Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Justin Lin
‹Star Trek: W nieznane›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
50,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStar Trek: W nieznane
Tytuł oryginalnyStar Trek Beyond
Dystrybutor UIP
Data premiery22 lipca 2016
ReżyseriaJustin Lin
ZdjęciaStephen F. Windon
Scenariusz
ObsadaIdris Elba, Sofia Boutella, Zoe Saldana, Simon Pegg, Chris Pine, Zachary Quinto, Karl Urban, Anton Yelchin
MuzykaMichael Giacchino
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklStar Trek
WWW
Gatunekakcja, przygodowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Panie reżyserze, Warp 5 wystarczy
[Justin Lin „Star Trek: W nieznane” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Odwaga. Poświęcenie. Chwiejna logika. Fantastyczna scenografia. Optymistyczne przesłanie. Łagodny humor. „Star Treka” można lubić albo nie, ale należy wiedzieć, czego się spodziewać.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Panie reżyserze, Warp 5 wystarczy
[Justin Lin „Star Trek: W nieznane” - recenzja]

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Odwaga. Poświęcenie. Chwiejna logika. Fantastyczna scenografia. Optymistyczne przesłanie. Łagodny humor. „Star Treka” można lubić albo nie, ale należy wiedzieć, czego się spodziewać.

Justin Lin
‹Star Trek: W nieznane›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
50,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStar Trek: W nieznane
Tytuł oryginalnyStar Trek Beyond
Dystrybutor UIP
Data premiery22 lipca 2016
ReżyseriaJustin Lin
ZdjęciaStephen F. Windon
Scenariusz
ObsadaIdris Elba, Sofia Boutella, Zoe Saldana, Simon Pegg, Chris Pine, Zachary Quinto, Karl Urban, Anton Yelchin
MuzykaMichael Giacchino
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklStar Trek
WWW
Gatunekakcja, przygodowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Całą serię „Star Trek” można uznać za konwencję samą w sobie. Zapoczątkowała ona szczytne tradycje space-oper, w których 90% mieszkańców galaktyki mówi tym samym językiem i wygląda, że tak zacytuję, jak „człowiek oklejony plastikiem powyżej oczu”. W tym aspekcie przypomina ona „Gwiezdne wojny”, które jednak mają klimat bardziej mistyczny, podczas gdy przygody załogi „Enterprise” są… jakby to ująć? pozytywistyczne? Z tego powodu trzeba być przygotowanym na sierioznym tonem podawane wypowiedzi w rodzaju „jedność jest naszą siłą”. Muszę jednak przyznać, że kapitan Kirk (Chris Pine) umie je wypowiadać w całkiem wiarygodny sposób. Może dlatego, że ma w twarzy jakąś – niechby i naiwną – szczerość, coś jak młody Mark Hamill w roli Luke’a.
Skoro już jesteśmy przy skojarzeniach: zachwyciła i rozbawiła mnie pierwsza scena, gdzie Kirk jest ambasadorem w mrocznej siedzibie jakiejś goblinowatej rasy: po prostu toczka w toczkę Luke u Jabby, włącznie z oświetleniem (snop światła z góry), tonacją głosu, a nawet wypowiedziami („w dowód dobrej woli ofiarowuję wam ten podarunek…”). Z kolei białoskóra i białowłosa Jaylah (Sofia Boutella) przypomniała mi Milvę: prosta, dzielna dziewczyna, która biega po lesie z bronią i mówi ciut dziwnie.
Jak to w space-operach, nie należy zbytniej wagi przywiązywać do logiki zdarzeń w stylu „czemu nieznana planeta ma nazwę” albo „skąd Krall wziął tylu żołnierzy”, ani marudzić, że fabuła jest przewidywalna. Mocną stroną filmu powinny być relacje między postaciami, wyjaśniające, dlaczego są w stanie zaryzykować życie dla siebie nawzajem – przecież nie każdy widz zna już bohaterów. Dla mnie były one nieprzekonujące i skrótowe, wolałabym, żeby scenarzysta poświęcił nieco więcej czasu na ich pogłębienie, zamiast przydługiej sceny abordażu. Może zresztą tylko dla mnie jest ona przydługa, a to z tego powodu, że nie udało mi się zobaczyć niemal NIC. Nakręcone z prędkością Warp 9 rozmazane smugi, w których gdzieniegdzie miga ludzka sylwetka, ale trudno określić, czyja konkretnie. Ktoś goni, ktoś ucieka, ktoś się ostrzeliwuje, jakieś osoby wskakują do kapsuł ratunkowych… no przecież liczne przykłady z historii kina wskazują, że można pokazać dynamiczne sceny tak, aby patrzącemu nie łzawiły oczy z wysiłku.
Zgrabnie natomiast wypalają wszystkie strzelby Czechowa (nie mylić z Chekhovem z załogi); szczególnie podobało mi się wykorzystanie pozornie nieistotnego nagrania wideo. No i scenografia robi wrażenie, zwłaszcza iście escherowska stacja kosmiczna oraz poszarpane skały na nieznanej planecie. W kategoriach tej serii – bardzo przyjemny film. Long live and Prosper!
koniec
25 lipca 2016

