Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Cédric Jimenez
‹Marsylski łącznik›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMarsylski łącznik
Tytuł oryginalnyLa French
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery12 czerwca 2015
ReżyseriaCédric Jimenez
ZdjęciaLaurent Tangy
Scenariusz
ObsadaJean Dujardin, Gilles Lellouche, Céline Sallette, Mélanie Doutey, Benoît Magimel, Guillaume Gouix, Bruno Todeschini, Féodor Atkine
MuzykaGuillaume Roussel
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiBelgia, Francja
Czas trwania135 min
WWW
Gatunekakcja, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Mafia w rytmie disco
[Cédric Jimenez „Marsylski łącznik” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Do naszych kin w ostatnim czasie zawitało wiele francuskich komedii. Z rzadka jednak widujemy w repertuarach kin nie studyjnych nie-komedie. A tymczasem okazja do zobaczenia francuskiego thrillera trafia się już od piątku 12 czerwca.

Karolina Ćwiek-Rogalska

Mafia w rytmie disco
[Cédric Jimenez „Marsylski łącznik” - recenzja]

Do naszych kin w ostatnim czasie zawitało wiele francuskich komedii. Z rzadka jednak widujemy w repertuarach kin nie studyjnych nie-komedie. A tymczasem okazja do zobaczenia francuskiego thrillera trafia się już od piątku 12 czerwca.

Cédric Jimenez
‹Marsylski łącznik›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMarsylski łącznik
Tytuł oryginalnyLa French
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery12 czerwca 2015
ReżyseriaCédric Jimenez
ZdjęciaLaurent Tangy
Scenariusz
ObsadaJean Dujardin, Gilles Lellouche, Céline Sallette, Mélanie Doutey, Benoît Magimel, Guillaume Gouix, Bruno Todeschini, Féodor Atkine
MuzykaGuillaume Roussel
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiBelgia, Francja
Czas trwania135 min
WWW
Gatunekakcja, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Twórcy „Marsylskiego łącznika” postanowili z jednej strony nakręcić film poważny, z drugiej jednak pomyśleli, że dobrze będzie rozbić powagę humorem – zarówno tym wizualnym, jak i zawartym bezpośrednio w scenariuszu. Historia mniej więcej – jak zapewniają sami autorzy – oparta na faktach, czy też zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, dzieje się w Marsylii w latach 70. Miastem rządzą kartele narkotykowe i stojący na czele świetnie zorganizowanej szajki przestępczej mafiozo włoskiego pochodzenia. Kres hegemonii przestępców ma położyć nowy sędzia do spraw przestępczości zorganizowanej, Pierre Michel (Jean Dujardin). Szybko okazuje się, że to skostniały system prawny chroni przestępców bardziej niż oni sami siebie.
Film został nakręcony tak, żeby nie znudzić się przy jego oglądaniu nawet tam, gdzie twórcy serwują nam miejscami nieznośne kalki i powtórzenia. W istocie bowiem „Marsylski łącznik” jest miszmaszem znanych już i widzianych niejednokrotnie motywów z filmów o mafii. Mamy zatem włoskich gangsterów z tradycjami, którzy przywiązani są do rodziny i brzydzą się zazwyczaj przemocą bardziej bezpośrednią, mamy samotnego rycerza sprawiedliwości, który ma zamiar ukrócić zbrodnicze procedery z pobudek nie tylko idealistycznych, ale też osobistych, mamy zaniedbywaną rodzinę sędziego, dla którego rozbicie mafii staje się idee fixe, przesłaniającą dobro najbliższych, szlachetnego glinę, mniej szlachetnego glinę, młodego policjanta idealistę, uwikłanego przedstawiciela władz i tak dalej, i tak dalej.
Oglądanie „Marsylskiego łącznika” byłoby więc zupełnie nieznośne (albo możliwe jedynie z listą znanych motywów, przy których stawialibyśmy haczyki), gdyby nie sposób, w jaki twórcy zdecydowali się go nakręcić. Dużo w tym kryminale słońca – w końcu ciepłe wybrzeża wybrane na miejsce akcji zobowiązują – nie uświadczymy w nim nic z ponurego skandynawskiego nastroju. Nawet w scenach, które wymagałyby może większej dawki mroku, dostajemy co najwyżej lekko ściemniony ekran. Pojawia się częsta metoda prowadzenia kamery zza pleców bohatera, więc tym nieco bardziej niż kino 4D staromodnym sposobem dostajemy możliwość patrzenia na świat tak, jak mniej lub bardziej patrzy na niego nasz sędzia. Oglądanie – i ciężką atmosferę dochodzenia – umila dynamiczny montaż. Twórcy może nawet częściej niż to konieczne serwują nam sekwencję porwanych, szybkich scen, płynnie przechodzących jedna w drugą, z obowiązkowym przedstawianiem protagonistów w kontrastowych scenach.
Do kin ma też przyciągać nazwisko zdobywcy Oscara za pamiętnego „Artystę”. Dujardin gra tu jednak zasadniczo tę samą postać, w której widzi go ostatnio kino hollywoodzkie: silnego, ale i wrażliwego ni to amanta, ni to bohatera, który ma na swoich barkach ważną sprawę. Wprawdzie uśmiecha się przekonująco, płacze przejmująco i porusza w garniturze w sposób bardzo nonszalancki, ale w momencie, w którym mamy uwierzyć w jego przemianę zawodzi nie tylko dość płytki w tym miejscu scenariusz, ale i sam aktor, który nie do końca zauważył, że gra już nieco inną postać. Dużo lepiej pod tym względem wypada jego protagonista, szef marsylskiej mafii. Nie jest to być może rola życia Gillesa Lellouche’a, ale wychodzi on poza zwyczajową ramę gestów: opuszczanie rąk na kolana i nerwowe odgarnianie włosów. To zresztą jego udziałem jest przepiękna scena, w której mafiozo – na co dzień także właściciel klubu disco – wbiega na scenę, krzycząc do didżeja, żeby przestał puszczać anglojęzyczne hity. Zamiast nich ma nas bawić obecna cały czas w tle dyskotekowa rewia francuskich lub przetłumaczonych na język Racine’a przebojów. Ale idzie nowe i ani jeden, ani drugi bohater do końca tego nie zauważa.
Reasumując, jest „Marsylski łącznik” historią w starym stylu, doskonale nadającą się do obejrzenia w czasie letniego wieczoru. Dla chcących się przekonać, jakim aktorem tak naprawdę jest Dujardin albo czy Francuzi podjęli próbę opowiedzenia na nowo znanych historii, film nie dostarczy zbyt wielu odpowiedzi.
koniec
12 czerwca 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Uciekając przed duszmenami…
Sebastian Chosiński

