Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

American Film Festival 2018 (2)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W drugim spojrzeniu na tegoroczny 9. American Film Festival przeczytacie o westernowo-komediowej „Damulce”. fikcyjnej muzycznej biografii „Her Smell” i intelektualnym kiczu „To właśnie życie”

Jarosław Robak

American Film Festival 2018 (2)
[ - recenzja]

W drugim spojrzeniu na tegoroczny 9. American Film Festival przeczytacie o westernowo-komediowej „Damulce”. fikcyjnej muzycznej biografii „Her Smell” i intelektualnym kiczu „To właśnie życie”
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Damulka
(2018, reż. David Zellner, Nathan Zellner)
Jarosław Robak [70%]
Western braci Davida i Nathana Zellnerów to przykład żartobliwego podejścia do ogranych tropów, idealnie oddający współczesny Zeitgeist. Nie żadna epicka, posępna rewizja mitów Dzikiego Zachodu, ale błyskotliwa komedia z feministycznym serduszkiem: Robert Pattinson gra tu Samuela, zakochanego młodzieńca, który, zaopatrzony w wisiorek z podobizną ukochanej, pierścionek, gitarę, miniaturowego konia i wynajętego pastora „w pewnym sensie”, wyrusza na wyprawę mającą na celu odbicie dziewczyny z rąk bandytów i możliwie najrychlejszy ożenek. O tym, że bohater niezupełnie wpisuje się w galerie legend westernu w rodzaju Johna Wayne’a czy Gary’ego Coopera, dowiadujemy się bardzo szybko: whisky szkodzi mu na żołądek, trubadurze talenty okazują się dyskusyjne, a zdrowy rozsądek zostaje przesłonięty przez uczucia i idealizację wybranki serca. Jeszcze dziwaczniej robi się w chwili, gdy poznajemy ukochaną bohatera, Penelope (świetna jak zwykle Mia Wasikowska). Imię dziewczyny – oczywiście nieprzypadkowe – sugerowałoby, że tytułowa damulka będzie wiernie czekać na odsiecz i mężczyznę, który wyratuje ją z opresji. Ale komedia Zellnerów nie byłaby tak dobra, gdyby i tu nie następował zwrot akcji (którego zdradzać nie wypada: dość powiedzieć, że wynoszona na piedestał przez Samuela bohaterka okazuje się pragmatyczką o niewyparzonym języku). Zellnerowie pokpiwają sobie w „Damulce” z romantycznych, zaprawionych testosteronem fantazji o dzielnych kowbojach i słabych kobietach; oddają głos „słabej”, „pięknej” płci – pokazując przy tym dobitnie niedorzeczność powyższych epitetów; płci, która nie potrzebuje mężczyzn rzekomo wiedzących lepiej, co dla niej najlepsze.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Her Smell
(2018, reż. Alex Ross Perry)
Jarosław Robak [80%]
O sławie, muzyce i uzależnieniu – ale w zupełnie innym kluczu niż „Narodziny gwiazdy”, nie tylko dlatego, że country i pop zastąpione zostają tu punkiem. „Her Smell”, rozpisane na pięć długich scen kilka lat z życia fikcyjnej wokalistki Becky Something (Elisabeth Moss), to kino bezlitosne i intensywne; tu z każdego kadru bije duchota, a głuche dźwięki dobywające się w tle tylko podkreślają chaos i napięcie. Wreszcie sama bohaterka – wiecznie naćpana, przebywająca w innym świecie, z przerośniętym ego (ale też naiwniacko ulegająca poradom duchowego guru) – jest trudna do zniesienia. Becky wyprowadza z równowagi niemal wszystkich: menedżera, koleżanki z zespołu (znakomite Agyness Deyn i Gayle Rankin), ojca jej dziecka (Dan Stevens), matkę. Sabotuje występy i nagrania, manipuluje, rzuca się innym do gardła. I tylko fani bałwochwalczo skandują jej imię – nie bez kozery jednak reżyser Alex Ross Perry woli zaglądać za kulisy występów. Perry’emu udało się sfilmować kobietę na krawędzi – oglądając „Her Smell” trudno przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się historia bohaterki; chwilami trudno się nawet nad tym zastanawiać. Pierwsze sceny są tak sugestywne, niemal nie do wytrzymania, że chciałoby się wyjść z kina i zaczerpnąć powietrza. A jednak szybko uświadamiamy sobie, że jeśli ktoś przechodzi tu największe katusze to właśnie Becky. Umiejętność oddania przez twórców filmu subiektywnego doświadczenia uzależnienia i depresji niesamowicie procentuje w ostatnich dwóch segmentach, gdy napięcie spada tylko pozornie, a fabuła zbliża się nieco do opowieści o comebacku upadłej artystki (ba, bohaterka śpiewa tu nawet balladę Bryana Adamsa!): tyle że gdy wszystko powoli zdaje się układać, jeden fałszywy krok dzieli od upadku w przepaść.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
To właśnie życie
(2018, reż. Dan Fogelman)
Jarosław Robak [20%]
Film Dana Fogelmana bardzo stara się przekonać widza, że z tragedii może z czasem urodzić się coś dobrego i pięknego (a gdybyśmy nie załapali przesłania, nieprzesadnie subtelnie wkłada je w finałowy monolog jednej z postaci). Sypie więc reżyser tragediami mniejszymi i większymi – ktoś wpada pod autobus, ktoś ma depresję, ktoś popełnia samobójstwo, ktoś opuszcza rodzinę, a jeszcze ktoś inny dostaje raka – by w ostatnim akcie spleść wszystkie wątki i pokazać, że życie jest jednak cudem. Puenta nie musiałaby być tu kiczem, gdyby nie telenowelowa finezja, z jaką Fogelman prowadzi film. Niestety, kolejne udręki zsyłane na bohaterów są coraz bardziej absurdalne – gdyby to był film Larsa von Triera, można by przynajmniej chichotać widząc, jak reżyser bezczelnie podpuszcza publiczność. Tyle że u Fogelmana wszystko jest na serio, także finałowe połączenie losów nowojorczyków oraz Hiszpanów z Andaluzji, splot zbiegów okoliczności z gatunku takich, który nawet Alejandro Gonzalez Inarritu mógłby uznać za naciągany i urągający inteligencji widza. Już początek filmu, gdy w kilka minut, jak rękawiczki zmieniani są główni bohaterowie i narrator filmu (przez chwilę jest nim sam Samuel L. Jackson) zapala lampki ostrzegawcze, a kolejne scenariuszowe ekscesy tylko potwierdzają pierwsze wrażenie: „To właśnie życie” okazuje się manipulatorskim kuriozum i intelektualnym kiczem, które przed zupełną katastrofą ratują tylko aktorzy: zwłaszcza Olivia Wilde i Oscar Isaac są tu wspaniali, ale szkoda ich talentów na takie brednie.
koniec
10 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Bohaterowie z bylin i kijowski nastolatek
Sebastian Chosiński

