Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Steven Soderbergh
‹Ocean’s Twelve: Dogrywka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOcean’s Twelve: Dogrywka
Tytuł oryginalnyOcean’s Twelve
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery14 stycznia 2005
ReżyseriaSteven Soderbergh
ZdjęciaSteven Soderbergh, Chris Connier
Scenariusz
ObsadaCasey Affleck, Scott Caan, George Clooney, Vincent Cassel, Matt Damon, Don Cheadle, Brad Pitt, Julia Roberts, Bernie Mac, Andy Garcia, Eddie Jemison, Carl Reiner, Catherine Zeta-Jones, Elliott Gould, Stephon Fuller, Jared Harris, Robbie Coltrane, Jeroen Krabbé, Johan Widerberg, Eddie Izzard, Jerry Weintraub, Cherry Jones, Albert Finney, Topher Grace, Bruce Willis
MuzykaDavid Holmes
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiAustralia, USA
CyklDanny Ocean, Ocean’s
Gatunekkomedia, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zrobieni w jajo… Faberge
[Steven Soderbergh „Ocean’s Twelve: Dogrywka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kręcenie “Ocean’s Twelve”, kontynuacji przeboju z 2001 roku, musiało być świetną zabawą dla Soderbergha i jego aktorów. Pytanie: czy dla widzów oglądanie tego efektów również będzie zabawą? Wszystko podobne jak w pierwszej części. Z ekranu spoglądają na nas wielkie gwiazdy, ciągłe zwroty akcji zaskakują, a całość ma charakter niezobowiązującej rozrywki. A jednak nie wszystkie elementy układanki pasują…

Ewa Drab

Zrobieni w jajo… Faberge
[Steven Soderbergh „Ocean’s Twelve: Dogrywka” - recenzja]

Kręcenie “Ocean’s Twelve”, kontynuacji przeboju z 2001 roku, musiało być świetną zabawą dla Soderbergha i jego aktorów. Pytanie: czy dla widzów oglądanie tego efektów również będzie zabawą? Wszystko podobne jak w pierwszej części. Z ekranu spoglądają na nas wielkie gwiazdy, ciągłe zwroty akcji zaskakują, a całość ma charakter niezobowiązującej rozrywki. A jednak nie wszystkie elementy układanki pasują…

