Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Steven Spielberg
‹Most szpiegów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMost szpiegów
Tytuł oryginalnyBridge of Spies
Dystrybutor Imperial CinePix
Data premiery27 listopada 2015
ReżyseriaSteven Spielberg
ZdjęciaJanusz Kamiński
Scenariusz
ObsadaTom Hanks, Alan Alda, Amy Ryan, Austin Stowell, Billy Magnussen, Mark Rylance, Eve Hewson, Domenick Lombardozzi
MuzykaThomas Newman
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Najlepszego sortu Amerykanin
[Steven Spielberg „Most szpiegów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy działania amerykańskich służb specjalnych kojarzą nam się raczej z tajnymi więzieniami, waterboardingiem i Guantanamo, Steven Spielberg przypomina, że cel nie uświęca środków, a prawa człowieka i demokratyczny porządek to nie tylko ładne hasła, ale zadania, których nie można unieważnić potrzebą chwili. A że czyni to w filmie tak błyskotliwym, trzymającym w napięciu i świetnie zagranym jak „Most szpiegów”, łatwo mu wybaczyć tę odrobinę patosu.

Jarosław Robak

Najlepszego sortu Amerykanin
[Steven Spielberg „Most szpiegów” - recenzja]

Gdy działania amerykańskich służb specjalnych kojarzą nam się raczej z tajnymi więzieniami, waterboardingiem i Guantanamo, Steven Spielberg przypomina, że cel nie uświęca środków, a prawa człowieka i demokratyczny porządek to nie tylko ładne hasła, ale zadania, których nie można unieważnić potrzebą chwili. A że czyni to w filmie tak błyskotliwym, trzymającym w napięciu i świetnie zagranym jak „Most szpiegów”, łatwo mu wybaczyć tę odrobinę patosu.

Steven Spielberg
‹Most szpiegów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMost szpiegów
Tytuł oryginalnyBridge of Spies
Dystrybutor Imperial CinePix
Data premiery27 listopada 2015
ReżyseriaSteven Spielberg
ZdjęciaJanusz Kamiński
Scenariusz
ObsadaTom Hanks, Alan Alda, Amy Ryan, Austin Stowell, Billy Magnussen, Mark Rylance, Eve Hewson, Domenick Lombardozzi
MuzykaThomas Newman
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nikt tak jak Steven Spielberg nie potrafi przekonywać, że USA są najlepszym krajem na świecie – nawet jeżeli nie są. Trzeba oddać reżyserowi, że w zimnowojennym thrillerze „Most szpiegów” nie odmalowuje on Ameryki jako nieskazitelnej strażniczki wolności, demokracji i światowego pokoju, ale potrafi punktować jej hipokryzję. Spielberga nie zajmuje jednak zepsucie: choć historia, którą opowiada, bliska jest fabułom Johna Le Carré, próżno w niej szukać podobnego pesymizmu i zgniłych kompromisów, co w powieściach Anglika. Amerykańskiego twórcę interesuje to, co w rodakach najlepsze: przymioty charakteru i doniosłe idee – coś, bez czego USA byłyby tylko jeszcze jednym dużym państwem na mapie.
Pierwszy akt filmu, gdy oglądamy prawniczą batalię, jaką amerykański adwokat James Donovan (Tom Hanks) prowadzi w obronie praw złapanego przez FBI sowieckiego szpiega Rudolfa Abla (znakomity, stoicko oszczędny Mark Rylance), to wspaniała apologia demokracji i porządku konstytucyjnego. Choć nastroje ulicy, podkręcane jeszcze przez nuklearną paranoję, są takie, że Abla powinno się powiesić przez rozstrzelanie, a sądowy proces potraktować jako (zbyteczną) formalność, główny bohater wierzy, że nie po to pisano kiedyś konstytucję, by od niej odstępować za każdym razem, gdy politykom i opinii publicznej wydaje się to zgodne z potrzebą chwili – Donovan (i Spielberg) przez „dobro narodu” rozumieją szacunek dla zasad demokratycznego państwa prawa. „Most szpiegów” jest też wyrazem wiary w jednostkę, która zawsze może trochę więcej niż się wydaje, nawet jeśli – jak w wypadku Donovana – staje naprzeciw nie zawsze przejrzystych działań światowych mocarstw. Adwokat ma za zadanie pośredniczyć w wymianie Abla za schwytanego w ZSRR amerykańskiego pilota, ale postanawia upomnieć się również o aresztowanego przez niemiecką policję studenta ekonomii, który miał pecha znaleźć się po niewłaściwej stronie budującego się Muru Berlińskiego. Układ „dwóch za jednego” zdaje się niemożliwy do zrealizowania, ale drobne różnice w interesach Związku Radzieckiego i NRD nieoczekiwanie stwarzają pewne pole do negocjacji.
Tak idealistyczne kino zadziałać może tylko wtedy, gdy ma wiarygodnego, doskonale obsadzonego protagonistę – tak jest też w tym przypadku: w ustach Hanksa nawet najbardziej pompatyczne teksty brzmią tak naturalnie jak fragmenty codziennych rozmów. Zupełnie nieprzypadkowe będą tu skojarzenia z Henrym Fondą w „Dwunastu gniewnych ludziach” – to ten sam sort wybitnego aktorstwa w filmie będącym żarliwą pochwałą „amerykańskich wartości”. Idealizm nie równa się tu jednak naiwniactwu – gdy powoływanie się na przepisy prawa zawodzi w sądzie, Donovan sięga po bardziej pragmatyczną argumentację. Na wszelki wypadek, gdyby robiło się jednak zbyt podniośle, „Most szpiegów” potrafi przełamać atmosferę żartem – czuć wtedy, że w scenariuszu maczali palce bracia Coen. Pyszna jest tu zwłaszcza scena, w której Donovan próbuje zgubić śledzącego go agenta CIA.
Nie jest to film bez wad: chętnie dopisałbym więcej linijek Amy Ryan i Eve Hewson, grającym żonę i córkę głównego bohatera; wątek aresztowanego studenta napisany jest bez szczególnej finezji. „Mostowi szpiegów” należy się jednak wielkie uznanie – nie tyle jako kinu historycznemu (choć w przywoływaniu stylu, mody i atmosfery lat pięćdziesiątych po obu stronach żelaznej kurtyny – warto zwrócić uwagę jak w zależności od lokacji zmieniają się zdjęcia Janusza Kamińskiego – jest znakomite), ale jako intencjonalnie staroświeckiej rzeczy o wartościach, rozprawie o moralności i polityce. Choć to przykład „kina gadanego”, niewiele tegorocznych filmów tak skutecznie trzyma na krawędzi fotela: niby wiadomo, co stanie się w finale na berlińskim moście Glienicke (fabułę oparto na faktach), ale kadrowanie, gra Hanksa i Rylance’a, tempo, czynią z niego jedną z najbardziej przejmujących Spielbergowskich kulminacji. Sam „Most szpiegów” z powodzeniem można postawić obok najlepszych „poważnych” filmów twórcy „Monachium”.
koniec
15 grudnia 2015

