Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

Anthony Russo, Joe Russo
‹Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (65,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Ameryka: Wojna bohaterów
Tytuł oryginalnyCaptain America: Civil War
Dystrybutor Disney
Data premiery6 maja 2016
ReżyseriaAnthony Russo, Joe Russo
ZdjęciaTrent Opaloch
Scenariusz
ObsadaScarlett Johansson, Chris Evans, Robert Downey Jr., Elizabeth Olsen, Leslie Bibb, Paul Rudd, Marisa Tomei, Anthony Mackie
MuzykaHenry Jackman
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklKapitan Ameryka, Marvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, SF, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Who Watches the Watchmen?
[Anthony Russo, Joe Russo „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nastawienie przeciwko sobie herosów w „Kapitanie Ameryce: Wojna bohaterów”, najnowszej odsłonie uniwersum Marvela, nie wynika z faktu, iż grono adwersarzy – po jakby nie było obijaniu ich niemiłosiernie w dwunastu filmach z cyklu – niebezpiecznie zeszczuplało. W końcu największe zagrożenie to to pochodzące ze środka, zwłaszcza że mowa o zwartej grupie ratujących na co dzień świat zamaskowanych półbogów.

Kamil Witek

Who Watches the Watchmen?
[Anthony Russo, Joe Russo „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” - recenzja]

Nastawienie przeciwko sobie herosów w „Kapitanie Ameryce: Wojna bohaterów”, najnowszej odsłonie uniwersum Marvela, nie wynika z faktu, iż grono adwersarzy – po jakby nie było obijaniu ich niemiłosiernie w dwunastu filmach z cyklu – niebezpiecznie zeszczuplało. W końcu największe zagrożenie to to pochodzące ze środka, zwłaszcza że mowa o zwartej grupie ratujących na co dzień świat zamaskowanych półbogów.

