Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Blaski i cienie świata liliputów

Esensja.pl
Esensja.pl
Najnowszy film Alexandra Payne’a zaskakuje formą i tematem, ale budzi przy tym raczej mieszane uczucia.

Alexander Payne
‹Pomniejszenie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPomniejszenie
Tytuł oryginalnyDownsizing
Data premiery12 stycznia 2018
ReżyseriaAlexander Payne
ZdjęciaPhedon Papamichael
Scenariusz
ObsadaMatt Damon, Christoph Waltz, Hong Chau, Kristen Wiig, Rolf Lassgård, Ingjerd Egeberg, Udo Kier, Søren Pilmark
MuzykaRolfe Kent
Rok produkcji2017
Czas trwania135 min
Gatunekdramat, komedia, SF
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Alexander Payne zdążył zdobyć już renomę twórcy cenionych niezależnych pozycji obyczajowych. Zaczął od udanej satyry na środowisko szkolne i amerykański pęd ku karierze w „Wyborach”, a potem jego kolejne filmy – „Schmidt”, „Bezdroża”, „Spadkobiercy”, „Nebraska” – regularnie zagościły na listach oscarowych nominacji, zbierając też pokaźne garście innych nagród i ciepłe głosy krytyków. Pokazywał małomiasteczkową Amerykę, pokazywał przeciętniaków, którym w życiu się nie układa, patrzył na to wszystko z ironią, czasem współczuciem, ale też ze zrozumieniem przywar swoich bohaterów. Wydawało się, że ma już swój styl i zakres tematów, a tymczasem w swym najnowszym filmie zaskoczył wszystkich podjętym tematem i przynależnością gatunkową, Czym bowiem jest „Pomniejszenie"? Science fiction? Fantasy (w amerykańskim rozumieniu tego słowa)? Parodią tych gatunków? Satyrą społeczną? Kinem społecznie zaangażowanym? Zapewne wszystkim tym po trochu, co niestety do końca filmowi nie służy.
„Pomniejszenie” to historia genialnego wynalazku. Szwedzcy naukowcy opracowują technologię pomniejszania organizmów żywych do kilku procent oryginalnego rozmiaru. Ludzie, którzy poddadzą się zabiegowi, zostaną zmniejszeni do postaci dwunastocentymetrowych, zachowując przy tym osobowości i wszystkie funkcje życiowe. Dla twórców tej technologii ich pomysł będzie szansę na wielką zmianę cywilizacyjną — pomniejszeni ludzie będą przecież zużywać mniej zasobów i mniej zanieczyszczać planetę. Dla innych miniaturyzacja będzie miała inne znaczenie — stanie się szansą na dostatnie życie tanim kosztem. Symbolicznie mówi o tym przedstawicielka firmy oferującej „pakiet pomniejszeniowy”, tłumacząc na ile majątek w świecie „kingsajzu” przełoży się w świecie miniatur. Bo przecież z maleńkiego okruchu złota można wytworzyć całą piękną biżuterię, a elegencki domek dla lalek, który kosztuje kilkaset dolarów, może służyć za efektowną i bogatą rezydencję. Z oferty zdecyduje się skorzystać amerykański przeciętniak Paul Safranek (Matt Damon), który na wszystko najpierw patrzy z owego konsumpcjonistycznego punktu widzenia, by pod wpływem wietnamskiej sprzątaczki Ngoc Lan Tran (znakomita Hong Chau) zacząć zmieniać swe podejście…
Motyw pomniejszania ludzi oczywiście nie jest nowy. Wspomnijmy choćby klasyczne „Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejszał”, późniejszą „Fantastyczną podróż”, jej remake „Innerspace”, komediowe „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”, oczywiście nasz „Kingsajz” (choć raczej a rebours – tu bohaterowie doznają raczej powiększania), czy też… „Ant-Man”. Temat niby nośny, dający szanse na popis speców od scenografii i efektów specjalnych, ale jednak w kinie wcale nie tak bardzo popularny. Bo i większość z tych filmów to nieskomplikowane propozycje przygodowe bądź komediowe. Trzeba przyznać, że Payne miał tu zdecydowanie najbardziej oryginalny pomysł — jego pomniejszenie nie jest sztuką dla sztuki, ale szansą na społeczno-polityczny manifest.
Pogadajmy więc o przesłaniu, ukrytym pod komediową powłoką. Mamy tu niewątpliwie krytykę amerykańskiego konsumpcjonizmu. Wynalazek pomniejszenia powstaje w Europie i dla Skandynawów (który są przedstawiani jako troszczący się o planetę zaangażowani aktywiści) staje się szansą na ratunek dla Ziemi i naszej cywilizacji, a dla Amerykanów, którzy wynalazek przejmują, stanowi już tylko źródło czysto materialistycznych rozkoszy. Dodatkowo utopia w wersji skandynawskiej staje się powrotem do natury, a w wersji amerykańskiej przeniesieniem podziałów społecznych i rozwarstwienia majątkowego na niższy poziom (który, pozornie, miał być rajem na Ziemi). Payne jest pesymistą, uważa, że małe są szanse by ludzkość zmądrzała, że nawet dar niebios zostanie zmarnowany tak jak i inne dary. Utopia po krótkim czasie staje się utopią dla wybranych, a „na dole aż czarno od mioteł i łopat”, jak mówił poeta. Piękne, eleganckie i niskokosztowe osiedle szybko obrasta w brzydkie, obskurne i jeszcze bardziej niskokosztowe slumsy…
Przyznam, że mam z „Pomniejszeniem” problem. Przy całej sympatii dla twórcy (bo lubię jego wcześniejsze filmy), przy całym szacunku dla podejmowanych tematu, przy całej wdzięczności za momentami niezłą zabawę (film ma całkiem udane komediowe pomysły, wygrywające oczywiście głównie zderzenia świata miniatur ze światem gigantów), muszę stwierdzić, że „Dowsizing” to film mocno nierówny i niekonsekwentny. Najważniejsze jest pęknięcie mniej więcej w połowie, które drastycznie zmienia klimat filmu — z ironicznej komedyjki na poważny dramat na temat kondycji ludzkości. I choć z pozoru nie ma nic złego w takich hybrydach, to w tym przypadku przeciętny widz nie będzie miał duże problemy, aby się przestawić na inne tematy. Pierwsza komediowa, satyryczna cześć nie pozwala potraktować serio kwestii, które podnosi Payne. Z drugiej strony osoby, które przyszły na komedię będą drugą połową filmu z pewnością mocno rozczarowane. Ofiarami tego cięcia stają się też bohaterowie – żona Paula znika gwałtownie i właściwie nie wiadomo po co ta postać była umieszczona w filmie, z kolei ciekawie zapowiadający się bohater grany przez Chirstopha Waltza też nie zostaje wygrany, bo w sumie z punktu widzenia fabuły pozostaje tylko łącznikiem z norweską kolonią. Jestem pewien, że ten film można było napisać dużo lepiej. Payne staje się ofiary wygórowanych ambicji. Podąża na ślepo w kierunku swego przesłania, ignorując wiele rysujących się kwestii i pytań. Jego świat zaczyna się rozsypywać od strony logicznej, a warstwa społeczna i filozoficzna jest zbyt płytka, by to zrekompensować.
PS. Chciałbym dodać, że zawsze w takich filmach intrygował mnie mechanizm takiego pomniejszania. Czy jest to pomniejszania struktur molekularnych, czy też redukcja komórkowa? Jeśli to pierwsze — czyli wszystkie atomy i cząsteczki człowieka zostają pomniejszone, to przecież przestaje on być „kompatybilny” z otoczeniem (i nie może jeść np. ogromnej truskawki, bo to przecież owoc złożony z innych elementów niż te, które potrafi trawić żołądek, podobnie przecież jest z oddychaniem). Jeśli to drugie — czyli z organizmu usunięte zostaje 90% budujących go komórek, a reszta jakimś cudem tworzy wciąż funkcjonujący organizm, to w jaki w ogóle sposób po usunięciu dziewięciu dziesiątych zawartości mózgu można pozostać sobą? Ale to i tak tylko początek problemów logicznych z całym tym konceptem…
koniec
11 stycznia 2018
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Prostaczek naszych czasów
Sebastian Chosiński

