Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Witalij Susłin
‹Boże cielę›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBoże cielę
Tytuł oryginalnyГолова. Два уха [Golova. Dva ukha]
ReżyseriaWitalij Susłin
ZdjęciaAleksiej Malinkowicz
Scenariusz
ObsadaIwan Łaszyn, Tatiana Łaszyna, Anastazja Gołoszczapowa, Jelena Kisieliowa, Grigorij Kokotkin, Anna Machlina, Michaił Malcew, Wiera Ter-Gabrielian
MuzykaWolfgang Amadeusz Mozart, Ferenc Liszt, Michaił Glinka
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania79 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Prostaczek naszych czasów

Esensja.pl
Esensja.pl
Komediodramat Witalija Susłina ma bardzo gorzki wydźwięk. Ale czy może być inaczej, skoro opowiada o sympatycznym i pracowitym wiejskim prostaczku, którego postanawia wykorzystać do swoich niecnych celów para cwaniaczków z dużego miasta? „Boże cielę” – choć tytuł oryginalny jest nieco bardziej dosłowny – idealnie oddaje i charakter głównego bohatera, i nastrój filmu.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Prostaczek naszych czasów

Komediodramat Witalija Susłina ma bardzo gorzki wydźwięk. Ale czy może być inaczej, skoro opowiada o sympatycznym i pracowitym wiejskim prostaczku, którego postanawia wykorzystać do swoich niecnych celów para cwaniaczków z dużego miasta? „Boże cielę” – choć tytuł oryginalny jest nieco bardziej dosłowny – idealnie oddaje i charakter głównego bohatera, i nastrój filmu.

