Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Peter Jackson
‹Hobbit: Bitwa Pięciu Armii›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHobbit: Bitwa Pięciu Armii
Tytuł oryginalnyThe Hobbit: The Battle of the Five Armies
Dystrybutor Forum Film
Data premiery26 grudnia 2014
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaLuke Evans, Evangeline Lilly, Hugo Weaving, Cate Blanchett, Elijah Wood, Martin Freeman, Benedict Cumberbatch, Ian McKellen, Christopher Lee, Ian Holm, Andy Serkis, James Nesbitt
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiUSA
CyklHobbit
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jak dobrze wyglądać na łosiu, czyli bitwa w Śródziemiu
[Peter Jackson „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Od początku byłam nastawiona sceptycznie do filmowego „Hobbita”, uznałam bowiem, że przerabianie sympatycznej skądinąd książeczki dla dzieci na epicką trylogię to karkołomny pomysł. Jak się okazało, miałam rację – dwie pierwsze części grzeszyły m.in. niezdecydowaniem, czy chcą być historią dla młodszych, czy dla starszych widzów. „Bitwa Pięciu Armii” nie ma już takich problemów, ale nie znaczy to wcale, że jest lepsza. Wręcz przeciwnie, to najsłabszy film z całej serii.

Anna Kańtoch

Jak dobrze wyglądać na łosiu, czyli bitwa w Śródziemiu
[Peter Jackson „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii” - recenzja]

Od początku byłam nastawiona sceptycznie do filmowego „Hobbita”, uznałam bowiem, że przerabianie sympatycznej skądinąd książeczki dla dzieci na epicką trylogię to karkołomny pomysł. Jak się okazało, miałam rację – dwie pierwsze części grzeszyły m.in. niezdecydowaniem, czy chcą być historią dla młodszych, czy dla starszych widzów. „Bitwa Pięciu Armii” nie ma już takich problemów, ale nie znaczy to wcale, że jest lepsza. Wręcz przeciwnie, to najsłabszy film z całej serii.

Peter Jackson
‹Hobbit: Bitwa Pięciu Armii›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHobbit: Bitwa Pięciu Armii
Tytuł oryginalnyThe Hobbit: The Battle of the Five Armies
Dystrybutor Forum Film
Data premiery26 grudnia 2014
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaLuke Evans, Evangeline Lilly, Hugo Weaving, Cate Blanchett, Elijah Wood, Martin Freeman, Benedict Cumberbatch, Ian McKellen, Christopher Lee, Ian Holm, Andy Serkis, James Nesbitt
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiUSA
CyklHobbit
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Po „Bitwie Pięciu Armii” widać wyraźniej, że film miał być próbą powtórzenia sukcesu „Władcy Pierścieni”, na zasadzie sequela oczywiście (czy raczej w tym przypadku prequela), czyli więcej, szybciej, bardziej efektownie. I niestety, w większości przypadków, zdecydowanie głupiej.
Wiele scen w trzeciej części wywołuje przemożne wrażenie déjà vu. Otwierająca się brama i wypadający przez nią w desperackiej szarży obrońcy, armia pojawiająca się niespodziewanie na wzgórzu, wskakiwanie na rozwścieczonego trolla etc. – wszystko już było, i to w lepszym wydaniu. Jedna czy dwie takie sceny mogłyby sprawiać wrażenie sympatycznego mrugania okiem do widza, trzy nasuwają myśl, że twórcom zaczyna brakować pomysłów i co więcej, sprzedają tę odrobinę wiarygodności, jaką miały wcześniejsze części, za bezsensowne efekciarstwo. Pamiętacie na przykład scenę dramatycznej ucieczki z Morii po walących się schodach? W „Bitwie Pięciu Armii” mamy coś podobnego, tylko bardziej, bo oto Legolas skacze po kamieniach mostu, który JUŻ SIĘ ZAWALIŁ i jego fragmenty lecą właśnie w dół. Wygląda to strasznie sztucznie, jak reklama kiepskiej zręcznościówki. Zresztą wyczyny Legolasa to temat na osobną, długą i bardzo negatywną recenzję. Rozumiem, że ta postać w zamierzeniu miała być właśnie taka, efektowna i „fajna”, w sam raz do lubienia przez młodsze nastolatki, ale co za dużo, to niezdrowo.
Powtarzające się chwyty rażą przy tym brakiem emocji. Tam, gdzie we „Władcy Pierścieni” był epicki oddech i ładnie zrobiony, wzruszający patos, w „Bitwie Pięciu Armii” są tylko komputerowe efekty specjalne. Sceny w zamierzeniu poważne straszą przesadnym dramatyzmem i kiepską grą aktorską (nienaturalność Cate Blanchett w roli Galadrieli aż boli), sceny humorystyczne zamiast bawić wywołują uczucie zażenowania i skłaniają do zadawania sobie nerwowych pytań „Ale co ja właściwie oglądam?”. Co gorsza, czasem trudno odróżnić jedno od drugiego, bo film momentami niebezpiecznie zbliża się do bycia własną parodią.
Zdumiewające jest także, że w tym filmie, teoretycznie pełnym mniej lub bardziej pozytywnych bohaterów (zło, jak to u Tolkiena, jest raczej bezosobowe i nieludzkie) właściwie nie ma kogo lubić. Kili jest ładny, ale nic poza tym, a jego pseudoromans z elfką zamiast wzruszać, sprawiał, że czułam się nieswojo, bo przy tak dużej różnicy wzrostu i gładkiej buzi młodego aktora wyglądało to trochę jak uczucie rodzące się między energiczną ciotką a nieletnim siostrzeńcem. Balin poza dwiema scenami nie ma nic do grania, Bard jest postacią wyciętą z papieru, Thranduil świetnie wygląda na łosiu i to wszystko, o Legolasie już pisałam… Krasnoludów, z kilkoma wyjątkami, nadal nie da się od siebie odróżnić, bo występują niemal wyłącznie grupowo, jako tło dla Thorina… Właśnie, Thorin – nie ukrywam, że jego szaleństwo wydawało mi się bardziej męczące niż tragiczne, ale i tak krasnoludzki przywódca jest jednym z jaśniejszych punktów filmu. Poza nim sympatię budzi tylko Bilbo, choć i on zepchnięty został do roli drugoplanowej i przez większość czasu nie ma do zrobienia nic poza plątaniem się po polu bitwy z zagubioną miną. Zresztą akurat o Bilba nie musimy się przecież martwić, bo wiemy, że przeżyje.
Jest w „Bitwie Pięciu Armii” kilka dobrych scen, jak np. końcowa walka na zamarzniętym jeziorze. Jest parę momentów, które mogą wzruszyć, czy chwil, kiedy naprawdę można wczuć się w klimat. Ale wszystko to ginie w natłoku efekciarstwa i idiotycznych pomysłów w stylu Thranduila nabijającego orków na rogi łosia czy radosnego poklepywania się po plecach w samym środku bitwy, sama bitwa zaś jest chaotyczna i pozbawiona napięcia, z przesadzonymi, bezsensownie rozmieszczonymi scenami „komediowymi”. Szkoda. Podejrzewałam co prawda już wcześniej, że to może być słaby film, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak zły.
koniec
13 grudnia 2014

