Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Paul Greengrass
‹Jason Bourne›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJason Bourne
Dystrybutor UIP
Data premiery29 lipca 2016
ReżyseriaPaul Greengrass
ZdjęciaBarry Ackroyd
Scenariusz
ObsadaAlicia Vikander, Matt Damon, Julia Stiles, Tommy Lee Jones, Vincent Cassel, Riz Ahmed, Ato Essandoh, Neve Gachev
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklBourne
WWW
Gatunekakcja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bourne przechodzony
[Paul Greengrass „Jason Bourne” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziewięć lat czekaliśmy na powrót Jasona Bourne’a do kin. Na powrót do formy poczekamy chyba jeszcze dłużej – nowy film Paula Greengrassa kopiuje patenty z trylogii, która zmieniła kino akcji, ale pokazuje też, że formuła, która kiedyś przyniosła sukces, w końcu się wyczerpała.

Jarosław Robak

Bourne przechodzony
[Paul Greengrass „Jason Bourne” - recenzja]

Dziewięć lat czekaliśmy na powrót Jasona Bourne’a do kin. Na powrót do formy poczekamy chyba jeszcze dłużej – nowy film Paula Greengrassa kopiuje patenty z trylogii, która zmieniła kino akcji, ale pokazuje też, że formuła, która kiedyś przyniosła sukces, w końcu się wyczerpała.

Paul Greengrass
‹Jason Bourne›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJason Bourne
Dystrybutor UIP
Data premiery29 lipca 2016
ReżyseriaPaul Greengrass
ZdjęciaBarry Ackroyd
Scenariusz
ObsadaAlicia Vikander, Matt Damon, Julia Stiles, Tommy Lee Jones, Vincent Cassel, Riz Ahmed, Ato Essandoh, Neve Gachev
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklBourne
WWW
Gatunekakcja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trudno wyobrazić sobie lepszą symboliczną puentę dla serii o poszukiwaniu prawdy o sobie, niż ta z „Ultimatum Bourne’a”, gdy bohater poznaje swoje prawdziwe imię. Tak doskonała, ujmująca i bardzo ludzka konkluzja filmów, stała się jednak przekleństwem dla samego Jasona Bourne’a. Bo co ciekawego można dopisać do tak dobrze domkniętej historii? Tony Gilroy – scenarzysta „Tożsamości”, „Krucjaty” i „Ultimatum” – próbował w „Dziedzictwie Bourne’a” rozbudować uniwersum, ale nie można się dziwić, że całkiem niezły film z Jeremym Rennerem trafił na półkę z apokryfami. Nie da się ukryć: tym, czego chcemy od filmów z Bournem w tytule jest sam JB. Niestety, „Jason Bourne” dowodzi, że powrót Matta Damona do roli (oraz Paula Greengrassa na stanowisko reżysera) to jednak trochę za mało – wydaje się, że wyczerpała się formuła filmów, które w ubiegłej dekadzie zrewolucjonizowały kino akcji. Sam JB, choć pozostaje niezmiennie interesujący, a jego wyczyny ogląda się z przyjemnością, mógłby swoich talentów użyć w lepszej sprawie – pretekst, aby przywrócić Bourne’a kinu jest tu co najmniej naciągany.
„Jason Bourne” rozkręca się dość niemrawo – i chwilami można odnieść wrażenie, że sami twórcy nie wkładają w niego tyle serca, ile w poprzednie odsłony serii. Widać to już w pierwszym akcie, gdy bohater znajduje się w kipiącej od napięć Grecji. Greengrass jest mistrzem w pokazywaniu tłumu – który nie tylko stanowi tło dla głównego konfliktu, ale którego zbiorowe mogą być też ważną składową tkanki filmu, niezależnie od tego, czy chodzi o zabieganych londyńczyków na stacji metra, czy o manifestujących Irlandczyków. Tymczasem, choć w pierwszej części filmu Bourne trafia w sam środek zamieszek na ulicach Aten, protestujące masy zdają się jedynie ruchomymi elementami scenografii: zdjęciom Barry’ego Ackroyda brakuje nerwu i kinetycznej energii, które cechowały pracę Olivera Wooda, operatora poprzednich części – a dzięki którym można było odczuć każdy siniak i cios. „Jason Bourne” oczywiście nie zrywa z patentami, które wypracowano w poprzednich filmach – to wciąż kino czystej akcji, z minimum słów, kamerą w ruchu i świetnym montażem, nadającym dynamikę nawet tym scenom, w których postacie patrzą w monitory komputerów. A jednak oglądając film Greengrassa czuje się, że mamy do czynienia z kopią – sprawną, ale nie genialną, nawet w najlepszych momentach (jak podczas pościgu ulicami Las Vegas) jedynie imitującą znacznie bardziej ekscytujące momenty z poprzednich odsłon serii. Znamienne, że sam Bourne bardzo rzadko jest tu zmuszany do biegania.
Podobne problemy spotykają też drugi plan: Tommy Lee Jones gra tu kolejny wariant postaci, które wcześniej odgrywali Chris Cooper, Brian Cox i Albert Finney – zbyt na autopilocie, by w intrygach jego bohatera, nowego szefa CIA, odnaleźć tę samą złowrogość i przewrotność, które z poprzedników czyniły udane czarne charaktery. Zmęczonemu Jonesowi towarzyszy Alicia Vikander w roli ambitnej agentki Heather Lee – i znów, trudno nie odnieść wrażenia, że już tę postać widzieliśmy (twórcy „Jasona Bourne’a” też chyba to dostrzegają, bo rzutem na taśmę, w ostatnich scenach czynią jej postać nieco bardziej ambiwalentną – niestety, nie ma to wielkiego znaczenia dla fabuły, w której ta bohaterka odgrywa zbyt łatwą do przewidzenia rolę). Szkoda też, że tak niewiele ma do pokazania Vincent Cassel grający cyngla CIA. Postać, która mogłaby być dla głównego bohatera równorzędnym przeciwnikiem ostatecznie okazuje się ledwie pionkiem w scenariuszu.
Najciekawiej wypada tu chyba Riz Ahmed w roli Aarona Kalloora, cudownego dziecka Doliny Krzemowej, CEO platformy społecznościowej przypominającej Facebooka – człowiek robiący nie zawsze przejrzyste interesy ze służbami specjalnymi, a jednocześnie rozważający, czy dla modelu biznesowego firmy nie lepiej będzie w pewnym momencie opowiedzieć się za prawem do prywatności użytkowników serwisu, a przeciw inwigilacyjnym zakusom CIA. To zresztą najciekawszy wątek filmu – seria o Bournie zawsze była wyrazem sceptycyzmu co do intencji tajnych służb; pokazując zdobycze techniki, którymi dysponują agenci, Greengrass (a w „Tożsamości” Doug Liman) kreślili obraz rzeczywistości, w której prywatność przestaje istnieć, gdy tylko ktoś w jakiejś agencji postanowi wcisnąć odpowiedni guzik. O ten jeden raz po raz przerabiany w Bournie temat nie mam pretensji – choćby niedawny spór Apple’a i FBI, w którym służby domagały się od korporacji z Cupertino stworzenia backdoora umożliwiającego poznanie zawartości iPhone’a należącego do jednego ze sprawców zamachu terrorystycznego w San Bernardino w 2015 roku (oraz przekazania kodu w ręce rządu), dowodzi, że problem prywatności w skomputeryzowanym świecie jest wciąż aktualny i wart poruszania w hollywoodzkich produkcjach.
Zakończenie filmu otwiera furtkę do kontynuacji – i jeśli tylko twórcy zdecydują, że we wrzącym świecie początków XXI wieku Jason Bourne może mieć ciekawsze rzeczy do roboty niż uganianie się bez końca za swoją przeszłością, kto wie, czy nie uda się powrócić do czasów świetności serii. W „Jasonie Bournie”, niestety, przypomina o nich jedynie kolejna świetna wersja „Extreme Ways” Moby’ego, tradycyjnie kończąca film.
koniec
12 sierpnia 2016

