Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Tim Burton
‹Planeta Małp›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPlaneta Małp
Tytuł oryginalnyPlanet of the Apes
Dystrybutor Syrena
Data premiery26 października 2001
ReżyseriaTim Burton
ZdjęciaPhilippe Rousselot
Scenariusz
ObsadaMark Wahlberg, Kris Kristofferson, Tim Roth, Helena Bonham Carter, Michael Clarke Duncan, Cary-Hiroyuki Tagawa, Paul Giamatti, Estella Warren, David Warner
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiUSA
CyklPlaneta Małp
Czas trwania108 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

My, małpy
[Tim Burton „Planeta Małp” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zastanówcie się mili czytelnicy i widzowie rzeczy różnych, gdzie leży różnica między człowiekiem a małpą?

Eryk Remiezowicz

My, małpy
[Tim Burton „Planeta Małp” - recenzja]

Zastanówcie się mili czytelnicy i widzowie rzeczy różnych, gdzie leży różnica między człowiekiem a małpą?

Tim Burton
‹Planeta Małp›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPlaneta Małp
Tytuł oryginalnyPlanet of the Apes
Dystrybutor Syrena
Data premiery26 października 2001
ReżyseriaTim Burton
ZdjęciaPhilippe Rousselot
Scenariusz
ObsadaMark Wahlberg, Kris Kristofferson, Tim Roth, Helena Bonham Carter, Michael Clarke Duncan, Cary-Hiroyuki Tagawa, Paul Giamatti, Estella Warren, David Warner
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiUSA
CyklPlaneta Małp
Czas trwania108 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Banalne pytanie, a jednak bardzo długo ewentualne pokrewieństwo nas, dumnych i rozumnych ludzi i naszych kuzynów z rodzajów Pan, Gorilla i Pongo było kamieniem obrazy i prowokowało u obrońców ludzkiej wyższości pozy i gesty żywcem skopiowane od innych naczelnych. No, może obywało się bez skakania po drzewach i bicia gałęzią o ziemię – zastąpiło je głośne tupanie i walenie pięścią w stół. Dziwi mnie bardzo ten upór antyewolucjonistów, bo kwadrans obserwacji przeciętnego trzylatka homo sapiens jest stuprocentowym dowodem na istnienia wspólnego przodka nas i małp człekokształtnych, i nie potrzeba tu żadnych wykopalisk.
Tim Burton, który wziął się do remake’u „Planety małp”, jakby nie miał niczego pożyteczniejszego do roboty, doskonale o tym wie, i podkreśla wszelkie łączące nas cechy bardzo grubą kreską. Oto podrasowane przez ludzi genetycznie małpy, którym zbieg okoliczności daje szansę na pokazanie, czego są warte. Mogą wreszcie wyzwolić się od założonych im przez ludzi smyczy i zbudować swoją, własną, świetlaną cywilizację, której zdrowe stosunki społeczne zawstydzą człowieka i spowodują jego korny powrót do dżungli po naukę. Niestety, mimo, że obdarzone rozumem, małpy najwyraźniej nie doszły w katechizmie do przykazań o przebaczaniu i miłości bliźniego, i jak rozpoczęły od rzezania swoich nauczycieli, tak kontynuują ten trend. Zbudowały miasto, stworzyły armię, mają rząd, jakiś Senat, a poza tym niewolą ludzi z cieszącą oko sprawnością. Parafrazując Lema: jak to miło, że nie jesteśmy jedynymi człekokształtnymi, które potrafią być świniami.
Cieszy mnie, że dwudziestopierwszowieczna wersja „Planety małp” nie próbuje wyciskać łez z oczu (lub treści z żołądka) poprzez pokazywanie szlachetnej małpy i podłego człowieka, lecz pokazuje, że zwierzę w dużej mierze dlatego budzi u nas współczucie i słabość, bo jest słabsze i głupsze. Kocham psy, ale obawiam się, że mój kundel po uzyskaniu krzty inteligencji wyprocesowałby ode mnie za molestowanie i znęcanie się (tak określiłby zapewne głaskanie i rzucanie kijem do aportu) ostatnie spodnie i sprzedał je za worek kości wołowych. Nie oczekujmy, że zwierzęta uszczęśliwione przez nas inteligencją pozostaną tymi samymi kochanymi maskotkami, tylko znającymi cwańsze sztuczki. Pomijając już nasze rachunki krzywd, stanęlibyśmy przed osobnym gatunkiem o własnych dążeniach i problemach, zupełnie innych niż nasze. I prędzej, czy później konflikt się pojawi. Żremy się między sobą tak namiętnie i efektywnie, że raczej nie będziemy w stanie ułożyć sobie poprawnych stosunków z drugim gatunkiem. Być może „mali bracia” w ogóle nie będą takiego rozwiązania poszukiwali, tylko zrealizują, może nawet niechcący, wariant dodo i ześlą nas do ZOO i (w formie wypchanej) do muzeów.
Zwierzęcy magnetyzm Wahlberga w akcji
Zwierzęcy magnetyzm Wahlberga w akcji
Tyle wymowa filmu, a właściwie wynik moich jej poszukiwań. A co z samym oglądaniem, czy z obraz i jego zmiany zasługują na wykupienie za kilkanaście peelenów miejsca w kinie na dwie godziny? A czemu nie? Burton zachował zęby i nadal potrafi strzelić w widza zapierającym dech w piersiach krajobrazikiem. Szczególnie widowiskowe jest, moim zdaniem, miasto małp – jego wnętrze, widok jako całości, i oblane lawą podejście. Jest na czym zawiesić oko i ten punkt programu należy odhaczyć po stronie plusów. Kontynuując problem piękna na ekranie – Helena Bonham Carter została niestety zakuta w szympansi kostium i gra rolę proludzkiej aktywistki Ari. Za szympansa przebrano również Tima Rotha (generał Thade), co było błędem jeszcze większym. Roth dusi się w kostiumie, podczas gdy człowiekiem jest Mark Wahlberg.
Jedna z bardziej przerażających cech tego świata: na planecie małp wpływowym filmem są „Stożkogłowi”
Jedna z bardziej przerażających cech tego świata: na planecie małp wpływowym filmem są „Stożkogłowi”
Nie wiem, być może ten zabieg miał pokazać umysłową wyższość małp, bo główny człowiek filmu jest niezły jedynie w scenach siłowo-szybkościowych, podczas gdy momenty, w których ma zagrać emocje wypadają kiepskawo. Szczególnie blado przedstawia się w końcówce.
A właśnie, końcówka. Fabuła „Planety małp” trzyma się nieźle – zainteresowanie widza utrzymuje się dzięki sprawnie wyważanym proporcjom scen głównie wizualnych i dialogów przekazujących to, co nam do szczęścia potrzebne. Nie jest ten scenariusz zapierającym w dech cudem i dramatycznych skrętów w zupełnie inny wymiar nie będzie, ale jest to dobry, przeciętny standard filmu akcji. Niestety, twórców to najwyraźniej nie zadowalało i postanowili się wykazać. Zrobili więc końcówkę, po której widz wychodzi z kina mocno zdębiały, i lekko ogłuszony pyta się „O co chodzi"?
You’re talking to me?
You’re talking to me?
Przypuszczam, że zamierzano stworzyć Wielki Finał, taki niebanalny i z przesłaniem aż dudni, ale udało się jedynie rozkopać całą wizję filmu, nie dając w zamian żadnej pomocy w jej złożeniu. Jakikolwiek ten film był, czegoś jednak się trzymał – aż do owego feralnego końca. Nie można jednakowoż wykluczyć, że dokładnie taki był reżyserski zamysł i ów nokautujący sierpowy między półkule miał być właśnie takim postmodernistycznym hasłem: „nic nie jest pewne i nikt nie wie, co się wydarzyło, ale macie parę złotych mniej i dwie godziny wam ubyło”. I oceniaj tu taki film, recenzencie. Zobaczcie sami i zdecydujcie.
koniec
1 listopada 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Devs: Odc. 5. Różne punkty na osi czasu
Marcin Mroziuk

