Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Andrzej Wajda
‹Powidoki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowidoki
Dystrybutor Akson
Data premiery13 stycznia 2017
ReżyseriaAndrzej Wajda
ZdjęciaPaweł Edelman
Scenariusz
ObsadaBogusław Linda, Aleksandra Justa, Bronislawa Zamachowska, Zofia Wichłacz, Krzysztof Pieczyński, Mariusz Bonaszewski, Szymon Bobrowski, Aleksander Fabisiak
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania98 min
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza
[Andrzej Wajda „Powidoki”, „Camerimage 2016” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Powidoki” przeszły do historii polskiego kina. Nie dlatego, niestety, że jest to film wybitny, ale dlatego oczywiście, że jest to ostatnie dzieło Andrzeja Wajdy. I choć dzieło to nie dorównuje najwybitniejszym dokonaniom mistrza, zapewne jest jego najlepszym obrazem od czasów, przynajmniej, „Korczaka”.

Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza
[Andrzej Wajda „Powidoki”, „Camerimage 2016” - recenzja]

„Powidoki” przeszły do historii polskiego kina. Nie dlatego, niestety, że jest to film wybitny, ale dlatego oczywiście, że jest to ostatnie dzieło Andrzeja Wajdy. I choć dzieło to nie dorównuje najwybitniejszym dokonaniom mistrza, zapewne jest jego najlepszym obrazem od czasów, przynajmniej, „Korczaka”.

Andrzej Wajda
‹Powidoki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowidoki
Dystrybutor Akson
Data premiery13 stycznia 2017
ReżyseriaAndrzej Wajda
ZdjęciaPaweł Edelman
Scenariusz
ObsadaBogusław Linda, Aleksandra Justa, Bronislawa Zamachowska, Zofia Wichłacz, Krzysztof Pieczyński, Mariusz Bonaszewski, Szymon Bobrowski, Aleksander Fabisiak
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania98 min
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Choć nie sądzę, by Andrzej Wajda zakładał, że „Powidoki” będą jego ostatnim filmem, to z pewnością też musiał zdawać sobie sprawę, że w wieku 90 lat nie ma się już – tak czy inaczej – zbyt długiej kariery przed sobą. Z tego też względu z pewnością ostatnio bardzo starannie dobierał tematy, kręcił te filmy, na których mu szczególnie zależało. Takim filmem był z pewnością „Katyń”, „Wałęsa”, „Tatarak” i takim też jest ostatnie dzieło Wajdy – opowieść o starciu artysty z bezwzględnym systemem.
„Powidoki”, nasz kandydat do oscarowej nominacji i film otwierający tegoroczny festiwal CamerImage w Bydgoszczy, to opowieść o ostatnich dwóch latach życia polskiego artysty awangardowego Władysława Strzemińskiego. Rok 1950, czas najmroczniejszego polskiego stalinizmu, to już zmierzch kariery Strzemińskiego, której apogeum przypadało na lata 20. i 30., kiedy to miał okazję współpracować z artystami tego formatu, co Kandinsky, Chagall czy Malewicz. Z jednej strony postrzegany jest wówczas za klasyka – jego dzieła zdobią tzw. Salę Neoplastyczną w Muzeum Sztuki w Łodzi, on sam jest szanowanym i wielbionym przez studentów wykładowcą w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Z drugiej strony jego artystyczna odwaga, przekonanie, że o rewolucyjnej, prowokacyjnej roli sztuki nie może się spodobać ówczesnym władzom. Rewolucyjność – w rozumieniu szukania nowych dróg, kwestionowania przyjętych zasad – nie jest już zgodna z doktryną realizmu socjalistycznego. Sztuka ma obecnie pełnić rolę wychowawczą i propagandową – promować osiągnięcia socjalizmu, hołubić sojusz robotniczo-chłopski, tępić odchylenia, krytykować kapitalizm – no, wszyscy chyba jeszcze, choćby ze szkoły, pamiętamy, jakie założenia miał socjalistyczny realizm. I choć Strzemiński nigdy nie odżegnywał się przecież od tej ideologii, to zupełnie nie w ten sposób widzi zadania sztuki. Jego najwybitniejsze dzieła stają się nagle niesłuszne, a jego poglądy niewłaściwe. Strzemiński dostaje propozycję, by stanąć po słusznej stronie, ale decyduje się jednak uparcie iść własną drogą. Co będzie go bardzo drogo kosztowało.
Wajda nie eksperymentuje, nie próbuje zaskakiwać formą. To nie taki film, to też już chyba nie taki reżyser. „Powidoki” są filmem od strony formalnej bardzo prostym, zachowawczym. Liniowa fabuła, koncentracja na jednym bohaterze (granym całkiem przekonująco przez Bogusława Lindę, który u Wajdy potrafi pozbyć się swej irytującej maniery aktorskiej1) wyniesionej z filmów Pasikowskiego), dużo deklaratywnych dialogów, przedstawianie faktów i sytuacji w sposób, który będzie zrozumiały dla zachodniego widza, niekoniecznie znającego polskie realia. Postacie drugoplanowe nie są specjalnie pogłębione i raczej służą wyłącznie lepszemu ukazaniu głównego bohatera. Córka (Bronisława Zamachowska) ma za zadanie przekazać informacje o istotnych faktach z historii życia Strzemińskiego, a dodatkowo ukazać, że ciosy, które na niego spadają, niekoniecznie dotyczą jego samego. Zakochana w artyście (choć może lepiej stwierdzić, że nim zafascynowana) studentka Hania (Zofia Wichłacz) ma podkreślać znaczenie, jakie wciąż niesie twórczość i osoba Strzemińskiego dla młodych. Postać Juliana Przybosia podkreśla bezsilność artystycznego świata wobec decyzji władzy. Reprezentanci systemu są jego bezdusznymi i okrutnymi maszynami. I tyle.

