Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Rustam Mosafir
‹Uciekinierzy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUciekinierzy
Tytuł oryginalnyБеглецы
ReżyseriaRustam Mosafir
ZdjęciaIlja Awerbach
Scenariusz
ObsadaPiotr Fiodorow, Jelizawieta Bojarska, Walerij Griszko, Siergiej Cepow, Aleksandr Samojłow, Kirył Anisimow, Erik Żołżaksynow, Juris Lauciņš, Sejdułła Mołdachanow, Gulnur Kożachmetowa, Madi Omirbek
MuzykaRoman Dormidoszyn
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiKazachstan, Rosja
Czas trwania95 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Dziki Wschód i anarchiści
[Rustam Mosafir „Uciekinierzy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Adaptacja opowiadania syberyjskiego pisarza Gleba Pakułowa powstawała przez trzy lata. Zdjęcia kręcono w leżących po stronie kazachskiej górach Ałtaju i w okolicach Moskwy. Wśród aktorów znaleźli się i Rosjanie, i Kazachowie, a nawet jeden Łotysz i Uzbek. Nic więc dziwnego, że „Uciekinierzy” Rustama Mosafira lśnią wieloma barwami. Na dodatek jest to udane połączenie melodramatu z filmem historyczno-sensacyjnym. A wszystko ujęte w ramy easternu.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Dziki Wschód i anarchiści
[Rustam Mosafir „Uciekinierzy” - recenzja]

Adaptacja opowiadania syberyjskiego pisarza Gleba Pakułowa powstawała przez trzy lata. Zdjęcia kręcono w leżących po stronie kazachskiej górach Ałtaju i w okolicach Moskwy. Wśród aktorów znaleźli się i Rosjanie, i Kazachowie, a nawet jeden Łotysz i Uzbek. Nic więc dziwnego, że „Uciekinierzy” Rustama Mosafira lśnią wieloma barwami. Na dodatek jest to udane połączenie melodramatu z filmem historyczno-sensacyjnym. A wszystko ujęte w ramy easternu.

