Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

David Leitch, Chad Stahelski
‹John Wick›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJohn Wick
Dystrybutor Monolith
Data premiery5 grudnia 2014
ReżyseriaDavid Leitch, Chad Stahelski
ZdjęciaJonathan Sela
Scenariusz
ObsadaKeanu Reeves, Michael Nyqvist, Alfie Allen, Willem Dafoe, Dean Winters, Adrianne Palicki, Omer Barnea, Toby Leonard Moore
MuzykaTyler Bates, Joel J. Richard
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiChiny, Kanada, USA
CyklJohn Wick
Czas trwania101 min
Gatunekakcja, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bóg wybacza, on nigdy!
[David Leitch, Chad Stahelski „John Wick” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kryminalnym podziemiem Nowego Jorku rządzą zasady, których powinni przestrzegać nawet najwięksi wyjadacze z przestępczej branży. Ta naczelna brzmi: nie zadzieraj z Johnem Wickiem!

Gabriel Krawczyk

Bóg wybacza, on nigdy!
[David Leitch, Chad Stahelski „John Wick” - recenzja]

Kryminalnym podziemiem Nowego Jorku rządzą zasady, których powinni przestrzegać nawet najwięksi wyjadacze z przestępczej branży. Ta naczelna brzmi: nie zadzieraj z Johnem Wickiem!

David Leitch, Chad Stahelski
‹John Wick›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJohn Wick
Dystrybutor Monolith
Data premiery5 grudnia 2014
ReżyseriaDavid Leitch, Chad Stahelski
ZdjęciaJonathan Sela
Scenariusz
ObsadaKeanu Reeves, Michael Nyqvist, Alfie Allen, Willem Dafoe, Dean Winters, Adrianne Palicki, Omer Barnea, Toby Leonard Moore
MuzykaTyler Bates, Joel J. Richard
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiChiny, Kanada, USA
CyklJohn Wick
Czas trwania101 min
Gatunekakcja, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kryminalnym podziemiem Nowego Jorku rządzą zasady, których powinni przestrzegać nawet najwięksi wyjadacze z przestępczej branży. Ta naczelna brzmi: nie zadzieraj z Johnem Wickiem. Na ziemskim padole wszelkie winy zostaną ci zapomniane – z tym jednym wyjątkiem. „Bóg wybacza – ja nigdy!”, mógłby cytować klasykę spaghetti westernu płatny morderca o beznamiętnym obliczu Keanu Reevesa, bez skutku próbujący zerwać z krwawą profesją. I dzięki Bogu za tę nieudolność! Gdy syn głowy mafijnego imperium wyrosłego na pogromie, za który odpowiedzialny był sam Wick, zadziera z zasłużonym wiarusem, nadchodzi czas – jakże widowiskowej – apokalipsy.
B-klasowy akcyjniak Davida Leitcha i Chada Stahelskiego swoją urokliwą bezpretensjonalnością przywołuje wspomnienie zagład czynionych na ekranach w latach 80. przez najmniej kompromisowego spośród ekranowych imienników Wicka – Johna Rambo. Podobnie jak w zawrotnych wojenkach ze słynnym komandosem, tak i tutaj dramaturgiczny szkielet oraz motywacje tytułowego bohatera uwodzą pozbawioną głębszych intencji prostotą. Dość wspomnieć, że można tę historię sprowadzić do zemsty za zabójstwo domowej suczki (jeszcze nigdy filmowy spektakl nie zawdzięczał psu tak wiele).
Standardowość historii wynagrodzona zostaje zaskakująco bogatą, uwolnioną od zwyczajowego szatkowania przez montażystów choreografią walk. Momentami tak zmysłowa wizualność, przywołująca z kolei gangsterskie poczynania hongkońskiego championa kinowej gangsterki, Johnniego To, ujawnia przebłyski estetycznego geniuszu. Trudno co prawda perfekcyjną inscenizację „Kartelu” (2012) czy „Wygnanych” (2006) porównywać do niepozbawionej wad realizacji Amerykanów, często niemieszczącej postaci w kadrze, a także niezważającej na – tak ważną w sensacyjnym gatunku – ciągłość czasową wydarzeń. Mimo tych wad, w większości sprowadzony do wybuchowej esencji, nieudający niczego więcej, niż tylko efektowną jatkę „John Wick” potrafi zachwycić. Pokazany z boskiej perspektywy Nowy Jork przypomina tu Los Angeles widziane oczami Nicolasa Winginga Refna w „Drive”. Pełen neonów klub dyskotekowy, pokonywany przez Reevesa siejącego panikę wśród tańczących, nasycony zostaje bombastycznymi bitami i niezgłębionym basem Le Castle Vanii. Podobny epizod z muzycznym podkładem londyńskiego duetu Kaleida nadaje temu widowisku niepowtarzalną jakość.
Odpowiedzialny za scenariusz Derek Kolstad (współautor takich arcydzieł z Dolphem Lundgrenem w rolach głównych jak „Tajemnicza przesyłka” oraz „Mordercze starcie”) doskonale wyczuł humorystyczny potencjał intrygi z niezniszczalnymi maszynami do zabijania na pierwszym planie. Podane z kamienną twarzą dialogi rodem z podręcznika savoir-vivre’u, gdy przeciekający od kul Wick zamawia drinka lub, wciąż atakowany przez próbującego go zabić płatnego mordercę, tłumaczy portierowi zakłócanie ciszy w hotelu, przekonują, że seans z szybkostrzelnym Reevesem może zamienić się w akt grzesznej przyjemności. W kinie takie grzeszki przystoją, sumienie widza pozostanie czyste. Najważniejsze przecież, by nie zadrzeć z Wickiem.
koniec
4 grudnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Pułkownik pułkownika pułkownikiem pogania
Sebastian Chosiński

22 IX 2019

Piąte podejście do tematu, licząc oczywiście jedynie filmy z Borisem Gałkinem w roli głównej, okazało się jednocześnie ostatnim. Całkiem możliwe, że było to wymuszone przez samego aktora, który wraz z reżyserem Andriejem Szczerbininem był współautorem scenariusza. Szkoda jednak, że cykl „W stanie spoczynku” wieńczy część tak słaba, jak „Uratować wroga”.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Diablęta, których boją się anarchiści
Sebastian Chosiński

18 IX 2019

Chyba mało kto spodziewał się, włącznie z samym reżyserem, że największym sukcesem komercyjnym Ormianina Edmonda Keosajana będzie sequel niemego awanturniczo-przygodowego obrazu o „czerwonych diablętach” – grupie nastolatków walczących w czasie wojny domowej w Rosji z „czarnymi” i „białymi”. Nowa wersja tej opowieści, nakręcona w 1966 roku, otrzymała miano „Nieuchwytnych mścicieli” i okazała się początkiem trylogii.

więcej »

East Side Story: Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
Sebastian Chosiński

15 IX 2019

Po ośmiu latach przerwy na ekrany telewizorów powrócił w dwóch pełnometrażowych filmach pułkownik Siergiej Michajłowicz Diedow – weteran chyba wszystkich wojen, w jakie zaangażowany był Związek Radziecki i Rosja od czasów interwencji w Afganistanie. I ponownie odpowiedzialny za jego „przygody” został Andriej Szczerbinin. Szkoda jedynie, że „Jeden za wszystkich” – czwarta odsłona serii „W stanie spoczynku” – tak bardzo odstaje poziomem od trzech wcześniejszych.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Fajerbolem w tyłek go!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Marzec 2017 (4)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.