8 VII 2020

Po „Gorącym lecie w Kabulu” filmowcy z Kraju Rad przez kilka lat omijali temat wojny w Afganistanie szerokim łukiem. Dopiero po dojściu do władzy Michaiła Gorbaczowa powrócił on na wokandę ze zdwojoną siłą. tym reżyserem, który przerwał milczenie, był Siergiej Niłow, autor skromnego dramatu „Szurawi”, co na język polski przetłumaczyć można jako… „Radzieccy”.

więcej »

Zajęcia pozalekcyjne: Odc. 2. Trafiła kosa na kamień
Marcin Mroziuk

6 VII 2020

Prowadzenie przestępczej działalności wiąże się oczywiście ze sporym ryzykiem, ale na Oh Ji-soo cios spada z zupełnie niespodziewanej strony. Kiedy znika jego telefon, przez który może kontaktować się z panem Lee i namierzać miejsce pobytu pracujących dla niego kobiet, główny bohater wie, że w każdej chwili może zostać zdemaskowany. I wkrótce jego najgorsze obawy nabierają całkiem realnych kształtów.

więcej »

East Side Story: Niewiara, Beznadzieja i Nienawiść
Sebastian Chosiński

5 VII 2020

„Kochaj ich wszystkich” można odbierać jako portret współczesnej kobiety. Walczącej i zdeterminowanej. Wyzwolonej i dominującej nad mężczyznami. Gdyby nie fakt, że film ten jest dziełem reżyserki Marii Agranowicz, mogłyby go spotkać wręcz oskarżenia o męski szowinizm i chęć zdyskredytowania Wiary, Nadziei i Miłości (wyjaśnienie w tekście!).

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Kryptonim HHhH (DVD)
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Esensja ogląda: Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Teatr mój widzę ogromny
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Kujawski swing
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wszystko będzie dobrze?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

O Dannym Collinsie to piosenka
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Czy chrzcić Marsjan?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Dokąd oczy poniosą, a scenariusz pozwoli
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Tabula rasa
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Truskawki zamiast armat!
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Imitacja
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.