Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Aleksandr Proszkin
‹Rajskie Ogrody›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRajskie Ogrody
Tytuł oryginalnyРайские кущи
ReżyseriaAleksandr Proszkin
ZdjęciaSandor Berkesi
Scenariusz
ObsadaJewgienij Cyganow, Czułpan Chamatowa, Dmitrij Kuliczkow, Walentin Chajew, Jekatierina Smirnowa, Agrippina Stiekłowa, Artiom Siemiakin, Angelina Mirimska, Wiktor Niemiec, Aliona Jakowlewa, Tagir Rachimow, Maria Korowina, Nikołaj Botienin
MuzykaJurij Potiejenko
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania105 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Ostatnie kuszenie Wiktora
[Aleksandr Proszkin „Rajskie Ogrody” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Małżeństwo po przejściach stara się odbudować swoje relacje. Przywrócić zaufanie. Ma im w tym pomóc przeprowadzka do nowego mieszkania znajdującego się na terenie luksusowego osiedla. Wiąże się to jednak z bardzo wysoką ceną – nie w znaczeniu materialnym, ale moralnym. Reżyser „Rajskich Ogrodów”, Aleksandr Proszkin, zadaje w swym filmie przede wszystkim jedno pytanie: Czy niegodziwość może stać się fundamentem szczęścia? Znacie odpowiedź, prawda?

Sebastian Chosiński

East Side Story: Ostatnie kuszenie Wiktora
[Aleksandr Proszkin „Rajskie Ogrody” - recenzja]

Małżeństwo po przejściach stara się odbudować swoje relacje. Przywrócić zaufanie. Ma im w tym pomóc przeprowadzka do nowego mieszkania znajdującego się na terenie luksusowego osiedla. Wiąże się to jednak z bardzo wysoką ceną – nie w znaczeniu materialnym, ale moralnym. Reżyser „Rajskich Ogrodów”, Aleksandr Proszkin, zadaje w swym filmie przede wszystkim jedno pytanie: Czy niegodziwość może stać się fundamentem szczęścia? Znacie odpowiedź, prawda?