Komentarze

25 VII 2016   23:06:20

Film bardzo przyjemny, ale ocena na 3+? Trudno być fanem SW i recenzować Star Treka, prawda Pani Recenzentko?

26 VII 2016   09:16:15

Nie należy zapominać o fenomenalnej (choć też już konwencjonalnej) scenie z "Sabotage" Beastie Boysów. No przecież to było przepiękne.

"IT'S SABOTAAAAAAAAAGE!"

26 VII 2016   09:58:29

Najchętniej żadnych ocen bym nie stawiała, ale wymogi redakcyjne...

26 VII 2016   10:20:50

"wolałabym, żeby scenarzysta poświęcił nieco więcej czasu"

Film miał dwóch oficjalnych (uwzględnionych w napisach końcowych) scenarzystów. To oczywiście drobiazg, ale byłoby fajnie, gdyby osoby piszące recenzje sprawdzały takie rzeczy.

"czemu nieznana planeta ma nazwę”

Jeśli się nie mylę, planeta była nieznana w sensie "niezbadana", a nie w sensie "nikt nigdy o niej nie słyszał". Dlatego nie ma raczej nic dziwnego w tym, że posiada nazwę. W naszym świecie też mamy sporo niezbadanych obiektów kosmicznych, o których 99,99% ludzi nie słyszało, a które mimo to mają swoje nazwy.

"skąd Krall wziął tylu żołnierzy”

Jest to wyjaśnione pod koniec filmu, bardzo pobieżnie, ale jest.


26 VII 2016   11:31:18

1) A, z tymi scenarzystami to nawet widziałam na wiki, że dwóch, ale jakoś odruchowo napisałam w l.p.

2) Z fabuły zrozumiałam, że mgławica stanowiła w ogóle białą plamę na mapach i nikt nie wiedział, co jest w środku, ale mogłam źle zrozumieć.

3) SPOILER SPOILER SPOILER!!! Z załogi pierwotnego statku? Nie wystarczyłoby im jeńców na wysysanie energii życiowej (a tak BTW bardzo mi się spodobał pomysł, że Krallem był... ten, kto był).

26 VII 2016   12:25:11

@Achika
-mgławica była nie tyle nieznana co ze względu na zakłócenia trudna do zbadania (oczywiście nie dla sensorów Enterprise)
-planeta była po za mgławicą- co do nazwy i typu planety to vide komentarz "a"
--Krall wspomina coś o sile roboczej pozostawionej na planecie

26 VII 2016   12:26:27

2) Jest też możliwe, że ja źle zrozumiałem albo po prostu ta informacja była podana bardzo ogólnie i można ją różnie interpretować. W tym drugim przypadku preferuję zawsze interpretację życzliwą: jeśli w filmie nie ma niczego, co jest wprost nielogiczne, przyjmijmy, że da się to wyjaśnić logicznie.

