Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Guillermo del Toro
‹Crimson Peak. Wzgórze krwi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCrimson Peak. Wzgórze krwi
Tytuł oryginalnyCrimson Peak
Dystrybutor UIP
Data premiery23 października 2015
ReżyseriaGuillermo del Toro
ZdjęciaDan Laustsen
Scenariusz
ObsadaCharlie Hunnam, Jessica Chastain, Tom Hiddleston, Mia Wasikowska, Doug Jones, Burn Gorman, Jim Beaver, Leslie Hope
MuzykaFernando Velázquez
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, fantasy, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Głęboka czerwień
[Guillermo del Toro „Crimson Peak. Wzgórze krwi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gotycki horror „Crimson Peak. Wzgórze krwi” Guillermo del Toro nie jest może najbardziej przerażającym filmem roku, ale imponuje pod wieloma innymi względami: to zachwycająca atmosferą, przepychem i dbałością o detal próba przywrócenia magii dawnego Hollywood. Udana.

Jarosław Robak

Głęboka czerwień
[Guillermo del Toro „Crimson Peak. Wzgórze krwi” - recenzja]

Gotycki horror „Crimson Peak. Wzgórze krwi” Guillermo del Toro nie jest może najbardziej przerażającym filmem roku, ale imponuje pod wieloma innymi względami: to zachwycająca atmosferą, przepychem i dbałością o detal próba przywrócenia magii dawnego Hollywood. Udana.