26 V 2019

Historia średniowiecznej Rusi to, mimo wielu lat eksploatacji tego tematu przez filmowców (i to już w czasach radzieckich), wciąż nieprzebrane źródło pomysłów dla zdolnych, o bogatej wyobraźni scenarzystów. Nie ma się więc co dziwić, że nasi wschodni sąsiedzi co jakiś czas kręcą obraz, w którym przenoszą widzów o kilkaset lat wstecz. Tak jest w przypadku ukraińskiej „Twierdzy” Jurija Kowalowa, w której podróż w XII wiek odbywamy razem z żyjącym w naszych czasach nastolatkiem Wiktorem.

więcej »

Magiczne słowo: „Shazam!”
Sebastian Chosiński

25 V 2019

Można odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie projekt pod hasłem DC Extended Universe włączył drugi bieg. Sześć miesięcy temu swoją premierę miał niezły „Aquaman”, a w marcu tego roku wcale nie gorszy od niego, choć skierowany do nieco młodszej widowni, „Shazam!”. A jeszcze atrakcyjniej wyglądają plany na rok przyszły. Czy to wystarczy jednak, aby zmniejszyć dystans do Marvel Cinematic Universe?

więcej »

Nic nowego pod słońcem
Miłosz Cybowski

20 V 2019

Pierwszy „John Wick” mógł jeszcze zaskakiwać bezkompromisowością, drugi, mimo pewnej sztampy, oferował jeszcze więcej, natomiast trójka… Trójka w żadnym wypadku nie pozostaje w tyle.

więcej »

Polecamy

Tania siła robota

Z filmu wyjęte:

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Dzielny mały skuter
— Jarosław Loretz

Grunt to dobra służąca
— Jarosław Loretz

Ćwiczenia pod prysznicem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o filmach: To właśnie życie
— Jarosław Robak

Z tego cyklu

American Film Festival 2018 (4)
— Adam Lewandowski

American Film Festival 2018 (3)
— Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

O Dannym Collinsie to piosenka
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Tegoż autora

Krótko o filmach: To właśnie życie
— Jarosław Robak

Oscary 2019: Esensja przyznaje Oscary
— Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Żmije
— Jarosław Robak

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Krótko o filmach: Tomb Raider
— Jarosław Robak

Pretty in Pink
— Jarosław Robak

Oscary 2018: Ranking filmów oscarowych
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Szycie wewnętrzne
— Jarosław Robak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.