Witalij Susłin
‹Boże cielę›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBoże cielę
Tytuł oryginalnyГолова. Два уха [Golova. Dva ukha]
ReżyseriaWitalij Susłin
ZdjęciaAleksiej Malinkowicz
Scenariusz
ObsadaIwan Łaszyn, Tatiana Łaszyna, Anastazja Gołoszczapowa, Jelena Kisieliowa, Grigorij Kokotkin, Anna Machlina, Michaił Malcew, Wiera Ter-Gabrielian
MuzykaWolfgang Amadeusz Mozart, Ferenc Liszt, Michaił Glinka
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania79 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W kategorii śmiesznych smutnych filmów obraz Witalija Susłina (rocznik 1986) ma wszelkie szanse ku temu, by wybić się ponad przeciętność. Oglądając „Boże cielę” z jednej strony widz uśmiecha się pod nosem, z drugiej – współczuje głównemu bohaterowi i, jeśli tylko jest człowiekiem przyzwoitym, cierpi z tego powodu, że nie może wedrzeć się na plan filmowy i inaczej pokierować jego losami. Susłin to absolwent Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK) sprzed sześciu lat, który – po dwóch krótkometrażówkach („Oszust”, 2011; „Wańka Tiepliaszyn”, 2012) – w 2015 roku nakręcił swą debiutancką kinową fabułę „Wąwóz”. Podobnie jak wcześniejsze studenckie prace, także i ta – pierwsza w pełni profesjonalna – przedstawiała Rosję prowincjonalną, zagubioną pomiędzy rzekami i stepami, zaludnioną przez małomiasteczkowe lub wiejskie postaci rodem z opowieści Nikołaja Gogola, Antona Czechowa czy Iwana Turgieniewa. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej produkcji reżysera.
Cały film opiera się w zasadzie na jednej roli – Iwana Siergiejewicza Łaszyna, w którego wciela się… Iwan Siergiejewicz Łaszyn, aktor-naturszczyk, mieszkaniec wsi Storożewoje w obwodzie woroneskim. Susłin poznał go w 2011 roku, kiedy trafił do jego rodzinnej wsi w poszukiwaniu plenerów do swej pierwszej krótkometrażówki. Łaszyn zrobił na nim tak wielkie wrażenie, że reżyser nie tylko postanowił zatrzymać się tam z całą ekipą filmową, ale także powierzył mu jedną z ról. Potem Iwan Siergiejewicz zagrał w „Wańce Tiepliaszynie”, a w „Bożym cielęciu” dostąpił nawet zaszczytu wcielenia się w postać tytułową. Bo tytuł – zarówno polski, jak i rosyjski („Głowa. Dwoje uszu”) – odnosi się właśnie do człowieka prostego i łatwowiernego, tak naiwnego, że pierwszy lepszy cwaniaczek jest w stanie wystrychnąć go na dudka i wpędzić w poważne kłopoty. Prace nad filmem rozpoczęły się w 2015 roku. Po raz pierwszy zaprezentowano go natomiast na Kinotawrze w Soczi w czerwcu roku ubiegłego. Obraz został nominowany do Grand Prix, ale nie zdołał – jak kilka innych wyśmienitych dzieł – pokonać „Arytmii” Borisa Chlebnikowa.
Nie oznacza to jednak, że Witalij Susłin wrócił z Soczi na tarczy. Nic z tych rzeczy! Zdobył nagrodę za najlepszy scenariusz (którego współautorem był Iwan Łaszyn) oraz dyplom Izby Krytyków i Znawców Filmowych. Poza tym film wpadł w oko wysłannikom organizatorów innych festiwali; w efekcie – mimo że wciąż jeszcze czeka na dystrybucję w ojczyźnie – mogli zobaczyć go już widzowie przeglądów w niemieckim Cottbus, norweskim Tromsø oraz w Warszawie („Sputnik nad Polską”). I chociaż poza granicami Rosji oceny przyznawane dziełu Susłina nie są już tak wysokie, nie zmienia to w niczym faktu, że mamy do czynienia z obrazem przejmującym i przedstawiającym poważny problem społeczny i prawny, z którym od lat mamy do czynienia również w Polsce. Choćby dlatego warto przyjrzeć się „Bożemu cielęciu” bliżej, a jego głównego bohatera nie traktować jedynie jako prostaczka, który zasłużył na to, co go spotkało. Bo nie zasłużył!
Iwan mieszka na zapadłej wsi, dogląda krów w dawnym kołchozie. Żyje w starej przyczepie, raz dziennie przemierza zaśnieżone pole, by zjeść obiad ze swoją starą matką. O świecie zewnętrznym pojęcie ma marne. Kiedy więc pewnego dnia pojawia się we wsi Wadim i proponuje mu pracę ochroniarza w mieście, Łaszyn nie zastanawia się ani chwili. Porzuca dotychczasową – nudną, ale spokojną egzystencję – i rusza w nieznane. Dla Wadima nieistotne są kwalifikacje (a w zasadzie ich brak) Wani, ale fakt, że posiada dokumenty. W Woroneżu mężczyzna przedstawia prostaczka pięknej Julii, która teraz bierze go w swoje ręce. Iwan zostaje umyty i ostrzyżony, ubrany w białą koszulę i garnitur. Wciąż nie wygląda na inteligenta, ale przynajmniej jego wygląd nie wzbudza podejrzeń. Oficjalnie zostaje konsultantem do spraw sprzedaży w firmie, która istnieje jedynie na papierze; w rzeczywistości jest „słupem” – głupcem, dzięki któremu Julia i Wadim biorą w ciągu jednego dnia kilkanaście kredytów.
Jaki jest ciąg dalszy tej historii? Można się domyśleć. W jednej chwili „dobroczyńcy” znikają, a Łaszyn zostaje pozostawiony sam sobie. Nie ma odwagi wrócić do rodzinnej wsi ani nawet przyznać się matce przez telefon, że został oszukany. Dla współmieszkańców Storożewoje jest przecież bohaterem – jedynym z nich, któremu udało się zahaczyć w mieście, zrobić karierę, zostać biznesmenem itp. itd. Ilu jest takich Iwanów w całej Rosji? Ilu w Polsce? Obraz Witalija Susłina to tragikomiczny portret współczesnej Rosji (i to nie tylko tej prowincjonalnej, odległej od Moskwy czy Petersburga) – wprawdzie nie tak ambitny, jak wspomniana już „Arytmia” czy nominowana do Oscara „Niemiłość” (2017) Andrieja Zwiagincewa, ale na pewno wzbudzający emocje i na długo pozostający w pamięci. Widz współczuje nierozgarniętemu i wykorzystanemu przez cwaniaczków Iwanowi, zdając sobie sprawę – dużo lepiej niż on sam – jakie mogą być skutki jego braku roztropności. Łaszyn bowiem tej świadomości nie ma. Pewnie nawet do końca nie zdaje sobie sprawy, w czym uczestniczy.
Jest taki moment w „Bożym cielęciu”, kiedy reżyser się waha. W którym przychodzi widzowi do głowy myśl: „A może to jednak skończy się inaczej?”. To najmocniejszy punkt seansu – trwa zaledwie przez kilkadziesiąt sekund, ale rzutuje na całe dzieło i na losy wszystkich jego bohaterów. Swoją drogą ciekawe byłoby dowiedzieć się, jaką odmienną drogą mogłyby się one potoczyć. Tego się nie dowiemy, lecz zawsze możemy spróbować sobie dopowiedzieć. Oprócz naturszczyków (jak Iwan i jego matka – filmowa i prawdziwa – Tatiana Łaszyna) na ekranie pojawili się również aktorzy zawodowi: wcielająca się w Julię Anna Machlina (znana już z „Wąwozu”) oraz Grigorij Kokotkin (pojawiający się głównie w serialach telewizyjnych), który użyczył swej twarzy Wadimowi. Za kamerą Susłin postawił swego etatowego operatora Aleksieja Malinkowicza („W pogoni za marzeniem”), natomiast w ścieżce dźwiękowe wykorzystał kompozycje klasyków – Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ferenca Liszta i Michaiła Glinki. Ten ostatni zabieg mógł wydawać się ryzykownym, ale sprawdził się świetnie, tworząc momentami zaskakujące kontrasty.
koniec
18 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Bezprawie i niesprawiedliwość
Sebastian Chosiński

