Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Ryan Coogler
‹Czarna Pantera›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarna Pantera
Tytuł oryginalnyBlack Panther
Dystrybutor Disney
Data premiery14 lutego 2018
ReżyseriaRyan Coogler
ZdjęciaRachel Morrison
Scenariusz
ObsadaAndy Serkis, Sterling K. Brown, Martin Freeman, Chadwick Boseman, Angela Bassett, Danai Gurira, Michael B. Jordan, Forest Whitaker
MuzykaLudwig Göransson
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
CyklMarvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, dramat, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie…
[Ryan Coogler „Czarna Pantera” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
…kraj, w którym baśń ta dzieje się – tak można by strawestować słowa piosenki z „Pszczółki Mai”, ponieważ fabuła „Czarnej Pantery” w dziewięćdziesięciu procentach toczy się w fikcyjnym afrykańskim państwie. Dało to okazję projektantom kostiumów i scenografii, żeby naprawdę zaszaleć.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie…
[Ryan Coogler „Czarna Pantera” - recenzja]

…kraj, w którym baśń ta dzieje się – tak można by strawestować słowa piosenki z „Pszczółki Mai”, ponieważ fabuła „Czarnej Pantery” w dziewięćdziesięciu procentach toczy się w fikcyjnym afrykańskim państwie. Dało to okazję projektantom kostiumów i scenografii, żeby naprawdę zaszaleć.

Ryan Coogler
‹Czarna Pantera›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarna Pantera
Tytuł oryginalnyBlack Panther
Dystrybutor Disney
Data premiery14 lutego 2018
ReżyseriaRyan Coogler
ZdjęciaRachel Morrison
Scenariusz
ObsadaAndy Serkis, Sterling K. Brown, Martin Freeman, Chadwick Boseman, Angela Bassett, Danai Gurira, Michael B. Jordan, Forest Whitaker
MuzykaLudwig Göransson
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
CyklMarvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, dramat, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Mocnymi stronami filmów Marvela są sympatyczne postaci (lub też niesympatyczne, jak Loki, ale w każdym razie przykuwające uwagę), dynamiczna fabuła oraz zręcznie dawkowany humor. „Czarna Pantera” ma to wszystko, a dodatkowo jest prześliczną wizualną bombonierką. Od czasu kosmicznych mgławic w drugiej części „Thora” nic mnie tak nie zachwyciło. Zespół odpowiedzialny za „dizajn” przeszedł sam siebie. Czy są to stroje wakandyjskich wojowniczek, czy szaty plemiennych wodzów, czy wreszcie suknie Okoye i Nakii w epizodzie koreańskim – wszystko jest przepiękne. Przy czym twórcy zaczynają wreszcie rozumieć (pierwszym zwiastunem był strój bojowy walkirii w „Ragnaroku”), że ruszanie do walki w pancernym bikini i na wysokich obcasach to techniczny absurd. No, a w nakryciu głowy królowej-matki (jak podają źródła okołofilmowe, do jego stworzenia użyto drukarki 3D) zakochałam się już w momencie pierwszego obejrzenia zwiastuna. Stolica Wakandy też robi wrażenie; żałuję tylko tego, że nie pokazywano jej dłużej i z bliska, bo parę migawek uliczki handlowej to jak polizanie cukierka przez papierek. Urzekły mnie szczególnie drapacze chmur z elementami tradycyjnej afrykańskiej architektury: tu dachy przypominające strzechy okrągłych chat, tam wystające końce belek wyraźnie inspirowane słynnym glinianym meczetem z Mali – tyle w każdym razie daje się zauważyć w kinie, gdzie nie można zrobić stopklatki. Malownicze są też „samoloty” podobne do ważek oraz królewski statek o kształcie zbliżonym do plemiennej maski.
Etnografowie pewnie mdleją podczas seansów, bo poszczególne elementy budynków, dekoracji i strojów zostały zaczerpnięte z kultur odległych nieraz o tysiące kilometrów1). Co jest, niestety, zgodne z euro-amerykańskim postrzeganiem Afryki jako raczej jednolitego kraju niż kontynentu. Podobnie eklektyczna jest muzyka, co nie przeszkadza mi zachwycać się nią niemal na równi ze stroną wizualną. Dźwięk bębnów zawsze hipnotyzuje, a nie jest to instrument często używany w filmach, więc tym bardziej dodaje egzotyki i oryginalności.
Fabuła – jak to w filmach przygodowych – jest dość przewidywalna, oparta na schemacie „odrzucony mści się po latach”. Aczkolwiek tutaj też widać nowszy trend, zapoczątkowany w „Spider-Man: Homecoming”: przeciwnik bohatera nie jest szaleńcem ani megalomanem, lecz osobą mającą jakieś swoje racje, wynikające z konkretnych powodów. Mogą one nie być godne pochwały, ale dają się zrozumieć. Dzięki temu Eric, podobnie jak Vulture w „Spider-Manie” staje się o wiele głębszą postacią niż przeciętny superzłoczyńca. Niszę przeznaczoną dla szaleńca zajmuje natomiast handlarz bronią Ulysses Klaue, brawurowo zagrany przez Andy’ego Serkisa. Jak słowo daję, miałam niezmierną ochotę zetrzeć mu z twarzy ten wredny uśmieszek.
Jeśli już mowa o aktorstwie, to trzeba podkreślić, jak znakomicie wszystkie osoby zostały dobrane do ról. T’Challa jest charyzmatyczny i dostojny, jego matka dostojna i charyzmatyczna, a młodsza siostra zgrabnie przeskakuje od nieco buntowniczej szesnastolatki do chłodnej i profesjonalnej pani naukowiec. Świetna jest też generał Okoye – postać może i drugoplanowa, ale z tych, które zapadają w pamięć, szczególnie w scenie, kiedy ze skrywaną rozpaczą podkreśla, że zobowiązana jest bronić króla, niezależnie od tego, kto nim został.
Co do scen akcji, to najbardziej podobał mi się pościg samochodowy ulicami koreańskiego miasta. Finałowa walka zbytnio mi się kojarzyła z finałową walką z „Mrocznego widma” (ekscentryczne wierzchowce, niebieskie tarcze siłowe, no i rozbicie całości na trzy równoległe wątki2)), a nie jest to pozytywne porównanie. Natomiast plusem jest to, że w „Czarnej Panterze” bohaterowie wszystkich trzech wątków nieustannie porozumiewają się między sobą, co nadaje scenom spójności. Dodatkowo trzeba podkreślić, że pościgi i bitwy nie są przeciągnięte na siłę (co stanowi wadę niektórych superbohaterskich produkcji, że przypomnę tylko „Batman vs Superman”), oraz zrównoważone dużą liczbą scen, gdzie postaci rozmawiają ze sobą – i to naprawdę rozmawiają, wymieniając informacje, a nie tylko romantycznie patrzą w oczy albo urywają w pół zdania, żeby doszło do efektownego fabularnie nieporozumienia.
Produkcjom Marvela coraz częściej zdarza się poruszać aktualne problemy – na przykład totalną inwigilację w „Zimowym żołnierzu” – i tak też jest tutaj, jednak zagadnienie dzielenia się zaawansowaną technologią z innymi krajami inaczej wygląda w bajkowym państwie, gdzie decyduje wola króla, a inaczej w realnym świecie, którym rządzą patenty, koncerny i akcjonariusze…3)
koniec
20 lutego 2018
1) A nawet dziesiątki tysięcy, ponieważ jeden z projektantów, Anthony Francisco, użył elementów zdobniczych swoich filipińskich przodków, natomiast miękkie obuwie z podziałem w miejscu palców to element raczej japoński.
2) Jedna walka wręcz, jedna walna bitwa i jedna osoba w myśliwcu, która ma czymś w coś strzelić.
3) Patrz cytat z „Avatara”, że nie ma nic gorszego, niż słaby raport kwartalny.