Komentarze

12 VIII 2016   13:31:10

Zastanawia mnie jedna rzecz - jakim cudem Nicki odnalazła w Grecji Jasona? Facet przez dziesięć lat ukrywa się przed największą agencją wywiadowczą świata, a tu nagle jedna babka ni stąd, ni zowąd wie gdzie go szukać.

26 VIII 2016   21:48:10

fakt ze popłuczyny po poprzednich częściach ale na tle innych kinowych opcji - jedna z najjaśniejszych premier roku .... smutne

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ród smoka: Odc. 8. Wszystkie światła na króla
Marcin Mroziuk

28 XI 2022

Kiedy obserwujemy spory o wyznaczenie następcy Corlysa Velaryona, zdajemy sobie oczywiście sprawę, że to dopiero próba generalna przed walką o Żelazny Tron. Niewątpliwie największe wrażenie robi jednak ogromny wysiłek podjęty przez ciężko schorowanego Viserysa, by doprowadzić do jedności wewnątrz jego rodziny.

więcej »

East Side Story: Tureckie piękno, kozacka odwaga
Sebastian Chosiński

27 XI 2022

Po nieudanym „Królu Danile” obiecałem sobie, że przez kilka następnych tygodni nie będę sięgał po filmy ukraińskie opowiadające o odległej (czy też nieco odleglejszej) przeszłości. A jednak w danej sobie obietnicy nie wytrwałem i po tygodniu zasiadłem do oglądania rozgrywającej się w końcu XVIII wieku „Twierdzy Chadżybej” Kostiantyna Konowałowa. Na kolana wprawdzie nie padłem, ale przynajmniej humor odrobinę mi się poprawił.

więcej »

Ród smoka: Odc. 7. Stara miłość nie rdzewieje
Marcin Mroziuk

25 XI 2022

Nie jest zaskakujące, że na pogrzebie tragicznie zmarłej Laeny Velaryon pojawiają się najważniejsze osobistości Westeros. W efekcie możemy obserwować zarówno odnowienie dawnych związków czy uraz, jak i tworzenie się nowych sojuszy. Tym razem kluczową rolę w dramatycznych wydarzeniach odegrają zaś przedstawiciele najmłodszego pokolenia.

więcej »

Polecamy

Mielolot z wytrzeszczem

Z filmu wyjęte:

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Ale dlaczego się nie świeci?
— Jarosław Loretz

Jak to żal ci wrót do garażu?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Luty 2014
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Loretz

Piraci XXI wieku
— Konrad Wągrowski

Flaga na maszt, Irak jest nasz!
— Konrad Wągrowski

Bourne ‘em all
— Marcin Łuczyński

Nie ma już dobrych facetów
— Konrad Wągrowski

W imię Boga?
— Ewa Drab

Noc w Berlinie
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Żmije
— Jarosław Robak

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Pretty in Pink
— Jarosław Robak

Szycie wewnętrzne
— Jarosław Robak

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
— Jarosław Robak

Czarująca historia miłosna
— Jarosław Robak

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ameryka jak wielki park Disneya
— Jarosław Robak

Duch Ameryki a kwestia rasowa
— Jarosław Robak

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.