3) SPOILER! O ile dobrze pamiętam, Krall, gdy jeszcze nie był Krallem, wspomniał w swoim dzienniku pokładowym, że odkryli na planecie starożytną technologię + niewolników/pracowników połączonych neuronalną siecią wykorzystywanych przez rasę, która tę technologię stworzyła. Założyłem więc, że jego armia, to własnie ci niewolnicy. Bo Krall wspomina też, że z załogi przeżyły trzy osoby, czyli w domyśle on, kobieta, która wciąga załogę Enterprise w pułapkę i ten, który zabił ojca Jaylah. Cała reszta to znalezieni niewolnicy. Ale znowu, wszystko to było podane tak zdawkowo, że musiałbym obejrzeć film jeszcze raz, aby zyskać pewność. Stawiam jednak na to, że ta armia, to właśnie niewolnicy/pracownicy zastani na planecie i działający na podobieństwo roju.

26 VII 2016   14:57:52

OK, kupuję, dzięki wszystkim za wyjaśnienia.

08 VIII 2016   13:48:08

kto to jest Milva? jak się używa jakichś porównań to wypadałoby powiedzieć do czego się porównuje, pewnie Luke'a Skywalkera kojarzy dużo więcej osób niż tę Milvę, a mimo to wyjaśniasz, że to "Gwiezdne wojny"

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zajęcia pozalekcyjne, odc. 2: Trafiła kosa na kamień
Marcin Mroziuk

6 VII 2020

Prowadzenie przestępczej działalności wiąże się oczywiście ze sporym ryzykiem, ale na Oh Ji-soo cios spada z zupełnie niespodziewanej strony. Kiedy znika jego telefon, przez który może kontaktować się z panem Lee i namierzać miejsce pobytu pracujących dla niego kobiet, główny bohater wie, że w każdej chwili może zostać zdemaskowany. I wkrótce jego najgorsze obawy nabierają całkiem realnych kształtów.

więcej »

East Side Story: Niewiara, Beznadzieja i Nienawiść
Sebastian Chosiński

5 VII 2020

„Kochaj ich wszystkich” można odbierać jako portret współczesnej kobiety. Walczącej i zdeterminowanej. Wyzwolonej i dominującej nad mężczyznami. Gdyby nie fakt, że film ten jest dziełem reżyserki Marii Agranowicz, mogłyby go spotkać wręcz oskarżenia o męski szowinizm i chęć zdyskredytowania Wiary, Nadziei i Miłości (wyjaśnienie w tekście!).

więcej »

Do sedna: Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
Marcin Knyszyński

4 VII 2020

Jest rok 1995. Masz dwadzieścia lat, mieszkasz w New Jersey, nie masz stałej pracy i nawet się o nią nie starasz. Jesteś dużym dzieciakiem bez pomysłu na życie i właśnie rzuciła cię dziewczyna. Co robisz? Idziesz włóczyć się po galerii handlowej. Oto realia, z którymi być może trudno się nam utożsamić – w końcu dwadzieścia pięć lat temu takich przybytków w Polsce jeszcze nie było. Ale wszystkie problemy wczesnej dorosłości jak najbardziej. Zapraszam na drugi film Kevina Smitha.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (1)
— Jarosław Loretz

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (1)
— Jarosław Loretz

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

Pozamiatane
— Łukasz Gręda

Ręce opadły
— Łukasz Gręda

Lost
— Łukasz Gręda

Dni jak ścięte wąsy
— Łukasz Gręda

Strzelają się
— Łukasz Gręda

Gumowe kule
— Łukasz Gręda

W ciemność
— Łukasz Gręda

Zaczęło się
— Łukasz Gręda

Tegoż autora

Skrzyżowanie konia z pająkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ale co z tą papugą?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Latająca głowa księcia Neptuna
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ślub bednarki i drwala online
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.