Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jean-Pierre Jeunet
‹Amelia›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmelia
Tytuł oryginalnyLe Fabuleux destin d'Amélie Poulain
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery19 października 2001
ReżyseriaJean-Pierre Jeunet
ZdjęciaBruno Delbonnel
Scenariusz
ObsadaAudrey Tautou, Rufus, Mathieu Kassovitz
MuzykaYann Tiersen
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy
Czas trwania120 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie rozum, lecz serce
[Jean-Pierre Jeunet „Amelia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jest w tym filmie wiele znakomitych scen i pomysłów. To właśnie wspomniana już podróż krasnala dookoła świata, to pomysł zbierania podartych zdjęć z automatów, to rozmawiające meble w pokoju Amelii, to słowa Stalina z ekranu telewizora o prawie Amelii do zrujnowania sobie życia, jeśli tylko będzie tego chciała.

Konrad Wągrowski

Nie rozum, lecz serce
[Jean-Pierre Jeunet „Amelia” - recenzja]

Jest w tym filmie wiele znakomitych scen i pomysłów. To właśnie wspomniana już podróż krasnala dookoła świata, to pomysł zbierania podartych zdjęć z automatów, to rozmawiające meble w pokoju Amelii, to słowa Stalina z ekranu telewizora o prawie Amelii do zrujnowania sobie życia, jeśli tylko będzie tego chciała.

