Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ridley Scott
‹Królestwo niebieskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrólestwo niebieskie
Tytuł oryginalnyKingdom of Heaven
Dystrybutor CinePix
Data premiery6 maja 2005
ReżyseriaRidley Scott
ZdjęciaJohn Mathieson
Scenariusz
ObsadaOrlando Bloom, Eva Green, Liam Neeson, Jeremy Irons, Nikolaj Coster-Waldau, Brendan Gleeson, Edward Norton, Michael Sheen, David Thewlis
MuzykaHarry Gregson-Williams
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiMaroko, USA
WWW
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie dla nas, nie dla nas, Panie…
[Ridley Scott „Królestwo niebieskie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 4 »
Historia wojen krzyżowych to „esensja” człowieczeństwa: wielkie ideały, religijna żarliwość, prosta bogobojność, żądza władzy i dóbr doczesnych, bezlitosne boje, straszliwe rzezie, ognisty fanatyzm, tolerancja i wspaniałomyślność, otchłań bezeceństw, starcie kultur i honor rozdzielony po równo między jedną i drugą stronę, tak jak niegodziwość czy męstwo. „Królestwo niebieskie” uświadamia widzowi jedno – że piekielnie trudno mądrze pokazać symfonię tego wszystkiego.

Marcin T.P. Łuczyński

Nie dla nas, nie dla nas, Panie…
[Ridley Scott „Królestwo niebieskie” - recenzja]

Historia wojen krzyżowych to „esensja” człowieczeństwa: wielkie ideały, religijna żarliwość, prosta bogobojność, żądza władzy i dóbr doczesnych, bezlitosne boje, straszliwe rzezie, ognisty fanatyzm, tolerancja i wspaniałomyślność, otchłań bezeceństw, starcie kultur i honor rozdzielony po równo między jedną i drugą stronę, tak jak niegodziwość czy męstwo. „Królestwo niebieskie” uświadamia widzowi jedno – że piekielnie trudno mądrze pokazać symfonię tego wszystkiego.

Ridley Scott
‹Królestwo niebieskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrólestwo niebieskie
Tytuł oryginalnyKingdom of Heaven
Dystrybutor CinePix
Data premiery6 maja 2005
ReżyseriaRidley Scott
ZdjęciaJohn Mathieson
Scenariusz
ObsadaOrlando Bloom, Eva Green, Liam Neeson, Jeremy Irons, Nikolaj Coster-Waldau, Brendan Gleeson, Edward Norton, Michael Sheen, David Thewlis
MuzykaHarry Gregson-Williams
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiMaroko, USA
WWW
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę, [najpierw] ofiarujesz mu pokój, a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje, zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli. Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je. Skoro ci je Bóg twój, Jahwe, odda w ręce – wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał twój Bóg, Jahwe. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów.
Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje twój Bóg, Jahwe, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu”
Księga Powtórzonego Prawa 20, 10 Zdobywanie miast

„Niech się obecnie staną rycerzami ci, którzy przedtem byli rozbójnikami. Niech obecnie prowadzą sprawiedliwą walkę z barbarzyńcami ci, którzy poprzednio walczyli przeciw braciom i współrodakom… Kto tu nieszczęśliwy i biedny, tam będzie bogaty. Kto tu przeciwnikiem Boga, tam będzie jemu przyjacielem.”
Z mowy papieża Urbana II na synodzie w Clermont, 27 listopada 1095 roku

