Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Fede Alvarez
‹Dziewczyna w sieci pająka›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziewczyna w sieci pająka
Tytuł oryginalnyThe Girl in the Spider’s Web
Dystrybutor UIP
Data premiery26 października 2018
ReżyseriaFede Alvarez
ZdjęciaPedro Luque
Scenariusz
ObsadaClaire Foy, Sylvia Hoeks, Stephen Merchant, Keith Stanfield, Vicky Krieps, Cameron Britton, Sverrir Gudnason, Mikael Persbrandt
MuzykaRoque Baños
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiKanada, Niemcy, Szwecja, USA, Wielka Brytania
WWW
Gatunekdramat, kryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Lisbeth Bond i najgorsi możliwi Rosjanie

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Dziewczynie w sieci pająka” Fedego Alvareza panna Salander musi ponownie zmierzyć się ze swoją przeszłością, aby jednocześnie uratować świat przed szaleńcami z rosyjskim rodowodem. Na szczęście nie jest już dawną Lisbeth. Potrafi dać w mordę, zabić, wrócić z Piekła i w ułamku sekundy pokrzyżować plany zawodowym mafiosom. Nie zdziwiłbym się, gdyby urugwajski reżyser został poproszony o nakręcenie dwudziestego szóstego Bonda.

Sebastian Chosiński

Lisbeth Bond i najgorsi możliwi Rosjanie

W „Dziewczynie w sieci pająka” Fedego Alvareza panna Salander musi ponownie zmierzyć się ze swoją przeszłością, aby jednocześnie uratować świat przed szaleńcami z rosyjskim rodowodem. Na szczęście nie jest już dawną Lisbeth. Potrafi dać w mordę, zabić, wrócić z Piekła i w ułamku sekundy pokrzyżować plany zawodowym mafiosom. Nie zdziwiłbym się, gdyby urugwajski reżyser został poproszony o nakręcenie dwudziestego szóstego Bonda.

