Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W trzecim czerwcowym zbiorze krótkich recenzji filmowych oceniamy gorące wakacyjne blockbustery: "Król Ritchie Artur. Legenda miecza", "Mumia" z Tomem Cruisem i "Baywatch. Słoneczny patrol".

Kamil Witek

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)
[ - recenzja]

W trzecim czerwcowym zbiorze krótkich recenzji filmowych oceniamy gorące wakacyjne blockbustery: "Król Ritchie Artur. Legenda miecza", "Mumia" z Tomem Cruisem i "Baywatch. Słoneczny patrol".
Kino
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kamil Witek [70%]
„Hybryda” to słowo najczęściej pojawiające się przy okazji recenzji najnowszej filmowej wersji mitu o przywódcy rycerzy z legendarnego Camelotu. Dwie części tego oryginalnego tworu stanowią bowiem elementu do siebie z pozoru nie przystające: legenda o dzielnym Arturze i jego drodze w odzyskaniu ojcowskiego dziedzictwa oraz niepodrabialny łotrzykowski styl Guya Ritchiego, któremu ten pozostaje wierny niezależnie od gatunku i treści. Podobnie do innej legendy brytyjskiej literatury – Sherlocka Holmesa, tak i tu Brytyjczyk dokonuje trawestacji historii na własną modłę. Z Artura uczynił ulicznika i alfonsa, który bardziej niż na średniowiecznych salonach odnalazłby się wśród bandy drobnych londyńskich cwaniaczków. Przyszli Rycerze Okrągłego Stołu to nic więcej jak zbieranina rzezimieszków, zamachowców i banitów. Władca Camelotu, nim sięgnie po należną mu koronę, swoje musi wybiegać i wywalczyć w gnającej na złamanie karku chaotycznej montażowej mozaice. Czego tu nie ma! Starcia kung-fu, potężne bestie, magia, intrygi, wizualny przepych, slo-mo, narkotyczne wizje i kolejny pakiet zbyt dużej ilości bohaterów o gangsterskich pseudonimach. Synteza nowoczesności z legendą na niemal każdym polu filmowego języka funkcjonuje tu jednak zaskakująco dobrze. Kumpelskie relacje miast rycerskich wartości, muzyczny miks staroangielskich pieśni z elektro to tylko przykłady stosowanych chwytów. Nawet jeśli pod płaszczem średniowiecznego mitu Ritchie rozgrywa momentami zbyt mocno znaną ze swojej twórczości lekko zabawną opowieść wprost z bandyckich środowisk, to dla każdego umęczonego blockbusterową sztampą będzie to świeży i ożywczy powiew.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kamil Witek [40%]
Skoro mówi się, że początki bywają trudne, a te złe oznaczają wiele dobrego w przyszłości, dla powstającego światka „Dark Universe” kolejne jego odsłony powinny malować się w znacznie ciekawszych barwach. Dopóki jednak filmów nie ocenia się przez pryzmat ludowych mądrości i przysłów, to „Mumia” nie dysponuje zbyt szerokim arsenałem atutów, który miałby zachęcić widza do jeszcze jednej wizyty w rodzącej się filmowej serii. Już na wstępie zawodzi konstrukcja wiodącej postaci Nicka Mortona – agenta wywiadu i łowcy skarbów, któremu jednocześnie daleko do Indiany Jonesa, przez co wszelkie zawiłości i naukowe zakręty musza być tu wyjaśniane przez jego akademickich side-kicków. Małą pociechą jest, iż Tom Cruise dwoi się i troi wśród efekciarskich scenerii, skoro gros efektów specjalnych nie zlepiono mocną fabularną gliną. Ma się zresztą wrażenie, że CGI użyto nawet do wypełnienia linijek scenariusza. Odmierzane jak od zegarka kąśliwe i niezabawne one-linery mają wdzięk rozmowy z komputerowym botem, przewidywalne zwroty akcji mogą zaskoczyć tych, którzy o filmie przygodowym słyszeli jedynie przy ogniskowych opowieściach. Gdzieś wśród to mdłe szaleństwo twórcy wplatają obowiązkowy wątek damsko-męski, lecz także i tu romantycznej chemii między bohaterami jest mniej więcej tyle, ile w obrabowanej do cna drogerii. Nawet Ci, którzy na film wybrali się wyłącznie w nadziei na wizualną powtórkę mumii o figurze i seksapilu w wersji z 1999 roku(odpowiadająca ówcześnie za niejeden mokry sen nastolatka), musieli i w tym przypadku obejść się sporym (nie)smakiem. Pierwsza niesprawnie odgrzewana odsłona „Dark Universe” niestety boleśnie dowodzi, iż są pomysły na filmy, z którymi powinno się czynić to samo co z tytułową mumią: zakopać tak głęboko i tak daleko, żeby nikomu przez dobry kilka tysięcy lat nie przyszło do głowy robić ich kolejny remake.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kamil Witek [20%]
W wyścigu o przyszłoroczną Złotą Malinę mamy nowego faworyta. Rok w którym DC Comics wypuszcza przyzwoity film a Sandler i Murphy nie mają nowych produkcji na koncie to co prawda spore ułatwienie, co nie oznacza, że w rywalizacji o tę anty-nagrodę nie trzeba się mocno postarać. Pomysł na remake kultowego serialu lat 90. skupia się bowiem jedynie na złożeniu kompilacji kilku elementów wrzucanych losowo do filmowej rzeczywistości – dudniących z głośników wakacyjnych hitów, rozporkowych dowcipasów oraz falujących biustów, pozszywanych ze sobą byle jak kiczowatą sensacyjną nicią. W przypadku „Baywatch. Słoneczny patrol” użycie nawet wyświechtanego frazesu o scenariuszu napisanym na kolanie jest trochę na wyrost. Postaci są tak rażące drewniane, że dałoby się na nich surfować po falach bez poważniejszej technicznej obróbki. W radzeniu sobie z fabularnymi durnotkami twórcy stosują metodę na „więcej”: kiedy absurdy zaczynają zbyt szczelnie wypełniać ekran, podają ww składniki w zwiększonej dawce i dynamiczniejszym tempie, co nawet dla zdystansowanego widza jest papką niemal nie do przełknięcia. Oczywiście, na pięknie perfekcyjne ratowniczki i wyrzeźbionych ratowników(do wyboru) patrzy się z przyjemnością, lecz jeśli ma się ochotę na prawie dwugodzinne karmienie oczu wyłącznie takimi obrazkami, wystarczy włączyć na YouTubie playlistę z teledyskami Pitbulla.
koniec
19 czerwca 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