„Gladiator”, „Pasja”, „Troja”, „Król Artur”, „Aleksander” – ostatnio na ekranach kin mieliśmy sporo produkcji opartych na historii starożytnej. Poza filmem Mela Gibsona, tematyka była głównie wojenna, wsparta pełną rozmachu batalistyką „z komputera”. Pozostaje mieć szczerą nadzieję, że twórcy filmowi posuną się do przodu w czasie i wkrótce będzie można obejrzeć filmy traktujące o okresie późniejszym, zwanym powszechnie Wiekami Średnimi czy bardziej poetycko „mrokiem średniowiecza” (o który to „mrok” niejeden mediewista ma pretensje i całą furę argumentów przeciwko).
Owa jaskółka, co zwiastuje wiosnę, choć jej jeszcze nie czyni, już jest – w kinach pojawił się film Ridleya Scotta „Królestwo niebieskie”. Być może – i oby – to początek nowego trendu, który dołączy do „Walecznego Serca” czy „Joanny d’Arc” kolejną cegiełkę z obrazami czasów rozpiętych pomiędzy zmierzchem starożytności i blaskiem renesansu. W dodatku nowa produkcja weszła na ekrany z przytupem, ponieważ dotyka ona niezwykle fascynującego zjawiska tamtych czasów, po dziś dzień będącego podglebiem dla sporów, emocji i niegasnącej ciekawości – wojen krzyżowych.
Krucjaty to temat-rzeka, barwny, budzący kontrowersje, plama na historii chrześcijaństwa z jednej strony (co uczciwie trzeba przyznać), a z drugiej częstokroć argument w sporach zgoła prozaicznych, gdzie ta kwestia jest tradycyjnie podręczną pałą, gdy brak argumentów, podle znanej skądinąd zasady „a u was Murzynów biją…”. Chociaż kojarzy się on przede wszystkim ze zmaganiami w Palestynie, krucjaty urządzano również w Europie – choćby przeciwko albigensom na południu Francji, czy z zamiarem rozgromienia zbuntowanych wobec rzymskiej stolicy husytów (co jest ostatnio tematem niezwykle barwnej opowieści Andrzeja Sapkowskiego, podjętej w trylogii „Narrenturm”, „Boży bojownicy”, „Lux perpetua”). „Królestwo niebieskie” przedstawia wojny krzyżowe w tym najpowszechniejszym rozumieniu jako walki w Ziemi Świętej, ukazuje zmierzch drugiej krucjaty, zakończonej wyparciem chrześcijan z Lewantu przez najsłynniejszego arabskiego wodza, Salah ad-Dina, światu chrześcijańskiemu znanego jako Saladyn.
Nie sposób przejść do samego filmu nie poświęciwszy chwili na przedstawienie stosownego fragmentu historii tych dwóch światów: chrześcijańskiego i arabskiego, którym przyszło się zetknąć w tak nietuzinkowych okolicznościach. Było to jedno z najbardziej zaskakujących i niezwykłych wydarzeń europejskiej historii – podbicie przez dziesiątki tysięcy ludzi z krzyżami wyszytymi na piersiach znacznych obszarów Azji Mniejszej, Palestyny i nadmorskiej części Syrii, mimo niebezpieczeństw, trudności, dalekiej do pieszego przebycia drogi, nieznajomości terenu, obcego zupełnie i niezwykle uciążliwego klimatu; podbicie i utrzymanie się na tych ziemiach, pośród mrowia ludów arabskich, przez dwa wieki (1098-1291).
Tych, którzy jednak uważają, że jest to jak najbardziej możliwe i woleliby wstęp sobie darować, odsyłam od razu do części II. Pozostałych zapraszam do poznania podstawowej i zgrubnej wiedzy na ten temat (wiedza szczegółowa i pogłębiona to zadanie dla ciekawych studiów nad wieloma dostępnymi na rynku księgarskim publikacjami – filmowa recenzja takiej analizy, rzecz jasna, nie udźwignie; z ciężkim sercem musiałem zrezygnować z omawiania wielu zagadnień. Przedstawiony poniżej szkic stara się ukazać samo zjawisko krucjat, ich początki, przyczyny sukcesów i klęsk, wreszcie nakreślić historyczne realia, w których osadzone jest „Królestwo Niebieskie”). O tym, jak fascynujący i rozległy jest to temat, może również świadczyć objętościowa przewaga części I nad II.
I
Wzgórze Świątynne w Jerozolimie to jeden z największych obszarów sakralnych na świecie. Na jego terenie trzy wielkie religie monoteistyczne postawiły przed wiekami swe najważniejsze świątynie. Templum Salomonis – Świątynia Salomona to miejsce święte dla wyznawców Judaizmu. Powstała w X wieku p.n.e., w ciągu siedmiu lat król Salomon wzniósł ją na wzgórzu Moria („święta skała”), wskazanym mu przez ojca, króla Dawida – to tam Abraham miał na żądanie Boga Jahwe złożyć w ofierze swego jedynego syna, Izaaka. To w niej przechowywano jedną z najcenniejszych relikwii – Arkę Przymierza. Po raz pierwszy świątynię zniszczył król Nabuchodonozor II w 586 p.n.e. Po powrocie z niewoli babilońskiej Żydzi wznieśli na jej miejscu Drugą Świątynię, znacznie skromniejszą. W roku 70 A.D., po nieudanym powstaniu, Rzymianie zburzyli ją ponownie, tym razem na dobre. Dziś pozostał po niej już tylko tzw. mur zachodni, znana jak świat długi i szeroki Ściana Płaczu.
