Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

American Film Festival 2018 (2)

Esensja.pl
Esensja.pl
W drugim spojrzeniu na tegoroczny 9. American Film Festival przeczytacie o westernowo-komediowej „Damulce”. fikcyjnej muzycznej biografii „Her Smell” i intelektualnym kiczu „To właśnie życie”

Jarosław Robak

American Film Festival 2018 (2)

W drugim spojrzeniu na tegoroczny 9. American Film Festival przeczytacie o westernowo-komediowej „Damulce”. fikcyjnej muzycznej biografii „Her Smell” i intelektualnym kiczu „To właśnie życie”
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Damulka
(2018, reż. David Zellner, Nathan Zellner)
Jarosław Robak [70%]
Western braci Davida i Nathana Zellnerów to przykład żartobliwego podejścia do ogranych tropów, idealnie oddający współczesny Zeitgeist. Nie żadna epicka, posępna rewizja mitów Dzikiego Zachodu, ale błyskotliwa komedia z feministycznym serduszkiem: Robert Pattinson gra tu Samuela, zakochanego młodzieńca, który, zaopatrzony w wisiorek z podobizną ukochanej, pierścionek, gitarę, miniaturowego konia i wynajętego pastora „w pewnym sensie”, wyrusza na wyprawę mającą na celu odbicie dziewczyny z rąk bandytów i możliwie najrychlejszy ożenek. O tym, że bohater niezupełnie wpisuje się w galerie legend westernu w rodzaju Johna Wayne’a czy Gary’ego Coopera, dowiadujemy się bardzo szybko: whisky szkodzi mu na żołądek, trubadurze talenty okazują się dyskusyjne, a zdrowy rozsądek zostaje przesłonięty przez uczucia i idealizację wybranki serca. Jeszcze dziwaczniej robi się w chwili, gdy poznajemy ukochaną bohatera, Penelope (świetna jak zwykle Mia Wasikowska). Imię dziewczyny – oczywiście nieprzypadkowe – sugerowałoby, że tytułowa damulka będzie wiernie czekać na odsiecz i mężczyznę, który wyratuje ją z opresji. Ale komedia Zellnerów nie byłaby tak dobra, gdyby i tu nie następował zwrot akcji (którego zdradzać nie wypada: dość powiedzieć, że wynoszona na piedestał przez Samuela bohaterka okazuje się pragmatyczką o niewyparzonym języku). Zellnerowie pokpiwają sobie w „Damulce” z romantycznych, zaprawionych testosteronem fantazji o dzielnych kowbojach i słabych kobietach; oddają głos „słabej”, „pięknej” płci – pokazując przy tym dobitnie niedorzeczność powyższych epitetów; płci, która nie potrzebuje mężczyzn rzekomo wiedzących lepiej, co dla niej najlepsze.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Her Smell
(2018, reż. Alex Ross Perry)
Jarosław Robak [80%]
O sławie, muzyce i uzależnieniu – ale w zupełnie innym kluczu niż „Narodziny gwiazdy”, nie tylko dlatego, że country i pop zastąpione zostają tu punkiem. „Her Smell”, rozpisane na pięć długich scen kilka lat z życia fikcyjnej wokalistki Becky Something (Elisabeth Moss), to kino bezlitosne i intensywne; tu z każdego kadru bije duchota, a głuche dźwięki dobywające się w tle tylko podkreślają chaos i napięcie. Wreszcie sama bohaterka – wiecznie naćpana, przebywająca w innym świecie, z przerośniętym ego (ale też naiwniacko ulegająca poradom duchowego guru) – jest trudna do zniesienia. Becky wyprowadza z równowagi niemal wszystkich: menedżera, koleżanki z zespołu (znakomite Agyness Deyn i Gayle Rankin), ojca jej dziecka (Dan Stevens), matkę. Sabotuje występy i nagrania, manipuluje, rzuca się innym do gardła. I tylko fani bałwochwalczo skandują jej imię – nie bez kozery jednak reżyser Alex Ross Perry woli zaglądać za kulisy występów. Perry’emu udało się sfilmować kobietę na krawędzi – oglądając „Her Smell” trudno przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się historia bohaterki; chwilami trudno się nawet nad tym zastanawiać. Pierwsze sceny są tak sugestywne, niemal nie do wytrzymania, że chciałoby się wyjść z kina i zaczerpnąć powietrza. A jednak szybko uświadamiamy sobie, że jeśli ktoś przechodzi tu największe katusze to właśnie Becky. Umiejętność oddania przez twórców filmu subiektywnego doświadczenia uzależnienia i depresji niesamowicie procentuje w ostatnich dwóch segmentach, gdy napięcie spada tylko pozornie, a fabuła zbliża się nieco do opowieści o comebacku upadłej artystki (ba, bohaterka śpiewa tu nawet balladę Bryana Adamsa!): tyle że gdy wszystko powoli zdaje się układać, jeden fałszywy krok dzieli od upadku w przepaść.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
To właśnie życie
(2018, reż. Dan Fogelman)
Jarosław Robak [20%]
Film Dana Fogelmana bardzo stara się przekonać widza, że z tragedii może z czasem urodzić się coś dobrego i pięknego (a gdybyśmy nie załapali przesłania, nieprzesadnie subtelnie wkłada je w finałowy monolog jednej z postaci). Sypie więc reżyser tragediami mniejszymi i większymi – ktoś wpada pod autobus, ktoś ma depresję, ktoś popełnia samobójstwo, ktoś opuszcza rodzinę, a jeszcze ktoś inny dostaje raka – by w ostatnim akcie spleść wszystkie wątki i pokazać, że życie jest jednak cudem. Puenta nie musiałaby być tu kiczem, gdyby nie telenowelowa finezja, z jaką Fogelman prowadzi film. Niestety, kolejne udręki zsyłane na bohaterów są coraz bardziej absurdalne – gdyby to był film Larsa von Triera, można by przynajmniej chichotać widząc, jak reżyser bezczelnie podpuszcza publiczność. Tyle że u Fogelmana wszystko jest na serio, także finałowe połączenie losów nowojorczyków oraz Hiszpanów z Andaluzji, splot zbiegów okoliczności z gatunku takich, który nawet Alejandro Gonzalez Inarritu mógłby uznać za naciągany i urągający inteligencji widza. Już początek filmu, gdy w kilka minut, jak rękawiczki zmieniani są główni bohaterowie i narrator filmu (przez chwilę jest nim sam Samuel L. Jackson) zapala lampki ostrzegawcze, a kolejne scenariuszowe ekscesy tylko potwierdzają pierwsze wrażenie: „To właśnie życie” okazuje się manipulatorskim kuriozum i intelektualnym kiczem, które przed zupełną katastrofą ratują tylko aktorzy: zwłaszcza Olivia Wilde i Oscar Isaac są tu wspaniali, ale szkoda ich talentów na takie brednie.
koniec
10 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Wszystko na marne
Sebastian Chosiński

