Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

Konstantin Maksimow
‹Niezniszczalny›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiezniszczalny
Tytuł oryginalnyНесокрушимый
ReżyseriaKonstantin Maksimow
ZdjęciaJelena Iwanowa
Scenariusz
ObsadaAndriej Czernyszow, Władimir Jepifancew, Siergiej Gorobczenko, Olga Pogodina, Oleg Fomin, Nikołaj Dobrynin, Wasilij Siedych, Władimir Koczetkow, Wasilij Stiepanow, Dmitrij Zołotuchin, Oleg Czudnicow, Markus Kunze, Nikita Sałopin
MuzykaOleg Woliando
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 minut
Gatunekwojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Pięciu pancernych (bez psa)

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli po premierze „Niezniszczalnego” znajdzie się jeszcze producent, który zaufa Konstantinowi Maksimowowi na tyle, by oddać w jego ręce miliony rubli, będzie to świadczyć prawdopodobnie o jego szaleństwie. Wojenny melodramat o dzielnych tankistach to drugie kinowe dzieło moskwianina i drugie bardzo nieudane. Nadzieja dla reżysera w tym, że w Rosji również znają przysłowie: „Do trzech razy sztuka”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Pięciu pancernych (bez psa)

Jeśli po premierze „Niezniszczalnego” znajdzie się jeszcze producent, który zaufa Konstantinowi Maksimowowi na tyle, by oddać w jego ręce miliony rubli, będzie to świadczyć prawdopodobnie o jego szaleństwie. Wojenny melodramat o dzielnych tankistach to drugie kinowe dzieło moskwianina i drugie bardzo nieudane. Nadzieja dla reżysera w tym, że w Rosji również znają przysłowie: „Do trzech razy sztuka”.