24 I 2022

Wprawdzie w tym odcinku akcja niespecjalnie posuwa się do przodu, ale za to zyskujemy sporo nowych informacji na temat kluczowych postaci. Dość niespodziewanie na pierwszy plan wybija się zaś Katie, która dotychczas pozostawała w cieniu Foresta.

więcej »

East Side Story: Alkoholowy szamański trans
Sebastian Chosiński

23 I 2022

Bohaterką kolejnego wyśmienitego filmu urodzonego i tworzącego w Jakucji reżysera Dmitrija Dawydowa jest kobieta, która w mieszkańcach wsi wzbudza strach, pogardę i obrzydzenie. A jednak to do niej przychodzą, kiedy ich bliskim nie są w stanie pomóc wykwalifikowani lekarze. Wtedy przestaje być tytułowym „Straszydłem”, a staje się ich ostatnią deską ratunku.

więcej »

Devs: Odc. 4. Teoria i praktyka
Marcin Mroziuk

22 I 2022

Jak można się było spodziewać, nie wszyscy w Amayi przestrzegają zakazu podglądania przyszłości. Teraz będziemy się więc zastanawiać, czy naprawdę musi się ziścić to, co zobaczył Forrest.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Solidarni z uchodźcami
— Piotr Dobry

Esensja ogląda: Październik 2016 (3)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Gdzie jest autor?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Esensja ogląda: Luty 2013 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Grudzień 2012 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Dla dużych dzieci
— Małgorzata Steciak, Onet

Horrorek, horroreczek
— Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Listopad 2012 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Duże ilości Burtona naraz
— Grzegorz Fortuna

Wciąż lepsza historia milosna niż „Zmierzch”
— Mateusz Kowalski

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.