Guillermo del Toro
‹Crimson Peak. Wzgórze krwi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCrimson Peak. Wzgórze krwi
Tytuł oryginalnyCrimson Peak
Dystrybutor UIP
Data premiery23 października 2015
ReżyseriaGuillermo del Toro
ZdjęciaDan Laustsen
Scenariusz
ObsadaCharlie Hunnam, Jessica Chastain, Tom Hiddleston, Mia Wasikowska, Doug Jones, Burn Gorman, Jim Beaver, Leslie Hope
MuzykaFernando Velázquez
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, fantasy, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Fantazja i rzeczywistość splatają się w kinie Guillermo del Toro w bardzo dwuznaczny sposób: jego bohaterowie uciekają w wyobraźnię, licząc, że znajdą tam wytchnienie od wojny, zbrodni czy śmierci. Okazuje się jednak, że granica między światem realnym a zmyśleniem jest umowna, a gwałt i przemoc toczące codzienność z łatwością przerzucają się również na sferę imaginacji, wykrzywiając ją i zamieniając w koszmar. Trudno jednak o lepszą pożywkę dla mrocznej baśni, która dzięki metaforze i wrażeniu ułudy pozwala skonfrontować się z tym, co wyparte. Nie inaczej jest w przypadku „Crimson Peak”, gotyckiego horroru, w którym duchy przeszłości nie pozwalają zapomnieć o tym, co zamiecione pod dywan.
Główną bohaterką filmu jest Edith Cushing, córka amerykańskiego przemysłowca-selfmademana, próbująca swoich sił jako autorka powieści grozy – wbrew społecznemu konwenansowi końca dziewiętnastego wieku, w którym dziewczyna z bogatego domu pisać może jedynie w wyniku kaprysu, a jeśli już musi, to niech przynajmniej weźmie się za romanse, a nie horrory. Jane Austen, a nie Mary Shelley – zestawienie to pojawia się zresztą w filmie (choć w innym kontekście). Gdyby jednak wśród dziewiętnastowiecznych literatek szukać najlepszych patronek dla „Crimson Peak”, byłyby to siostry Brontë, u których zza gorsetu tradycji i ładu społecznego (a także formy powieści – wiktoriańskiego romansu) nieustannie wybija obsesja i szaleństwo, tym gwałtowniejsze, że napędzane seksualnym popędem i walką klas. W filmie del Toro znajdziemy te same emocje i napięcia: córka kapitalisty zostaje uwiedziona przez angielskiego arystokratę i z nowojorskich salonów przenosi się do rodzinnej posiadłości ukochanego: podupadłego, kryjącego mroczne tajemnice domu na odludziu, w porównaniu z którym Wichrowe Wzgórza tętnią życiem. Skojarzenia z siostrami Brontë budzi również Mia Wasikowska w roli głównej, która kilka lat temu zagrała w udanej wersji „Jane Eyre”: wtedy odkrywała sekrety Michaela Fassbendera, obecnie Toma Hiddlestona (nie ma co, dziewczyna wygrała los na loterii).
Bohaterka „Crimson Peak” dojrzewa – od naiwności, niewinności i dziewictwa, po samoświadomość i akceptację ciemnej strony ludzkiej natury: tuląca się do poduszki w pierwszych scenach filmu, przerażona duchem zmarłej matki, wraz z rozwojem akcji staje się gotowa, by spojrzeć w oczy koszmarom: tym nadprzyrodzonym, i tym zupełnie rzeczywistym. Szkoda, że prosty – i dość przewidywalny – scenariusz del Toro i Matthew Robbinsa nie pozwala tak fenomenalnej aktorce, jaką jest Wasikowska, zabłysnąć. Także dlatego, że Edith, choć nierzadko zdezorientowana i zlękniona, zdaje się zawsze dostatecznie rozsądna, by nie popaść w obłęd – pisarskie ambicje wprawdzie sugerują wybujałą fantazję dziewczyny, a duchy (przynajmniej początkowo) zdają się jawić tylko jej, ale del Toro nie chce rozgrywać tych wieloznaczności tak przewrotnie, jak choćby Jack Clayton w genialnym „W kleszczach lęku” (którego wpływ na „Crimson Peak” jest jednak zauważalny), gdzie zjawy zinterpretować można jako majaki pobożnej guwernantki, przerażonej złamaniem seksualnego tabu. Więcej do zagrania mają Hiddleston i Jessica Chastain jako spłukane rodzeństwo Sharpe. Hiddleston jest doskonały jako czarujący, lecz nie bezinteresowny, baronet o duszy wynalazcy – do znanej choćby z postaci Lokiego intrygującej mieszanki wdzięku i niezaspokojonej żądzy, aktor dokłada tony, które brzmią wręcz niewinnie: widząc pasję, z jaką oddaje się majsterkowaniu na strychu, dostrzec można w nim skrzywdzone dziecko – a nie cynicznego gracza. Znakomita jest również Chastain, wyjątkowo nie w roli uosobienia dobra: przeszywająca lodowatym spojrzeniem, w imponujących sukniach, brzękiem pęku kluczy podkreślająca swoje panowanie w rodzinnej posiadłości, dumna, szalona, jakimś cudem nie osuwająca się w groteskę.
Należy wspomnieć również o czwartym ważnym bohaterze tej historii – posiadłości Allerdale Hall w północnej Anglii. Dom Sharpe’ów jest oszałamiającym dbałością o detal i przepychem arcydziełem scenografii (genialnie sfotografowanym przez operatora Dana Laustsena): posępnym zamczyskiem o ścianach w kolorze morskiej zieleni, pełnym łuków i filarów; z labiryntem pokoi, wyburzonym dachem, przez który do hallu wpadają zwiędłe liście, śnieg i ćmy – a także z piwnicą, do której wchodzić nie należy (i żelazną windą, która prędzej czy później zjedzie na sam dół). Posiadłość obraca się w ruinę, a zimne kolory, trzeszczące sprzęty i wszechobecna karmazynowa glina, w złoża której dom się zapada, powodują, że widz ma wrażenie, jakby budynek jęczał i krwawił w agonii. Allerdale Hall oraz zamieszkujące go rodzeństwo należą do bezpowrotnie minionego świata; do porządku, w którym liczyło się urodzenie, a nie praca i talenty – a którego rozpaczliwe podtrzymywanie w nowej epoce przybiera formy wynaturzenia. Gnicie i implozja arystokracji skontrastowane są tu z energią i otwartością burżuazji, angielski mrok i mgły z ciepłymi kolorami i światłem lamp naftowych amerykańskich salonów: co prawda również nowa elita ma swoje grzeszki (w końcu prywatni detektywi z filmu del Toro muszą z czegoś żyć), jednak nie ulega wątpliwości, do której z klas należy przyszłość.
Jeśli szukać w „Crimson Peak” nostalgii, to nie za szlacheckim porządkiem społecznym. Nieprzypadkowe są tu skojarzenia z „Rebeką” i „Osławioną” Hitchcocka, główna bohaterka nie bez powodu nosi nazwisko odtwórcy roli Van Helsinga z horrorów Hammera. Bajeczne kostiumy i dekoracje, ale też sposób w jaki del Toro kończy poszczególne ujęcia, kojarzą się z klasycznym Hollywood. Mimo tych wszystkich cytatów, aluzji i elementów pastiszu, „Crimson Peak” jest filmem serio: tym, czym dla Petera Jacksona był „King Kong” – bezwstydnym romansem na granicy kiczu, pełnym egzaltowanych dialogów, realizatorskiego przepychu i operowych emocji, które w innej konwencji byłyby zgrzytem – ale tu służą przywróceniu stylu i magii dawnego kina. Na tle współczesnego horroru produkcja del Toro jest właściwie osobnym zjawiskiem: próżno szukać tu realizmu, found footage, estetyki szoku – nawet gdy konsekwentne budowane klimatu zostaje zarzucone przez Meksykanina w finale, końcowe krwawe starcie w śniegu i we mgle więcej ma z wizualnej poezji niż z masakry rodem ze slashera. I to chyba jeden z powodów, dla których całość bardziej zachwyca niż przeraża.
Drugi jest taki, że – jak na del Toro – filmowe duchy nie należą do szczególnie udanych: pozbawione indywidualnego rysu, wykreowane przy pomocy nie najlepszego CGI, skuteczniej straszą wtedy, gdy nie widać ich na ekranie. Chwilami trudno oprzeć się wrażeniu, że „Crimson Peak” niewiele by bez nich stracił – parafrazując jego główną bohaterkę, to raczej film z duchami, niż film o duchach. Ale wciąż niezwykły.
koniec
30 października 2015