WyBLACKnięci
Kamil Witek

18 VI 2019

Seria „Facetów w czerni” jest odrobinę jak uczeń, który po udanej pierwszej klasie do końca szkoły dotrwał dzięki ciągnącej się za nim pozytywnej opinii. Po hitowej „jedynce” mięliśmy w cyklu niedorastającą do niej „dwójkę” i mocno rozczarowującą część trzecią. Najnowsza odsłona z podtytułem „International” podejmuje próbę odświeżenia serii poprzez jednoczesny sequel i restart. Są nowi bohaterowie, zaciąg gwiazd z marvelowskiego uniwersum, i fabularne pomysły o świeżości przeleżanego w szafie (...)

więcej »

Domek z kart
Kamil Witek

17 VI 2019

Szanowany zawód, dom na przedmieściach, modelowa rodzina. Lista życiowych osiągnięć Anny i Petera – małżeńskiej pary z „Królowej Kier” - musi brzmieć dumnie. Lecz zawsze, gdy z wierzchu wszystko ociera się niemal o perfekcję, możemy być pewni, iż na pozornym krysztale gdzieś czai się z początku niewidoczna rysa. Tym bardziej, kiedy uczestnicy owej idylli sami dążą do tego, aby ją poważnie skazić.

więcej »

East Side Story: Opiekuńczy duch potrafi dać się we znaki
Sebastian Chosiński

16 VI 2019

Trzeba przyznać, że w ostatnich latach Rosjanie zadbali o najmłodszych widzów. Od 2017 roku do kin trafiło kilka produkcji o sporym budżecie, które mogły podobać się nastoletnim widzom. Miały bowiem wartką akcję i świetne efekty specjalne. Do tej grupy filmów zalicza się również „Domowik” Jewgienija Biedariewa, którego jednym z głównych bohaterów jest duch zamieszkujący apartament w centrum Moskwy.

więcej »

Polecamy

Nasi w zaświatach

Z filmu wyjęte:

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Tegoż twórcy

Szpiedzy, szpiedzy wszędzie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

W poślubną podróż z Sherlockiem
— Agata Malinowska

Psychopaci, nimfomanka i nieudacznicy
— Mateusz Kowalski

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (12)
— Jakub Gałka

Rozpieprzmy pół Londynu, drogi Watsonie…
— Marcin T.P. Łuczyński

Genialny socjopata w Londynie
— Konrad Wągrowski

Gra, której reguły pojmiesz. Jeśli zechcesz.
— Urszula Lipińska

Łajdacy mniejsi i więksi
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

WyBLACKnięci
— Kamil Witek

Domek z kart
— Kamil Witek

Krótko o filmach: Sekretne życie emerytki
— Kamil Witek

Koniec podróży
— Kamil Witek

Wyścig
— Kamil Witek

Oscary 2019: Esensja przyznaje Oscary
— Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Krótko o filmach: Letnia szkoła życia
— Kamil Witek

Wiatraki pokonane!
— Kamil Witek

Oscary 2018: Ranking filmów oscarowych
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.