Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Chris Weitz, Paul Weitz
‹Był sobie chłopiec›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBył sobie chłopiec
Tytuł oryginalnyAbout A Boy
Dystrybutor UIP
Data premiery5 lipca 2002
ReżyseriaChris Weitz, Paul Weitz
ZdjęciaRemi Adefarasin
Scenariusz
ObsadaHugh Grant, Toni Collette, Nicholas Hoult, Rachel Weisz
MuzykaDamon Gough
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy, USA, Wielka Brytania
Czas trwania100 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Był sobie... świetny film
[Chris Weitz, Paul Weitz „Był sobie chłopiec” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Będę nieobiektywny i stronniczy, ale cóż trudno – polubiłem ten film. Początki nie były jednak najlepsze. Przed seansem byłem przygotowany na kolejna romantyczną komedię z niezawodnym wiecznym chłopcem.

Bartosz Jeziorski

Był sobie... świetny film
[Chris Weitz, Paul Weitz „Był sobie chłopiec” - recenzja]

Będę nieobiektywny i stronniczy, ale cóż trudno – polubiłem ten film. Początki nie były jednak najlepsze. Przed seansem byłem przygotowany na kolejna romantyczną komedię z niezawodnym wiecznym chłopcem.

Chris Weitz, Paul Weitz
‹Był sobie chłopiec›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBył sobie chłopiec
Tytuł oryginalnyAbout A Boy
Dystrybutor UIP
Data premiery5 lipca 2002
ReżyseriaChris Weitz, Paul Weitz
ZdjęciaRemi Adefarasin
Scenariusz
ObsadaHugh Grant, Toni Collette, Nicholas Hoult, Rachel Weisz
MuzykaDamon Gough
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy, USA, Wielka Brytania
Czas trwania100 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Był już czas „Dziewięć miesięcy”, było miejsce „Notting Hill”, były wydarzenia „Cztery wesela i pogrzeb” teraz pomyślałem, że „Był sobie chłopiec”. Jednak po seansie muszę przyznać (z dużą przyjemnością) że ta komedia wydaje się odrobinę inna. Trudno powiedzieć dlaczego, może po prostu nie jest do końca… komedią.
Film oparty na bestsellerowej powieści Nicka Hornby opowiada historię trzydziestokilkulatka, który wybrał w życiu wolność. Nie pracuje, dochody w zupełności wystarczające na dostatnie życie zapewniają mu tantiemy od piosenki-przeboju skomponowanego kilkadziesiąt lat wcześniej przez jego ojca. Nie wiąże się na stałe z żadną kobietą i zdecydowanie chwali sobie żywot wolnego strzelca. Od czasu do czasu zawiera przelotne znajomości, które jednak nim zdążą się zamienić w coś poważniejszego szybko ucina i kończy. Jak prawdziwy myśliwy właśnie odkrył dla siebie nowy teren łowiecki: samotne mamy. Niezależne, samodzielne, a mimo to z łatwością udaje mu się je oczarowywać i zdobywać. A gdzież najłatwiej zawrzeć taką znajomość – oczywiście na mityngach organizowanych przez fundacje wspomagające samotnych rodziców. Został tu wykorzystany motyw użyty wcześniej przez scenarzystę „Fight Clubu” choć oczywiście tutaj ma on inny ciężar gatunkowy. Grant uzbrojony w ckliwą historyjkę o ukochanym dwuletnim synku i mamie, która ich opuściła wyrusza na łowy. Szybko poznaje Susie, młodą mamę, która od razu budzi jego zainteresowanie. Umawiają się na spotkanie, podczas którego towarzyszy im także syn przyjaciółki Susie Fiony. Spotkanie kończy się na tyle burzliwie (za sprawą desperackiego kroku Fiony), iż nasz bohater decyduje się szybko zakończyć dopiero co zawarte znajomości. I tu nieoczekiwanie myśliwy zamienia się w ofiarę ponieważ syn Fiony Marcus wiąże z nim bardzo konkretne plany.
Paul i Chris Weitz (wcześniej reżyseria miedzy innymi „American Pie”) nie poszli najprostszą i wydawałoby się łatwą ścieżką dzięki czemu otrzymaliśmy film o klasę lepszy niż obrazy taśmowo produkowane pod hasłem ’komedia romantyczna’. Bo tak naprawdę film ten można odebrać nie tylko jako komedię, ale bardziej jako dowcipnie przedstawiony obraz stosunków społecznych w dzisiejszym świecie. Zdecydowanie bliżej mu do codziennego życia niż do „bajek ze szczęśliwym zakończeniem” realizowanych przez kino amerykańskie. „Był sobie chłopiec” zawiera duży ładunek humoru zdecydowanie w angielskim stylu, odrobinę przewrotnego i wyrafinowanego ale wykorzystanego znakomicie. Hugh Grant ostatecznie żegna się ze swoim wizerunkiem wiecznego młodzieńca, ale robi to z ujmującym wdziękiem.
Mussolini z Północnego Londynu.
Mussolini z Północnego Londynu.
Co ciekawe rezygnacja z cynicznego egoizmu i pożegnanie z dotychczasowym stylem życia nie jest pokazane do końca jednoznacznie. Główny bohater zachowuje nawet w finale filmu sporo ze swojego szczeniackiego uroku i umiejętności czerpania z życia pełnymi garściami. Brak banalnego i jednoznacznego przesłania i zdecydowane odejście od tonu moralizatorskiego działa na korzyść filmu. To tak naprawdę film o przyjaźni i dojrzewaniu dwóch chłopców, szukających w życiu swojego miejsca.
Mocnym punktem filmu jest także znakomita muzyka zarówno część ilustracyjna jak również utwory napisane specjalnie dla filmu. Warto płytę z muzyką z „About a boy” mieć w swojej kolekcji.
Co jeszcze mogę dodać na koniec? To film zabawny, ciepły a jednocześnie inteligentny. Pozwala uwierzyć, że w życiu nie jest najważniejsze to, żeby żyć wygodnie i bez problemów. Dobra fabuła, przewrotny humor i znakomite aktorstwo – dla wszystkich seans obowiązkowy.
koniec
1 września 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Devs: Odc. 4. Teoria i praktyka
Marcin Mroziuk