Steven Soderbergh
‹Ocean’s Twelve: Dogrywka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOcean’s Twelve: Dogrywka
Tytuł oryginalnyOcean’s Twelve
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery14 stycznia 2005
ReżyseriaSteven Soderbergh
ZdjęciaSteven Soderbergh, Chris Connier
Scenariusz
ObsadaCasey Affleck, Scott Caan, George Clooney, Vincent Cassel, Matt Damon, Don Cheadle, Brad Pitt, Julia Roberts, Bernie Mac, Andy Garcia, Eddie Jemison, Carl Reiner, Catherine Zeta-Jones, Elliott Gould, Stephon Fuller, Jared Harris, Robbie Coltrane, Jeroen Krabbé, Johan Widerberg, Eddie Izzard, Jerry Weintraub, Cherry Jones, Albert Finney, Topher Grace, Bruce Willis
MuzykaDavid Holmes
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiAustralia, USA
CyklDanny Ocean, Ocean’s
Gatunekkomedia, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ocenić sequel to zadanie więcej niż trudne, bo ciągle na myśl przychodzi porównanie z pierwowzorem. Ocenić sequel remake’u jest jeszcze trudniejszym zadaniem, bo jak można sztuką filmową nazwać odbitkę kopii niekoniecznie zachwycającego dziełka. Mimo to, Hollywood wciąż dobrodusznie zapewnia nam okazję do przeżywania perypetii znanych bohaterów raz jeszcze, kręcąc sequele wszystkich tytułów, które dobiły w statystykach box office’u do magicznej liczby 100 milionów zielonych. Nawet reżyser o tak charakterystycznym stylu jak Steven Soderbergh dał się skusić na kontynuację i uraczył nas kolejnymi przygodami zespołu Oceana. Na szczęście, gdyby większość sequeli prezentowała taki poziom, dałoby się manię drugich części przełknąć.
Główną siłą dwunastki Oceana jest obsada, bo dla Clooneya czy Pitta niejedna niewiasta wysupła kilkanaście złotych na bilet, a dla Zety-Jones niejeden młodzian zrobi to samo. Aktorzy wyraźnie podczas zdjęć byli w szampańskim nastroju i nie trzeba czytać plotek, ile to alkoholu wypili w rezydencji Clooneya nad jeziorem Como, żeby to zauważyć. Brad Pitt słusznie stwierdził, że za podobną zabawę nie powinien był dostać pieniędzy. Gwiazdy jednak bez powodu gwiazdami nie są, a więc mamy do czynienia z niezłymi rolami, odegranymi naturalnie, z werwą. Ocean i spółka szybko zdobywają sympatię widza, nawet takiego, który o wielkim skoku na trzy kasyna z części pierwszej nie ma pojęcia. A jednak, brak tu przedstawienia postaci, nie ma miejsca na zindywidualizowanie każdej z nich, dlatego gdyby nie słynne nazwiska, zlałyby się w jedno pojęcie tytułowej dwunastki, a nie zespołu różnych osobowości. Zbyt dużo w scenariuszu poświęcono miejsca na nieprawdopodobne rozwiązania fabularne, a za mało na bohaterów, którzy w końcu są główną atrakcją filmu. Andy Garcia, mimo że stanowi punkt zapalny dla dalszych wydarzeń, dostał rolę epizodyczną i afiszowanie się z jego nazwiskiem w czołówce jest kolejnym objawem skoku na kasę. Bohaterowie pozbawieni zostali drobnych cech ich charakteryzujących, co odbija się na generalnym wrażeniu widza. Ponad resztę obsady wybijają się panie: Catherine Zeta-Jones i Julia Roberts. Pierwsza dodała historii świeżego powiewu, drugiej zawdzięczamy jeden z zabawniejszych epizodów w całym filmie.
W tego typu produkcjach zdradzenie fabuły jest śmiercią dla filmu, ponieważ odbiera mu jakiekolwiek zaskoczenie i niszczy budowane napięcie. W “Ocean’s Twelve” historia rozwija się dość niedbale i sennie, choć klarownie, dopiero po pewnym czasie wybija z letargu na ostrym wirażu scenariuszowym. Potem okazuje się, że tych wiraży jest trochę za dużo i naprawdę niepotrzebnie wprowadzone zostały wątki a la opera mydlana. Pod względem scenariusza, film Soderbergha ma podobną konstrukcję co “Ocean’s Eleven”. Też myślimy, że wszystko jest oczywiste do kumulacyjnego momentu, który przekonuje widzów, że nic nie jest takie, jakim się wydawało. Tak jak trzy lata temu Clooney ryzykował wiele dla Roberts, tak Pitt działa pod koniec filmu sam, aby zdobyć piękną Catherine. Klisz jest więcej, ale powtórki to nieodzowny element kontynuacji, który trudno wyplenić ze scenariuszy holywoodzkich.
Każdy ze znanej nam jedenastki zajął się już czymś innym, prawie zapominając o swoim wielkim skoku. Jednak Benedict, właściciel obrabowanych kasyn, doskonale pamięta bezczelne włamanie do jego skarbca, dlatego odnajduje winowajców i żąda zwrotu pieniędzy wraz z odsetkami. Ekipa Danny’ego ma tylko 2 tygodnie. Żeby nie było za prosto, do złodziejskich rozgrywek włącza się zblazowany, francuski złodziej, tak zwany Nocny Lis i pani detektyw Isabel Lahiri. W fabule widać wyraźną próbę odejścia od schematu “jedynki”. Zamiast jednego celu, dwunastka ma do rozgryzienia kilka spraw, a uporanie się z wszystkimi zadaniami nie jest tak ważne, jak błyskotliwe zmylenie przeciwnika i pomysłowość w dokonanej kradzieży. Rozgrywki między postaciami wydają się ważniejsze niż przestępczy proceder, szkoda więc, że scenarzysta George Nolfi przedobrzył w kilku punktach. Zwyczajnie, niektóre rozwiązania przez niego wprowadzone są nieprawdopodobne, co odbiera nieco przyjemność płynącą z oglądania filmu.
Jeżeli pogodzimy się z klątwą sequela wiszącą nad “Ocean’s Twelve”, po czym potraktujemy produkcję Soderbergha jak sympatyczną zabawę, możemy otrzymać coś, co w kinie nie jest częste. Przyjemną, błyskotliwą rozrywkę, jednocześnie relaksującą i zaskakującą. Co bardziej wybrednych z pewnością musi irytować naiwność czy nadmierna ekspozycja fabularnych ornamentów, ale należy to do konwencji, jaką wybrał reżyser. Soderbergh prowadzi z nami jeszcze jedną grę. Bawi się swoim filmem oraz klasycznymi zawijasami wpisanymi do tego gatunku i patrzy, czy widzowie zorientują się, że to do gry właśnie zostali zaproszeni. Zaakceptowanie formuły lekkiego filmu o sympatycznych przestępcach winduje “Ocean’s Twelve” na wyższy poziom. Można narzekać na opowiadaną historię, na przysłonięcie wystawnością produkcji aktorów, ale nie można słowa powiedzieć na Soderbergha, który lekko i zręcznie balansuje na granicy irytującej cliche i wciągającej bajki o kreatywnych złodziejach. Historię przedstawia bardzo precyzyjnie, a także nadaje jej własnych, indywidualnych cech, takich jak chaotyczna jazda kamerą czy wyeksponowanie dialogów. Największą luką w szczegółowej realizacji staje się porwany rytm filmu, pocięty przez retrospekcje i rozłożenie fabuły na kilka linii.
Za dodatkowy plus należy uznać wyważony humor słowny, nadający produkcji błysku. Przez cały czas nie mamy wątpliwości, że twórcy robili ten film jako rozrywkową błahostkę, a teraz nie udają, że mają do zaoferowania coś innego. Dobra zabawa to wszystko, co “Ocean’s Twelve” ma do zaproponowania, ale często tyle wystarczy. Ponadto, warto zobaczyć, co łączy Julię Roberts z jajkiem koronacyjnym Faberge i ile zamieszania może z tego wyniknąć.
koniec
24 stycznia 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Z góry czasami widać lepiej
Sebastian Chosiński