18 II 2018

Komediodramat Witalija Susłina ma bardzo gorzki wydźwięk. Ale czy może być inaczej, skoro opowiada o sympatycznym i pracowitym wiejskim prostaczku, którego postanawia wykorzystać do swoich niecnych celów para cwaniaczków z dużego miasta? „Boże cielę” – choć tytuł oryginalny jest nieco bardziej dosłowny – idealnie oddaje i charakter głównego bohatera, i nastrój filmu.

więcej »

East Side Story: Chrześcijański fundamentalizm vs. agnostycyzm
Sebastian Chosiński

11 II 2018

W ten film dramat wpisany był od samego początku pracy nad nim. Scenarzystka i reżyserka Walerija Surkowa za podstawę fabuły obrała bowiem mniej znaną sztukę Anny Jabłonskiej – ukraińskiej pisarki, która zginęła przed siedmioma laty w zamachu terrorystycznym na moskiewskim lotnisku Domodiedowo. „Poganie” to film, który konfrontuje ze sobą poczucie szczęścia, do którego dąży człowiek, z wiarą, która narzuca na niego wiele ograniczeń. A wnioski, do jakich prowadzi na pewno nie są jednoznaczne…

więcej »

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
Jarosław Robak

9 II 2018

Dziś premiera „The Disaster Artist” Jamesa Franco. Przypominamy recenzję z American Film Festival.

więcej »

Polecamy

Każdy kadr to Ameryka

Dobry i Niebrzydki:

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Staruszek, kompresor i milion dolarów
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Nawet w raju można cierpieć
— Ewa Drab

Cudowny Pinot, pieprzony Merlot
— Konrad Wągrowski

Drogi Ndugu
— Kamila Sławińska

Tegoż autora

Nasz człowiek w Rio Klawo
— Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Paddington daje sobie radę
— Konrad Wągrowski

Sympatyczna telepatyczna błahostka
— Konrad Wągrowski

Sztuka narodowa musi dawać po pysku. Metakomiks narodowy
— Konrad Wągrowski

Bolesne tajemnice różańca
— Konrad Wągrowski

Czerwony kapturek je puszystego króliczka
— Konrad Wągrowski

Apokalipsa i gadające psy
— Konrad Wągrowski

Poczuć się jak dziesięciolatek
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.