22 I 2022

Jak można się było spodziewać, nie wszyscy w Amayi przestrzegają zakazu podglądania przyszłości. Teraz będziemy się więc zastanawiać, czy naprawdę musi się ziścić to, co zobaczył Forrest.

więcej »

Miłość i zbrodnia w jednym żyły domu
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Spieszcie się oglądać stare szwedzkie kryminały na platformie Netflix, bo nie wiadomo, jak długo będą udostępnione. A warto, ponieważ, choć nie są to filmy powszechnie znane, to jednak nadzwyczaj godne uwagi. Po „Gdy robi się ciemno” dzisiaj zachęcamy Was do zaznajomienia się z „Pod osłoną mgły” Larsa-Erika Kjellgrena, którego pierwowzorem była powieść Vika Sunesona, nieznanego w naszym kraju klasyka skandynawskiego kryminału.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: W te dni majowe, gdy kończyła się wojna
Sebastian Chosiński

19 I 2022

Zanim w 1977 roku powstało monumentalne „Oswobodzenie Pragi” Otakara Vávry, osiemnaście lat wcześniej o tych samych wydarzeniach, choć w znacznie bardziej kameralnej i dużo mniej patetycznej formie, opowiedział Stanisław Rostocki w swej drugiej pełnometrażowej fabule czyli „Majowych gwiazdach”. Składająca się z czterech nowel historia urzeka poetyckim nastrojem i… zapachem wiosny.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pro-choice, czyli pro-life
— Piotr Dobry

Krwiopijca na pół gwizdka
— Jarosław Loretz

Opowieść wykastrowana?
— Agnieszka Szady

Gorzkie uniwersum biznesu
— Ewa Drab

Nawet w Niebie go nie chcieli...
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Dwa szybkie horrory
— Bartosz Jeziorski

Trust no one
— Bartosz Jeziorski

Zapowiada się mroźne lato
— Bartosz Jeziorski

Studnia
— Bartosz Jeziorski

Szaman uczuć
— Bartosz Jeziorski

Niewykorzystany atut
— Bartosz Jeziorski

Bez fajerwerków
— Bartosz Jeziorski

Czas niszczy wszystko
— Bartosz Jeziorski

Coś miłego dla oka
— Bartosz Jeziorski

Dobre rzemiosło
— Bartosz Jeziorski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.