Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Aleksiej Pietruchin
‹Nauczycielka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNauczycielka
Tytuł oryginalnyУчилка
Data premiery2015
ReżyseriaAleksiej Pietruchin
ZdjęciaIlja Kondratjew
Scenariusz
ObsadaIrina Kupczenko, Anna Czurina, Andriej Mierzlikin, Roza Chajrullina
MuzykaAleksandr Bakhaus
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania134 minuty
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Lekcja (historii) na całe życie
[Aleksiej Pietruchin „Nauczycielka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pamiętacie „Dzień świra” Marka Koterskiego (który doczekał się zresztą rosyjskiego remake’u), prawda? „Nauczycielka” Aleksieja Pietruchina to właśnie taki „Dzień świra”, tyle że na poważnie. Bez cienia żartów i ironii, za to z pozytywnym przesłaniem. Na dodatek z plejadą doskonałych aktorów.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Lekcja (historii) na całe życie
[Aleksiej Pietruchin „Nauczycielka” - recenzja]

Pamiętacie „Dzień świra” Marka Koterskiego (który doczekał się zresztą rosyjskiego remake’u), prawda? „Nauczycielka” Aleksieja Pietruchina to właśnie taki „Dzień świra”, tyle że na poważnie. Bez cienia żartów i ironii, za to z pozytywnym przesłaniem. Na dodatek z plejadą doskonałych aktorów.

