Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Czcij syna swego!

Esensja.pl
Esensja.pl
Tegoroczny węgierski kandydat do Oscara trafia do Polski krótko przed werdyktem Amerykańskiej Akademii Filmowej. Być może dzięki temu przyciągnie przed ekrany więcej widzów. Wybierając się do kina, warto jednak pamiętać, że mamy do czynienia z obrazem znacznie różniącym się od „Pianisty” czy „W ciemności”; w „Synu Szawła” László Nemes postawił bowiem na skrajny naturalizm. Seans może tym samym sprawić potworny ból.

László Nemes
‹Syn Szawła›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSyn Szawła
Tytuł oryginalnySaul fia
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery22 stycznia 2016
ReżyseriaLászló Nemes
ZdjęciaMátyás Erdély
Scenariusz
ObsadaGéza Röhrig, Levente Molnár, Urs Rechn, Todd Charmont, Jerzy Walczak, Sándor Zsótér, Marcin Czarnik, Amitai Kedar
MuzykaLászló Melis
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiWęgry
Czas trwania107 min
WWW
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Film węgierskiego debiutanta był jedną z największych sensacji ubiegłorocznego festiwalu w Cannes. Zdobył nie tylko laur FIPRESCI, ale także Wielką Nagrodę Jury. Choć czy rzeczywiście można określić czterdziestoośmioletniego László Nemesa prawdziwym debiutantem? Wywodzi się przecież z rodziny o tradycjach kinematograficznych, reżyserem jest jego ojciec, a i on sam przed „Synem Szawła” nakręcił kilka krótkometrażówek. Ale prawdą pozostaje, że „Syn Szawła” to jego pierwsza – w roli reżysera – pełnometrażowa fabuła. Tym bardziej zaskakiwać może fakt, że postanowił wziąć na warsztat temat tak poważny i wstrząsający. I na dodatek pokazać go w tak naturalistyczny sposób. Choć nie jest to powiedziane wprost, można się domyślać, że akcja dzieła rozgrywa się późnym latem 1944 roku w Auschwitz (a mówiąc precyzyjniej: w Birkenau). Tytułowy Szaweł – w oryginalne Saul – Ausländer (nazwisko też ma znaczenie symboliczne) to węgierski Żyd, który po wywózce do obozu przydzielony został do Sonderkommando, czyli utworzonego przez Niemców specjalnego oddziału obsługującego krematorium. Jego zadaniem jest uprzątanie komór gazowych, wywożenie trupów, czyszczenie, dezynfekowanie, pierwsza selekcja pozostawionych przez ofiary rzeczy.
To „praca” wyniszczająca fizycznie i psychicznie, z czego zdają sobie sprawę również Niemcy. Dlatego co kilka, kilkanaście tygodni wymieniają obsługę krematoriów – mordują dotychczasowych członków Sonderkommando, a na ich miejsce przydzielają nowych. Szaweł (w tej roli przejmujący aż do bólu w trzewiach Géza Röhrig) i jego towarzysze, w większości również Żydzi (choć nie tylko, bo trafiają się też Polacy i Rosjanie), zdają sobie sprawę, że ich czas powoli dobiega końca, że niebawem Niemcy i ich poślą do gazu. Także dlatego by, pozbywając się naocznych świadków, zatrzeć ślady dokonywanych przez siebie zbrodni. Jedyną nadzieją na ratunek jest ucieczka. Ale by miała ona jakikolwiek sens, należy przy okazji zniszczyć piece krematoryjne. Potrzebne do tego środki mają dostarczyć im więźniarki pracujące na co dzień w filii obozu w Monowicach. Ważnym elementem w całej tej układance staje się Szaweł, który ma jednak zupełnie inny cel do spełnienia – w ogarniętym szaleństwem obozowym świecie, chce urządzić normalny, religijny pogrzeb wyciągniętemu z komory gazowej chłopcu. Dlaczego z tego powodu jest gotowy postawić pod znakiem zapytania misternie przygotowywany przez jego towarzyszy niedoli plan? Nie oczekujcie – wbrew tytułowi – prostych odpowiedzi.
W jednym z wywiadów udzielonych po otrzymaniu nagrody w Cannes László Nemes wyjawił, że kręcąc swój reżyserski pełnometrażowy debiut, w dużej mierze inspirował się nakręconym trzy dekady wcześniej legendarnym wojennym dramatem Elema Klimowa „Idź i patrz”. I rzeczywiście, jest w „Synu Szawła” przerażająca scena, która jednoznacznie kojarzy się ze wspomnianym arcydziełem kinematografii radzieckiej. Poza tym Węgier oparł swoją historię na faktach. Prawdziwa jest sekwencja, w której więźniowie starają się na zdjęciach udokumentować popełniane przez nazistów zbrodnie (takowe wykonano w sierpniu 1944 roku), jak i bunt w krematorium (do którego doszło dwa miesiące później). O sile dzieła Nemesa decyduje jeszcze jeden element – nietypowy sposób realizacji. Zdjęcia kręcone są z ręki, kamera najczęściej podąża za głównym bohaterem, widzimy więc przede wszystkim jego plecy i kontury głowy. Pole widzenia tego, co dzieje się dokoła niego, zostaje zawężone, na dodatek kadry są nieostre. Dzięki temu węgierski reżyser może uniknąć epatowania obrazami nieludzkich zbrodni, choć są one oczywiście na tyle zarysowane, że wystarczy, aby wrażliwszy widz przeżył traumę.
Niejako na marginesie głównego wątku opowieści sportretowani zostają także Polacy – zarówno w roli więźniów, jak i mieszkańców okolic Oświęcimia. Sposób ich przedstawienia nie jest jednoznaczny, stąd (w pewnym sensie retoryczne) pytanie: Czy za chwilę nie pojawią się głosy, że powstało kolejne – po „W ciemności” (2011) Agnieszki Holland, „Pokłosiu” (2012) Władysława Pasikowskiego i „Idzie” (2013) Pawła Pawlikowskiego – dzieło o Holokauście szkalujące Polaków?
koniec
22 stycznia 2016
dodajdo

