Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jurij Kara
‹Główny›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGłówny
Tytuł oryginalnyГлавный
ReżyseriaJurij Kara
ZdjęciaWładimir Klimow
Scenariusz
ObsadaWalerij Griszko, Boris Szczerbakow, Lidia Ariefjewa, Aleksiej Bogaczuk, Fiodor Ławrow, Gieorgij Sołdatow, Boris Kamorzin, Anatolij Kotieniow, Wadim Andriejew, Aleksandr Kuzniecow, Siergiej Nikonienko, Jurij Nazarow, Jurij Curiło, Jurij Kara, Anatolij Kot, Boris Tokariew, Karen Badałow, Polina Łazariewa
MuzykaAleksiej Szełygin
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania106 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Towarzysz Główny podbija Kosmos
[Jurij Kara „Główny” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jurij Kara – autor cenionej ekranizacji „Mistrza i Małgorzaty” – dał się ostatnimi laty ponieść patriotycznej fali. Ta fala zaprowadziła go na Kreml, przed oblicze samego Władimira Putina, przed którym pochylił się nisko, zapewniając przy tym o całkowitej akceptacji prowadzonej przez prezydenta polityki. Na tej fali Kara nakręcił także nowy film, sławiący postać Siergieja Korolowa – „Główny”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Towarzysz Główny podbija Kosmos
[Jurij Kara „Główny” - recenzja]

Jurij Kara – autor cenionej ekranizacji „Mistrza i Małgorzaty” – dał się ostatnimi laty ponieść patriotycznej fali. Ta fala zaprowadziła go na Kreml, przed oblicze samego Władimira Putina, przed którym pochylił się nisko, zapewniając przy tym o całkowitej akceptacji prowadzonej przez prezydenta polityki. Na tej fali Kara nakręcił także nowy film, sławiący postać Siergieja Korolowa – „Główny”.

