Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ethan Coen, Joel Coen
‹Ave, Cezar!›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAve, Cezar!
Tytuł oryginalnyHail, Caesar!
Dystrybutor UIP
Data premiery19 lutego 2016
ReżyseriaEthan Coen, Joel Coen
ZdjęciaRoger Deakins
Scenariusz
ObsadaScarlett Johansson, Channing Tatum, Tilda Swinton, Ralph Fiennes, George Clooney, Jonah Hill, Josh Brolin, Dolph Lundgren
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania100 min
WWW
Gatunekdramat, komedia, musical, muzyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Co za dzień! Co za cudowny dzień!
[Ethan Coen, Joel Coen „Ave, Cezar!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Ave, Cezar!” Coenów, „Brooklyn” Johna Crowleya, „Carol” Todda Haynesa. Repertuar polskich kin z przełomu lutego i marca prawie że można pomylić z ofertą programową kanału TNT. Miłośnicy klasyki, łączcie się!

Piotr Dobry

Co za dzień! Co za cudowny dzień!
[Ethan Coen, Joel Coen „Ave, Cezar!” - recenzja]

„Ave, Cezar!” Coenów, „Brooklyn” Johna Crowleya, „Carol” Todda Haynesa. Repertuar polskich kin z przełomu lutego i marca prawie że można pomylić z ofertą programową kanału TNT. Miłośnicy klasyki, łączcie się!

Ethan Coen, Joel Coen
‹Ave, Cezar!›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAve, Cezar!
Tytuł oryginalnyHail, Caesar!
Dystrybutor UIP
Data premiery19 lutego 2016
ReżyseriaEthan Coen, Joel Coen
ZdjęciaRoger Deakins
Scenariusz
ObsadaScarlett Johansson, Channing Tatum, Tilda Swinton, Ralph Fiennes, George Clooney, Jonah Hill, Josh Brolin, Dolph Lundgren
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania100 min
WWW
Gatunekdramat, komedia, musical, muzyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tym razem Coenowie proponują screwball comedy opartą luźno na biografii Eddiego Mannixa, prominentnej postaci hollywoodzkiej Złotej Ery, producenta z ramienia studia MGM. Mannix, prywatnie kobieciarz i damski bokser, zapisał się w historii branży jako jej najbardziej efektywny „fixer” – czyli „załatwiacz”, „naprawiacz”. Wyplątywał gwiazdy z różnorakich tarapatów, podrasowywał fakty z ich życia na użytek prasy plotkarskiej, prokurował lub unieważniał małżeństwa, zamykał usta ofiarom gwałtów, nie cofał się nawet przed tuszowaniem największych zbrodni, jak morderstwo George’a Reevesa, pierwszego odtwórcy Supermana, pokazane w filmie „Hollywoodland” Allena Coultera (w Mannixa wcielił się tam Bob Hoskins). W sumie mało komiczny życiorys.
I tu wkraczają braciszkowie z pierwszorzędnym metażartem. Wykorzystując narzędzia kinematografii, która w samą naturę ma wpisane koloryzowanie, „naprawiają” cefałkę zawodowego „naprawiacza”. Mannix zyskuje arcymęskie oblicze Josha Brolina, sympatyczne usposobienie i rozwiniętą moralność, metkę troskliwego męża i ojca. Jak na rekina show-biznesu, jest wręcz nieprzyzwoicie przyzwoity.
Zarazem to bardzo coenowski bohater. Film obrazuje jeden dzień z jego życia, gdy niczym na Larry’ego Gopnika z „Poważnego człowieka”, spada nań cała seria hiobowych wieści, tyle że na polu zawodowym: gwiazdor sandałowego eposu znika w tajemniczych okolicznościach chwilę przed zakończeniem zdjęć, reżyser innego przedsięwzięcia zaczyna wybrzydzać co do obsady, ciężarna piękność z jeszcze innego planu kaprysi z powodu zbyt obcisłego kostiumu et cetera.
Sam pośród chaosu, Mannix przez długi czas poddaje się biegowi wydarzeń ze stoickim spokojem „Dude’a” Lebowskiego i zimną krwią Eda Crane’a z „Człowieka, którego nie było”. W końcu jednak dochodzi do ściany, dopada go kryzys ideowo-aksjologiczny, jak Gopnika, Bartona Finka, Llewyna Davisa. Przekonanie, że dalej nic już nie ma, że już zawsze będzie tylko constans, o ile nie gorzej, bo przecież jesteśmy w roku 1951, masowo pojawiają się telewizory, a kina pustoszeją. To nie jest kraj dla starych producentów.
Nie tylko zresztą poprzez postać Mannixa „Ave, Cezar!” jawi się jako reżyserska kompilacja „best of”. Z perspektywy Clooneya film tworzy składową „tetralogii idiotów”, obok „Bracie, gdzie jesteś?”, „Okrucieństwa nie do przyjęcia” i „Tajnego przez poufne”. Z tego ostatniego bierze też tempo i witalność, choć ducha już bardziej z „Hudsucker Proxy” – nie bez kozery przeniesionego swego czasu na deski off-Broadwayu.
Obserwujemy również teologiczną rozprawę między księdzem, pastorem i rabinem, w czasie której Stwórca zostaje posądzony o syndrom starego kawalera; uczestniczymy w egzystencjalnych dysputach marksistów z heglistami i groteskowych sytuacjach rodem z Mela Brooksa. Ten świat zaludniają ukochane coenowskie archetypy, choć analogicznie do „Nienawistnej ósemki” Tarantino, „Cezar” wyrasta ponad postmodernistyczny składak znanych i lubianych numerów, trzyma się na własnych nogach. Ma charakter.
Kiedy jest pastiszem, to najprzedniejszego sortu. Niezawodny operator Roger Deakins, dyrektor artystyczna Dawn Swiderski i reszta ekipy technicznej reprodukują stare Hollywood tak, że budzi jednocześnie uśmiech i nostalgię. Perfekcyjna, jak to zwykle u Coenów, jest obsada. Wyróżniają się Alden Ehrenreich w roli śpiewającego kowboja, Ralph Fiennes jako reżyser kina artystycznego, Scarlett Johansson odgrywająca postać wzorowaną na pływaczce Esther Williams, gwieździe aqua-musicali, Channing Tatum stepujący niby Gene Kelly, Tilda Swinton parodiująca w podwójnej roli legendarne redaktorki hollywoodzkich rubryk towarzyskich – Heddę Hopper i Louellę Parsons. Cud, miód i celuloid.
W tę komedię absurdu wkrada się jednak momentami poetyka kina noir, poważniejszy ton, głębsza refleksja. Znać kunszt Coenów, którzy jedną surrealistyczną sekwencją potrafią oddać antykomunistyczną paranoję ery McCarthy’ego sugestywniej niż Jay Roach całą ścieżką dialogową (skądinąd – wartego zobaczenia) „Trumbo”.
Na jeszcze innej płaszczyźnie bracia podnoszą tematy wzajemnych zależności w relacji twórca-dzieło-odbiorca; deliberują nad wartością kina jako nośnika metafory sakralizującej, mitologizującej rzeczywistość. Jest coś symultanicznie perwersyjnego i wzruszającego w tym, że obserwując zmagania ekranowego Hioba, najgorszy dzień jego życia, krzyczymy w eskapistycznym uniesieniu za Nuxem z „Mad Maxa": co za dzień! Co za cudowny dzień!
koniec
18 lutego 2016

