Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Waleria Gaj Germanika
‹Tak, tak›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTak, tak
Tytuł oryginalnyДа и да
ReżyseriaWaleria Gaj Germanika
ZdjęciaWsiewołod Kaptur
Scenariusz
ObsadaAgnija Kuzniecowa, Aleksandr Gorczilin, Julia Jabłonska, Jurij Trubin, Oleg Topolianski, Michaił Wiwisektor, Jekatierina Jermakowa, Aleksandr Winogradow, Siergiej Kagadiejew, Michaił Jefimow, Wiktor Puzo, Łarisa Baranowa, Wiera Sażyna, Katia Berlin
MuzykaПикник [Piknik], Agata Kristi
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania118 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Tak, tak? Nie, nie!
[Waleria Gaj Germanika „Tak, tak” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Według wszelkich znaków na niebie i ziemi to powinien być sukces. Świetna aktorka w roli głównej, bardzo doświadczony scenarzysta i reżyserka, która przed siedmioma laty zaliczyła rewelacyjny debiut. A jednak coś poszło nie tak. Ważki temat miłości poddanej wielkiej próbie rozmył się w przesadnie awangardowej formie i fabule, która nie zaoferowała nic ponad komunały. Jak widać, niewiele dobrego da się powiedzieć o filmie Walerii Gaj Germaniki „Tak, tak”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Tak, tak? Nie, nie!
[Waleria Gaj Germanika „Tak, tak” - recenzja]

Według wszelkich znaków na niebie i ziemi to powinien być sukces. Świetna aktorka w roli głównej, bardzo doświadczony scenarzysta i reżyserka, która przed siedmioma laty zaliczyła rewelacyjny debiut. A jednak coś poszło nie tak. Ważki temat miłości poddanej wielkiej próbie rozmył się w przesadnie awangardowej formie i fabule, która nie zaoferowała nic ponad komunały. Jak widać, niewiele dobrego da się powiedzieć o filmie Walerii Gaj Germaniki „Tak, tak”.