Rustam Mosafir
‹Uciekinierzy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUciekinierzy
Tytuł oryginalnyБеглецы
ReżyseriaRustam Mosafir
ZdjęciaIlja Awerbach
Scenariusz
ObsadaPiotr Fiodorow, Jelizawieta Bojarska, Walerij Griszko, Siergiej Cepow, Aleksandr Samojłow, Kirył Anisimow, Erik Żołżaksynow, Juris Lauciņš, Sejdułła Mołdachanow, Gulnur Kożachmetowa, Madi Omirbek
MuzykaRoman Dormidoszyn
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiKazachstan, Rosja
Czas trwania95 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zmarły przed czterema laty prozaik Gleb Pakułow, nie zdobył w Polsce wielkiej popularności. A i w Związku Radzieckim jego sława ograniczała się głównie do czytelników zamieszkujących tereny wschodniej Syberii – bo to dla nich przede wszystkim pisał. Urodził się w 1930 roku; po ukończeniu szkoły plastycznej w Nowosybirsku odbył służbę wojskową w marynarce wojennej. Po powrocie do cywila rozpoczął studia – na wydziale geograficznym Uniwersytetu Kijowskiego, po których – jako geofizyk – wrócił do pracy na Syberii. Ostatecznie zamieszkał w Irkucku i tam żył aż do śmierci. W ciągu czterdziestu lat kariery pisarskiej wydał osiem książek (powieści oraz zbiorów nowel i opowiadań). Niewiele, ale do tego należy dodać dziesiątki, jeśli nie setki, tekstów opublikowanych w czasopismach literackich. Do jego najbliższych przyjaciół zaliczał się Aleksandr Wampiłow, który w sierpniu 1972 roku utopił się w Bajkale po tym, jak łódka, którą płynął, przewróciła się do góry dnem. Na jej pokładzie był również Pakułow. Ale jemu akurat Fortuna sprzyjała. Inna sprawa, że Gleb nigdy nie otrząsnął się z traumy, jaką był tamten wypadek.
Nowela, na podstawie której powstali „Uciekinierzy”, pierwotnie ujrzała światło dzienne w 1981 roku. Filmowcy zainteresowali się nią jednak dopiero trzy dekady później. Uczynił to, moskwianin z urodzenia, Rustam Mosafir (rocznik 1984), absolwent najpierw wydziału aktorskiego (2006), a następnie reżyserskiego (2009) stołecznego Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK). Karierę w branży zaczynał od grania niewielkich, często jedynie epizodycznych ról w filmach i serialach telewizyjnych; jako reżyser zadebiutował dyplomową, zrealizowaną pod okiem Aleksieja Uczitiela, krótkometrażówką „Bardzo jasny dzień” (2009), która była czarnym kryminałem opartym na jednym z opowiadań amerykańskiego prozaika Roalda Dahla (dlatego też jej akcja rozgrywała się w latach 50. ubiegłego wieku właśnie w Stanach Zjednoczonych). Później pracował jeszcze nad drugim sezonem serialu sensacyjnego „Wydział śledczy” (2013), co dodatkowo opóźniło ukończenie debiutu kinowego, jakim stali się „Uciekinierzy”. W efekcie film ten powstawał przez trzy lata, pierwszy klaps na planie zdjęciowym w górach Ałtaju padł już bowiem w 2011 roku.
Akcja filmu rozgrywa się w 1907 roku. Rosja wciąż jeszcze leczy rany po przegranej wojnie z Japonią i krwawo stłumionej rewolucji sprzed dwóch lat. Mimo represji, konspiracyjna aktywność wrogów caratu nie ustaje; we znaki przedstawicielom władzy dają się przede wszystkim, sięgający po terror indywidualny, anarchiści. Wielu z nich, schwytanych przez tajną policję, trafia na katorgę, z której jednak notorycznie uciekają, aby wrócić do europejskiej części kraju i od nowa rozpocząć swą przebrzydłą antypaństwową działalność. Chcąc ukrócić ten proceder, Ochrana zachęca miejscowych, mieszkańców Syberii, do polowań na zbiegów – za każdego zabitego można nieźle zarobić; nie trzeba nawet kłopotać się dostarczaniem trupów władzom, wystarczy na dowód własnej skuteczności przedstawić… odcięte uszy delikwenta. Nic więc dziwnego, że tajga roi się nie tylko od uciekinierów, ale i polujących na nich, jak na zwierzynę łowną, myśliwych, którzy mentalnością niczym nie różnią się od pospolitych przestępców, a bezwzględnością i chciwością pewnie ich po wielekroć przewyższają. Strach przed wpadnięciem w łapy okrutnych łowców głów nie zniechęca jednak spragnionych wolności więźniów.
Jednym z nich jest młody, mniej więcej trzydziestoletni, anarchista Paweł, który wraz z kilkoma innymi towarzyszami niedoli próbuje wywieść w pole ścigającą ich bandę Kudima. To jednak piekielnie trudne, ponieważ Kudim i jego kamraci – Szkandyba, Michej, Ignat i milczący Azjata, którego imienia nie poznajemy – mają ogromne doświadczenie w polowaniu; na dodatek znają tajgę jak własną kieszeń. Kiedy więc zasadzają się na zbiegów, żaden im nie umyka. To znaczy: prawie żaden; udaje się to bowiem jedynie Pawłowi i też tylko dlatego, że ścigający są przekonani, iż ranili go po tym, jak wpadł do rzeki, i tym samym poszedł na dno. Jedyne, co im teraz pozostaje, to następnego dnia, gdy nastanie świt, poszukać ciała i… odciąć uszy. Młody mężczyzna ma jednak ogromne szczęście – udaje mu się przeżyć i trafić do chaty Wasilija, który wraz z dużo młodszą od siebie żoną, niemową Ustią, przygarniają go pod swój dach. Niekoniecznie z miłości bliźniego, ale by pomógł im wydobywać złoto z szybu, który zaczął kopać jeszcze ojciec gospodarza. Kudim ze swoimi ludźmi oczywiście szybko go odnajdują, a że od dawna mają na pieńku z Wasilijem, postanawiają upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