Komentarze

« 1 2 3
26 XII 2014   18:26:33

Cóż tu trudnego: dobrze wyglądać na łosiu. Gdyby łoś był łososiem -- to byłoby wyzwanie.

26 XII 2014   21:46:10

A swoją drogą czy ten "łoś" nie powinien być jednak "jeleniem"? :) Bo w oryginalne to jest bodajże "deer" albo "Irish elk"(czyli jeleń właśnie), a nie moose. I gdzieś tam czytałem opinie kogoś, kto się zna, że to, na czym jeździ król elfów, to z pewnością jeleń a nie łoś.

29 XII 2014   11:23:39

Jeleń olbrzymi, łoś irlandzki (Megaloceros giganteus) – gatunek wymarłego ssaka z rodziny jeleniowatych.

06 I 2015   14:23:24

Recenzja w punkt! Ja dodam tylko, ze czasem mialem wrazenie, ze Hobbity robil Jackie Chan, a nie P Jackson. Podobna absurdalnie perfekcyjna i kompletnie niewiarygodna koordynacja i podobny kompletny brak napiecia dramatycznego.

« 1 2 3

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
Marcin Knyszyński

4 VII 2020

Jest rok 1995. Masz dwadzieścia lat, mieszkasz w New Jersey, nie masz stałej pracy i nawet się o nią nie starasz. Jesteś dużym dzieciakiem bez pomysłu na życie i właśnie rzuciła cię dziewczyna. Co robisz? Idziesz włóczyć się po galerii handlowej. Oto realia, z którymi być może trudno się nam utożsamić – w końcu dwadzieścia pięć lat temu takich przybytków w Polsce jeszcze nie było. Ale wszystkie problemy wczesnej dorosłości jak najbardziej. Zapraszam na drugi film Kevina Smitha.

więcej »

Skruszony
Konrad Wągrowski

3 VII 2020

Marco Bellocchio, twórca głośnego „Witaj, nocy”, opowiadającego o porwaniu i zabójstwie premiera Aldo Moro, znów powraca do historii swego kraju, tym razem w rozciągniętej na trzydzieści lat opowieści o mafii i polityce. Film, recenzowany przez nas przy okazji festiwalu Cinergia, dziś wchodzi na ekrany kin.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Komuniści kontra fundamentaliści
Sebastian Chosiński

1 VII 2020

„Gorące lato w Kabulu” Alego Chamrajewa to prawdopodobnie pierwszy film fabularny, w którym pokazano wojnę domową w Afganistanie i odniesiono się do radzieckiej interwencji zbrojnej w tym państwie. Jego premiera miała miejsce w 1983 roku, więc trudno oczekiwać od niego prawdy historycznej. Miał być bowiem przede wszystkim orężem propagandowym, mającym przekonać mieszkańców Afganistanu, że Sowieci to przyjaciele.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Karuzela wrażeń
— Gabriel Krawczyk

Tegoż twórcy

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (3)
— Krystian Fred, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (6)
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Śródziemski rollercoaster
— Gabriel Krawczyk

Przygoda trwa
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień trzeci
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.