Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Michael Winterbottom
‹9 Songs›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł9 Songs
Dystrybutor SPI
Data premiery2 września 2005
ReżyseriaMichael Winterbottom
ZdjęciaMarcel Zyskind
Scenariusz
ObsadaMargot Stilley, Kieran O’Brien
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania69 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zapomniałem zapamiętać, żeby zapomnieć
[Michael Winterbottom „9 Songs” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziewięć koncertów. Dwoje kochanków. Jeden rok. Sporo seksu. Na dodatek przedstawionego w sposób, który samego Rona Jeremy’ego mógłby na powrót uczynić prawiczkiem. Melomanów przyciągną koncerty The Dandy Warhols czy Franz Ferdinand. Erotomanów skuszą pozycje „na jeźdźca” i „na lisa urwisa”. Wszystkich innych manów zapraszam najpierw do przeczytania recenzji, oczywiście adekwatnej do filmu.

Bartosz Sztybor

Zapomniałem zapamiętać, żeby zapomnieć
[Michael Winterbottom „9 Songs” - recenzja]

Dziewięć koncertów. Dwoje kochanków. Jeden rok. Sporo seksu. Na dodatek przedstawionego w sposób, który samego Rona Jeremy’ego mógłby na powrót uczynić prawiczkiem. Melomanów przyciągną koncerty The Dandy Warhols czy Franz Ferdinand. Erotomanów skuszą pozycje „na jeźdźca” i „na lisa urwisa”. Wszystkich innych manów zapraszam najpierw do przeczytania recenzji, oczywiście adekwatnej do filmu.

Michael Winterbottom
‹9 Songs›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł9 Songs
Dystrybutor SPI
Data premiery2 września 2005
ReżyseriaMichael Winterbottom
ZdjęciaMarcel Zyskind
Scenariusz
ObsadaMargot Stilley, Kieran O’Brien
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania69 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
1 Song: John Miles – „Music”, z refrenem „Music was my first love”
Pierwszą miłością Matta i Lisy była właśnie muzyka. Ona też ich wyswatała. Poznali się na koncercie rockowym i od tamtej chwili ich związek zaczyna kwitnąć.
2 Songs: Nine Inch Nails – „Closer”, z refrenem „I wanna fuck you like an animal”
Takie podejście ma do siebie dwójka bohaterów. Ludzie są dla nich niczym innym, tylko sumą testosteronu bądź estrogenu. Pokazują to praktycznie przez większość filmu. Momentami byłem nawet zazdrosny, że ten facet potrafi pokazywać tak długo.
3 Songs: Black Eyed Peas – „Where is the Love?”
Sceny stosunków wydają się posiadać to, co w takich scenach zawarte być powinno. Są czułe pocałunki, miłe słówka szeptane do ucha, delikatny dotyk. Ale to wszystko poraża straszną sztucznością. „9 Songs” opowiada poniekąd o miłości, której dostrzec nie sposób.
4 Songs: Bubba Sparxxx – „Ugly”
Bezcelowe jest rozpisywanie się w tym ustępie. Aktorzy są po prostu niewyobrażalnie brzydcy. Reżyserzy w stylu Winterbottoma lubią buntować się przeciw amerykańskiemu kultowi piękna. Jest to całkowicie zrozumiałe, ale na kolejne E.T. nie ma aktualnie zapotrzebowania. Ten Spielberga zaspokoił niedobór brzydoty w kinie na dobrych kilka dekad.
5 Songs: Deftones – „Bored”
Chyba zaczynam powoli przechodzić kryzys wieku średniego. Jak inaczej można wytłumaczyć moje znudzenie pornografią i muzyką rockową? No tak, reżyser „9 Songs” wystarczająco mi obie rzeczy zohydził i pokazał, jak bardzo są nieciekawe. Ładne kobiece piersi i mocne gitarowe riffy mogą być przecież tematem długich rozmów czy obiektem marzeń sennych. Ale tylko ładne piersi i mocne riffy.
6 Songs: R.E.M – „The worst joke ever”
To kinowe seppuku artystyczne lepiej traktować jako żart niż film. Bo jego obecność na ekranie może narobić dużego smrodu każdej kinematografii. Natomiast nie śmieszne i całkowicie spalone dowcipy zdarzają się często. Zazwyczaj nikt pretensji o to nie ma.
7 Songs: Ray Charles – „Hit the road Jack”
Szkoda, że Winterbottom nie ma na imię Jack, bo utwór pasowałby wtedy jak ulał. A tak trzeba dodatkowo napisać, że to właśnie Michał, a nie żaden Jacek, powinien wyruszyć w trasę. Jeszcze gdyby dane mu było nigdy nie wrócić...
8 Songs: Gorillaz – „Clint Eastwood”
On by na pewno nie wyreżyserował takiego filmu.
9 Songs: Sheryl Crow – „Steve McQueen”
A on by w takim z pewnością nie zagrał. Nawet gdyby żył.
koniec
31 sierpnia 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nigdy nie ufaj Timurydom!
Sebastian Chosiński