Pewnej nocy zasadzają się na Wasilija i zabijają go, gdy idzie on na polowanie; zdradza ich jednak wystrzał z karabinu, który jednocześnie ostrzega przed niebezpieczeństwem Ustię i Pawła. Młoda kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli przed chwilą zginął jej mąż, to ci, którzy go zabili, zaraz przyjdą też po nią. Jedyne, co jej – i zarazem Pawłowi – pozostaje, to uciec, nie czekając na śmierć z rąk bezwzględnych zabójców. Kudim i pozostali ruszają za nimi. „Uciekinierzy” są filmem historycznym, ponieważ fabuła wykorzystuje konkretny wątek z przeszłości Rosji. Są także filmem przygodowym, ponieważ przedzierając się przez tajgę, główni bohaterowie przeżywają masę perypetii (jak chociażby niekoniecznie chciane spotkanie z niedźwiedziem). Nie brakuje też wątku sensacyjnego – wszak banda Kudima poczyna sobie jak gangsterzy Ala Caponego, rozprawiając się z konkurentami do władzy nad Chicago. Nie można też zapominać o rodzącej się w trudach i wyjątkowo nieszczęśliwych okolicznościach miłości Ustii i Pawła; bo choć kobieta jest niema (co trochę utrudnia nawiązanie porozumienia), to mimo wszystko urody ani talentów jej nie brakuje (co z kolei wszystko znacznie ułatwia).
Gdy cały ten stylistyczny misz-masz wrzucimy do jednego worka i porządnie wymieszamy, co z niego wyjmiemy? Nową (w tym przypadku) jakość – eastern, opowieść z Dzikiego Wschodu. Bo przecież – wątpliwości nie ma najmniejszych – fabuła „Uciekinierów” przedstawiona została w sposób typowy dla klasycznych amerykańskich westernów z lat 40. i 50. XX wieku. Dowodzi tego również arcywesternowe zakończenie, kiedy to na tle zachodzącego (a może wręcz przeciwnie: wschodzącego) słońca widzimy jadących po stepie ku górom konnych. Najważniejsze jednak, że Rustam Mosafir potrafił z tak eklektycznego scenariusza wykrzesać naprawdę zajmującą i wizualnie atrakcyjną historię. Co, przy budżecie sięgającym zaledwie półtora miliona dolarów, na pewno nie było łatwe. Światowa premiera dzieła miała miejsce w maju ubiegłego roku podczas odbywającego się w Tunezji Festiwalu Kina Rosyjskiego; do szerokiej dystrybucji w ojczyźnie reżysera film trafił dopiero pod koniec września, w 4 listopada – w Dzień Jedności Narodowej (choć prawdopodobnie zbieżność była przypadkowa) – ukazał się na DVD.
W głównych rolach reżyserowi udało się obsadzić aktorów nie tylko znanych, ale i bardzo doświadczonych, gwarantujących wysoki poziom. Anarchistę Pawła zagrał obecnie trzydziestotrzyletni Piotr Fiodorow („Rosja 88”, „Boris Godunow”, „PiraMMMida”, „Stalingrad”); piękną, ale niemą Ustię – Jelizawieta Bojarska („Człowiek z bulwaru Kapucynek”, „Pięć narzeczonych”, „Mecz”), a jej nieszczęsnego męża Wasilija – Walerij Griszko („Biały Tygrys”, „Lewiatan”). W zabójcę o mongolskich rysach twarzy wcielił się, bardzo popularny w swojej ojczyźnie, kazachski aktor Erik Żołżaksynow („Lavé”, „Skok delfina”, „Światy równoległe”); w przewodzącego grupie Kudima – Siergiej Cepow („Twierdza brzeska”, „Zawieszenie broni”), a w chciwego Szkandybę – popularny aktor telewizyjny Aleksandr Samojłow („Powrót muszkieterów, czyli Skarby kardynała Mazzariniego”). Najmłodszego z całego grona Micheja zagrał Kirył Anisimow, absolwent moskiewskiego Instytutu Nauk Humanistycznych i Technik Informacyjnych (IGUMO), od czterech lat aktor teatru prowadzonego przez Armena Dżigarchaniana, a nieszczęsnego Ignata – zmarły w grudniu 2013 roku Łotysz Juris Lauciņš („Żyła sobie baba”, „Trudno być bogiem”, „Dubrowski”), dla którego rola w „Uciekinierach” była jedną z ostatnich w karierze.
Grzechem byłoby nie wspomnieć jeszcze o drugoplanowej, choć istotnej, postaci eweńskiego koczownika, któremu swą twarz podarował uzbecki aktor Sejdułła Mołdachanow („Admirał”, „Powrót do Afganistanu”, „Wysocki”). Autorem scenariusza „Uciekinierów” był sam Rustam Mosafir, choć w końcowej fazie prac wspomogło go dwóch innych autorów: znany dokumentalista Konstantin Sucharkow (twórca między innymi pełnometrażowego filmu „Zachar”, poświęconego kontrowersyjnemu pisarzowi Zacharowi Prilepinowi) oraz Anatolij Szatskich. Autorem zdjęć, świetnie podkreślających piękno Ałtaju, był Ilja Awerbach, znany już czytelnikom „Esensji” z krótkometrażowych „Chłopców” (2012) oraz niedawno ganionej, chociaż nie za pracę operatora, historyczno-przygodowej „Wasilisy” (2014). Ścieżka dźwiękowa, udanie łącząca orkiestrowy rozmach z bardziej kameralnymi, rockowo-ambientowymi brzmieniami, wyszła natomiast spod ręki bardzo doświadczonego Romana Dormidoszyna („Żyj i pamiętaj”, „Dobrzy ludzie”, „Stalowy motyl”), który choć nie ma, przynajmniej jak dotąd, na koncie udziału w żadnej superprodukcji, doczekał się już marki.
koniec
1 marca 2015