Pojawienie się na planie C3PO z nieodległego planu tunezyjskiego zelektryzowało ekipę.
Pojawienie się na planie C3PO z nieodległego planu tunezyjskiego zelektryzowało ekipę.
Obok Świątyni Salomona znajduje się Kopuła na Skale i meczet Al-Aksa. Kopuła to jedno z najwspanialszych dzieł islamskiej architektury. Przykrywa ona skałę, na której – jak mówi Biblia – Abraham miał dokonać swej ofiary na Izaaku, Koran zaś twierdzi, że tym synem miał być pierworodny syn Ismael, od którego wywodzą się Arabowie. Wedle ich wierzeń, z tej samej skały prorok Mahomet udał się w swoją podróż do nieba. Tutaj także Jakub miał zobaczyć we śnie wiodącą tam drabinę.
Kopuła nie jest świątynią, ale czymś w rodzaju pomnika i osłony dla świętej skały. Była kopiowana w niezliczonych meczetach wielu krajów, stając się znakiem rozpoznawczym islamskiej architektury. Modły są odprawiane w położonym tuż obok meczecie Al-Aksa, największej świątyni w Palestynie (mieści do 30 000 wiernych). Obie budowle wzniesiono w latach 660-691 na pamiątkę nocnej podróży Mahometa do Tronu Bożego i obie tworzą jedno z trzech najświętszych miejsc Islamu, ustępujące jedynie Mekkce i Medynie.
W bezpośrednim sąsiedztwie Wzgórza Świątynnego znajduje się Bazylika Grobu Świętego, domniemane miejsce pochówku Jezusa Chrystusa. Została poświęcona w 336 roku, zaś w 614 zburzona przez Persów. Bizantyńczycy odbudowali ją na krótko przed arabskim podbojem, kiedy została ponownie zniszczona przez fatymidzkiego kalifa Al-Hakima w roku 1009. Na jego rozkaz ten sam los spotkał Grób Chrystusa. To do tej świątyni przybywali liczni pielgrzymi z Europy, to tutaj znajduje się pięć ostatnich stacji Via Dolorosa, Drogi Krzyżowej.
Po dziś dzień można znaleźć w książkach fotografie czy ryciny starych map, na których Jerozolima, miasto trzech religii, stanowi centrum świata, jego serce. Wziąwszy powyższe pod uwagę – trudno się dziwić naszym pradziadom.
• • •
Trudno też im się dziwić, że tysiącami wyruszali z każdego krańca Europy, by nawiedzić to niezwykłe miejsce i pokłonić się u Grobu Pańskiego. Owe pobożne wędrówki do świętych miejsc chrześcijańskich były znane i podejmowane już we wczesnym średniowieczu. Właśnie idea pielgrzymki stanowiła, obok świętej wojny, podwalinę pod doktrynę krucjat, którą kształtowali na przełomie XI i XII wieku papież Urban II i inni zwolennicy zbrojnej ekspansji chrześcijaństwa.
Pielgrzymowano do grobów sławnych świętych (jak to pięknie napisał Andrzej Sapkowski w pierwszym rozdziale „Narrenturm”: „Czując skruchę za jakieś grzechy, znane tylko jemu i jego spowiednikowi, śląski rycerz Gelfrad von Stercza wybrał się na pąć pokutną do grobu świętego Jakuba. Ale w drodze zmienił plany. Uznał, że do Compostelli jest zdecydowanie za daleko, a ponieważ święty Idzi też sroce spod ogona nie wyleciał, tedy pielgrzymka do Saint-Gilles wystarczy w zupełności.”), do miejsc cudownych, a szczególnie chętnie nawiedzano Ziemię Świętą. Uważano, że pielgrzymka, swoisty akt kultowy, likwiduje winy za grzechy i zapewnia pątnikowi po śmierci życie w niebie.
1 2 3 4 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Bohaterów brak
— Tomasz Kujawski

Tegoż autora

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Wracaj, gdy masz do czego
— Marcin T.P. Łuczyński

Scenarzysta bez Wergiliusza
— Marcin T.P. Łuczyński

Psia tęsknota
— Marcin T.P. Łuczyński

Dym/nie-dym i polarne niedźwiedzie na tropikalnej wyspie
— Konrad Wągrowski, Jędrzej Burszta, Marcin T.P. Łuczyński, Karol Kućmierz

Zagraj to jeszcze raz, odtwarzaczu…
— Marcin T.P. Łuczyński

Panie Stanisławie, Mrogi Drożku!
— Marcin T.P. Łuczyński

Towarzyszka nudziarka
— Marcin T.P. Łuczyński

Tom Niedosięgacz
— Marcin T.P. Łuczyński

Filiżanki w zlewie
— Marcin T.P. Łuczyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.