Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Tomek Bagiński
‹Katedra›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKatedra
Data premiery18 października 2002
ReżyseriaTomek Bagiński
Scenariusz
MuzykaAdam Rosiak
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania7 min
ParametryDolby Digital 5.1
WWW
Gatunekanimacja, dramat, SF
EAN5906775695029
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Pasja i wiedza
[Tomek Bagiński „Katedra” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Temat filmu „Katedra” przewinął się już na łamach „Esensji” przy okazji wywiadu z Jackiem Dukajem, autorem opowiadania, które posłużyło za punkt wyjścia dla stworzenia filmu.

Artur Długosz

Pasja i wiedza
[Tomek Bagiński „Katedra” - recenzja]

Temat filmu „Katedra” przewinął się już na łamach „Esensji” przy okazji wywiadu z Jackiem Dukajem, autorem opowiadania, które posłużyło za punkt wyjścia dla stworzenia filmu.

Tomek Bagiński
‹Katedra›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKatedra
Data premiery18 października 2002
ReżyseriaTomek Bagiński
Scenariusz
MuzykaAdam Rosiak
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania7 min
ParametryDolby Digital 5.1
WWW
Gatunekanimacja, dramat, SF
EAN5906775695029
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Więc teraz Katedra. Olbrzymia, wspaniała. Wychodzisz ze śluzy biosfery i widzisz ją - Katedrę - przed/ponad sobą: poszarpany cień na tle gwiazd. Trzeba światła, żeby docenić jej architekturę…
Jacek Dukaj „Katedra”
Urodzony w 1976 roku Tomek Bagiński, poszukując tematu, który rozpaliłby jego wyobraźnię, skontaktował się z Dukajem. Jak sam w wywiadzie zamieszczonym w tym numerze, twórczość Dukaja przemawia do niego jak utwory mało którego pisarza. Minęły ponad dwa lata i oto niespełna 7-minutowy film, owoc pracy praktycznie jednego człowieka, zdobywa kolejne prestiżowe nagrody na całym świecie. W Polsce można go obejrzeć na filmowych festiwalach i w niektórych kinach.
Zanim film został ukończony, zdążył uzyskać status środowiskowej legendy. Oglądając internetową stronę filmu można było odnieść wrażenie, że porwano się na coś, czego w Polsce wcześniej nikt nigdy nie zrobił. Znający pióro Dukaja spodziewali się po pierwszych udostępnionych materiałach czegoś równie oryginalnego i… nie zawiedli się. Udostępniony wreszcie trailer filmu zamiast zaspokajać tymczasowo ciekawość, rozpalał ją do nienaturalnej wręcz skali. Profesjonalnie przygotowane ścinki filmu prezentowały światowy poziom reżyserii i efektów specjalnych. I nawet świadomość, że będzie to film bardzo krótki nie miała większego znaczenia. Rzut oka pozwalał żywić skromną nadzieję, że być może to właśnie jest droga dla zbłąkanej polskiej kinematografii.
Fabuła filmu jest bardzo prosta i stanowi luźną interpretację opowiadania. Pozbawiona dialogów „Katedra” opowiada o nieznanym nam człowieku, który wkracza do wnętrza niezwykłej budowli i doświadcza tam czegoś jeszcze bardziej niezwykłego. Nie wiemy skąd ani dlaczego zjawił się ten mężczyzna, nie znamy jego celu, a jednak film przykuwa uwagę od pierwszego kadru, głównie za sprawą przepięknej plastyczności obrazu. Katedra - budowla, w której niektórzy znajdą elementy prac Beksińskiego - ukazana jest z różnych perspektyw i jej rozległość i kompleksowość wręcz oszałamia. Na dodatek mamy jeszcze kosmiczną scenerię, gwiazdy w tle i przesuwające się słońca, tak inne od naszego ziemskiego.
...i Bałtyk podmył klifowy brzeg...
...i Bałtyk podmył klifowy brzeg...
Podobnie jak w tekście Dukaja, mamy u Bagińskiego historię, której interpretację autor pozostawia widzowi. Oczywiste jest, że moment, w którym rozpoczyna się opowieść poprzedza wiele wydarzeń, co do których możemy tylko snuć domysły. W przypadku filmu tytułowa Katedra staje się niejako bohaterem jeszcze z jednego powodu. Jej nietypowe pochodzenie, a co za tym idzie konstrukcja i wygląd były naturalnym pretekstem umożliwiającym pokazanie całej gamy efektów specjalnych, jakich nie powstydziłyby się hollywoodzkie firmy SFX. Ale „Katedra” to nie tylko efekty, to przebijający z każdej klatki głęboki zamysł i świadomość, czemu ma ten film służyć. Nie ma tu zbędnego ujęcia, a doskonale oddająca atmosferę plastycznego i fabularnego tonu muzyka na długo zapada w pamięć.
...i wielu parafian wypłyneło z nabożeństwa dość niespodziewanie...
...i wielu parafian wypłyneło z nabożeństwa dość niespodziewanie...
Bierze zdziwienie, że taki film - choć krótki - mógł powstać nakładem pracy i pasji praktycznie jednego człowieka, podczas kiedy wielkie komercyjne ekranizacje i filmowe produkcje polskie rozczarowują jedna po drugiej. Wydaje się, że „Katedra”, podobnie jak niedawny choćby „Dzień świra”, filmy tak zupełnie inne, posiadają jeden wspólny mianownik.
Trzeba wiedzieć, o czym się robi film.
koniec
1 grudnia 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: „Kto boi się śmierci…”
Sebastian Chosiński