Waleria Gaj Germanika
‹Tak, tak›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTak, tak
Tytuł oryginalnyДа и да
ReżyseriaWaleria Gaj Germanika
ZdjęciaWsiewołod Kaptur
Scenariusz
ObsadaAgnija Kuzniecowa, Aleksandr Gorczilin, Julia Jabłonska, Jurij Trubin, Oleg Topolianski, Michaił Wiwisektor, Jekatierina Jermakowa, Aleksandr Winogradow, Siergiej Kagadiejew, Michaił Jefimow, Wiktor Puzo, Łarisa Baranowa, Wiera Sażyna, Katia Berlin
MuzykaПикник [Piknik], Agata Kristi
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania118 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trochę boli świadomość, że artystka, która zaliczyła doskonały start do wielkiej kariery, od lat – wciąż wierna swoim ideałom – nie potrafi stworzyć dzieła, które nie posiadałoby hermetycznej i coraz ciężej strawnej pseudoawangardowej formy. Zasklepiła się w swojej wizji świata, starając się za wszelką cenę stać się twórcą „osobnym”. Efekt jednak jest taki, że kolejne jej filmy oceniane się źle bądź bardzo źle. I wcale nie dlatego, że widzowie do nich nie dorastają. Problem tkwi w samej reżyserce, która banalnym tematom nadaje zupełnie niepotrzebnie wyszukane ramy, uważając być może, że w ten sposób je nobilituje. Waleria Gaj Germanika (rocznik 1984) zadebiutowała jako dokumentalistka; pierwszy pełnometrażowy obraz fabularny, czyli nakręcony w 2008 roku dramat z życia nastoletnich uczennic „Wszyscy umrą, lecz ja zostanę”, był naturalnym rozwinięciem jej wcześniejszych prac. Zaskakiwał swym naturalizmem w przedstawieniu codzienności młodych dziewcząt – i to głównie przyciągnęło uwagę widzów i krytyków. Odniósłszy sukces, Germanika postanowiła podążyć tą drogą – jej kolejne dzieła były w dużym stopniu inspirowane (zarówno jeśli chodzi o podejmowane tematy, jak i formę, w jaką je oblekano) debiutem. Tak było z wieloodcinkową „Szkołą” (2010), serialem „Krótki kurs szczęśliwego życia” (2011) i miniserialem „Tańce weselne” (2014).
I chociaż reżyserka tworzyła kolejne filmy, nie przybywało jej ani nagród, ani uznania. Może więc dlatego zdecydowała się zrezygnować – przynajmniej na jakiś czas – z pracy dla telewizji i wrócić na duży ekran, kręcąc dzieło, które wywołałoby kontrowersje i przy okazji sprawiło, że w mediach nazwisko Germanika ponownie byłoby odmieniane przez wszystkie przypadki. Sięgnęła po scenariusz doświadczonego Aleksandra Rodionowa, z którym współpracowała już przy „Wszyscy umrą…”, a który od tamtej pory dał się jeszcze poznać jako autor takich obrazów, jak „Żyj i pamiętaj” (2008), „Bajka o mroku” (2009), „Zwariowana pomoc” (2009) oraz „Długie i szczęśliwe życie” (2012). By nic nie pozostawić przypadkowi, artystka z Moskwy w głównej roli obsadziła doskonale sobie znaną Agniję Kuzniecową, bez dwóch zdań jedną z najlepszych rosyjskich aktorek młodego pokolenia, która na swoją pozycję zapracowała między innymi udziałem w „Ładunku 200” (2007) i „Morfinie” (2008) Aleksieja Bałabanowa, a ostatnio w ekranizacjach dramatu Maksima Gorkiego „Na dnie” (2014) w reżyserii Władimira Kotta oraz powieści Borisa Wasiljewa „Tak tu cicho o zmierzchu…” (2015), którą na potrzeby kina zaadaptował Renat Dawletjarow. Wydawałoby się, że mając dwa atuty takiego formatu, trudno byłoby cokolwiek zepsuć. A jednak!
Agnija Kuzniecowa wcieliła się w rolę początkującej nauczycielki Aleksandry, w filmie przez cały czas nazywanej zdrobniale Saszą bądź Sanią. Trudno uznać, by jej życie należało do szczęśliwych. Choć jest już przecież dorosłą kobietą, wciąż daleko jej do samodzielności; żyje – czy może raczej: gnieździ się – z rodzicami i bratem w niewielkim mieszkaniu na jednym z petersburskich blokowisk (gdzie na dodatek nie pozwalają jej palić). Marzy zarówno o wyrwaniu się z domu, jak i o wielkiej miłości. Za pośrednictwem Internetu poznaje chłopaka – Antonina, który jest z kolei początkującym artystą. Koniecznie awangardowym, bo tylko takie zajęcie – zdaniem reżyserki – otwiera drogę do przedstawienia obfitującego w ekscesy alkoholowe i erotyczne życia współczesnej bohemy. Sasza spędza wieczór na najnudniejszej chyba nauczycielskiej czynności, czyli poprawianiu pisemnych prac domowych; nic więc dziwnego, że kiedy nowy znajomy proponuje jej, aby przyszła na imprezę, nie daje się długo przekonywać. Wyszedłszy z domu, kobieta symbolicznie wypływa na ocean nowych doznań i doświadczeń, które wcześniej ją skutecznie omijały, bo przecież jest tylko skromną nauczycielką. Antonin okazuje się zaś „królem życia”. Co prawda, jak to często bywa w przypadku artystów, bez grosza przy duszy, ale za to z duszą tak szeroką, jaką tylko może mieć pijący na umów Rosjanin.
Sasza, poznawszy chłopaka, przeżywa jakieś fatalne zauroczenie. Zamiast już po pierwszym rzucie oka na swego wybrańca zrobić w tył zwrot, daje się wciągnąć w jego chory świat. Co ją w nim fascynuje? Na pewno to, że maluje. Im mniej nauczycielka rozumie z obrazów Antonina, tym bardziej wydaje się oczarowana ich autorem. Na przeszkodzie temu zachwytowi nie staje nawet fakt, że młody malarz jest nałogowym alkoholikiem, tracącym kontrolę nad sobą już chyba po pierwszym kontakcie z szyjką butelki. Po pijaku jest zaś w stanie zrobić wszystko. Ciekawe jest zresztą to, jak Germanika wyobraża sobie ból artystycznej duszy. Z jednej strony w sposób bardzo klasyczny, polegający na nadaktywności twórczej w stanie upojenia, niekoniecznie znajdującej ujście na płótnie (Witkacy pewnie by się nieźle uśmiał, oglądając ten film), z drugiej – na nader swobodnych zachowaniach obyczajowo-seksualnych. Wszak to oczywiste, że kiedy człowiek niepogodzony jest z rzeczywistością i to niepogodzenie pielęgnuje, regularnie podlewając je półlitrówkami wódki, to momentalnie nabiera ochoty na picie moczu (na szczęście własnego), analne oddawanie się obleśnemu grubasowi bądź – wybaczcie to określenie – rżnięcie wszystkiego, co popadnie.
Przyznacie chyba, że większość kobiet, widząc swego wybranka w podobnych okolicznościach, skierowałaby swoje zainteresowanie na kogoś innego. Ale nie Sasza! Ona, jak matka-Rosjanka, roztkliwia się nad biedakiem, pragnie mu pomóc wyjść z choroby, ba! sama zabiera się za malowanie, by sprzedając obrazy zdobyć pieniądze na niezbędną operację. Niezwykle interesujące jest to, że jej abstrakcyjno malowidła znajdują nabywców, co stawia pod znakiem zapytania wartość twórczych dokonań Antonina, którego dzieła takim wzięciem chyba się nie cieszyły. Cała ta niedorzeczna historia została na dodatek opowiedziana w bardzo denerwującej manierze, będącej wypadkową duńskiej Dogmy 95 (zdjęcia kręcone z ręki, naturalne dźwięki w tle, brak sztucznego oświetlenia) i „awangardy” typowej dla filmowców-amatorów (kolorowe dyskotekowe światła, długie sceny, które nie mają specjalnego uzasadnienia fabularnego). Efekt jest taki, że chociaż film trwa niemal dwie godziny, jego fabułę można streścić dwoma, maksymalnie trzema zdaniami. Bohaterowie bowiem tak naprawdę nie mają żadnej przeszłości, żyją w oderwaniu od świata – czegoś chcą, o czymś marzą, ale wszystko to jest tak ulotne, że widz wcale nie ma przekonania, że warto o to kruszyć kopie.
Z czego bierze się alkoholizm Antonina? Dlaczego Sasza, wbrew rozsądkowi i logice, pozwalając się upokarzać, tkwi przy nim absurdalnie długo? Przecież nawet go dobrze nie zna. Trudno więc, by miała nadzieję na szczęśliwe życie u jego boku. Ba! nie ma żadnych podstaw, by myśleć, że pod dachem jego mieszkania znajdzie nowe lokum, z dala od swoich nadopiekuńczych rodziców i brata. Pytania i wątpliwości można by mnożyć i mnożyć, ale w żaden sposób nie doprowadzą nas one do odpowiedzi. Obraz Germaniki bardzo przypomina inne rosyjskie filmy nakręcone w ostatnich latach: z jednej strony, oparte o fragmenty biografii i teksty piosenek Wiktora Coja, lidera legendarnej w latach 80. ubiegłego wieku radzieckiej grupy rockowej Kino, „Obiboki” (2011) Andrieja Zajcewa, z drugiej – „Podróż zimową” (2012) Siergieja Taramajewa i Liubow Lwowej. I chociaż tamte obrazy także trudno było zaliczyć do arcydzieł, to jednak niosły one ze sobą jakiś przekaz, portretowały (w miarę wierny sposób) środowisko artystyczne. „Tak, tak” skonstruowane jest z samych klisz; to, co Germanika dodała od siebie, miało jedynie wywołać szok – tymczasem tylko wzbudza niesmak. Ciekawe czy rosyjska reżyserka miała kiedyś okazję oglądać, nakręconą na podstawie powieści Marka Hłaski, „Pętlę” (1957) Wojciecha Jerzego Hasa? Jeśli nie, powinna jak najszybciej tę zaległość nadrobić.
Jedyne, co w „Tak, tak” broni się, to wykorzystane w ścieżce dźwiękowej piosenki, poza którymi nie rozbrzmiewa zresztą żadna muzyka. Ale też trudno się dziwić, że zapadają one w pamięć, skoro pochodzą z repertuaru znakomitych zespołów: Пикник („Говорит и показывает” z tak właśnie zatytułowanego albumu wydanego w 2003 roku) oraz Агата Кристи (tytułowy „Эпилог” z krążka opublikowanego przed pięcioma laty). Nie trzeba jednak oglądać filmu Germaniki, aby nimi się raczyć. „Tak, tak” długo, bo aż dwanaście miesięcy, czekało na swoją premierę w Rosji, gdzie do kin trafiło dopiero 12 marca tego roku. Wcześniej obraz pokazywany był między innymi w Hongkongu, Polsce i – w ograniczonym zakresie – w Moskwie. Wiadomo już, że reżyserka pracuje właśnie nad nowym dziełem. Oby, zapowiadany jeszcze na ten rok, „Bonus” okazał się wartościowszym dodatkiem do jej dotychczasowej twórczości.
koniec
2 sierpnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Peryferia: Odc. 2. Nie ma ucieczki od przeznaczenia
Marcin Mroziuk