Jurij Kara
‹Główny›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGłówny
Tytuł oryginalnyГлавный
ReżyseriaJurij Kara
ZdjęciaWładimir Klimow
Scenariusz
ObsadaWalerij Griszko, Boris Szczerbakow, Lidia Ariefjewa, Aleksiej Bogaczuk, Fiodor Ławrow, Gieorgij Sołdatow, Boris Kamorzin, Anatolij Kotieniow, Wadim Andriejew, Aleksandr Kuzniecow, Siergiej Nikonienko, Jurij Nazarow, Jurij Curiło, Jurij Kara, Anatolij Kot, Boris Tokariew, Karen Badałow, Polina Łazariewa
MuzykaAleksiej Szełygin
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania106 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Siergiej Pawłowicz Korolow, legendarny konstruktor pocisków balistycznych, rakiet i statków kosmicznych, uważany – obok Konstantina Ciołkowskiego – za „ojca” radzieckiej kosmonautyki, to najprawdopodobniej ulubiona postać historyczna Jurija Wiktorowicza Kary, skoro poświęcił mu już drugi film fabularny. Pierwszy, zrealizowany przed dziewięcioma laty, zatytułowany po prostu „Korolow”, opowiadał o niełatwych początkach kariery wielkiego uczonego w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, kiedy to Siergiej Pawłowicz, oskarżony o szkodnictwo i sabotaż, został aresztowany przez NKWD i trafił do syberyjskiego łagru, a następnie tak zwanej szaraszki, czyli biura konstrukcyjnego, w którym – pod nadzorem policji bezpieczeństwa – pracowali więźniowie (w tym nawet słynny konstruktor Andriej Tupolew, któremu zarzucano założenie… konspiracyjnej partii faszystowskiej). Po prawie dekadzie Kara postanowił opowiedzieć ciąg dalszy jego losów, tym razem już powojennych, kiedy to Korolow, pozostając praktycznie całkowicie nieznany – poza wąskim kręgiem władz Związku Radzieckiego i najbliższych współpracowników (takie były sowieckie wymogi bezpieczeństwa) – osiągnął największe sukcesy.
Reżyser filmu urodził się w Doniecku w 1954 roku; na karierę reżyserską zdecydował się dość późno, bo dopiero jako trzydziestotrzylatek, w 1987 roku, ukończył odpowiedni wydział Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK). Zadebiutował dramatem wojennym opartym na powieści Borisa Wasiljewa „Jutro była wojna” (1987). Największym jego dokonaniem wciąż pozostaje, zrealizowana siedem lat później, kinowa wersja „Mistrza i Małgorzaty” według Michaiła Bułhakowa. Po wspomnianym już „Korolowie” nakręcił miniserial kryminalny „Reporterzy” (2007), w którym przyjrzał się sytuacji społeczno-politycznej i gospodarczej Rosji w końcu lat 90. XX wieku, oraz uwspółcześnioną wersję „Hamleta” (2009). Później zabrał się do pracy nad dalszą historią życia Siergieja Pawłowicza. Znalazł przy tym czas, aby zaangażować się również w działalność polityczną. Był jednym z tych twórców rosyjskich, którzy przed dwoma laty w wiernopoddańczym hołdzie poparli działania prezydenta Władimira Putina wobec Ukrainy (czyli nieprawne zajęcie Krymu). Gdy w odpowiedzi na to Amerykanie wprowadzili sankcje, Kara zaapelował, aby w odwecie wstrzymać dystrybucję w Rosji filmów wyprodukowanych za Atlantykiem; jego zdaniem powinny one także zniknąć z programów stacji telewizyjnych.
Widocznie jednak apele te uznane zostały za zbyt daleko idące, ponieważ, jak dotąd, Rosjanie nie zostali pozbawieni przyjemności oglądania hollywoodzkich produkcji. Jurijowi Wiktorowiczowi pewnie jest z tego powodu żal, albowiem szansa na to, że któryś z jego rodaków wybierze się tym samym na dzieło o Korolowie jest niewielka. Film zatytułowany „Główny” (co wzięło się stąd, że oficjalnie nie używając nazwiska Siergieja Pawłowicza, by nie wystawiać go na cel agentów wrogich wywiadów, określano go enigmatycznym mianem Głównego Konstruktora), który miał premierę 8 października ubiegłego roku, cieszył się – bardzo delikatnie mówiąc – umiarkowanym zainteresowaniem. Co wcale nie musi świadczyć o braku patriotyzmu współczesnych Rosjan (socjologowie mówią, że jest dokładnie na odwrót), a raczej o ich zdrowym rozsądku. Bądźmy jednak uczciwi, obraz Kary mógłby być jeszcze gorszy, ba! nawet dużo gorszy – co najmniej tak zły, jak omawiane w tej rubryce w ostatnich tygodniach „Wojownik” Aleksieja Andrianowa, „Spadkobiercy” Władimira Chotinienki czy „Mafia: Gra o przeżycie” Sarika Andreasiana. Co zatem ratuje go przed totalną katastrofą? Przede wszystkim nadzwyczaj interesujący temat – wyścig do gwiazd, tajemnice pierwszych lotów w kosmos, sukcesy i niepowodzenia na tej niełatwej przecież i bardzo niebezpiecznej drodze.
Akcja „Głównego” rozpoczyna się w 1947 roku, zaledwie trzy lata po tym, jak Korolow zostaje wypuszczony na wolność (na rozkaz wydany osobiście przez Józefa Stalina) i dwa lata po tym, jak pozwolono mu wrócić do Moskwy (wcześniej przez rok pracował w Kazaniu). Na Kremlu odbywa się narada, w której – obok przywódcy Kraju Rad – udział biorą jeszcze między innymi Gieorgij Malenkow i Ławrientij Beria. Na spotkanie z nimi zostaje zaproszony Siergiej Pawłowicz, który nie tak dawno przyjechał z Niemiec, gdzie tropił ślady produkcji rakiet V-1 i V-2. Wszystko po to, aby posiłkując się niemieckimi doświadczeniami, stworzyć własne pociski balistyczne napędzane silnikiem rakietowym na paliwo ciekłe. Tak powstaje – w 1950 roku – pocisk taktyczny R-1, potem zaś następne jego wersje (w tym zdolny przenosić broń jądrową międzykontynentalny R-7). A to dopiero początek! Kara odtwarza kolejne etapy podboju kosmosu przez Związek Radziecki, w których aktywny udział brał Korolow: budowa kosmodromu Bajkonur nieopodal miejscowości Tiuratam w Kazachstanie (1955), wysłanie pierwszego sztucznego satelity Ziemi Sputnika 1 (4 października 1957), start rakiet na pokładzie z psami: Łajką (3 listopada 1957) oraz Biełką i Striełką (19-20 sierpnia 1960), wreszcie rakiety Wostok 1 z Jurijem Gagarinem, pierwszym człowiekiem, któremu dane było oglądać Ziemię z przestrzeni kosmicznej (12 kwietnia 1961).