Aleksandr Proszkin
‹Rajskie Ogrody›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRajskie Ogrody
Tytuł oryginalnyРайские кущи
ReżyseriaAleksandr Proszkin
ZdjęciaSandor Berkesi
Scenariusz
ObsadaJewgienij Cyganow, Czułpan Chamatowa, Dmitrij Kuliczkow, Walentin Chajew, Jekatierina Smirnowa, Agrippina Stiekłowa, Artiom Siemiakin, Angelina Mirimska, Wiktor Niemiec, Aliona Jakowlewa, Tagir Rachimow, Maria Korowina, Nikołaj Botienin
MuzykaJurij Potiejenko
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania105 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Aleksandr Anatoljewicz Proszkin (rocznik 1940) to dość specyficzny reżyser. Niezwykle doświadczony (zadebiutował bowiem już w połowie lat 60. XX wieku), który ma na swoim koncie zarówno filmy kameralne, jak i wielkie, pełen rozmachu produkcje. A jednak jego dziełom – przynajmniej tym najważniejszym – zawsze czegoś brakowało, by można było uznać je za filmowe majstersztyki. Niekiedy konsekwencji w nakreśleniu ludzkich postaw, innym razem mocnej puenty, to znów odpowiedniej dramaturgii. W efekcie, choć realizował obrazy tematycznie ważne (a niekiedy nawet bardzo ważne), Proszkinowi nigdy nie udało się wskoczyć na najwyższy stopień podium. Ani w przypadku dramatu wojennego „Żyj i pamiętaj” (2008), ani podczas pracy nad religijno-obyczajowym „Cudem” (2009), ani nawet w podejmującym próbę zmierzenia się z antysemityzmem epoki stalinowskiej „Przebaczeniu” (2012). Czy zatem mogło się to udać w filmie jak najbardziej współczesnym? „Rajskie Ogrody” po raz pierwszy pokazane zostały na Moskiewskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w czerwcu tego roku; do kin w Rosji trafiły natomiast pod koniec listopada. Nieco wcześniej (o jakieś trzy tygodnie) możność zapoznania się z najnowszym obrazem Rosjanina mieli widzowie warszawskiego „Sputnika nad Polską”.
Za scenariusz filmu odpowiada sam reżyser, choć jako autor drugoplanowy; podstawowa wersja tekstu wyszła bowiem spod ręki trzydziestosiedmioletniego pisarza Aleksandra Rodionowa, który – mimo jeszcze stosunkowo młodego wieku – ma już na koncie wiele cenionych obrazów („Wszyscy umrą, lecz ja zostanę”, „Zwariowana pomoc”, „Długie i szczęśliwe życie”, „Tak, tak”). Z Aleksandrem Anatoljewiczem współpracował natomiast przed kilku laty przy głośnym „Żyj i pamiętaj”. Tym razem za głównych bohaterów obrał sobie Rodionow parę małżeńską po przejściach. Oboje są pod czterdziestkę, a więc w wieku, w którym należy już coś osiągnąć – zbudować dom, zasadzić drzewo, wychować dzieci. Tymczasem Wiktor i Galina nie mają jeszcze nic. A w zasadzie „nic” prócz kłopotów małżeńskich, które właśnie starają się przezwyciężyć. On jest informatykiem w należącym do dewelopera „Nadieżda Realty” portalu internetowym „Problemy społeczne”, ona zaś – naukowcem, który od iluś już lat przymierza się do napisania doktoratu. Pewnie poszłoby jej to znacznie szybciej, gdyby wyjechała za Walerą, swoim byłym kochankiem, do Heidelbergu. Ale to oznaczałoby oczywiście koniec małżeństwa z Witią.
Szansa na odrodzenie związku pojawia się, kiedy Ziłow dostaje niecodzienną, nadzwyczaj korzystną (także finansowo) propozycję – właściciel portalu oferuje mu przeprowadzkę do bloku w nowo wybudowanym osiedlu „Rajskie Ogrody”. Wiktor i Galina korzystają z tego, choć niebawem okazuje się, jak wysoką cenę mężczyzna będzie musiał zapłacić za to „błogosławieństwo”. Otóż deweloper postanawia postawić na czele firmy medialnej nowego szefa; nieprzypadkowo zostaje nim Wadim Andriejewicz Kuszak, którego małżonka pełni wysoką funkcję w „Nadieżda Realty”. Pracownicy nie mają wątpliwości, że od tej pory ich portal ma stać się tubą propagandową przedsiębiorstwa, że nie będą już mogli pisać o korupcji i innych problemach dotykających zwykłych ludzi. W efekcie zwalniają się wszyscy poza dwoma – Ziłowem i jego bliskim kolegą, Tolą Sajapinem. Dla Witii rezygnacja z pracy oznaczałaby utratę dopiero co nabytego luksusowego mieszkania, a wraz z tym – najprawdopodobniej odejście Gali i jej wyjazd za granicę. Ale scenarzyści idą krok dalej: problem Ziłowów jest bowiem głębszy. Można podejrzewać, że to nie tylko żona pozostawała niewierna, ale i mężowi zdarzały się „skoki w bok”. Dowodem na to pokazane na ekranie znajomości Wiktora z Wierą i dziewiętnastoletnią Iriną. Zdając sobie sprawę z konsekwencji swego postępowania, Witia mimo wszystko nie potrafi się powstrzymać przed angażowaniem (choćby i powierzchownym) w kolejne związki.
W pewnym momencie zaplątuje się tak bardzo, że kompletnie traci kontrolę nad swoim życiem – zarówno osobistym, jak i zawodowym. Smutna to konstatacja. Tym bardziej że Proszkin stara się pokazać Ziłowa jako człowieka bardzo sympatycznego, duszę towarzystwa. Tym samym widz zostaje bezpośrednio wciągnięty w jego wybory; kibicując mu, wraz z nim podejmuje kolejne decyzje – w finale może z tego powodu poczuć wręcz moralnego kaca. W rozgrywce pomiędzy Witią a Galą większość prawdopodobnie opowiedziałaby się po jego stronie, choć – nie ukrywajmy – mężczyzna wcale na takie wsparcie nie zasługuje. Nawet jeśli uznamy, w myśl znanego powiedzenia, że racja – względnie wina – jest po obu stronach, reżyser tak „prowadzi” Galinę, że wzbudza ona znacznie mniej sympatii. Jest chłodna, zdystansowana, mniej zaradna życiowo, to jej się wprost wypomina wcześniejsze przygody miłosne (bez wskazywania przy tym na przyczyny małżeńskich kłopotów Ziłowów). Na dodatek Aleksandr Anatoljewicz nie potrafił chyba do końca zdecydować się, czy chce nakręcić pełną gębą dramat psychologiczny, czy współczesną obyczajową tragifarsę. Co rusz zmienia więc nastrój i wydźwięk swej opowieści, w efekcie czego całość traci na spójności i sile przesłania. Pod względem artystycznym wypada też słabiej, niż zbliżone tematycznie „Geograf przepił globus” (2013) Aleksandra Wieledinskiego czy „Jeszcze jeden rok” (2014) Oksany Byczkowej.
W głównych rolach reżyser obsadził znakomitych aktorów; trzeba zresztą uczciwie przyznać, że zawsze miał do tego odpowiednią rękę. Wiktora Ziłowa zagrał Jewgienij Cyganow („Twierdza brzeska”, „Terytorium”, „Bitwa o Sewastopol”), a jego żonę, Galinę – Czułpan Chamatowa („Papierowy żołnierz”, „Dom Słońca”, „Pod elektrycznymi chmurami”). W Wadima Andriejewicza wcielił się, ucharakteryzowany nie do poznania, Walentin Chajew („Dolina róż”, „Orda”, „Solo na saksofonie”), w kolegę Wiktora z pracy, Sajapina – Dmitrij Kuliczkow („Konwój”, „Major”, „Dureń”), a w jego najbliższego przyjaciela Dimę – Wiktor Niemiec („Szczęście ty moje”, „Stalowy motyl”, „Gwiazda”). Warto wspomnieć jeszcze o Jekatierinie Smirnowej (epizod w „Pocałuj przez ścianę”), absolwentce wydziału reżyserii Rosyjskiej Akademii Sztuk Teatralnych w Moskwie, która zagrała młodziutką Irinę. Autorem zdjęć był natomiast rozchwytywany ostatnio Węgier Sandor Berkesi („Anioły rewolucji”, „Droga na Berlin”, „14+. Historia pierwszej miłości”), a ścieżka dźwiękowa wyszła spod ręki nie mniej doświadczonego kompozytora Jurija Potiejenki („Metro”, „Ślad tygrysa”, „Batalion”).
koniec
6 grudnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Kilka gorzkich scen z życia nomenklatury
Sebastian Chosiński