Komentarze

01 III 2015   17:48:32

Dlaczego waść Chosiński znów opowiada cały film ? Czy Chosiński nie umie napisać recenzji bez opowiadania całego filmu ?

Pod poprzednim "całoopowiadaniem" Chosińskiego zostawiłem polemiczny komentarz - jka widać cenzura go zdjęła :]

naprawdę, tak się boicie wolnomyślicielstwa ? NIe lekąjcie się, żadne... Czeka was nie śledzi, nikt wam nie zrobi krzywdy za to, ze na waszym portalu, w cieszącej się niewielkim powodzeniem czytelników rubryce "Komentarze" - ktoś zostawi ów zawierający treści niepoprawne politycznie :]

naprawdę, tak marne macie zdanie o Polsce czy wasze serduszka zatrzepotały z urazy i oburzonka, kiedy przeczytaliście post potępiający przejawy rusofobii w "recenzji" Chosińskiego ? :]

kołtuneria, waćpany, kołtuneria z was wylazła :]

02 III 2015   00:06:14

Nie mogłam się powstrzymać - czyżby powrót "Ja"?
Coś mi tak styl wypowiedzi brzmi podobnie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wspomnienia z wakacji: W blasku słońca
Marcin Knyszyński

18 X 2019

Na początku 2018 roku światem filmowego horroru wstrząsnął film „Hereditary” w reżyserii Ariego Astera. Produkcja wychodziła dość wyraźnie poza standardy gatunku i przyzwyczajenia odbiorców – nie dziwią zatem (podobnie jak w przypadku późniejszej o pół roku nowej wersji „Suspirii”) skrajne opinie. Drugi film Astera, „Midsommar”, został już przed premierą odpowiednio zaszufladkowany – to od tego gościa co zrobił „Hereditary”, pewnie będzie ostra jazda. Film wchodzi do kin na samym początku (...)

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w cieniu czerwonej gwiazdy
Sebastian Chosiński

16 X 2019

Jeszcze kilka lat wcześniej, w czasach stalinowskich, taki film, jak „A jeśli to miłość…” Julija Rajzmana, nie mógłby powstać. Radziecka młodzież miała bowiem kochać nade wszystko Partię, Ojczyznę i Josifa Wissarionowicza, a nie siebie nawzajem. Pewne oznaki takiego myślenia można zresztą dostrzec w kreacji postaci dyrektorki szkoły i nauczycielki języka niemieckiego.

więcej »

East Side Story: Latający Kiwaczek na tropie Smoczego Króla
Sebastian Chosiński

13 X 2019

Takiego zagęszczenia gwiazd zagranicznych na metr kwadratowy planu filmowego nie było chyba w rosyjskim (względnie radzieckim) kinie od czasu „Czerwonego namiotu” Michaiła Kałatozowa. Jason Flemyng, Jackie Chan, Arnold Schwarzenegger, Charles Dance, świętej pamięci Rutger Hauer (a to jeszcze wcale nie wszyscy) – uświetnili „Tajemnicę smoczej pieczęci” Olega Stiepczenki, obraz będący kontynuacją głośnego „Wija” sprzed pięciu lat.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.