A nie zapominajmy, że potem przyszły kolejne wielkie sukcesy, w tym lot pierwszej kobiety, Walentiny Tierieszkowej (16-19 czerwca 1963), oraz misja statku kosmicznego Woschod 2, podczas której Aleksiej Leonow jako pierwszy wyszedł w otwartą przestrzeń kosmiczną (18 marca 1965). Na tym ostatnim wydarzeniu reżyser zamyka prezentację pasma sukcesów Korolowa, który zresztą przez cały czas trzymany był przez władze w cieniu. Gdy Leonid Breżniew stawał wraz z Leonowem na tarasie mauzoleum Lenina na Placu Czerwonym, genialny konstruktor oglądał tę transmitowaną na cały świat uroczystość, siedząc przed telewizorem w swoim moskiewskim mieszkaniu. Wysłuchując przy tym kąśliwych uwag małżonki, Niny Iwanownej, wyrzucającej mężowi, że dla niego ważniejsze od ludzi są rakiety. Niestety, Jurij Kara nie zdecydował się wspomnieć o kłopotach zdrowotnych swego bohatera, który pierwszy zawał serca, wywołany stresem, przeżył pod koniec 1960 roku. Tym samym nie ma również mowy o nieudolnie przeprowadzonej operacji, w wyniku której Siergiej Pawłowicz zmarł 14 stycznia sześć lat później. To widocznie kłóciłoby się z obrazem radzieckiej nauki i potężnego państwa, które marzy o wysłaniu ludzi na Księżyc i Marsa, a nie potrafi zapewnić jednemu ze swoich najzdolniejszych naukowców podstawowej opieki medycznej.
Film Jurija Kary to także, choć raczej na marginesie, historia ZSRR w pigułce – Korolowowi przyszło bowiem współpracować (i tym samym wypełniać rozkazy) z trzema kolejnymi sekretarzami generalnymi partii komunistycznej: Józefem Stalinem, Nikitą Chruszczowem (zdecydowanie najdłużej i najowocniej) oraz Leonidem Breżniewem. I choć w „Głównym” nie ma mowy o poglądach politycznych tytułowego bohatera, to jednak sposób, w jaki wykonuje on polecenia, jego pionierska gorliwość nie pozostawiają wątpliwości, że jest – mimo pobytu w łagrze – lojalnym synem swej socjalistycznej ojczyzny. Często zresztą w rozmowach z gensekami używa argumentów politycznych i militarnych – sukces kolejnych eksperymentów ma przynieść Krajowi Rad przewagę nad Amerykanami, zapewnić panowanie w przestworzach, co w epoce zimnej wojny nie było przecież bez znaczenia. Nie można jednak pozbyć się wrażenia, że wszystkie te wydarzenia przedstawione są „po łebkach”, w hurrapatriotycznej polewie, w myśl hasła: cokolwiek by się działo, damy radę (w podtekście: bez oglądania się na koszty ludzkie). Można się również zastanawiać nad logicznością cięć montażowych. Choć z drugiej strony całkiem prawdopodobny wydaje się fakt, że wersja kinowa „Głównego” to zaledwie część nakręconego przez Jurija Wiktorowicza materiału, że całość ujrzy światło dzienne za czas jakiś w postaci serialu. Jeśli tak właśnie się stanie, pewne skróty myślowe będą w miarę zrozumiałe i usprawiedliwione; jeśli nie – należy to zinterpretować jako fuszerkę.
„Główny”, co do tego wątpliwości mieć nie należy, powstał jako dzieło sławiące nie tylko postać Korolowa, ale nade wszystko wielkość radzieckiego programu kosmicznego; dlatego w filmie Kary nie ma miejsca na bohaterów targanych wątpliwościami (jak chociażby w „Papierowym żołnierzu” Aleksieja Germana młodszego) bądź przeżywających obawy, czy uda się wrócić żywym z misji (vide „Gagarin” Pawła Parchomienki). Tu mamy do czynienia z postaciami, które zdolne przenosić są góry, dla których nie ma problemów nie do rozwiązania. Biorąc pod uwagę patetyzm obrazu, niezrozumiała wydaje się skromność, z jaką został on wykonany. Nie zainwestowano w efekty specjalne; stąd starty kolejnych rakiet oglądać możemy jedynie ze starych kronik. Najbardziej zadowolony był z tego pewnie operator Władimir Klimow, mający spore doświadczenie zawodowe („Jeździec o imieniu Śmierć”, „Kierowca dla Wiery”, „Ojciec”, „Niedługo wiosna”), ale dotąd skutecznie stroniący od superprodukcji, w których efekty wizualne dominują nad logiką. Oszczędności słyszalne są także w ścieżce dźwiękowej do „Głównego”, której stworzenie powierzono Aleksiejowi Szełyginowi – specjaliście od formatu telewizyjnego, niezbyt często tworzącemu na potrzeby dużego ekranu („Człowiek z bulwaru Kapucynek”, „Trzej muszkieterowie”). Był on jednak kompozytorem muzyki do wcześniejszego filmu Kary o Siergieju Pawłowiczu, więc zapewne siłą rozpędu znalazł się także w tej ekipie.
W postać Korolowa wcielił się doświadczony Walerij Griszko („Lewiatan”, „Bitwa o Sewastopol”, „Tak tu cicho o zmierzchu…”), w jego wieloletniego bliskiego współpracownika, speca od silników rakietowych Walentina Głuszko – Boris Szczerbakow („Ani kroku w tył!”, „Legenda z numerem 17”, „Ślad tygrysa”), a w drugą żonę Siergieja Pawłowicza, Ninę Iwanowną – Lidia Ariefjewa („Zwierciadła”). Gagarina zagrał młody, znany głównie z seriali telewizyjnych, Aleksiej Bogaczuk, natomiast Leonowa – Fiodor Ławrow („Trudno być bogiem”), który w „Papierowym żołnierzu” osiem lat wcześniej był… Germanem Titowem. Nikita Chruszczow z kolei ma twarz Borisa Kamorzina („Rola”, „Na dnie”, „Koniec pięknej epoki”). W rolach epizodycznych też dostrzec można znane twarze, na przykład Jurija Curiło („Dubrowski”, „Dureń”, „Wij”) czy Anatolija Kota („Anastazja Słucka”, „Twierdza brzeska”, „Dzień nauczyciela”).
koniec
28 lutego 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Wywiad z Karlsonem z dachu
Sebastian Chosiński