Aleksiej Pietruchin
‹Nauczycielka›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNauczycielka
Tytuł oryginalnyУчилка
Data premiery2015
ReżyseriaAleksiej Pietruchin
ZdjęciaIlja Kondratjew
Scenariusz
ObsadaIrina Kupczenko, Anna Czurina, Andriej Mierzlikin, Roza Chajrullina
MuzykaAleksandr Bakhaus
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania134 minuty
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
To aż dziwne, że tak dobry film wyszedł spod ręki artysty, który nie ma wielkiego doświadczenia jako reżyser. Który do zawodu kinematograficznego szedł wyjątkowo krętą drogą. Aleksiej Pietruchin urodził się w 1973 roku i początkowo marzył o karierze sportowca – studiował w Akademii Wychowania Fizycznego, trenował łyżwiarstwo szybkie. Kiedy przekonał się, że raczej nie ma co liczyć na medale olimpijskie czy mistrzostw świata, postanowił zdobyć nowy fach – studiował prawo, zrobił nawet doktorat (z ochrony praw autorskich). I wtedy przyszedł czas na kolejny krok. Od 2002 roku zaczął inwestować w produkcję filmową, a kiedy tego było mu mało – również pisać, reżyserować (także na deskach teatralnych) oraz występować przed kamerą. Między innymi zagrał epizody w „Borisie Godunowie” (2011) oraz wyprodukowanym przez siebie „Wiju” (2014). Jako reżyser filmowy zadebiutował przed pięcioma laty thrillerem psychologicznym „Być albo nie być”; teraz z kolei przygotowuje się do realizacji „Podróży do Chin”, drugiej części „Wija”, do której napisał scenariusz i którą współprodukuje.
Niejako „po drodze” nakręcił „Nauczycielkę” – dramat oparty na wydarzeniach, które miały miejsce w lutym 2014 roku w szkole numer 263 w Moskwie. W formę scenariusza filmowego przyoblekła je pisarka i dziennikarka Jekatierina Asmus, która przed laty terminowała na planach filmowych jako asystent reżysera (chociażby przy kostiumowym kryminale „18/14”). Zdjęcia kręcono niemal dokładnie rok później – w marcu 2015 – w szkole numer 7 w Korolowie (niedaleko Moskwy), do której swego czasu uczęszczał grający w filmie jedną z ważniejszych ról Andriej Mierzlikin. Premiera „Nauczycielki” miała miejsce w sierpniu podczas dwudziestej drugiej edycji, odbywającego się w Wyborgu, festiwalu „Okno na Europę”; do kin w Rosji obraz trafił natomiast pod koniec listopada, zaś na jego premierę DVD trzeba było czekać niemal cały kolejny rok – do 24 października (tak, płyta z filmem jutro pojawi się w rosyjskich sklepach). Co ciekawe, niemal z biegu, krótko po premierze w Wyborgu zapowiedziano realizację kontynuacji (która miała nawiązywać do tragedii w Teatrze na Dubrowce), ale później słuchy o niej ucichły (całkiem możliwe, że właśnie z uwagi na wciąż niewygodny dla władz temat).
„Nauczycielka” zdobyła masę nagród na pomniejszych festiwalach filmowych; doceniono przede wszystkim kreację Iriny Kupczenko – wielkiej gwiazdy kina radzieckiego lat 70. XX wieku („Wujaszek Wania”, „Gwiazda zwodniczego szczęścia”, „Syberiada”) – która wcieliła się w postać tytułową. Najważniejszym laurem, jaki otrzymała, była nagroda Nika za 2015 rok. I ani przez moment nie można mieć wątpliwości, że przyznano ją słusznie, chociaż konkurencja tradycyjnie była mocna. Kupczenko wcieliła się w wiekową, mającą za sobą czterdzieści lat pracy w tym samym miejscu, nauczycielkę historii Ałłę Nikołajewnę. Ba! w tej samej szkole pół wieku przepracowała również jej matka. Ałła Nikołajewna wychowała więc kilka pokoleń uczniów; jej podopieczną była także obecna dyrektorka placówki Agnessa Andriejewna Wiewierowa. Ale lata mijają, świat się zmienia, współczesna młodzież niewiele ma już wspólnego z tą sprzed czterech, trzech czy nawet dwóch dekad. Stara belferka żyje zaś ciągle w „przeszłości”, rozżalona, samotna (córka – archeolożka – wyszła za mąż za Niemca i wyprowadziła się z kraju), nękana przez chorobę wieńcową.
Jeśli myśl o emeryturze przychodzi jej do głowy, to szybko znika. Co bowiem miałaby robić w pustym mieszkaniu w postsowieckim blokowisku? Siedzieć przed telewizorem i wsłuchiwać się w coraz smutniejsze i alarmistyczne wiadomości ze świata? Szkoła jest sensem jej egzystencji; gdy każdego dnia rano musi wstać, ubrać się, wyjść do pracy – wie, że ma przynajmniej po co żyć. Ale czy również „dla kogo”? Agnessa Andriejewna najchętniej pozbyłaby się starej nauczycielki, tym bardziej że ma już ona prawo przejść na emeryturę. Tylko jakoś niezręcznie wypchnąć ze szkoły kogoś tak dla niej zasłużonego. Chyba że sama zdecyduje się odejść. A są takie dni, gdy Ałła Nikołajewna jest gotowa to zrobić. Jeden z nich przedstawiony został w filmie. Po niezbyt miłej rozmowie z dyrektorką stara nauczycielka idzie na lekcję do klasy 11A. Większość uczniów ma gdzieś prowadzoną przez nią lekcję historii; młodzi żyją swoimi problemami, co ich obchodzi druga wojna światowa (choć, mówiąc na marginesie, pocieszające jest to, że pada tam data 1939, a nie 1941 rok) czy czasy Związku Radzieckiego? Może tylko tyle, że są przekonani, iż gdyby nie upadł, żyłoby im się lepiej.