12 VIII 2022

Mogłoby się wydawać, że upadek w bezdenną przepaść powinien nieuchronnie zakończyć się śmiercią. Szybko przekonamy się jednak, że w przypadku dziury na polu Abbottów tak się nie dzieje. Nieco więcej na temat właściwości tego niezwykłego obiektu dowiadujemy się dopiero pod koniec odcinka.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zdradzony koniokrad
Sebastian Chosiński

10 VIII 2022

Kirgiski reżyser Bołotbek Szamszyjew zasłynął jako jeden z najwybitniejszych ekranizatorów twórczości swego rodaka Czingiza Ajtmatowa. Mało kto jednak przy tym pamięta, że jego dwa pierwsze filmy pełnometrażowe były easternami. Zaczął od „Wystrzału na przełęczy Karasz” – opowieści o samotnym mścicielu Bachtygule.

więcej »

Lista śmierci: Odc. 5. Wszystko ma swoją cenę
Marcin Mroziuk

8 VIII 2022

Nie jest żadnym zaskoczeniem ani dla widzów, ani dla głównego bohatera, że Steve Horn jest naprawdę doskonale chroniony. Dobranie mu się do skóry wymaga więc długotrwałych przygotowań, a James Reece do ostatniej chwili nie może być pewny, czy jego plan się powiedzie.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.