16 XII 2018

To drugi w odstępie dwóch lat film fabularny poświęcony tragicznemu w skutkach trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło radziecką jeszcze wtedy Armenię na początku grudnia 1988 roku. Trudno jednak stwierdzić, co tak naprawdę kierowało Aleksandrem Kottem, który, mając jako materiał poglądowy obraz Sarika Andreasiana, nakręcił dzieło ustępujące mu pod każdym względem. I choć zapewne boleśnie to zabrzmi dla autora – zupełnie niepotrzebne.

więcej »

Krótko o serialach: Bo to zła kobieta była
Anna Nieznaj

10 XII 2018

Raczej trudno wymyślić dziś coś naprawdę nowego w konwencji politycznego thrillera, lecz brytyjski miniserial „Bodyguard” utrzymuje uwagę widza skomplikowaną intrygą.

więcej »

East Side Story: Bezprawie i niesprawiedliwość
Sebastian Chosiński

9 XII 2018

To nie jest absolutna nowość, ale na pewno film, który śmiało może uświetnić jubileuszowe (pięćset pięćdziesiąte) wydanie rubryki poświęconej kinematografii z obszarów dawnego Związku Radzieckiego. „Łagodna” Siergieja Łoźnicy nie jest jednak wcale, wbrew tytułowi, adaptacją, choćby najluźniejszą, opowiadania Fiodora Dostojewskiego, chociaż to właśnie dzieło słynnego rosyjskiego prozaika zainspirowało reżysera do stworzenia tego nadzwyczaj gorzkiego dramatu.

więcej »

Polecamy

Zombie a… kobieta?

Z filmu wyjęte:

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

American Film Festival 2018 (4)
— Adam Lewandowski

American Film Festival 2018 (3)
— Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

O Dannym Collinsie to piosenka
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Tegoż autora

American Film Festiwal 2018 (1)
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Krótko o filmach: Tomb Raider
— Jarosław Robak

Pretty in Pink
— Jarosław Robak

Oscary 2018: Ranking filmów oscarowych
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Esensja przyznaje Oscary
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Oscary 2018: Najlepsze filmy
— Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Szycie wewnętrzne
— Jarosław Robak

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
— Jarosław Robak

Czarująca historia miłosna
— Jarosław Robak

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.