8 IV 2020

Zastanawiam się, czy dzisiaj – gdy w konstytucji mamy wpisany zakaz propagowania ustroju komunistycznego (jako przejawu totalitaryzmu) – mógłby zostać zaprezentowany w telewizji jeden z najsłynniejszych powojennych obrazów Julija Rajzmana. Przedstawia on przecież mit o „dobrym komuniście” – człowieku prostym, ale uczciwym, niewykształconym, lecz marzącym o świetlanej przyszłości chłopów i robotników. W Polsce Ludowej wyświetlano go pod tytułem „Niezłomny”…

więcej »

Zaraza, odc. 5: Boże, czemu nas opuściłeś?
Marcin Mroziuk

7 IV 2020

W piątym odcinku „Zarazy” na pierwszy plan wybija się wreszcie Valerio Huertas, którego czekają teraz wyjątkowo trudne chwile, ale na znaczeniu zyskuje też Luis de Zúñiga, a ponadto sporo emocji dostarcza nam dochodzenie prowadzone przez Mateo. Widzowie z pewnością więc nie będą narzekać na nudę.

więcej »

Spiesz się powoli!
Sebastian Chosiński

6 IV 2020

Brian De Palma nikomu już nic nie musi udowadniać. Ma już niemal osiemdziesiąt lat na karku i nakręcił wystarczająco dużo arcydzieł, aby zajmować poczesne miejsce w panteonie najwybitniejszych reżyserów XX wieku. Właśnie, XX, bo w XXI radzi już sobie znacznie gorzej. Oparty na scenariuszu Norwega Pettera Skavlana thriller „Domino” nie pozwala, niestety, zmienić tego zdania.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

DVD: Katedra
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Sztuka robienia dodatków
— Michał R. Wiśniewski

Ucieczka od obojętności
— Artur Długosz

Tegoż autora

Zasłużyć na pamięć
— Artur Długosz

Tylko we dwoje
— Artur Długosz

Dokąd jedzie ten tramwaj?
— Artur Długosz

A na imię ma Josephine
— Artur Długosz

Cicho sza
— Artur Długosz

Dekoltem i szpadą
— Artur Długosz

Co łączy entropię i plamkę ślepą
— Artur Długosz

Gra Roku 2004
— Artur Długosz

Zabić Hitlera!
— Artur Długosz

Conan, nie Conan?
— Artur Długosz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.