Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”

Esensja.pl
Esensja.pl
O ile na polu aktorskiego kina fabularnego Marvel od lat bije na głowę DC Comics, o tyle w animacjach oficyna, która „wydała” na świat Mrocznego Rycerza, nie ma sobie równych. „W cieniu Czerwonego Kaptura” nie jest filmem najświeższym. Ma już siedem lat. Ale czy ma to jakieś znaczenie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z dziełem niemal wybitnym? Co dziwi tym bardziej, że za jego reżyserię odpowiadał twórca, który do uniwersum DC zagląda tylko okazjonalnie.

Brandon Vietti
‹Batman: W cieniu Czerwonego Kaptura›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman: W cieniu Czerwonego Kaptura
Tytuł oryginalnyBatman: Under the Red Hood
Dystrybutor Galapagos
Data premiery10 września 2010
ReżyseriaBrandon Vietti
Scenariusz
ObsadaBruce Greenwood, Jensen Ackles, John DiMaggio, Neil Patrick Harris, Jason Isaacs, Wade Williams, Carlos Alazraqui, Robert Clotworthy
MuzykaChristopher Drake
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania75 min
Gatunekakcja, animacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Jakiś czas temu przyglądaliśmy się kilku wydanym w Polsce w ostatnich latach na DVD animacjom z Człowiekiem-Nietoperzem w roli głównej. Zaskoczeniem mógł być fakt, że nie było wśród nich dzieł słabych, a jedynie bardzo dobre („Mroczny Rycerz – Powrót”, 2012-2013; „Syn Batmana”, 2014) i znakomite („Rycerz Gotham”, 2008; „Rok pierwszy”, 2011). Co nie zawsze dało się powiedzieć o filmach aktorskich – i to zarówno tych, które wyszły spod ręki Tima Burtona, jak i Christophera Nolana. Poniekąd wynika to z tego, że producenci obrazów kinowych celują głównie w publikę nastoletnią (wydane miliony muszą się przecież zwrócić), przed twórcami animacji – dużo tańszych – nie stawia się podobnych żądań, tym samym więc nie czują oni presji, aby przejmować się takimi sprawami. Ich ekranizacje, zazwyczaj dużo bliższe komiksowym oryginałom, od razu trafiają na rynek DVD i są kupowane przez spore grono zaprzysięgłych fanów Mrocznego Rycerza. W przeznaczonych dla starszych widzów „kreskówkach” nie dziwią więc ani podteksty erotyczne, ani przekleństwa, ani nawet jatki dokonywane przez psychopatycznych superzłoczyńców.
Animacje są też – najczęściej – filmami bardzo mrocznymi. „W cieniu Czerwonego Kaptura” nie jest wyjątkiem. Ba! całkiem możliwe, że jest jednym z najposępniejszych obrazów wyprodukowanych w ramach Batmanowskiego DC Universe. Autorzy – scenarzysta Judd Winick (który oparł się na własnej serii komiksowej „Batman. Under the Hood” publikowanej od listopada 2004 do lutego 2006 roku) oraz reżyser Brandon Vietti (mający na koncie również „kreskówki” o Spider-Manie i Scooby-Doo) – zajrzeli bowiem w najgłębsze zakamarki duszy Bruce’a Wayne’a, eksponując nade wszystko targające nim wyrzuty sumienia. Zgodnie z regułami sztuki tworzenia dreszczowców, film zaczyna się z „górnego C” – od polowania na, działającego tym razem na zlecenie Ra’s al Ghula, Jokera w Sarajewie. Polowania, które kończy się katastrofą. Nie dość, że psychopatycznemu złoczyńcy udaje się zbiec, to na dodatek zostawia za sobą trupa Robina. Jedyne, co pozostaje Człowiekowi-Nietoperzowi, to zabrać ciało Jasona Todda do Gotham i złożyć w grobie na terenie posiadłości Wayne’ów.
Ten wstęp jest kluczowy dla ciągu dalszego fabuły, określa bowiem imperatywy kierujące w przyszłości działaniami postaci zaangażowanych w „incydent bośniacki” – zarówno Batmana, jak i Jokera oraz, przez dłuższy czas pozostającego poza zainteresowaniem scenarzysty, Ra’s al Ghula (ale spokojnie, on także odegra w tej historii istotną rolę). Właściwa część „W cieniu…” rozgrywa się pięć lat po dramacie w Sarajewie. W Gotham pojawia się nowa zamaskowana postać, która próbuje przejąć pełną kontrolę nad wszystkimi grupami przestępczymi w mieście, tym samym uderzając w podstawy mafijnego imperium Czarnej Maski (Black Mask). To Czerwony Kaptur (Red Hood). Jest bezwzględny, zabija bez litości, skutecznie zaciera za sobą ślady; udaje mu się uciec nawet przed ścigającymi go Mrocznym Rycerzem i Nightwingiem. Tyle że sposób jego działania czy też umiejętności, jakie posiada, naprowadzają Wayne’a na pewien trop. By go zbadać, Bruce musi zajrzeć w przeszłość, od której wolałby uciec. Koniecznością staje się miedzy innymi ponowne spotkanie z Jokerem. Wszak był on jednym z tych złoczyńców, którzy niegdyś używali przebrania Czerwonego Kaptura. Może więc coś wie o jego nowym wcieleniu…
A to dopiero początek śledztwa, które z czasem przynosi coraz bardziej nieoczekiwane rezultaty. Film Viettego ma dwóch równorzędnych bohaterów, którzy stoją po przeciwnych stronach barykady. Dzięki temu możliwe staje się podkreślenie całego dramatyzmu sytuacji, ponieważ obaj tak naprawdę dążą do tego samego celu, jakim jest – w pewnym uproszczeniu – wyeliminowanie przestępczości w Gotham. Stosowane prze nich metody diametralnie jednak się różnią, co wynika głównie z kierujących nimi osobistych pobudek. W teorii więc Mroczny Rycerz i Czerwony Kaptur zdają się być sojusznikami w słusznej walce, w rzeczywistości – nie ma najmniejszych szans na porozumienie między nimi. Chociaż… jest przecież jedna postać, która w swoim szaleństwie potrafi pogodzić wszystkie zwaśnione strony – to Joker! Ale zanim do tego dojdzie, superzłoczyńca musi najpierw wydostać się z Azylu Arkham, co – jak wiemy z licznym komiksów i filmów o Batmanie – nie jest wcale taką prostą sprawą.
Juddowi Winickowi udało się stworzyć nadzwyczaj interesującą i wielowątkową fabułę, w której nie ma luk logicznych. W której wszystkie elementy doskonale do siebie pasują, a portrety psychologiczne bohaterów są zarazem przejmujące (vide Bruce Wayne / Batman), jak i przerażające (Czerwony Kaptur). Nawet jeśli pochwała ta powinna raczej dotyczyć komiksu niż filmu, to i tak niczego tym sposobem nie ujmujemy scenarzyście. Cieszyć się należy, że świetny tekst Winnicka trafił w ręce tak zdolnych animatorów. Strona wizualna obrazu idealnie bowiem podkreśla wszystkie zalety pierwowzoru literacko-graficznego. Gotham pokazane w „Czerwonym Kapturze” dosłownie wywołuje ciarki na plecach. Nie inaczej rzecz ma się z głównymi figurami rozgrywki; spróbujcie przejść obojętnie obok tytułowego bohatera czy nie wzdrygnąć się na widok Czarnej Maski. Brrr! Konsekwentnie budowany nastrój grozy znajduje apogeum w dramatycznej scenie finałowej, w której losy trzech postaci zostają splątane ze sobą w prawdziwie gordyjskim węźle. Ufff! Długo trzeba po dziele Brandona Viettego dochodzić do siebie. Nie więc raczej nie przychodzi Wam do głowy myśl, aby pokazywać je dzieciom.
koniec
14 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

