Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Sam Taylor-Johnson
‹Pięćdziesiąt twarzy Greya›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPięćdziesiąt twarzy Greya
Tytuł oryginalnyFifty Shades of Grey
Dystrybutor UIP
Data premiery13 lutego 2015
ReżyseriaSam Taylor-Johnson
ZdjęciaSeamus McGarvey
Scenariusz
ObsadaJamie Dornan, Dakota Johnson, Luke Grimes, Max Martini, Jennifer Ehle, Eloise Mumford, Marcia Gay Harden, Rita Ora
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklChristian Grey
WWW
Gatunekdramat, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Momentów nie było
[Sam Taylor-Johnson „Pięćdziesiąt twarzy Greya” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Sam Taylor-Johnson, która w latach 90. za swoje instalacje wideo zdobyła wiele prestiżowych wyróżnień, dała się już poznać jako sprawny reżyser; jej opowiadający o początkach zespołu The Beatles pełnometrażowy debiut, „John Lennon. Chłopak znikąd”, został dobrze przyjęty przez krytyków i nominowany do nagrody BAFTA. Kiedy po raz pierwszy ogłoszono, że to właśnie ona zrealizuje adaptację największego fenomenu literackiego ostatnich lat, oczekiwania wobec „50 Shades of Grey” bardzo wzrosły. Przedwcześnie – zupełnie jak tracący dziewictwo nastolatek, Taylor-Johnson może i ma dobre chęci, ale raczej nikogo nie zadowoli.

Marta Bałaga

Momentów nie było
[Sam Taylor-Johnson „Pięćdziesiąt twarzy Greya” - recenzja]

Sam Taylor-Johnson, która w latach 90. za swoje instalacje wideo zdobyła wiele prestiżowych wyróżnień, dała się już poznać jako sprawny reżyser; jej opowiadający o początkach zespołu The Beatles pełnometrażowy debiut, „John Lennon. Chłopak znikąd”, został dobrze przyjęty przez krytyków i nominowany do nagrody BAFTA. Kiedy po raz pierwszy ogłoszono, że to właśnie ona zrealizuje adaptację największego fenomenu literackiego ostatnich lat, oczekiwania wobec „50 Shades of Grey” bardzo wzrosły. Przedwcześnie – zupełnie jak tracący dziewictwo nastolatek, Taylor-Johnson może i ma dobre chęci, ale raczej nikogo nie zadowoli.

Sam Taylor-Johnson
‹Pięćdziesiąt twarzy Greya›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPięćdziesiąt twarzy Greya
Tytuł oryginalnyFifty Shades of Grey
Dystrybutor UIP
Data premiery13 lutego 2015
ReżyseriaSam Taylor-Johnson
ZdjęciaSeamus McGarvey
Scenariusz
ObsadaJamie Dornan, Dakota Johnson, Luke Grimes, Max Martini, Jennifer Ehle, Eloise Mumford, Marcia Gay Harden, Rita Ora
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklChristian Grey
WWW
Gatunekdramat, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Chłosta!
Chłosta!
Chłosta!
Chłosta!

Stachursky
Anastasia Steele (niezła Dakota Johnson) studiuje literaturę angielską, a po godzinach dorabia sobie w sklepie z artykułami żelaznymi. Kiedy jej przyjaciółka rozchorowuje się w dniu, w którym ma przeprowadzić ważny wywiad z 27-letnim milionerem Christianem Greyem (Jamie Dornan), Anastasia zgadza się ją zastąpić. Krótkie spotkanie okazuje się początkiem namiętnej relacji – Grey zasypuje nieśmiałą dziewczyną drogimi prezentami i odkrywa przed nią świat nieznanych rozkoszy. Najbardziej pożądany kawaler w mieście ma jednak swoje tajemnice, a najmroczniejsze z nich skrywa tajemniczy „pokój zabaw”.
„50 Shades of Grey” to bardzo wierna adaptacja. Może nawet zbyt wierna – widzów, którzy nie należą do fanów twórczości E.L. James, film raczej do siebie nie przekona. Pytanie tylko, co powiedzą na niego zdeklarowani entuzjaści popularnej trylogii sado-maso, bo w przeciwieństwie do książki, w której prawie każdy dialog kończył się równoczesnym orgazmem, film jest... dość niewinny. Więcej ekscytacji zagwarantuje pierwszy lepszy serial na HBO, a już na pewno zobaczy się w nim więcej golizny.
Nie od dzisiaj wiadomo, że filmy o odważnej tematyce zwykle spotykają się w Stanach Zjednoczonych z wrogim nastawieniem – w końcu bezpruderyjny Holender Paul Verhoeven stał się publicznym wrogiem numer 1 za sprawą trwającej zaledwie kilka sekund pamiętnej sceny z udziałem Sharon Stone. „Ludzi bardziej przeraża widok dłoni pieszczącej pierś niż noża, który się w nią zagłębia” - zauważył kiedyś Philip Kaufman, którego film „Henry i June” jako pierwszy w historii otrzymał kategorię NC-17, czyli wykluczającą z seansu osoby poniżej 18 roku życia. „50 Shades of Grey” udowadnia, że to zdanie wcale nie straciło na aktualności.
Abstrahując od kwestii wątpliwych walorów literackich, określana mianem „porno dla mamusiek” trylogia E.L. James sprawiła, że ludzie na całym świecie nagle zaczęli inwestować w skórzaną bieliznę, z upodobaniem wiązać wieloletnich partnerów i znajdować nowe zastosowanie dla sprzętów gospodarstwa domowego. Biorąc to wszystko pod uwagę, naprawdę nie wiadomo więc, dlaczego w oczekiwanej z niecierpliwością adaptacji książek opowiadających głównie o seksie, seksu jest akurat najmniej.
Promowany jako idealny film na Walentynki, „50 Shades of Grey” najwyraźniej chce uszczęśliwić jak największą liczbę ludzi i w rezultacie nie uszczęśliwia nikogo. Sceny perwersyjnego seksu, stanowiącego przecież najważniejszy element trylogii, są nieliczne i mało ekscytujące – szczyt wyuzdania stanowi tu tak naprawdę ujecie przedstawiające smyrane pawim piórkiem udo bohaterki i zapewniające umiarkowaną rozrywkę dialogi. „Nie uprawiam miłości” - oznajmia w pewnym momencie Christian. „Ja pieprzę. Mocno”. Obiecująca deklaracja, ale na słowach się kończy.
Mimo obiecującego początku (Taylor-Johnson udaje się przemycić do filmu trochę potrzebnego humoru) i naturalności Johnson, która wnosi w niewdzięczną rolę niewinnej dzierlatki zastrzyk energii, film nie wzbudza tak naprawdę żadnych emocji. Model Jamie Dornan, który w ostatniej chwili zastąpił znanego z serialu „Synowie anarchii” Charliego Hunnama, nieźle prezentuje się bez koszuli, ale wydaje się po prostu zagubiony i po każdym wymierzonym klapsie ma chyba wyrzuty sumienia. Dornan jest tak mało charyzmatyczny, że paradoksalnie to on zostaje zdominowany przez Johnson. To duży mankament, bo o sukcesie jakiegokolwiek filmu o tak naciąganej fabule zwykle przesądza chemia pomiędzy bohaterami – wystarczy przypomnieć sobie choćby „9 i pół tygodnia”.
Premierowy pokaz filmu stanowił najbardziej oblegany seans podczas festiwalu w Berlinie – spragnieni taniej rozrywki dziennikarze łokciami torowali sobie drogę do kina. Niestety, szybko się rozczarowali - problem z „50 Shades of Grey” polega na tym, że nie jest ani dobry, ani aż tak fatalny, żeby się na nim dobrze bawić. Usiłując wycisnąć z prozy E.L. James trochę klasy, Taylor-Johnson zrobiła film, który zapewne nikogo nie urazi, ale też nie podnieci.
koniec
13 lutego 2015