Konstantin Maksimow
‹Niezniszczalny›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiezniszczalny
Tytuł oryginalnyНесокрушимый
ReżyseriaKonstantin Maksimow
ZdjęciaJelena Iwanowa
Scenariusz
ObsadaAndriej Czernyszow, Władimir Jepifancew, Siergiej Gorobczenko, Olga Pogodina, Oleg Fomin, Nikołaj Dobrynin, Wasilij Siedych, Władimir Koczetkow, Wasilij Stiepanow, Dmitrij Zołotuchin, Oleg Czudnicow, Markus Kunze, Nikita Sałopin
MuzykaOleg Woliando
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 minut
Gatunekwojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przyznam, że zdążyłem już zapomnieć o Konstantinie Maksimowie. Wszak poprzednio pisałem o nim – tak, tak, to nie pomyłka – niemal dokładnie dziewięć lat temu. Wtedy pretekstem była premiera opartego na powieści Wasilija Gołowaczowa widowiskowego „bojewika” science fiction „Zakazana Rzeczywistość” (2009), który pomijając całkiem przyzwoite efekty specjalne, okazał się kinowym knotem nad knotami. Potem reżyser zniknął z mojego pola widzenia, co wydało mi się nadzwyczaj zdrowym objawem. Aż tu nagle… pod koniec października tego roku powrócił – chciałoby się rzec, że triumfalnie, ale, niestety, nic z tego – jako twórca wojennego dramatu „Niezniszczalny”. A co robił przez minione lata? Jak się okazało, pracował dla telewizji, kręcąc seriale, które nie odbiły się szerokim echem ani w Rosji, ani tym bardziej poza jej granicami. Co to za seriale? Mistyczny „Ktoś tu jest 2” (2011), obyczajowa „Zamknięta szkoła” (2012), przygodowo-fantastyczna „Ekstremalna głębokość” (2014) według powieści Ukraińca Jana Waletowa oraz biograficzna „Margarita Nazarowa” (2016) – o legendarnej rosyjskiej treserce lwów.
A potem z jakiegoś kompletnie niezrozumiałego dla mnie powodu producent (i reżyser) Aleksiej Pimanow – znany między innymi z równie słabego propagandowego obrazu sensacyjnego „Krym” (2017) – postanowił wyłożyć 300 milionów rubli na kolejny kinowy projekt Maksimowa. Jakby artystyczna katastrofa „Zakazanej Rzeczywistości” nic nikogo nie nauczyła. Ale może Pimanow wyszedł z założenia, że Konstantinowi powinęła się noga, bo ekranizował opowieść zmyśloną, a tym razem ma wziąć na warsztat historię, która zdarzyła się naprawdę. Będzie więc łatwiej! Jeśli takim właśnie torem biegły jego myśli, zapewne zobaczywszy finalną wersję dzieła, ugryzł się mocno w język, aby publicznie nie zakląć siarczyście. Wychodzi bowiem na to, że Maksimowowi jest obojętne, co ekranizuje – fantastykę czy prawdziwe zdarzenia – bo z równą maestrią potrafi zepsuć wszystko. Ponownie obronną ręką wyszli jedynie specjaliści od efektów specjalnych oraz pirotechnicy, wszyscy pozostali – zawiedli na całej linii.
Film opowiada o rzeczywistych wydarzeniach, które miały miejsce w lipcu 1942 roku, a do historii przeszły jako bitwa pod Woroneżem. Konkretnie chodzi natomiast o jeden jej epizod (z 13 lipca) – walki, jakie toczył na swoim KW-1 w okolicy chutoru Niżniemitiakin czołgista kapitan Siemion Konowałow. To postać autentyczna, nieżyjący już od prawie trzydziestu lat prawdziwy bohater Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, który tym bardziej zasłużył sobie na pomnik lepszej jakości. Ze spiżu, nie zaś łatwopalnej taśmy celuloidowej. Po odepchnięciu Niemców spod Moskwy Armia Czerwona odzyskała zdolność bojową, ale do przechylania szali zwycięstwa na korzyść Związku Radzieckiego droga była jeszcze bardzo daleka. Tym większą wagę miały takie akty bohaterstwa, jak ten dokonany przez Konowałowa i jego załogę.
Zaczyna się dramatycznie. Dzielny kapitan – bardzo pewny siebie – popełnia katastrofalny w skutkach błąd i daje się wciągnąć w pułapkę. Jego czołg zostaje zniszczony, towarzysze broni zabici, tylko on – jak na złość – wyszedł niemal bez szwanku i szybko opuścił szpital polowy. Od tamtej poty dręczą go ogromne wyrzuty sumienia i marzy tylko o tym, aby wrócić na front i zemścić się na podstępnych faszystach. Problemem jest major Krotow, który najchętniej postawiłby Konowałowa przed sądem za przyczynienie się do śmierci żołnierzy. Na szczęście po stronie czołgisty stoi dowódca brygady. Pułkownik uważa, że takich jak Siemion – charyzmatycznych, odważnych, z dobrym przeglądem pola – trzeba jak najszybciej po dojściu do zdrowia słać ponownie do boju. Przydziela mu więc nową załogę, której fundament stanowią pewny siebie Siitow, doświadczony Rykow i nieco ślamazarny, ale za to bardzo silny Szynkiewicz. Trzeba jeszcze tylko naprawić tank i można ruszać. Tym ostatnim zajmuje się specjalnie sprowadzona z Leningradu inżynier-technolog Pawła (to imię kobiece), która – dla mocniejszego akcentu dramatycznego – okazuje się żoną Konowałowa.