30 XI 2022

„Jeźdźcy rewolucji” to druga – po „Burzy nad Azją” – odsłona nakręconej w Uzbekistanie historyczno-rewolucyjnej trylogii tadżyckiego reżysera Kamila Jarmatowa. Jej zbiorowymi bohaterami są dzielni czekiści, którzy w czasie wojny domowej w Rosji z narażeniem życia zaprowadzają władzę komunistyczną w środkowoazjatyckim Turkiestanie. A przeciwnika mają nie byle jakiego – ostatniego emira Buchary.

więcej »

Ród smoka: Odc. 8. Wszystkie światła na króla
Marcin Mroziuk

28 XI 2022

Kiedy obserwujemy spory o wyznaczenie następcy Corlysa Velaryona, zdajemy sobie oczywiście sprawę, że to dopiero próba generalna przed walką o Żelazny Tron. Niewątpliwie największe wrażenie robi jednak ogromny wysiłek podjęty przez ciężko schorowanego Viserysa, by doprowadzić do jedności wewnątrz jego rodziny.

więcej »

East Side Story: Tureckie piękno, kozacka odwaga
Sebastian Chosiński

27 XI 2022

Po nieudanym „Królu Danile” obiecałem sobie, że przez kilka następnych tygodni nie będę sięgał po filmy ukraińskie opowiadające o odległej (czy też nieco odleglejszej) przeszłości. A jednak w danej sobie obietnicy nie wytrwałem i po tygodniu zasiadłem do oglądania rozgrywającej się w końcu XVIII wieku „Twierdzy Chadżybej” Kostiantyna Konowałowa. Na kolana wprawdzie nie padłem, ale przynajmniej humor odrobinę mi się poprawił.

więcej »

Polecamy

Kamień u szyi

Z filmu wyjęte:

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Ale dlaczego się nie świeci?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Rodzina w ruinie
— Łukasz Twaróg

W cywilizowanym świecie
— Ewa Drab

Co nas nie zabije, to nas wzmocni
— Piotr Dobry

Ckliwy melodramat
— Jarosław Loretz

Przyszłość tkwi w szczegółach
— Bartosz Sztybor

Tegoż autora

Grucha, pietrucha, sztryngbormengorninghejgen
— Bartosz Sztybor

To nie jest kolejna recenzja...
— Bartosz Sztybor

Latający cyrk
— Bartosz Sztybor

Avada Kedavra, Czarownico!
— Bartosz Sztybor

Przyszłość tkwi w szczegółach
— Bartosz Sztybor

Test pilota Cravena
— Bartosz Sztybor

Camera obskurna
— Bartosz Sztybor

Home Run... i nie wracaj
— Bartosz Sztybor

Rozbis(i)urmaniona karuzela
— Bartosz Sztybor

De ja vu... doo
— Bartosz Sztybor

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.