Komentarze

20 II 2018   13:46:17

Dlaczego "Czarna Pantera" a nie "Czarny Panter"?

20 II 2018   16:31:04

Oglądałem recenzje Kinomaniaka na YouTube. Ocena 3/10

20 II 2018   18:10:54

Wysoko. Ja oceniam rasistowską recenzję Kinomaniaka na 1/10.

20 II 2018   20:11:29

@Pluskwiak W zasadzie po polsku mogłoby być Czarny Lampart albo Czarny Leopard, bo chodzi o to samo zwierzę. Sęk w tym, że w języku polskim kolor czarny kojarzy się jednak z panterą, która jest rodzaju żeńskiego.

20 II 2018   20:33:54

Gdzie w recenzji Kinomaniaka jest rasizm bo nie widzę. Rzetelnie ocenił film powstały dla pokrzepienia serc czarnoskórej ludności USA.

20 II 2018   20:40:17

Oj, tak - przeżyłam spore zdziwienie przy lekturze "Księgi dżungli" w oryginale, kiedy przeczytałam, że Bagheera to samiec.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 6: Walka o wpływy
Marcin Mroziuk

4 VI 2020

Niejednokrotnie byliśmy już świadkami, jak losy „Projektu Błękitna Księga” wisiały na włosku, ale Michael Quinn i J. Allen Hynek dotychczas zawsze znajdowali jakiś sposób na przekonanie swoich przełożonych do kontynuowania działalności tego zespołu. Tym razem jednak bohaterowie znajdą się w prawdziwych opałach i będą musieli z całych sił walczyć o zachowanie swej pracy.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Przejdziem Dniepr, dojdziem do Bugu…
Sebastian Chosiński

3 VI 2020

Druga odsłona kinowej epopei Jurija Ozierowa „Wyzwolenie” poświęcona jest przede wszystkim wydarzeniom, jakie miały miejsce na froncie wschodnim od sierpnia do końca grudnia 1943 roku. Należy jednak podkreślić, że zostały one rzucone na szerszą płaszczyznę. Stąd obecne w „Przełomie” wtręty opowiadające między innymi o losach Mussoliniego i pierwszej konferencji Wielkiej Trójki, do jakiej doszło w Teheranie.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 5: Uprowadzenie, ale wcale nie przez kosmitów
Marcin Mroziuk

2 VI 2020

Jedną z najbardziej intrygujących postaci w pierwszym sezonie był tajemniczy mężczyzna w kapeluszu, który wprawdzie przekazywał doktorowi Hynekowi cenne informacje, ale zarazem nim manipulował. Nic dziwnego więc, że nie będziemy zawiedzeni odcinkiem, w którym nasza uwaga koncentruje się właśnie na Williamie i towarzyszących mu facetach w czerni.

więcej »

Polecamy

Richard Kelly. Pułapka.

Do sedna:

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Wakanda w moim sercu!
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Wyjście z cienia
— Piotr Dobry

Tegoż autora

Ślub bednarki i drwala online
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak rozpoznać nerwicę lękową
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mamuśka górą! (erpegowcy trochę też)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.