Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Miłość ci wszystko wybaczy

Esensja.pl
Esensja.pl
„Rogi” to krnąbrne dziecko postmodernizmu – filmowy odpowiednik grochu z kapustą i tutti frutti podanych na jednym talerzu.

Alexandre Aja
‹Rogi›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRogi
Tytuł oryginalnyHorns
Dystrybutor Monolith
Data premiery31 października 2014
ReżyseriaAlexandre Aja
ZdjęciaFrederick Elmes
Scenariusz
ObsadaJuno Temple, Daniel Radcliffe, Heather Graham, Sabrina Carpenter, Kelli Garner, James Remar, David Morse, Kathleen Quinlan
MuzykaRobin Coudert
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiKanada, USA
Czas trwania120 min
Gatunekdramat, fantasy, groza / horror
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Rogi” to krnąbrne dziecko postmodernizmu – filmowy odpowiednik grochu z kapustą i tutti frutti podanych na jednym talerzu. U Alexandre Aja schematy przynależne do kontrastujących ze sobą gatunków filmowych pełnią funkcję swoistego deus ex machina – napędzają fabułę, pojawiając się znikąd, nieraz jedyne uzasadnienie znajdując w licencji poetyckiej scenarzysty. Apatyczny (ograniczający się do scen erotycznych) romans o miłości dłuższej niż życie i silniejszej niż śmierć przemienia się tutaj w prywatne dochodzenie w sprawie morderstwa ukochanej (Juno Temple), penetrujące robotniczą społeczność lokalsów (przypominających nieco tych z „Miasteczka Twin Peaks”). Śledztwo okazuje się wstępem do studium opętania, a diabelska moc, którą odkrywa w sobie przeklinający Boga, grany przez Daniela Radcliffe’a bohater (polegająca na ujawnianiu i zaognianiu ukrytych grzesznych pragnień napotkanych osób), daje się poznać jako parodystyczna wersja wszechwiedzy demonów kuszących tytułowego egzorcystę w klasyku Williama Friedkina.
Owa parodia jest zresztą najciekawszym elementem tej multigatunkowej układanki: wówczas z ekranu bije autentyczna energia, baciki groteskowej satyry smagają instytucje zaufania publicznego, podważa się prawdziwość więzi rodzinnych, porządnie dostaje się też szukającym sensacji mediom. Ku rozpaczy próbującego znaleźć się w tym mętliku widza, w dalszym przebiegu fabuły społeczna satyra na zmianę ujawnia się i znika. Raz przednio rozbawia, by kilka scen później – pojawiwszy się w zupełnie innym kontekście – konsternować. A może to nie satyra konsternuje, lecz przypowieściowe fantasy, w które „Rogi” stopniowo się przekształcają. Miłość dłuższa niż życie i silniejsza niż śmierć okazuje się nie frazeologią, a wiernym opisem filmowej rzeczywistości – rządzącej się prawami harlequinowego banału i angelologii praktycznej. Zapomniałem o krwawym gore – horror cielesny również się pojawia. Magicznych artefaktów też tu nie brakuje.
Pal licho szaleństwo włożonych do jednego wora, streszczonych wyżej pomysłów (wyjętych z powieściowego pierwowzoru Joe Hilla)! Seans z cyklu największych filmowych dziwadeł mógłby się przecież udać. Mógłby, gdyby Aja zdecydował się na szczerą zgrywę, np. w duchu wspomnianej bezpardonowej satyry. „Rogi” najczęściej chyboczą jednak nad przepaścią niezgłębionego absurdu: stanowią nieskładną mieszaninę gatunkowych dążeń i klimatów emocjonalnych. Gdy po wspomnianych fabularnych wygibasach Aja stara się zachować powagę lub wyprowadza morały o dwoistości natury ludzkiej – wówczas w tę przepaść z hukiem wpada.
Po autorskim „Bladym strachu” i remake’ach filmowych straszaków („Wzgórza mają oczy” „Lustra”, „Pirania 3D”, „Maniac”), Alexandre Aja postanowił zerwać z mechanizmami władającymi horrorem. Udało się, w podważaniu gatunkowych reguł „Rogi” odnoszą spektakularne zwycięstwo. W warstwie myślowej zachowują jednak poziom iście nastoletni. Aja przypomina młokosa gorąco wierzącego w miłość, który nie wzgardzi szczyptą magii przenikającą do szarej rzeczywistości. Bo czym innym jak nie szczerością twórczego zamysłu uzasadnić tę miałką półżartobliwą zabawę… Popkulturowa erudycja i pozostawione najrozmaitsze intertekstualne tropy (czasem znajdujące uzasadnienie w intrydze, czasem zaś będące sztuką dla sztuki) budzą tym większe zaskoczenie, że stanowią intrygującą otoczkę dla miłosnych bon motów rodem z pamiętniczka ze złotymi myślami. Prawdziwa miłość wszystko przetrzyma, mówi Aja. Groch z kapustą i tutti frutti to dla niej pryszcz.
koniec
1 listopada 2014
dodajdo

Komentarze

03 XI 2014   09:51:59

Trzy słowa do Sz. P. redaktora: bez tych anglicyzmów. W języku polskim mamy wystarczająco synonimów, którymi można zastąpić prostackich "lokalsów". Co to za potworek językowy? Takie wyrażenia pasują (jeśli w ogóle) do amatorskiego bloga, a nie profesjonalnego portalu kulturalnego. Tak poza tym recenzja przydatna. Teraz wiem czego się można spodziewać po tym filmie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 II 2018

…kraj, w którym baśń ta dzieje się – tak można by strawestować słowa piosenki z „Pszczółki Mai”, ponieważ fabuła „Czarnej Pantery” w dziewięćdziesięciu procentach toczy się w fikcyjnym afrykańskim państwie. Dało to okazję projektantom kostiumów i scenografii, żeby naprawdę zaszaleć.

więcej »

East Side Story: Prostaczek naszych czasów
Sebastian Chosiński

18 II 2018

Komediodramat Witalija Susłina ma bardzo gorzki wydźwięk. Ale czy może być inaczej, skoro opowiada o sympatycznym i pracowitym wiejskim prostaczku, którego postanawia wykorzystać do swoich niecnych celów para cwaniaczków z dużego miasta? „Boże cielę” – choć tytuł oryginalny jest nieco bardziej dosłowny – idealnie oddaje i charakter głównego bohatera, i nastrój filmu.

więcej »

East Side Story: Chrześcijański fundamentalizm vs. agnostycyzm
Sebastian Chosiński

11 II 2018

W ten film dramat wpisany był od samego początku pracy nad nim. Scenarzystka i reżyserka Walerija Surkowa za podstawę fabuły obrała bowiem mniej znaną sztukę Anny Jabłonskiej – ukraińskiej pisarki, która zginęła przed siedmioma laty w zamachu terrorystycznym na moskiewskim lotnisku Domodiedowo. „Poganie” to film, który konfrontuje ze sobą poczucie szczęścia, do którego dąży człowiek, z wiarą, która narzuca na niego wiele ograniczeń. A wnioski, do jakich prowadzi na pewno nie są jednoznaczne…

więcej »

Polecamy

Każdy kadr to Ameryka

Dobry i Niebrzydki:

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Rybosaurus returnus
— Jarosław Loretz

Agent Bauer w Krainie Zbuntowanych Luster
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.