Komentarze

13 II 2015   22:14:54

Czyli jaka książka taki film. Panie domu po dwudziestce będą wniebowzięte, reszta ludzkości wzruszy ramionami...

13 II 2015   23:04:05

Rozmarzone licealistki również.

PS. Cytat z klasyka polskiej sceny muzycznej cud, miód i orzeszki. ;)

13 II 2015   23:30:18

A mnie zabrakło w recenzji odniesienia do jakże kutowej sceny smyrania z "Killera 2";-)

14 II 2015   11:56:23

Czyli ze spokojnym sumieniem na walentynki można oblubienice zabrać na snajpera :)

14 II 2015   17:39:01

Licealistki czytają fan fiction lepiej napisane i bardziej wyuzdane. Szkoda kasy na takie walentynki ;)

17 III 2015   02:15:52

moja zona przeczytala dzielo tzn trylogie, i najzabawniejsze jest to ze nie znajac tresci "dziela" wymyslilem dokladnie takie zakonczenie jak zostalo napisane a niestety jest ono banalne...

17 III 2015   12:46:19

Przypomniał mi się dowcip, opowiadany przez kolegę:
"- Czym różni się porno dla mężczyzn od porno dla kobiet?
- W zasadzie niczym, z wyjątkiem tego, że to drugie kończy się ślubem"

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 3: Pustynna rozgrywka
Marcin Mroziuk

28 V 2020

Twórcy serialu postanowili wykorzystać w tym odcinku jeszcze jedno miejsce, z którym związanych jest wiele teorii spiskowych. Otóż kolejnym zadaniem Michaela Quinna i J. Allena Hyneka jest wyjaśnienie zaginięcia kaprala Millera, które zdarzyło się nie gdzie indziej tylko w Strefie 51.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
Sebastian Chosiński

27 V 2020

Składająca się z pięciu pełnometrażowych filmów epopeja Jurija Ozierowa „Wyzwolenie” była – obok późniejszych o kilka lat „Żołnierzy wolności” – największym finansowym i organizacyjnym przedsięwzięciem w dziejach kinematografii radzieckiej (i kilku innych krajów komunistycznych). Całość opowiadała o dwóch ostatnich latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a pierwsza część – „Ognisty łuk” – poświęcona został bitwie na Łuku Kurskim.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 2: Dowody na istnienie UFO
Marcin Mroziuk

25 V 2020

Druga część opowieści o wydarzeniach w Roswell okazuje się nawet jeszcze bardziej zajmująca niż pierwsza, gdyż tym razem napięcie kilkukrotnie osiągnie naprawdę wysoki poziom, a w pewnym momencie kapitan Quinn i doktor Hynek znajdują się po przeciwnych stronach barykady, widzowie zaś wcale nie mają pewności, który z nich ma rację.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż autora

Czas post-apokalipsy
— Marta Bałaga

Czarny węgiel, kruchy lód
— Marta Bałaga, Sebastian Chosiński

Uważam się za szczęściarza
— Marta Bałaga

Proces twórczy to dość tajemnicza sprawa
— Marta Bałaga

Miasto kobiet
— Marta Bałaga

Noc na Ziemi
— Marta Bałaga

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.