11 IX 2019

To ostatni wielki film kultowego radzieckiego reżysera, który jak nikt inny – może oprócz Gruzina Gierogija Danieliji – potrafił jednocześnie rozśmieszać i wzruszać. Choć akurat w „Zapomnianej melodii na flet” znacznie więcej jest powodów do wzruszeń. Nie bez powodu, wszak w czasie pracy nad tym melodramatem Eldar Riazanow przeżywał poważne kłopoty zdrowotne i musiał leczyć się po udarze.

więcej »

Krótko o filmach: Zabawa z żywymi trupami
Marcin Mroziuk

9 IX 2019

Skoro za kręcenie filmu o zombie wziął się Jim Jarmusch, to można było z góry zakładać, że „Truposze nie umierają” nie będą kolejnym krwawym horrorem mającym wzbudzić u widzów przerażenie. I rzeczywiście, sceny obserwowane na ekranie nie mrożą nam krwi w żyłach, lecz prowokują do śmiechu. Nie da się jednak ukryć, że autor „Inaczej niż w raju” ma w swym dorobku dzieła zdecydowanie bardziej udane.

więcej »

East Side Story: Rosyjskie rififi w Monte Carlo
Sebastian Chosiński

8 IX 2019

Roman Prygunow to typowy reżyserski średniak. Niby jego filmy są nowoczesne, kręcone z rozmachem, za spore pieniądze i na dodatek pokazują niekonwencjonalne życie elit, ale w żadnym z nich nie przekroczył on jeszcze granicy oddzielającej twórcę przeciętnego od – przynajmniej – przyzwoitego. Najnowszy jego obraz, komedia akcji zatytułowana „Miliard”, nie jest tu żadnym wyjątkiem.

więcej »

Polecamy

Po szkielecie poznasz ich

Z filmu wyjęte:

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.