‹Camerimage 2016›

(c) Igor Morski
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Organizator Fundacja Tumult
CyklCamerimage
MiejsceBydgoszcz
Od12 listopada 2016
Do19 listopada 2016
WWW
Pod tym względem „Powidoki” przypominają „Katyń” – film również bardziej mający na celu przekazać pewien komunikat niż być pełnoprawnym dziełem sztuki, również pełen dialogów i scen deklaratywnych, również zaludniony raczej figurami, a nie ludźmi. Nawet w warstwie symbolicznej mamy podobne wykorzystanie rekwizytów – w jednej z pierwszych scen „Katynia” rosyjski żołnierz rozdziera polską flagę i robi z niej onuce, w pierwszej scenie „Powidoków” Strzemiński rozdziera z kolei przysłaniającą mu mieszkanie i nie pozwalającą malować wielką płachtę z portretem Stalina.
Są jednak aspekty „Powidoków”, które stawiają ten film wyżej od „Katynia”. Podczas gdy w tym ostatnim scenariusz był chaotyczny, rwany, niespójny, próbujący, tak w „Powidokach” mamy do czynienia z żelazną konsekwencją. Cały film jest eskalacją kolejnych krzywd i prześladowań spadających na Strzemińskiego, przekazanych w jednoznacznie pesymistycznej tonacji. Potęgują ją zdjęcia Pawła Edelmana, z jednej strony dobrze oddający klimat epoki, z drugiej wspomagający klimat filmu ponurą scenerią łódzkich odrapanych domów i smutnych ulic. Wajda świadomie rezygnuje też z jakichkolwiek elementów pozytywnego przekazu. Nie będzie w tym filmie triumfu sztuki nad totalitaryzmem, nawet pośmiertnego. Nie będzie krzepiących napisów końcowych, a przecież spokojnie można było takowe dodać (choćby w kwestii wydania „Teorii widzenia”, sztandarowego dzieła Strzemińskiego). Dodatkowo wrażenie potęguje koncentracja na głównym bohaterze, człowieku niemłodym, schorowanym i kalekim (Strzemiński podczas I wojny światowej stracił rękę i nogę), którego kolejne cierpienia i krzywdy widz przyjmuje z dodatkowym bólem. Wajda chce przekazać jak wielkim wyzwaniem jest obrona swych przekonań przed opresyjnym systemem i jak wcale nieoczywista nagroda za taką postawę. A jednej z początkowych scen filmu dodatkowo zdaje się sugerować, że zbliżona do ukazanej w „Powidokach” relacja między władzą a sztuką niekoniecznie musi być domeną tylko lat stalinowskich.
koniec
15 listopada 2016
1) Wiecie: „A, zabiję ich wszystkich”.

Komentarze

01 I 2017   01:31:24

A ja tam nie pamiętam niczego wielkiego mistrzunia co dało by się oglądać cała szkoła nas ciągali na człowieka z żelaza i "widzę ciemność ciemność widzę"

13 I 2017   20:07:32

No, faktycznie Mireczku, widać tą niechęć do szkoły, a i ciemność jakby nic nie pojaśniała...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Co uczeń może powiedzieć o swoim nauczycielu?
Sebastian Chosiński

13 XI 2019

Nad „Kluczem bez prawa przekazania” kirgiskiej reżyserki Dinary Asanowej zawisła chyba jakaś klątwa. Bardzo smutny los czekał bowiem troje współtwórców tego filmu. Asanowa zmarła nagle w wieku zaledwie czterdziestu trzech lat, a dwoje nastoletnich odtwórców istotnych dla fabuły ról zginęło w wyjątkowo tragicznych okolicznościach.

więcej »

Niania średnio tania
Jarosław Loretz

12 XI 2019

Netflix już nie raz udowodnił, że wśród niezbyt porywającej pulpy potrafi dostarczyć i zaskakująco dobre filmy. „Opiekunka” to właśnie jeden z nich.

więcej »

Bliskie spotkania owczego stopnia
Konrad Wągrowski

11 XI 2019

Baranek Shaun nie należy może do topowych bohaterów studia Aardman (przegrywa tu stanowczo z Wallacem i Gromitem), ale jest sympatyczny i, co tu ukrywać, lubiany. Być może dlatego doczekał się pierwszego Aardmanowskiego pełnometrażowego sequela.

więcej »

Polecamy

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Z filmu wyjęte:

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Dziecięca odyseja
— Konrad Wągrowski

Żywot człowieka nie do końca poczciwego
— Konrad Wągrowski

Wypijmy za marzycieli!
— Konrad Wągrowski

Superbohaterka z dysfunkcyjnej rodziny
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

By nie pozostał po nim nawet powidok…
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Piotr Dobry

Co nam w kinie gra: Wałęsa. Człowiek z nadziei
— Marta Bałaga

Wenecja 2013: Przypadkowy bohater
— Marta Bałaga

Grobowiec z kliszy
— Piotr Dobry

Nie mam już pomysłów, ale wciąż chce mi się kręcić
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Bliskie spotkania owczego stopnia
— Konrad Wągrowski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
— Konrad Wągrowski

W puszczy i pustyni
— Konrad Wągrowski

Z ziemi włoskiej do Polski
— Konrad Wągrowski

Kwapiszon, czyli szalony pościg
— Konrad Wągrowski

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Krótko o książkach: Zatrzymane w kadrze
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.