Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

6. Konkurs na Recenzję Filmową: Tragedia bez katharsis

Esensja.pl
Esensja.pl
„Do you understand? It’s metaphorical. My example, it’s a metaphor. I mean it’s sore, it’s symbolic.” – mówi do głównego bohatera Martin i nie sposób nie przenieść tych słów również na grunt relacji reżysera z odbiorcą jego dzieła.

Recenzja nadesłana na konkurs Esensji.

Yorgos Lanthimos
‹Zabicie świętego jelenia›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZabicie świętego jelenia
Tytuł oryginalnyThe Killing of a Sacred Deer
Dystrybutor Monolith
Data premiery1 grudnia 2017
ReżyseriaYorgos Lanthimos
ZdjęciaThimios Bakatakis
Scenariusz
ObsadaNicole Kidman, Alicia Silverstone, Colin Farrell, Raffey Cassidy, Barry Keoghan, Bill Camp, Anita Farmer Bergman, Sunny Suljic
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiIrlandia, Wielka Brytania
Czas trwania121 min
Gatunekdramat, groza / horror, kryminał
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Nowy obraz Yorgosa Lanthimosa, drugi stworzony na amerykańskiej ziemi, pozostaje na wskroś grecki, a zmiana języka jedynie uwypukla charakterystyczne cechy jego warsztatu. Ci, którzy widzieli poprzednie filmy Lanthimosa, ukazujące symboliczne światy podległe nietypowym, często wręcz dziwnym prawom, znajdą nowy film reżysera nad wyraz „normalnym” – przynajmniej z początku, nim wraz z rozwojem intrygi nie ukażą się nam kolejne mechanizmy działające przedstawionym mikrokosmosem. Dla niezorientowanych (może zainteresowanych „nowym filmem z Colinem Farrellem i Nicole Kidman”) „Zabicie świętego jelenia” może się okazać przykrą niespodzianką. Trzeba bowiem nastawić się na bezwarunkowe przyjęcie zasad gry reżysera, wielu widzów natomiast nie jest skłonnych do zaakceptowania struktury tak odległej od świata rzeczywistego. Charakterystyczne, powtarzające się jazdy kamery tworzą swoją własną mozaikę. Bohaterowie Lanthimosa sprawiają tylko ludzkie pozory – to ukryte pod skórą roboty raczej deklamujące kwestie niż je wypowiadające. Nie ma tu miejsca na aktorską szarżę, za to należy docenić sprawność, z jaką obsada dopasowuje się do wizji reżysera.
„Jeleniowi” najbliżej ze wszystkich filmów Lanthimosa do rasowego thrillera, lecz punkty styczne z takim obrazami jak „Labirynt” Villeneuve’a wydają się raczej przypadkowe. Grek czerpie bowiem przede wszystkim z tradycji swoich przodków, nawiązując do bogatego dorobku antycznej tragedii. Bohater zostaje wplątany w sytuację bez wyjścia – każdy wybór, jakiego dokona, skończy się tragicznie. Uchylić się od podjęcia decyzji też nie może. Wobec tego wszyscy, zarówno on, cała jego rodzina, jak i nawet wydający się stać za przyczyną tragedii Martin wpadają w zaklęty krąg fatum, który przerwać może jedynie sam bohater, dokonując niewyobrażalnego poświęcenia.
Reżyser snuje swoją opowieść powoli, ostrożnie podsuwając kolejne tropy. Poznajemy więc najpierw granego przez Farrella chirurga o pięknych dłoniach wraz z jego szczęśliwą rodziną, w której wszyscy mają piękne włosy. Jedynym niepasującym do sielankowej sytuacji elementem jest Martin, chłopak, którego łączy z chirurgiem tajemnicza relacja. Dopiero kiedy zostaje zagrożone życie jego najbliższych chirurg decyduje się ujawnić rodzinie oraz nam, co łączy go z chłopakiem oraz gdzie leży źródło ich nieszczęść.
Wspomniana sielanka ani przez chwilę nie udziela się widzowi, gdyż od początku jesteśmy atakowani nachalną muzyką zbudowaną ze skrzypiących, urywanych dźwięków oraz budzącymi podskórną grozę kątami ujęć. Łączenie stylu reżysera znanego z jego bardziej obyczajowych obrazów z konwencją thrillera daje intrygujący efekt. Nawet słodko zaśpiewana przez córkę głównego bohatera piosenka Ellie Goulding brzmi nad wyraz złowieszczo. Rzucony tu i ówdzie żarcik czy też pozornie zabawna sytuacja nie wywołują choćby śladu uśmiechu, z tak żelazną konsekwencją reżyser buduje napiętą atmosferę – i nie popuszcza ani przez sekundę. Swoista opowieść o zbrodni i karze otrzymuje przez to dodatkowy wydźwięk.
Finał nie przynosi jednak wytchnienia ani katharsis. Po raz kolejny najlepiej podsumowują go słowa włożone w usta Martina: „It′s the only thing I can think of that is close to justice.”. Z tą ponurą konstatacją opuszczamy kino, aby z ulgą wrócić do normalnego świata. Dwie godziny spędzone z filmem nie są jednak czasem zmarnowanym. Wręcz przeciwnie, bogatsi o nowe doznanie, w zalewie takich samych hollywoodzkich fabuł i wykorzystywanych środków, znów docenimy żelazny upór Lanthimosa w projektowaniu swojego własnego alter-uniwersum.
koniec
8 stycznia 2018
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Prostaczek naszych czasów
Sebastian Chosiński

18 II 2018

Komediodramat Witalija Susłina ma bardzo gorzki wydźwięk. Ale czy może być inaczej, skoro opowiada o sympatycznym i pracowitym wiejskim prostaczku, którego postanawia wykorzystać do swoich niecnych celów para cwaniaczków z dużego miasta? „Boże cielę” – choć tytuł oryginalny jest nieco bardziej dosłowny – idealnie oddaje i charakter głównego bohatera, i nastrój filmu.

więcej »

East Side Story: Chrześcijański fundamentalizm vs. agnostycyzm
Sebastian Chosiński

11 II 2018

W ten film dramat wpisany był od samego początku pracy nad nim. Scenarzystka i reżyserka Walerija Surkowa za podstawę fabuły obrała bowiem mniej znaną sztukę Anny Jabłonskiej – ukraińskiej pisarki, która zginęła przed siedmioma laty w zamachu terrorystycznym na moskiewskim lotnisku Domodiedowo. „Poganie” to film, który konfrontuje ze sobą poczucie szczęścia, do którego dąży człowiek, z wiarą, która narzuca na niego wiele ograniczeń. A wnioski, do jakich prowadzi na pewno nie są jednoznaczne…

więcej »

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
Jarosław Robak

9 II 2018

Dziś premiera „The Disaster Artist” Jamesa Franco. Przypominamy recenzję z American Film Festival.

więcej »

Polecamy

Każdy kadr to Ameryka

Dobry i Niebrzydki:

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Z tego cyklu

Papierek lakmusowy
— Adrian Jankowski

Pociąg do przemocy
— Adam Lewandowski

Problemy wiekuiste
— Jakub Tyszkowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Gdy samotność jest zbrodnią
— Piotr Dobry

15. T-Mobile Nowe Horyzonty: Wybierz sobie zwierzę
— Kamil Witek

Cannes 2015: Samotny mężczyzna
— Marta Bałaga

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.