Anthony Russo, Joe Russo
‹Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (65,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Ameryka: Wojna bohaterów
Tytuł oryginalnyCaptain America: Civil War
Dystrybutor Disney
Data premiery6 maja 2016
ReżyseriaAnthony Russo, Joe Russo
ZdjęciaTrent Opaloch
Scenariusz
ObsadaScarlett Johansson, Chris Evans, Robert Downey Jr., Elizabeth Olsen, Leslie Bibb, Paul Rudd, Marisa Tomei, Anthony Mackie
MuzykaHenry Jackman
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklKapitan Ameryka, Marvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, SF, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Podział wśród Avengers wisiał w powietrzu. Utarczki słowne pomiędzy Iron Manem a resztą ekipy stanowiły do tej pory zabawne rozluźnienie, ciosy między bohaterami sypały się już wcześniej przy większych bądź mniejszych sporach. Zawsze jednak priorytetem dla całej grupy stanowiła obrona ludzkości przed czyhającymi zagrożeniami, czy to zewnętrznymi (Loki), czy sprowadzonymi na nią przez ich samych (Ultron). Wdzięczność za taszczenie na swoich barkach bezpieczeństwa ogółu ma jednak u społeczeństw swoje granice, dlatego takowe chce się wyznaczyć także superbohaterom, zwłaszcza po bolesnym upadku T.A.R.C.Z.Y, operującej na całym świecie bez żadnej transparentnej jurysdykcji. Odpowiedzialność za własne czyny to zresztą motyw aktualny w większości komiksowych światków. Całkiem niedawno Batman chciał zdyscyplinować samego Supermana, a pytanie o to, kto pilnuje tych, którzy mają za zadanie doglądanie całej reszty stanowiło jedną z głównych osi w wizjonerskim i niemal wybitnym „Watchmen: Strażnicy”. Notoryczna kontrola to zresztą jedna z głównych potrzeb współczesnego świata, ogarniętego żądzą posiadania informacji, danych i wiadomości, chęcią kontrolowania i weryfikacji w zgodzie z tezą, że zagrożenie czai się niemal wszędzie.
Organizacją dobrą na wszystko w „Wojnie bohaterów” staje się ONZ, która zamierza przyjąć rezolucję o wciągnięciu Avengers pod swoją pieczę, aby decydować o ich losie i przyszłej przydatności. Część bohaterów jest skłonna poddać się nowym ograniczeniom, chcąc, aby świat dalej widział w nich obrońców słusznej sprawy. W opozycji stają jednak ci mniej posłuszni, którym nie w smak działania według agendy innej niż własna. Odpowiedzialni za reżyserię bracia Russo na tej kanwie snują opowieść o rozłamie, ale też przeobrażeniu, bo z Tony’ego Starka, zblazowanego miliardera, rzucającego buńczucznie w stronę prasy deklaracje o byciu superbohaterem, zostało niewiele; podobnie jak ze Steve’a Rogersa, wyjętego z innej epoki super żołnierza, wykonującego posłusznie wydane mu rozkazy. Mocne przeżycia, wojny i dotychczasowe starcia odcisnęły na każdym z nich inne piętno. Stark, widząc przypadkowe ofiary i straty wynikające z własnych działań, pragnie im zapobiec w przyszłości, składając broń i udając się na zasłużony odpoczynek. Dla Kapitana są one koniecznym kosztem w imię większego i wspólnego dobra. Tym bardziej, że zdegustowany zepsuciem i fałszem kierujących nim wcześniej elit reprezentuje momentami nieco zarozumiałą parafrazę słów jednego z X-Menów: „Superhero and Proud” – choć daleko mu do chwytania się narzędzi, które sprawiłyby, aby z Magneto mógł podać sobie ręce.
Bracia Russo wyważając racje w trudnym sporze miedzy głównymi protagonistami konsekwentnie wykorzystali sprawdzony w „Zimowym Żołnierzu” rytm kina szpiegowskiego, z imponującym bondowskim otwarciem i dynamicznym skakaniem po różnych kontynentach, by w odpowiednim momencie ustąpić widowiskowej i rozbuchanej rozrywce, która jest przecież solą całego cyklu. Płynna równowaga stylu idzie w parze z emocjami bohaterów, szczególnie że dopisując im osobistą motywację, reżyserowie podkręcają umiejętnie temperaturę, i tak już mocno rozgrzanego, superbohaterskiego konfliktu.
Udana żonglerka postaciami sprawia, że szyld „Kapitan Ameryka” służy tu wyłącznie do utrzymania wrażenia kontynuacji serii. Nie przez przypadek na plakacie zamaskowane alter ego Steve’a Rogersa niknie gdzieś pod literami o wiele mocniejszego podtytułu. Pierwszy Avenger czas ekranowy musi dzielić z tyloma kolegami po fachu, że tylko brak Hulka i Thora przypomina nam o tym, że nie jest to kolejna odsłona ultrabombastycznych „Avengers”. Główny show w rzeczywistości jednak kradnie ten, którego paradoksalnie mamy w „Wojnie bohaterów” najmniej. Odnaleziony gdzieś w nowojorskim Queens Peter Parker w interpretacji Toma Hollanda to strzał w nerdową dziesiątkę. Zwyczajny chłopak, nastolatek z sąsiedztwa wrzucony w samo oko superbohaterskiego cyklonu, czuje się w nim jak fan wśród idoli z dzieciństwa, dopiero co oderwany od śledzenia z wypiekami na twarzy ich przygód. Biorąc w nich udział niejako personifikuje marzenia co najmniej połowy widzów, którzy stanęliby ramię w ramię z herosami po jednej lub po drugiej stronie konfliktu. Jeśli dodamy do tego ciocię May, potrafiącą zawrócić odrobinę w głowie nawet samemu Starkowi, nie ma już wątpliwości: o takiego Człowieka-pająka i przed wszystkim ciocię May walczyliśmy. W światku Marvela już dawno nie było tak elektryzującej zapowiedzi przygód nowego bohatera.
Znakomita i wybijająca się przed szereg inkarnacja Spider-Mana w uniwersum Marvela nieco tuszuje wiele niedostatków „Wojny bohaterów”. Akcję dawkuje tu się w sposób rwany: raz spowalnia do nazbyt leniwego tempa, by dać wybrzmieć nieco poważniejszym tonom filmu, potem rusza w widowiskowym pędzie, do jakiego uniwersum Marvela zdążyło już nas wielokrotnie przyzwyczaić. Orbitujący wokół konfliktu bohaterów tajemniczy pułkownik Zemo sprawia wrażenie dodanego na siłę, tak aby skłóceni wewnętrznie bohaterowie mieli argument, by się przeciw komuś ostatecznie zjednoczyć. Braciom Russo nie można jednak zarzucić konstruowania obrazu w sposób nierównomierny. Trzecia odsłona „Kapitana Ameryki” pokazuje konsekwentnie bohaterów w maskach z innej, krytycznej perspektywy. Bacznym okiem bada nadludzi, którzy balansują na granicy społecznego altruizmu, arogancji wywołanej własnymi możliwościami i przeświadczeniem o potrzebie niesienia światu nieustannej pomocy. „Wojna bohaterów” odmalowuje także alegoryczny portret podziałów z pogranicza polityki i socjologii. Roztoczona przed widzem i skutecznie przekuta na kino popularne wizja współczesności wypełnionej różnicami kulturowymi, społecznymi i poglądowymi wykracza poza kinowy ekran. Spełnia rolę wskazówki i swoistej lekcji pokory dla tych, którzy w dyskusjach w obliczu aktualnych konfliktów, wyzwań i problemów nie widzą potrzeby porozumienia i dialogu. Bo nawet zamaskowanym nadludzkim mścicielom nie jest obce hasło, że na tyle są silni, na ile są zjednoczeni, i na tyle słabi, na ile podzieleni.
koniec
7 maja 2016

Komentarze

08 V 2016   09:29:24

Zapraszam Dział Korekty do uważnego, zdanie po zdaniu, przyjrzeniu się powyższemu tekstowi. Składni i gramatyce. Bo naprawdę jest to potrzebne.