Komentarze

19 II 2016   12:21:08

Nie mogę się doczekać i tylko szkoda mega spoilera zafundowanego parę dni temu przez Wiadomości w pasmie 19.30

04 III 2016   16:55:58

Świetna recenzja

04 III 2016   20:42:09

Dziękuję.

15 III 2016   16:04:31

Film tragiczny. Wyszedłem z kina jak wiele innych osób z resztą. CO w nim śmiesznego? nic... dużo śpiewu, tańca... nie polecam

27 III 2016   17:31:51

Popłakałem się ze śmiechu w scenie z marynarzami.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Współczesna baśń w blasku zorzy polarnej
Sebastian Chosiński

24 X 2021

Ten niepozornie rozpoczynający się film okazuje się być jedną z bardziej interesujących produkcji rosyjskich tego roku. Pod ironicznym płaszczykiem „Mleko” Karena Oganesiana skrywa bowiem nadzwyczaj ważne tematy: dla kobiet i mężczyzn, dla dorosłych i nastolatków. Od reżysera i aktorów udział w nim wymagał też niemałej odwagi, ponieważ jego obyczajowa śmiałość niektórych może szokować.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Oswajanie melancholii
— Grzegorz Fortuna

Tom Chaney musi wisieć
— Konrad Wągrowski

Co nam w kinie gra: Wenecja i Poważny człowiek
— Esensja

Kot Schrödingera
— Karol Kućmierz

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (1)
— Jakub Gałka

Perfekcyjna niedoskonałość
— Jakub Gałka

Prowincjonalne ciasteczko, czyli bracia Coen trzymają poziom
— Łukasz Kustrzyński

Dużo pod powierzchnią
— Michał Chaciński

Farsa z głową
— Michał Chaciński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.