Komentarze

15 XII 2015   20:26:48

A ja bym chciał, żeby Spielberg zrobił jakiś konkretny thriller polityczny w stylu House of Cards. Np. o bandzie politykierów trzymających władzę przez wiele lat i nagle tej władzy pozbawionych. O tym, jak nie mogąc pogodzić się z porażką wykorzystują ciągle kontrolowane przez siebie media i różnego rodzaju wcześniej w tym celu wypromowane tzw. autorytety do odzyskania władzy absolutnej i manipulacji społeczeństwem w imię wyświechtanych haseł o obronie demokracji. Spielberg mógłby w takim filmie pokazać pozorność demokracji, dyspozycyjnych mainstreamowych dziennikarzy, "niezawisłych" sędziów, celebrytów do wynajęcia itd. Widzę wieki potencjał w tym temacie...

16 XII 2015   04:39:25

A ja bym chciał, żeby Spielberg zrobił jakiś konkretny thriller polityczny w stylu House of Cards np: o bandzie polityków, która pod przykrywką walki z obecną klasą politykierów, na populistycznych hasłach dochodzi do szczytów władzy. Na samym końcu okazuje sie że ci którzy walczyli o lepsze państwo sami są nie maja pomysłu jak rządzić, kończą im się pomysły o wrogowie do obalania, sami zaprzedają swoje ideały i stają się tymi z którymi na początku walczyli. Takie błędne koło....

16 XII 2015   21:37:56

@ Bajson

To co napisałeś bardziej przypomina scenariusz filmu o okrągłym stole, ale z tym błędnym kołem to oczywiście prawda, naiwny nie jestem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Szalone lata 60.
Piotr Nyga

12 VIII 2019

O tym, że Quentin Tarantino kocha kino i potrafi brawurowo łamać reguły gatunkowe, wiemy nie od dziś. Wystarczy przytoczyć jego wzorowany na b-klasowych filmach sensacyjnych z epoki VHS nakręcony wspólnie z Robertem Rodriguezem dyptyk „Grindhouse”, inspirowany azjatyckim kinem akcji „Kill Bill” czy antywestern „Django”. Po lekkiej zadyszce, której owocem stała się kręcona niemalże na autopilocie „Nienawistna ósemka”, jeden z największych reżyserów wszech czasów powraca. I to w jakim stylu!

więcej »

East Side Story: Dwie strony medalu, ale prawda tylko jedna
Sebastian Chosiński

11 VIII 2019

Wojna między Ukrainą a Rosją o Donbas rozgrywa się nie tylko w sferze militarnej, ale również propagandowej. Od samego początku konfliktu zostali do niego zaprzęgnięci twórcy filmowi. Niektórzy z własnej woli, kierowani patriotyzmem; inni tworząc na konkretne zamówienie władz. Co przyświecało Renatowi Dawletjarowi, gdy przystąpił do pracy nad dramatem „Donbas. Granica”? Można odnieść wrażenie, że… pozorowanie obiektywizmu.

więcej »

Polecamy

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem

Z filmu wyjęte:

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Styczeń 2016 (1)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Luty 2013 (Kino)
— Miłosz Cybowski, Gabriel Krawczyk, Alicja Kuciel, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Dymy i światła
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Człowiek pogryzł konia
— Łukasz Gręda

Zabili go i uciekł
— Agnieszka Szady

Przygoda, przygoda każdej chwili szkoda!
— Łukasz Gręda

Przygoda w niebieskim sweterku
— Agata Malinowska

Indiana Jones i wszystko, co tylko możecie sobie wyobrazić
— Agnieszka Szady

Tegoż autora

Żmije
— Jarosław Robak

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Pretty in Pink
— Jarosław Robak

Szycie wewnętrzne
— Jarosław Robak

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
— Jarosław Robak

Czarująca historia miłosna
— Jarosław Robak

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ameryka jak wielki park Disneya
— Jarosław Robak

Duch Ameryki a kwestia rasowa
— Jarosław Robak

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.