Fede Alvarez
‹Dziewczyna w sieci pająka›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziewczyna w sieci pająka
Tytuł oryginalnyThe Girl in the Spider’s Web
Dystrybutor UIP
Data premiery26 października 2018
ReżyseriaFede Alvarez
ZdjęciaPedro Luque
Scenariusz
ObsadaClaire Foy, Sylvia Hoeks, Stephen Merchant, Keith Stanfield, Vicky Krieps, Cameron Britton, Sverrir Gudnason, Mikael Persbrandt
MuzykaRoque Baños
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiKanada, Niemcy, Szwecja, USA, Wielka Brytania
WWW
Gatunekdramat, kryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ustalmy najpierw granice terytorium, na jakim będziemy się poruszać. Czyli: Nie jestem, mimo wielkiego zamiłowania do kryminałów skandynawskich, apologetą Stiega Larssona. Z trylogii „Millennium” strawna jest dla mnie tylko część pierwsza, czyli „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. Podobnie odbieram szwedzką (w pewnym uproszczeniu, bo dorzuciły się do niej także inne kraje europejskie) ekranizację cyklu, w której do poziomu wybitności dobija jedynie obraz Nielsa Ardena Opleva, bijąc na głowę dwa pozostałe autorstwa Daniela Alfredsona. Tych ostatnich nie uratowali nawet świetni odtwórcy głównych ról, to jest świętej pamięci Mikael Nyqvist (jako dziennikarz Mikael Blomkvist) i Noomi Rapace (wcielająca się w Lisbeth Salander). Do wersji amerykańskiej podchodziłem jak do jeża, ale ostatecznie okazało się, że „Dziewczyna z tatuażem” trzyma poziom. Ale trzeba też brać pod uwagę artystów zaangażowanych w ten projekt. Od Daniela Craiga i Rooney Marę aż po Davida Finchera. W tym kontekście jej kontynuacja, o czym świadczy również tytuł – „Dziewczyna w sieci pająka” – z miejsca skazana była na gorszą pozycję startową. I – w konsekwencji – gorszy wynik na finiszu.
Larsson był pewnie świetnym i zaangażowanym w to, co robił, dziennikarzem, ale prozaikiem już takim sobie. Ale to jednak on był ojcem „Millennium”. On siedział w głowie Mikaela i Lisbeth; on wymyślił ich przeszłość, ich słabości i traumy. David Lagercrantz, specjalizujący się dotąd głównie w pisaniu biografii, został po prostu przed czterema laty wynajęty do napisania ciągu dalszego. Sukces „Co nas nie zabije” (2015) rozochocił go tak bardzo, że dwa lata później na sklepowe półki trafił „Mężczyzna, który gonił swój cień”. Obie powieści świecą blaskiem odbitym; są warsztatowo poprawne, od strony fabularnej nawet sprawniej napisane niż książki Larssona, ale nie zmienia to faktu, że są jedynie atrapą „Millennium”. I taką też atrapą jawi się „Dziewczyna w sieci pająka”, która jest ekranizacją „Co nas nie zabije”. Nie pracował nad nią żaden z autorów „Dziewczyny z tatuażem”, co jest wyraźnie odczuwalne. Choć przyznać trzeba, że grająca Lisbeth Brytyjka Claire Foy (serial historyczny „Wolf Hall”, „Pierwszy człowiek”), chociaż pozbawiona jest charyzmy Noomi i Rooney, z biegiem akcji coraz bardziej do siebie przekonuje.
Czego absolutnie nie można powiedzieć o sprowadzonym do roli „paprotki” nowym Blomkviście, czyli Szwedzie Sverrirze Gudnasonie („Borg / McEnroe”), który – takie można odnieść wrażenie – gdzie się nie pojawi, czuje się mocno zagubiony i nie na miejscu. Inna sprawa, że ten film świetnie obyłby się bez postaci redaktora „Millennium”. Urugwajczyk Fede Alvarez – reżyser i współscenarzysta obrazu – do tej pory kręcił horrory i z tej maniery nie wyzwolił się podczas pracy nad „Dziewczyną…”. Przybył do Szwecji (tam bowiem powstawały zdjęcia) z kraju odległego i znacznie cieplejszego, więc jedynym sposobem na oddanie klimatu nordic noir wydało mu się pokazywanie śniegu i lodu. Ale nie zawsze, tylko w momentach nastrojowych, gdy stara się budować szczególne napięcie lub jest mu to potrzebne do ratowania bohaterki. Właśnie! Bo trzeba zdać sobie sprawę, że dzieło Alvareza nie ma dwojga równorzędnych głównych bohaterów. To miano przynależy tylko Lisbeth. Wszystko kręci się wokół niej i jej rodziny. Szczegółów zdradzał oczywiście nie będę, ale ci, którzy czytali Larssona i oglądali szwedzką trylogię niejeden raz będą łapali się za głowę, pytając: „Ale o co chodzi?”.
Lisbeth w ekranizacji Alvareza fizycznie przypomina jej wcześniejsze wcielenia. Lecz dokonała się w niej również Wielka Przemiana. Kiedyś była delikatną, skrzywdzoną przez los dziewczyną, teraz jest… superbohaterką na modłę filmów Marvela i DC Comics. Ewentualnie: żeńską wersją Jamesa Bonda. Potrafi – poza tym o czym wiedzieliśmy już dzięki poprzednim obrazom – wszystko. Jeździ motorem po zamarzniętej rzece. Bije się z mafijnymi bandytami jak równy z równymi. Skacze z wysokości drugiego czy trzeciego piętra, po czym wstaje, otrzepuje się i biegnie dalej. Nie są straszne jej kule ani potworny ból, który sprawiłby, że King Kong i Godzilla straciliby przytomność. Efekt jest taki, że „Dziewczyna w sieci pająka” to klasyczne bondowskie kino akcji z wątkiem szpiegowskim; psychologia postaci zredukowana została do minimum i potraktowana czysto instrumentalnie (a przypomnijcie sobie „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” i „Dziewczynę z tatuażem”!). Wątek ojca Lisbeth i jej siostry Camilli, w którą wciela się Holenderka Sylvia Hoeks („Blade Runner 2049”), niczego tu nie zmienia – jest schematycznym zabiegiem (po wielekroć wykorzystywanym w horrorach i thrillerach), mającym usprawiedliwić powrót po latach tych samych problemów.
Podsumowując: Da się obejrzeć, ale nie należy oczekiwać zbyt wiele. Znawcy tematu będą pluć sobie po seansie w brodę, ale w jego trakcie czerpać radość z oglądania na ekranie Lisbeth Salander. Pozostali potraktują „Sieć pająka” jako jeden z setek thrillerów, zastanawiając się przy okazji, o co ten cały szum, którego efektem jest powyższa recenzja.
koniec
29 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Na duchy zawsze można liczyć
Sebastian Chosiński

13 I 2019

To zaskakujące, jak dobrze w ostatnich dwóch latach kinematografia rosyjska radzi sobie z horrorami. „Przewodnik” (choć może trafniej byłoby nadać temu dziełu tytuł „Przewodniczka”) Ilji Maksimowa to kolejny obraz grozy, który prezentuje się co najmniej przyzwoicie, trzyma w napięciu i robi to – jeśli wierzyć producentom – bez przesadnego wykorzystywania efektów specjalnych.

więcej »

Krótko o filmach: Ludzie w hotelu
Marcin Mroziuk

12 I 2019

Precyzyjna konstrukcja fabuły, umiejętnie budowane napięcie i znakomita gra aktorska sprawiają, że „Źle się dzieje w El Royale” oglądamy naprawdę z zapartym tchem.

więcej »

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

8 I 2019

„Spider-Man. Uniwersum” beztrosko whopsał do kin pod koniec roku, aby zachwiać rankingami, box-office’ami oraz układem błędnikowym widzów. Graficznie jest to zupełnie nowy poziom, a na widok sceny kulminacyjnej Andy Warhol zapewne omdlałby z radości.

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Listopad 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Rezurekcja
— Gabriel Krawczyk

Tegoż autora

By nie pozostał po nim nawet powidok…
— Sebastian Chosiński

Wielkość i małość rodu Laurentów
— Sebastian Chosiński

Poznańska orkiestra jazzowa gra ponownie!
— Sebastian Chosiński

Pierwsza ofiara, druga zdrada
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Mrok w afrykańskim słońcu
— Sebastian Chosiński

Mrowienie w czaszce
— Sebastian Chosiński

Na polu walki… o przyszłość
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.