Jean-Pierre Jeunet
‹Amelia›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmelia
Tytuł oryginalnyLe Fabuleux destin d'Amélie Poulain
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery19 października 2001
ReżyseriaJean-Pierre Jeunet
ZdjęciaBruno Delbonnel
Scenariusz
ObsadaAudrey Tautou, Rufus, Mathieu Kassovitz
MuzykaYann Tiersen
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy
Czas trwania120 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Lubię czytać książki przy światłach świątecznej choinki.
Lubię spać długo w sobotni poranek.
Lubię oglądać chmury z okna samolotu.
Nie lubię oskrobywać oszronionych szyb samochodu.
Nie lubię stać w korkach i kolejkach.
Nie lubię, gdy ktoś oprócz mnie wsiada do windy.
Lubię, gdy film podtrzymuje moją wiarę, że kino jest sztuką, może skłonić do wzruszeń, może zachwycać.
Lubię myśleć podczas seansu, że chciałbym, aby film trwał, trwał, trwał jak najdłużej, bo chcę nadal oglądać jego bohaterów.
Lubię takie filmy jak „Amelia”.
Nie wierzcie recenzjom, w których piszą, że w filmie tym dziewczyna odmienia życie innym ludziom. Nie, ona tylko robi dla nich coś dobrego, miłego, ważnego. Być może odmieni to życie Madelaine, gdy fałszywy list od męża uwolni ją od poczucia winy. Ale może ożywi jedynie swego ojca i zachęci do odwiedzenia różnych miejsc, bo o odmienieniu życia trudno już w jego przypadku mówić. Albo po prostu zachwieje tylko życiem Josepha i Giny przez jakiś czas, po którym i tak powrócą do swej zgryźliwości i kłótni. To dobre uczynki, których efekt jednakże nie musi być pewny, a działanie długofalowe. Dotyczą jedynie kilku osób, które Amelia spotka na Montmartre. Ale działanie Amelii jest niebywale pomysłowe, oryginalne, zabawne, sprawiające przyjemność nie tylko obdarowywanym, ale także Amelii i widzom. Ci ostatni w trakcie filmu coraz bardziej oczekują kolejnych pomysłów Amelii – a gdy listonosz zbliża się do furtki domu ojca Amelii, cała sala kinowa śmieje się, zastanawiając się, jakie miasto krasnal ogrodowy odwiedził tym razem.
Z każdą minutą film wciąga coraz bardziej. Śledzimy losy Amelii w dzieciństwie, nie rozumiejąc jeszcze, ku czemu zmierza ta historia, ale już przejmując się losami dziewczynki. Oglądamy jej śledztwo, poszukiwanie właściciela odnalezionej szkatułki pełnej dziecięcych skarbów. Wreszcie śmiejemy się z tego, jak Amelia miesza w życiu spotykanych przez nią ludzi i śledzimy strach Amelii przed własnym szczęściem i jej ucieczki od niego.
Furorę robią we Francji ogrodowe inscenizacje „Władcy Pierścieni”
Furorę robią we Francji ogrodowe inscenizacje „Władcy Pierścieni”
Z punktu widzenia sztuki filmowej nie wnosi może Amelia niczego nowego, choć nie można też całości niczego zarzucić. Piękny, spokojny Paryż, nieprawdziwy Paryż, z którego reżyser usunął cały zgiełk i hałas, przyciąga i zaprasza. Zdjęcia, jak to w filmach Jeuneta, ciekawe są i nastrojowe. Aktorstwo – znakomite, zwłaszcza rola główna – piękna Audrey Tatou pasuje do niej idealnie. Muzyka Yanna Tiersena też świetnie wkomponowuje się w fabułę. W porównaniu do poprzednich dokonań Jeuneta, „Amelia” jest niewątpliwie spokojniejsza, mniej wizjonerska niż „Delicatessen” i „Miasto zaginionych dzieci”, ale bardziej ciepła, pogodna i chyba bliższa sercu widza od owych wcześniejszych filmów.
Przy całym mistrzostwie realizacji zdarzało się jednak, że Jeunet stawiał kamerę zbyt blisko aktorów
Przy całym mistrzostwie realizacji zdarzało się jednak, że Jeunet stawiał kamerę zbyt blisko aktorów
Jest w tym filmie wiele znakomitych scen i pomysłów. To właśnie wspomniana już podróż krasnala dookoła świata, to pomysł zbierania podartych zdjęć z automatów, to rozmawiające meble w pokoju Amelii, to słowa Stalina z ekranu telewizora o prawie Amelii do zrujnowania sobie życia, jeśli tylko będzie tego chciała.
„Amelia” to baśń. Baśń tocząca się w nieistniejącym miejscu (Paryż Jeuneta jest niemal równie prawdziwy jak odległa galaktyka). Baśń, której nie powinno się oceniać według prawideł sztuki filmowej, fabuły, gry aktorskiej i tym podobnych. Bowiem baśń, podobnie jak poezja (ciekawe czy film spodoba się miłośnikom poezji?) nie powinna być odbierana rozumem, lecz sercem. Nie logiką, lecz uczuciami.
Śmierć i dziewczyna. Nie ma z czego żartować.
Śmierć i dziewczyna. Nie ma z czego żartować.
I do nich właśnie odwołuje się „Amelia” – pokazuje ludzi nieprzystosowanych do naszego świata, oryginalnych, czegoś szukających, których jednak jesteśmy w stanie zrozumieć i się z nimi utożsamić. Pokazuje, że ludzie tacy jak Amelia Poulain i Nino Quincampoix, inni, też mogą być szczęśliwi. Pokazuje wagę drobnych uczynków. Ukazuje, że świat jest ciekawy i piękny. Pokazuje, że własne szczęście zależy od ciebie i czasem bywa w zasięgu ręki. Bawi. Przywołuje uśmiech. Zachęca do tańca po zakończeniu seansu.
Nie wolno nie obejrzeć tego filmu.
koniec
1 listopada 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Słonica w składzie moskiewskiej porcelany
Sebastian Chosiński

21 VIII 2019

Siergiej Gierasimow zapisał się w historii kina radzieckiego dwoma monumentalnymi freskami: opowiadającą o czasach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej „Młodą Gwardią” oraz „Cichym Donem”, czyli opartą na powieści Michaiła Szołochowa historią kozaków dońskich, którzy w czasie wojny domowej w Rosji przeszli na stronę „czerwonych”. „Trzecia córka” jest dziełem o tyle nietypowym, że opowiada historię obyczajową z elementami dramatu społecznego.

więcej »

East Side Story: Dramat w trzynastu aktach
Sebastian Chosiński

18 VIII 2019

Przed tygodniem za sprawą filmu Renata Dawletjarowa mogliśmy spojrzeć na konflikt ukraińsko-rosyjski w Donbasie oczyma Rosjan. Dzisiaj dzięki nowemu dziełu Siergieja Łoźnicy zmieniamy optykę. „Donbas” (już bez żadnych podtytułów) to składający się z trzynastu scen obraz ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy, której mieszkańcy – na przekór losowi – próbują żyć normalnie w absolutnie nienormalnej sytuacji.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.