21 VII 2019

Kolejne dwa filmiki Iwana Sosnina z serii „Iwanowie, pamięć pochodzenia” prezentują poziom wyższy niż te, które cykl otworzyły. Co świadczy o tym, że reżyser z miesiąca na miesiąc robił spore postępy. Znalazło to także swoje odzwierciedlenie w obsadzie aktorskiej: główną gwiazdą „Wywiadu” jest bowiem Aleksiej Sieriebriakow, a „Światełek” – Fiodor Dobronrawow.

więcej »

Krótko o filmach: Film nieoczywisty
Miłosz Cybowski

19 VII 2019

„Przedszkolanka” jest filmem nieoczywistym. Bo choć łatwo krytykować główną bohaterkę, o wiele trudniej nie docenić (w świetle finału) jej starań.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Portret dwóch kobiet w klaustrofobicznym wnętrzu
Sebastian Chosiński

17 VII 2019

Najsłynniejszym i najwybitniejszym filmem Ilji Awerbacha bezsprzecznie pozostaje nakręcony na początku lat 70. ubiegłego wieku dramat psychologiczny „Monolog”. W niczym jednak nie ustępuje mu również kolejne dzieło Rosjanina – opowiadające o skomplikowanych losach młodych kobiet „Cudze listy”, którego bohaterkami reżyser uczynił niespełna siedemnastoletnią uczennicę i jej starszą o kilka lat szkolną wychowawczynię.

więcej »

Polecamy

Dla chcącego nic trudnego

Z filmu wyjęte:

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.