W ostatnim czasie nie układało im się, więc i teraz nie przyznają się do wcześniejszej zażyłości. Z czego postanawia skorzystać, zupełnie nieświadom sytuacji, Krotow, co jeszcze bardziej pogarsza jego relacje z Siemionem. Ale, wbrew pozorom i temu, co serwują scenarzyści, wcale nie mamy (a przynajmniej nie powinniśmy mieć) do czynienia z melodramatem. Pawła naprawia tank, a robi to po to, aby jej mąż mógł rozprawić się z Niemcami. I rozprawia się! Co oczywiście jest nieco bardziej skomplikowane i na dodatek ma także swoją cenę. Paru bohaterów musi bohatersko (sic!) umrzeć, by bohaterstwo (sic!) głównego bohatera (sic!) zostało mocniej podkreślone. Wydaje Wam się, że to w filmach na podstawie komiksów Marvela i DC Comics widzieliście prawdziwych superbohaterów? Nic z tego. Jeżeli nie oglądaliście „Niezniszczalnego”, nie macie najmniejszego pojęcia o superbohaterstwie!
Co więc poszło nie tak? Poza rolami zagranymi przez repliki czołgów – niemal wszystko! Fabuła została zszyta z samych klisz i schematów, akcja wlecze się ślamazarnie, jak ociężały KW-1, aktorzy przypominają pacynki, od których wymaga się jedynie, by beznamiętnie powielali dialogi, jakie w wojennym kinie radzieckim i rosyjskim słyszymy od siedemdziesięciu lat. Na koniec zaś okazuje się, że zwyciężają przyjaźń i Armia Czerwona. Ale to akurat było oczywiste od samego początku. Słabość fabuły nie powinna w sumie dziwić, skoro odpowiadała za nią Walerija Bajkiejewa (rocznik 1955), absolwentka wydziału języków obcych Uniwersytetu Pedagogicznego w Rostowie, która po ukończeniu teatralnych kursów reżyserskich w Petersburgu zajęła się wraz z mężem biznesem, a scenariusze – dotąd jedynie dla telewizji – pisze w zasadzie hobbystycznie. I to, niestety, widać. Za zdjęcia odpowiadała Jelena Iwanowa, etatowa współpracowniczka Konstantina Maksimowa („Dusza szpiega”), która zbyt wiele możliwości do wykazania się nie miała, bo większość roboty i tak odwalili spece od efektów komputerowych.
Pewna nadzieja była jeszcze w ścieżce dźwiękowej autorstwa Olega Woliando („Taryfa noworoczna”, „Krym”), ale ostatecznie muzyka i tak została sprowadzona do roli trzecioplanowej i niewiele, nawet w momentach najdramatyczniejszych, jej słychać. Broni się tylko, wybrzmiewająca podczas napisów końcowych, utrzymana w stylu Włodzimierza Wysockiego piosenka Garika Sukaczowa. Mogli ewentualnie uratować „Niezniszczalnego” aktorzy (wszak zebrano na planie całkiem przyzwoite grono), lecz co z tego, skoro nie dostali oni nic oryginalnego do zagrania. Kogo zaś możemy zobaczyć? Andrieja Czernyszowa („Dusza szpiega”) jako Konowałowa, Władimira Jepifancewa („Generation Π”, „Wiking”) w roli Siitowa, Olega Fomina („Panowie oficerowie: Ratujcie Imperatora”) jako Rykowa, wreszcie Siergieja Gorobczenko („Lavé”, „Bez pożegnania”), który wcielił się w Krotowa, oraz Nikołaja Dobrynina („Gromozeka”, „Dom na uboczu”), którzy użyczył swej twarzy chirurgowi Basiczowi. Ach, są jeszcze gwiazda seriali Olga Pogodina, czyli filmowa Pawła, i Markus Kunze („Droga na Berlin”) w roli dowódcy niemieckiego czołgu, z którym wojuje Konowałow.
Namnożyło się w ostatnim czasie w Rosji – począwszy od „Białego Tygrysa” (2012) Karena Szachnazarowa, poprzez „Czołgi” (2018) Kima Drużynina i Andrieja Szalopy, aż po czekające jeszcze na premierę „T-34” (2018) Aleksieja Sidorowa – filmów o drugowojennych tankistach, ale żaden, choć nie okazał się arcydziełem, nie był aż tak słaby. Niech już lepiej Konstantin Maksimow wróci do telewizji. I niech nie zwiedzie go (ani żadnego producenta) fakt, że „Niezniszczalny” zarobił w ciągu dwóch miesięcy ponad 250 milionów rubli, bo absolutnie na to nie zasłużył.
koniec
23 grudnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Na duchy zawsze można liczyć
Sebastian Chosiński

13 I 2019

To zaskakujące, jak dobrze w ostatnich dwóch latach kinematografia rosyjska radzi sobie z horrorami. „Przewodnik” (choć może trafniej byłoby nadać temu dziełu tytuł „Przewodniczka”) Ilji Maksimowa to kolejny obraz grozy, który prezentuje się co najmniej przyzwoicie, trzyma w napięciu i robi to – jeśli wierzyć producentom – bez przesadnego wykorzystywania efektów specjalnych.

więcej »

Krótko o filmach: Ludzie w hotelu
Marcin Mroziuk

12 I 2019

Precyzyjna konstrukcja fabuły, umiejętnie budowane napięcie i znakomita gra aktorska sprawiają, że „Źle się dzieje w El Royale” oglądamy naprawdę z zapartym tchem.

więcej »

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

8 I 2019

„Spider-Man. Uniwersum” beztrosko whopsał do kin pod koniec roku, aby zachwiać rankingami, box-office’ami oraz układem błędnikowym widzów. Graficznie jest to zupełnie nowy poziom, a na widok sceny kulminacyjnej Andy Warhol zapewne omdlałby z radości.

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.