Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Krótko o filmach: Gantz: O
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trójwymiarowa animacja „Gantz: O” to film zrealizowany w wielu aspektach – również wizualnym – gorzej niż mające już kilka lat na karku aktorskie wersje.

Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Gantz: O
[ - recenzja]

Trójwymiarowa animacja „Gantz: O” to film zrealizowany w wielu aspektach – również wizualnym – gorzej niż mające już kilka lat na karku aktorskie wersje.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Na początku była sobie manga. Oryginalna, mroczna, z bogatą fabułą, zatrzęsieniem zwariowanych pomysłów i nieszablonową intrygą, która – nawet jeśli z czasem zaczynała wyradzać się w groteskę – nie pozwalała oderwać się od lektury. Potem był przeciętny serial anime, kręcony w czasie, gdy wciąż jeszcze ukazywały się nowe odcinki mangi. Następnie przyszła kolej na kinowe filmy aktorskie: bardzo dobrego „Gantza” z 2010 roku, rozsądnie przycinającego komiksowe wątki i proponującego wartką, ciekawą i dość wiarygodną psychologicznie rozrywkę; późniejszego o rok, zdecydowanie słabszego „Gantz: Perfect Answer”, oderwanego od nici intrygi oryginału i idącego raczej w dyskusje, choć też potrafiącego zapewnić dawkę rozrywki; a w końcu „Another Gantz”, nakręconą równolegle z drugim filmem telewizyjną chałturę, dublującą fabularnie pierwszego „Gantza” pod pozorem podawania historii z innej perspektywy. Pięć lat później ktoś jednak wpadł na pomysł nakręcenia… kolejnej animacji, tym razem 3D. I tak oto powstał „Gantz: O”. Film zrealizowany w wielu aspektach – również wizualnym – gorzej niż mające już kilka lat na karku aktorskie wersje. Przede wszystkim spłaszczono i oberżnięto psychologię postaci, zminimalizowano występowanie dylematów moralnych, zepchnięto na margines samego Gantza, proponując zamiast tego przesadną ilość potworów, morze ognia, kałuże krwi, zastanawiająco duże, raczej trudne do stworzenia przez Gantza bronie oraz… mocno uwypuklone kobiecie biusty – oczywiście opakowane w ciasny kombinezon – wyraźnie falujące za każdym razem, gdy tylko uda się je wcisnąć przed kamerę. I może nawet był to niezły pomysł na przyciągnięcie do obrazu szerszej (czytaj: młodszej) widowni, zwłaszcza że sama manga miała sporą zawartość erotyki, tyle że do kompletu dorzucono katastrofalnie infantylną, piskliwą i zachowującą się jak tępa siksa bohaterkę (potem się okazuje, że jest 23-letnią matką), wyczyniającą takie głupoty i plotącą takie bzdurstwa, że autentycznie ręce opadają. Choć nie wiem, czy część z tych „atrakcji” nie wynikła z kreciej roboty naszych speców od dubbingu. Jeśli więc poznawać uniwersum Gantza, to przede wszystkim w postaci komiksu, a później jako kinowe filmy. Oczywiście po angielsku, bo pewnie nikt nigdy ich u nas nie wprowadzi do dystrybucji. „Gantza: O” można sobie natomiast swobodnie darować…
koniec
13 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
Marcin Knyszyński

14 XII 2019

Zwiastuny ostatniego filmu Darrena Aronofsky’ego sugerowały, że tym razem będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Ostatecznie okazało się, że z horrorem film ten nie ma zbyt wiele wspólnego – może poza jedną cechą, na którą wskazuje sam reżyser. Otóż seans „mother!” miał być z założenia przeżyciem traumatycznym.

więcej »

For All Mankind 3: Gdzie diabeł nie może…
Marcin Osuch

13 XII 2019

Amerykański program księżycowy nie zakładał z definicji dyskryminacji kobiet. Jego twórcy przyjęli jeden podstawowy warunek – kandydaci na astronautów musieli mieć doświadczenie w pilotowaniu ponaddźwiękowych odrzutowców.

więcej »

Krótko o filmach: Prawie wiedźmin i pełzający czerep
Miłosz Cybowski

12 XII 2019

To bardzo minimalistyczny film, zarówno pod względem wizualnym, jak i aktorskim. Ale największą bolączką „Łowcy głów” jest po prostu kiepska fabuła.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky „mother!”

Do sedna:

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Prawie wiedźmin i pełzający czerep
— Miłosz Cybowski

Rodowe dziedzictwo
— Jarosław Loretz

Zawiedzione nadzieje
— Marcin Mroziuk

Mroczna sielanka
— Sebastian Chosiński

Zwycięstwo kontra zabawa
— Marcin Mroziuk

Ciałem y duchem
— Jarosław Loretz

Zabawa z żywymi trupami
— Marcin Mroziuk

Opiekuńczość po skandynawsku
— Sebastian Chosiński

Film nieoczywisty
— Miłosz Cybowski

Demoniczne Buenos
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.