9 XII 2018

To nie jest absolutna nowość, ale na pewno film, który śmiało może uświetnić jubileuszowe (pięćset pięćdziesiąte) wydanie rubryki poświęconej kinematografii z obszarów dawnego Związku Radzieckiego. „Łagodna” Siergieja Łoźnicy nie jest jednak wcale, wbrew tytułowi, adaptacją, choćby najluźniejszą, opowiadania Fiodora Dostojewskiego, chociaż to właśnie dzieło słynnego rosyjskiego prozaika zainspirowało reżysera do stworzenia tego nadzwyczaj gorzkiego dramatu.

więcej »

Niuchacz, czarownica i stary Kredens
Agnieszka ‘Achika’ Szady

2 XII 2018

No dobrze, Kredens (Credence Barebone) nie jest stary, tylko młody, ale nie mogłam oprzeć się absurdalnemu urokowi nawiązania. „Zbrodnie Grindelwalda” są filmem dość mrocznym i skierowanym chyba głównie do dorosłych widzów wychowanych na cyklu potterowskim. Nie żeby był to film jakoś szczególnie „nie dla dzieci”, po prostu poruszane w nim problemy dla, powiedzmy, dziesięciolatków będą pewnie nudne i niezbyt zrozumiałe, zaś elementów baśniowych jest dużo mniej niż w pierwszej części.

więcej »

Forum Kina Europejskiego Cinergia 2018: Dzieci przeklętych
Konrad Wągrowski

30 XI 2018

Francuski film „L′heure de la sortie” to połączenie niepokojącego thrillera z zaangażowanym proekologicznym spojrzeniem na przyszłość naszej planety. Problem w tym, że choć każdy z tych tematów jest całkiem nieźle przygotowany, to niespecjalnie dobrze się one ze sobą łączą.

więcej »

Polecamy

Robot a kobieta

Z filmu wyjęte:

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.