Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Sean Baker
‹The Florida Project›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Florida Project
Dystrybutor M2 Films
Data premiery22 grudnia 2017
ReżyseriaSean Baker
ZdjęciaAlexis Zabe
Scenariusz
ObsadaWillem Dafoe, Brooklynn Prince, Valeria Cotto, Bria Vinaite, Christopher Rivera, Caleb Landry Jones, Macon Blair, Karren Karagulian
MuzykaLorne Balfe
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania111 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

6. Konkurs na Recenzję Filmową: Papierek lakmusowy
[Sean Baker „The Florida Project” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W najnowszym filmie Seana Bakera znów grzejemy się w słońcu i taplamy w gnoju. Znów razem z bohaterami, znów w ulotnej i lekko nierzeczywistej przestrzeni Ameryki wymykającej się klasycznym wyobrażeniom. O ile jednak w poprzednim filmie reżysera – żywiołowej „Mandarynce”, obserwowaliśmy wszystko z perspektywy życiowych wykolejeńców, za którymi, wydawałoby się, zatrzasnęły się już wszystkie drzwi, tak we „Florida Project” kamera konsekwentnie pozostaje najbliżej tych, znajdujących się dopiero na początku swojej życiowej drogi.

Adrian Jankowski

6. Konkurs na Recenzję Filmową: Papierek lakmusowy
[Sean Baker „The Florida Project” - recenzja]

W najnowszym filmie Seana Bakera znów grzejemy się w słońcu i taplamy w gnoju. Znów razem z bohaterami, znów w ulotnej i lekko nierzeczywistej przestrzeni Ameryki wymykającej się klasycznym wyobrażeniom. O ile jednak w poprzednim filmie reżysera – żywiołowej „Mandarynce”, obserwowaliśmy wszystko z perspektywy życiowych wykolejeńców, za którymi, wydawałoby się, zatrzasnęły się już wszystkie drzwi, tak we „Florida Project” kamera konsekwentnie pozostaje najbliżej tych, znajdujących się dopiero na początku swojej życiowej drogi.

Recenzja nadesłana na konkurs Esensji.