Komentarze

30 X 2015   10:36:33

Panie Recenzencie, no kurza twarz, taki spojler pod koniec Pan machnął, że aż się film zobaczyć odechciewa. Jak lubię wasze długie analityczne recenzje, tak czasami wydaje mi się, że lepiej by było krócej a bez ryzyka zepsucia zabawy.
Film i tak kiedyś obejrzę bo pana del Toro lubię, ale z wiedzą co będzie na koniec filmu jakoś ciężko mi się będzie wczuć.

30 X 2015   11:04:06

No już bez przesady, ani to pierwszy, ani ostatni horror, w którym w finale poleje się trochę krwi. Nie zdradziłem więcej niż jest w zwiastunach.

31 X 2015   10:25:59

Przyznaję, poniosło mnie. Zwiastunów kilka obejrzałem, ale były zmontowane w stylu "rachu-ciachu" czyt. pokażemy jak najmniej i jak najbardziej zmiksowane. (to się sprawdza kiedy film nie ma fabuły hehe)
Ale mam ostatnio chętkę na horror który kończy się nie rąbanką ale w jakiś bardziej inteligentny sposób. Mam nadzieję, że w tym filmie tej krwi będzie naprawdę "trochę".

01 XI 2015   19:23:40

Duchy w filmie nie zostały wykreowane przy pomocy CGI. Sam del Toro ostatnio o tym pisał.