Komentarze

22 I 2016   10:45:23

Co do ostatniego pytania to obawa raczej nieuzasadniona, na wpolityce.pl film jest uznany za arcydzieło. Co innego przedstawienie postaci nie jednoznacznie, a co innego jednoznacznie źle (jak w "Pokłosiu") dlatego nie porównywałbym tych filmów pod tym względem.

22 I 2016   13:27:26

Ech, przestalibyście z tymi bzdurami jakoby Pokłosie szkalowało Polaków. Jedna wioska to nie cały naród.

22 I 2016   21:12:41

Ze względu na temat żelazny kandydat do Oscara.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 II 2018

…kraj, w którym baśń ta dzieje się – tak można by strawestować słowa piosenki z „Pszczółki Mai”, ponieważ fabuła „Czarnej Pantery” w dziewięćdziesięciu procentach toczy się w fikcyjnym afrykańskim państwie. Dało to okazję projektantom kostiumów i scenografii, żeby naprawdę zaszaleć.

więcej »

East Side Story: Prostaczek naszych czasów
Sebastian Chosiński

18 II 2018

Komediodramat Witalija Susłina ma bardzo gorzki wydźwięk. Ale czy może być inaczej, skoro opowiada o sympatycznym i pracowitym wiejskim prostaczku, którego postanawia wykorzystać do swoich niecnych celów para cwaniaczków z dużego miasta? „Boże cielę” – choć tytuł oryginalny jest nieco bardziej dosłowny – idealnie oddaje i charakter głównego bohatera, i nastrój filmu.

więcej »

East Side Story: Chrześcijański fundamentalizm vs. agnostycyzm
Sebastian Chosiński

11 II 2018

W ten film dramat wpisany był od samego początku pracy nad nim. Scenarzystka i reżyserka Walerija Surkowa za podstawę fabuły obrała bowiem mniej znaną sztukę Anny Jabłonskiej – ukraińskiej pisarki, która zginęła przed siedmioma laty w zamachu terrorystycznym na moskiewskim lotnisku Domodiedowo. „Poganie” to film, który konfrontuje ze sobą poczucie szczęścia, do którego dąży człowiek, z wiarą, która narzuca na niego wiele ograniczeń. A wnioski, do jakich prowadzi na pewno nie są jednoznaczne…

więcej »

Polecamy

Każdy kadr to Ameryka

Dobry i Niebrzydki:

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Transatlantyk 2015: Dzień 3
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Obyś (nie) żył w takich czasach!
— Sebastian Chosiński

W szponach geparda, łapach goryla i paszczy krokodyla
— Sebastian Chosiński

Zdrada czai się pod wodą
— Sebastian Chosiński

Wróblewski był pierwszy!
— Sebastian Chosiński

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.