24 V 2020

Pochodząca z Ukrainy reżyserka Oksana Karas nie miał dotąd większych możliwości przebicia się w Polsce. Owszem, jej filmy od czasu do czasu pokazywane są na festiwalach, lecz żaden, jak do tej pory, nie stał się u nas przebojem. Na to samo nie może również liczyć dramat „Ponad niebem”, który – nawiązując do klasyki literatury rosyjskiej XIX wieku – mówi o jak najbardziej współczesnych (aczkolwiek uniwersalnych) problemach.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 1: W Mekce wyznawców teorii spiskowych
Marcin Mroziuk

22 V 2020

Trzeba przyznać, że drugi sezon „Projektu Błękitna Księga” rozpoczyna się od mocnego uderzenia. Michael Quinn i J. Allen Hynek udają się bowiem do miejsca, które rozpala wyobraźnię nie tylko zagorzałych tropicieli UFO. Tak, dobrze myślicie – chodzi o Roswell w stanie Nowy Meksyk.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, odc. 10: O krok od wojny. Ale z kim?
Marcin Mroziuk

20 V 2020

W takich opałach, jak w finałowym odcinku pierwszego sezonu, Michael Quinn i J. Allen Hynek jeszcze nie byli. Pojawienie się niezidentyfikowanych obiektów latających nie gdzieś na odludziu w Teksasie czy Newadzie, lecz w National Mall w Waszyngtonie, powoduje bowiem, że para głównych bohaterów niespodziewanie znajdzie się w centrum bezwzględnej walki o polityczne wpływy. Kłopot w tym, że w tym przypadku nie wiadomo, kto w rzeczywistości jest wrogiem, a kto sprzymierzeńcem.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Klawo jak cholera!
— Marcin Łuczyński

Tegoż twórcy

Fundacje, trusty i zwykłe przekręty
— Marcin Mroziuk

Co nam w kinie gra: Wielki Liberace
— Marta Bałaga

Espoo Ciné 2013: W szafie i za świecznikiem
— Marta Bałaga

Seks, kłamstwa i leki antydepresyjne
— Ewa Drab

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2012
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Spisek brudnych rąk
— Ewa Drab

33 sceny z życia partyzanta
— Konrad Wągrowski

Bez szans na pięć gwiazdek
— Ewa Drab

Nowości: Grudzień 2003 – Fantastyka na DVD
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.