14 VIII 2017   22:28:54

Moim zdaniem jest to najlepsza animacja o Batmanie (i jedna z dwóch najlepszych animacji z DC, obok JL: The New Frontier). Genialny Joker, który jak dla mnie jest godną konkurencją dla legendarnej kreacji Ledgera - nawet, jeśli tylko animowany. Wstrząsająca końcowa konfrontacja z Red Hoodem. Świetny klimat.
Co do nie pokazywania filmu dzieciom - uważam, że zdecydowana większość animacji z serii DCU Animated Original Movies raczej nie nadaje się dla dzieci.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Dwie – wcale nie zgryźliwe – tetryczki
Sebastian Chosiński

21 I 2018

Pojawiająca się w tytule najnowszego filmu Władimira Kotta ryba nie ma nic wspólnego z Wigilią ani świętami Bożego Narodzenia. Symbolizuje coś innego, choć związanego – luźno – z tradycją chrześcijańską. „Karp rozmrożony” to bardzo gorzka komedia o przemijaniu i miłości, której akcja rozgrywa się na głębokiej rosyjskiej prowincji.

więcej »

Ludzie na skraju załamania nerwowego
Konrad Wągrowski

19 I 2018

Czy mamy już polskie „Dzikie historie”? Pokazywany na festiwalu Forum Kina Europejskiego ORLEN Cinergia „Atak paniki” może nie jest jeszcze dziełem na miarę filmu Damiána Szifrona, ale naprawdę niewiele mu brakuje. Debiutancki film Pawła Maślony już zebrał wiele w pełni zasłużonych pochwał.

więcej »

East Side Story: Współczesny western górniczy
Sebastian Chosiński

14 I 2018

Nieczęsto zdarza się, aby uznany reżyser zdecydował się stanąć przed kamerą po… ćwierćwieczu milczenia. Mówiąc jednak precyzyjniej: po dwudziestu pięciu latach przerwy w realizacji filmów fabularnych. Bo dokumentalne jednak w tym czasie kręcił. Chodzi o Ormianina Karena Geworkiana, który „Całą naszą nadzieją…” postanowił zabrać głos w dyskusji nad bardzo ważną dla Rosji (choć nie tylko dla niej) kwestią społeczną.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Świat zrodzony z nienawiści
— Sebastian Chosiński

Naturalne skłonności do komplikowania życia
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

Przekorna apokalipsa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.