01 XI 2015   22:49:48

Gwoli ścisłości, Del Toro na twitterze pisał: "The ghosts were actors in full make up. Enhanced by CGI- not the other way around". No i ja bym tego "enhanced" jednak nie lekceważył.

01 XI 2015   23:28:59

"Enhanced by CGI" - bardzo ładny eufemizm w tym wypadku...

16 XI 2015   00:19:44

Przykro to pisać, bo lubię Del Torro, ale jego ostatni film to gniot. Piękne kostiumy, krajobrazy i zabawa światłem, ale fabuła jest tak słaba, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak. Początek nawet intrygujący, ale potem jest już tylko gorzej. Kulminacją jest kompletnie idiotyczna końcówka, której nie powstydziłby się Ed Wood, choć nawet on musiałby się na prawdę postarać, aby taki syf widzom zapodać. Jesli ktoś szuka dobrego horroru to polecam Sinister z Ethanem Hawkiem. Gdyby nie XIX-wieczny klimat grozy i bajeczne stroje to Crimson Peak byłby totalnym dnem. Jak dla mnie to najsłabszy film Del Torro.

16 XI 2015   18:06:21

Hmm, a zastanawiałam się nad pójściem do kina... Nic to, zastanowię się jeszcze (byle nie za długo - moja świadomość wciąż żyje wspomnieniami, kiedy to filmy w kinach wyświetlano parę miesięcy a jak się coś przegapiło, to w czasie wakacji w Rabce można było pójść na film, który w Krakowie leciał pół roku wcześniej. A teraz, nim się człowiek wybierze, już przestają grać)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Fatalne zauroczenie po rosyjsku
Sebastian Chosiński

23 II 2020

Reżyserski debiut aktora Grigorija Dobrygina to współczesny psychologiczny melodramat, który opowiada o tym, jak fascynacja wielkim światem i niespełnione marzenia niszczą życie młodego małżeństwa mieszkającego na rosyjskiej prowincji. W „Sheena667” krok po kroku obserwujemy destrukcję zdrowego układu damsko-męskiego, która prowadzi… – właśnie, dokąd?

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Ludzie na kutrze, a kuter w wodzie
Sebastian Chosiński

19 II 2020

W tym samym 1972 roku w Związku Radzieckim przeniesiono na ekran dwa dzieła prozatorskie Borisa Wasiljewa – debiutancką nowelę „Kuter Iwana” oraz późniejszą o dwanaście lat powieść „Tak tu cicho o zmierzchu”. Drugi film zyskał wielką sławę na całym świecie, pierwszy natomiast – na długi czas powędrował na półkę. Był po prostu zbyt pesymistyczny i obyczajowo odważny.

więcej »

Mmm? Eee… Ach!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

17 II 2020

Post-apo w wersji psio-kociej? Z miasta zniknęli wszyscy ludzie i domowe pupilki muszą sobie radzić same. Zdobycie pożywienia nie nastręcza wielkich problemów (kiedy już przedostaną się do wnętrza centrum handlowego), gorzej, że pościg – i to z kilku różnych stron – ciągle następuje im na pięty.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Trudno uwolnić się od zła
— Joanna Kapica-Curzytek

Esensja ogląda: Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Listopad 2013 (3)
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Apokalipsa według Guillermo del Toro
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Lipiec 2013 (1)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

Mutacja biologiczno-ludowa
— Anna Kańtoch

Piekielnie ładny film
— Jakub Gałka

Czerwony kapturek z babcią w zębach
— Dorota Chrobak

Prawie magia w prawie świecie
— Łukasz Kustrzyński

Tegoż autora

Żmije
— Jarosław Robak

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Pretty in Pink
— Jarosław Robak

Szycie wewnętrzne
— Jarosław Robak

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
— Jarosław Robak

Czarująca historia miłosna
— Jarosław Robak

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ameryka jak wielki park Disneya
— Jarosław Robak

Duch Ameryki a kwestia rasowa
— Jarosław Robak

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.