Sean Baker
‹The Florida Project›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Florida Project
Dystrybutor M2 Films
Data premiery22 grudnia 2017
ReżyseriaSean Baker
ZdjęciaAlexis Zabe
Scenariusz
ObsadaWillem Dafoe, Brooklynn Prince, Valeria Cotto, Bria Vinaite, Christopher Rivera, Caleb Landry Jones, Macon Blair, Karren Karagulian
MuzykaLorne Balfe
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania111 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tematyka dorastania, dojrzewania czy lat dziecinnych to w kinie rzecz bogata, wręcz uświęcona. Baker odchodzi jednak daleko od perspektywy, chociażby Francois Truffauta, czy innych filmowców, którzy dziecięce historie na ekranie traktowali jako filtr do przetwarzania swych, już jak najbardziej dojrzałych, lęków i obsesji. Często był to wiec punkt widzenia człowieka w pełni dorosłego, zdolnego do wyciągania wniosków i analizowania prezentowanych sytuacji. We „Florida Project” reżyser pozostaje wierny raczej impresji, pędowi, trwaniu. Sześcioletnia Moonee (bardziej niż brawurowo zagrana przez Brooklyn Prince) mieszka ze swoją nastoletnią mamą Halley w wynajmowanym pokoju na Florydzie, gdzieś na obrzeżach bajecznego Disneylandu, który do ostatnich scen filmu konsekwentnie pozostaje poza ekranem. Motel, służący bohaterkom za lokum, skupia w sobie całą gamę osób, zaludniających ich codzienność – kumpla Scooty’ego, nowo poznaną przyjaciółkę Jancey, czy nadzorcę Bobby’ego (Willem Dafoe), trzymającego pieczę nad całym przybytkiem. Facet przykręci śrubkę, zreperuje klamkę, pomaluje ścianę i spuści manto podejrzanemu typkowi, kręcącemu się po okolicy i nieco zbyt łapczywie spoglądającemu w stronę, bawiących się dzieci.
„Florida Project” wydaje się obrazem wręcz afabularnym, jeszcze bardziej niż wspomniana wcześniej „Mandarynka”. O ile tam oś akcji wyznaczało swoiste polowanie głównej bohaterki na swojego niewiernego narzeczonego, tak tutaj skąpane w słońcu dni mijają bohaterom na mniej lub bardziej wysublimowanych rozrywkach. Halley wymyśla kolejne sposoby na zarobienie pieniędzy, i stara się, aby nikt nie wyrzucił jej z domu i nie odebrał dziecka. Moonee i jej młodzi przyjaciele plują, biegają, jedzą lody i podglądają kolejnych mieszkańców motelu, a wszystko to czynią z takim zaangażowaniem, jakby jutra miało nie być. Reżyser nie opowiada konkretnej historii, nie znaczy to jednak, że rezygnuje z dramaturgii. Kolejne mikrosceny i interakcje między bohaterami wręcz kipią od instensywności. Jak niewinna z pozoru wizyta w miejscu pracy dawnej znajomej, która zerwała kontakt z Halley, przeradzająca się w akt dość przewrotnej zemsty.
Wielka w tym zasługa dwóch elementów, które na tym etapie wydają się już specjalnością Bakera. Są to kolejno dialogi i wypowiadający je aktorzy. „Mandarynkę” również niosła kawalkada słów. Obrzucały się nimi bohaterki, wyznaczając rytm filmu i kreśląc obraz ulicy jednocześnie realnej i nieporównywalnej do żadnej innej przestrzeni. Tutaj jest podobnie. Często improwizowane partie dialogowe potrafią bawić, wzruszyć, zachwycić swoim autentyzmem czy przemyślaną strukturą. Nigdy nie żenują, nie ,,wypadają z ucha”, nie wydają się nie na miejscu. Bez dobrych aktorów pozostałyby jednak znakami na papierze. Mała Brooklyn Prince mogłaby spokojnie ukraść show każdemu, kto pojawiłby się na ekranie, jednak intensywność roli Brii Vinaite, nie do końca radzącej sobie z życiem młodej matki, sprawia, że ten duet tworzy wewnętrzną dynamikę, wokół, którego krążą inne elementy filmu. Fenomenalny jest też Willem Dafoe, obsadzony wreszcie w roli ,,zwykłego faceta’’. Odejście od zwyczajowe emploi tego charakterystycznego aktora zdecydowanie wyszło mu w tym wypadku na dobre.
W swoim poprzednim filmie Baker konstatował, że Ameryka to ,,gówno owinięte w ładny papierek”. Słowa te wypowiadał jeden z bohaterów filmu. ,,Florida Project” pozostaje dalekie od jakichkolwiek stwierdzeń. Skąpane w słońcu zdjęcia Alexisa Zabe, kolorowe przestrzenie i ubrania bohaterów kontrastują co prawda z tym, w jaki sposób ci rzeczywiście żyją, jednak nikt tutaj nie mówi wprost o tym, co widać na ekranie. Wszystko prawdopodobnie za sprawą konsekwentnie utrzymywanej, dziecięcej perspektywy. Kiedy mała Moonee dostrzega rzeczy, które robi jej matka i zaczyna zdawać sobie sprawę z zagrożenia jakie im grozi, czujemy, że te skrawki analizowanej przez nią rzeczywistości nie tworzą pełnego obrazu. Pozostają szczątkowe i rozmyte, tak samo jak obraz, którego faktura zmienia się ostatnich minutach filmu. Z rozwiązaniem daleko migoczącym na horyzoncie, ale do końca nieuchwytnym.
koniec
3 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (2)
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ameryka jak wielki park Disneya
— Jarosław Robak

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Z tego cyklu

Pociąg do przemocy
— Adam Lewandowski

Problemy wiekuiste
— Jakub Tyszkowski

Tragedia bez katharsis
— Dariusz Kankowski

Tegoż autora

Wyczuwalne tętno
— Adrian Jankowski

Bez dobrej nowiny
— Adrian Jankowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.