Uczniowie notorycznie przeszkadzają Alle Nikołajewnej w lekcji; wypominają, że nie ma prawa uczyć ich patriotyzmu, skoro sama pozwoliła swojej córce wyjść za Niemca i wyjechać do kraju, który siedemdziesiąt lat wcześniej napadł na ich ojczyznę. Bawią się tabletami, wysyłają esemesy. Czarę goryczy przelewa zachowanie ucznia Szyłowskiego, który w pewnym momencie staje przy oknie i zaczyna rozmowę przez komórkę. Nauczycielka chce mu odebrać telefon, wtedy on wyciąga… pistolet, szarpią się, w końcu pada strzał. Chłopak zostaje tylko lekko ranny, ale to zdarzenie wywołuje prawdziwą lawinę. Biorąc do ręki broń, Ałła Nikołajewna postanawia wyegzekwować od podopiecznych przeprowadzenie normalnej lekcji. Tyle że sama nie wytrzymuje stresu; gdy słabnie, inny uczeń odbiera jej pistolet i… kieruje go przeciw swoim koleżankom i kolegom. „Nauczycielka” to nie jest jedynie film o szkolnej przemocy, w tym względzie różni się znacząco od „Słonia” (2003) Gusa Van Santa czy „Naszej klasy” (2007) Ilmara Raaga, gdzie mieliśmy do czynienia z jednym bądź dwoma zdesperowanymi nastolatkami, pragnącymi zemsty za miesiące czy nawet lata upokorzeń ze strony rówieśników. W dziele Aleksieja Pietruchina środek ciężkości zostaje przesunięty od jednostki ku całej klasowej społeczności.
Rozbici wewnętrznie, pozbawieni autorytetów, w pewnym sensie wykorzenieni – są niemal wszyscy uczniowie. Na co dzień starają się tłumić w sobie agresję i frustrację, ale gdy przez przypadek trafia w ich ręce broń, wszelkie hamulce puszczają; tym samym stają się zdolni do przekroczenia granic, do których w normalnej sytuacji zapewne nawet by się nie zbliżyli. Ich nienawiść do nauczycielki, siebie nawzajem, co całego świata znajduje ujście i naprawdę niewiele brakuje, by zakończyło się to wielką tragedią. Sala lekcyjna zostaje odcięta od świata, Ałła Nikołajewna nie pozwala bowiem uczniom jej opuścić; zaalarmowana policja wysyła do szkoły oddział Specnazu pod dowództwem pułkownika Kadyszewa, przed laty też zresztą ucznia tej szkoły. Wszyscy pozostali zostają ewakuowani; w budynku są więc tylko nauczycielka, klasa 11A, dyrektorka, sekretarka i Specnazowcy, którzy – obawiając się, że mają do czynienia z aktem terroru – szykują się do siłowego rozwiązania problemu. Muszą przy tym zachować szczególną ostrożność, aby nie powiększyć skali tragedii.
Film Aleksieja Pietruchina wyrasta z tego samego ziarna, które zrodziło „Dzień świra” Marka Koterskiego i tym samym jego rosyjską przeróbkę pod postacią „Dnia nauczyciela” (2012) Siergieja Mokrickiego. Mimo to, znacznie mu bliżej do dużo bardziej udanego dramatu Aleksandra Wieledinskiego „Geograf przepił globus” (2013). Przede wszystkim dlatego, że „Dzień nauczyciela” skupia się na belfrze, całkowicie pomijając młodzież; z „Geografem…” jest inaczej – oczyma pedagoga (choć w tym filmie akurat takiego trochę z przypadku) patrzymy na problemy uczniów. I podobną drogą podążył Pietruchin, każąc Alle Nikołajewnej odegrać rolę sprawczą, dzięki której na plan pierwszy wybijają się także stopniowo dylematy dręczące młodych. Jedyne, co może irytować – to dalekie od realności, idealistyczne zakończenie, które każe wierzyć w to, że idąc za pokornym, acz oddanym swemu stadu pasterzem, nawet czarne owce zostaną zaakceptowane przez społeczność i staną się jej integralną częścią.
O gwiazdorskiej obsadzie mowa była już wcześniej. Poza Iriną Kupczenko na planie „Nauczycielki” pojawiło się jeszcze kilku znakomitych aktorów. W pułkownika Kadyszewa wcielił się Andriej Mierzlikin („Iwan, syn Amira”, „Jedynka”, „Zielona kareta”), w dyrektor szkoły – Anna Czurina („KostiaNika”, „Boris Godunow”, „Francuski szpieg”), w szkolną sekretarkę Liję Pawłowną – Roza Chajrullina („Rozkaz: zapomnieć!”, „Kochany Hans, najdroższy Piotr”, „Norweg”), natomiast w niezbyt rozgarniętą dziennikarkę telewizyjną relacjonującą wydarzenia – Alisa Griebienszczikowa („Kierowca dla Wiery”). Za zdjęcia odpowiadał Ilja Kondratjew (rocznik 1981), dotąd pracujący głównie przy serialach, a za ścieżkę dźwiękową – Aleksandr Bakhaus, dyplomowany akordeonista, znany ze współpracy z wykonawcami popowymi i rockowymi, wcześniej także komponujący głównie na potrzeby seriali.
koniec
23 października 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o filmach: Prawie wiedźmin i pełzający czerep
Miłosz Cybowski

12 XII 2019

To bardzo minimalistyczny film, zarówno pod względem wizualnym, jak i aktorskim. Ale największą bolączką „Łowcy głów” jest po prostu kiepska fabuła.

więcej »

Krótko o serialach: For All Mankind. Odc. 2: Herr Doktor Faust
Marcin Osuch

11 XII 2019

Lądowanie na Księżycu, zarówno Rosjan jak i Amerykanów nie zakończyło kosmicznego wyścigu. On się właśnie na dobre rozpoczął.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Gdy „człowiek” przestało brzmieć dumnie
Sebastian Chosiński

11 XII 2019

Kiedy Siergiej Bondarczuk zdecydował się na rozpoczęcie kariery reżyserskiej, był już doświadczonym aktorem. Z dziesięcioletnim stażem i kilkunastoma rolami, w tym paroma głównymi. Na swój pierwszy film wybrał scenariusz oparty na mikropowieści Michaiła Szołochowa „Los człowieka” – i był to doskonały wybór. Obraz kinowy przewyższył literacki pierwowzór i przeszedł do historii radzieckiego kina wojennego.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga

Do sedna:

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.