08 V 2016   13:36:17

Zapraszam petra do altruistycznego wyręczenia działu korekty i zacytowania zdanie po zdaniu rażących składnią i gramatyką fragmentów tekstu. Najlepiej z uzasadnieniem.

08 V 2016   14:16:24

Hm, chyba nie potrzeba wielkiej pomocy, żeby zobaczyć, że np. z następującym zdaniem jest coś nie tak:

"Po bolesnym upadku T.A.R.C.Z.Y, operującym na całym świecie bez żadnej transparentnej jurysdykcji".

Po pierwsze wynika z niego, że to "bolesny upadek" operował na całym świecie, po drugie przecinek przed "operującym" jest niepotrzebny, po trzecie to w ogóle nie powinno być samodzielne zdanie (to trochę tak, jakby ktoś napisał: Nie lubię cię. Po tym, jak mnie zdradziłeś).

08 V 2016   14:34:08

"Notoryczna kontrola to zresztą jedna z głównych potrzeb współczesnego świata, ogarniętego wymogiem stałej informacji, danych i wiadomości, kontroli i weryfikacji w zgodzie z tezą, że zagrożenie czai się niemal wszędzie".

Świat "ogarnięty wymogiem stałej informacji"... Serio? Tu też korekta potrzebuje altruistycznej pomocy?

"Organizacją dobrą na wszystko w „Wojnie bohaterów” uosabia się w postaci ONZ,"

Organizacją...uosabia się w postaci... I tu również korekta sama nie jest w stanie dojrzeć problemu?

Wymieniać dalej?


09 V 2016   11:17:06

O widzę że Ola znów wypłynęła z otchłani by czepiać się ludzi. Olu nie chcą cie tu tak samo jak nie chcieli na Gildi czy Polterze.

09 V 2016   11:44:25

No ale jednak, żeby być uczciwym i obiektywnym, trzeba stwierdzić, że tekst w takim stanie, w jakim go opublikowano wymaga korekty.

09 V 2016   12:50:30

a ma rację.
Już poprawiam.

09 V 2016   13:02:21

Lepiej?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Dzieci zjadam na śniadanie…
Sebastian Chosiński

23 VI 2019

„Po drugiej stronie lustra” – pełnometrażowy debiut Aleksandra Domogarowa młodszego, syna filmowego Bohuna z „Ogniem i mieczem” – nie jest kontynuacją obrazu Swiatosława Podgajewskiego sprzed czterech lat („Czarny obrządek”). To jedynie oparta na tym samym schemacie fabularnym nowa opowieść grozy o przerażającej „Damie Pikowej”, którą można poprosić o spełnienie każdego życzenia, ale na pewno nie warto tego robić..

więcej »

Oszukani
Kamil Witek

21 VI 2019

Od przybytku podobno głowa nie boli, lecz w przypadku „Oszustek” liczba użytych schematów i zgranych chwytów wywołuje poczucie przynajmniej poważnej niestrawności.

więcej »

WyBLACKnięci
Kamil Witek

18 VI 2019

Seria „Facetów w czerni” jest odrobinę jak uczeń, który po udanej pierwszej klasie do końca szkoły dotrwał dzięki ciągnącej się za nim pozytywnej opinii. Po hitowej „jedynce” mięliśmy w cyklu niedorastającą do niej „dwójkę” i mocno rozczarowującą część trzecią. Najnowsza odsłona z podtytułem „International” podejmuje próbę odświeżenia serii poprzez jednoczesny sequel i restart. Są nowi bohaterowie, zaciąg gwiazd z marvelowskiego uniwersum, i fabularne pomysły o świeżości przeleżanego w szafie (...)

więcej »

Polecamy

Nasi w zaświatach

Z filmu wyjęte:

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Tegoż twórcy

Koniec podróży
— Kamil Witek

Krótko o filmach: Avengers: Wojna bez granic
— Sebastian Chosiński

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czekając na deus ex machina
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Esensja ogląda: Maj 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Kiedy tarcza nie wystarcza
— Piotr Przytuła

Esensja ogląda: Kwiecień 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Bohater na nasze czasy
— Jarosław Robak

Tegoż autora

Oszukani
— Kamil Witek

WyBLACKnięci
— Kamil Witek

Domek z kart
— Kamil Witek

Koniec podróży
— Kamil Witek

Wyścig
— Kamil Witek

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Wiatraki pokonane!
— Kamil Witek

One Man Show
— Kamil Witek

Nie interesuje mnie żaden związek
— Kamil Witek

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.