Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Josie Rourke
‹Maria, królowa Szkotów›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaria, królowa Szkotów
Tytuł oryginalnyMary, Queen of Scots
Dystrybutor UIP
Data premiery25 stycznia 2019
ReżyseriaJosie Rourke
ZdjęciaJohn Mathieson
Scenariusz
ObsadaAngela Bain, Richard Cant, Guy Rhys, Thom Petty, Saoirse Ronan, Izuka Hoyle, Margot Robbie, John Ramm
MuzykaMax Richter
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania124 min
WWW
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Władczynie w męskim świecie
[Josie Rourke „Maria, królowa Szkotów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na tle „Faworyty” opowieść o innej królowej z dynastii Stuartów wypada średnio.

Konrad Wągrowski

Władczynie w męskim świecie
[Josie Rourke „Maria, królowa Szkotów” - recenzja]

Na tle „Faworyty” opowieść o innej królowej z dynastii Stuartów wypada średnio.

Josie Rourke
‹Maria, królowa Szkotów›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaria, królowa Szkotów
Tytuł oryginalnyMary, Queen of Scots
Dystrybutor UIP
Data premiery25 stycznia 2019
ReżyseriaJosie Rourke
ZdjęciaJohn Mathieson
Scenariusz
ObsadaAngela Bain, Richard Cant, Guy Rhys, Thom Petty, Saoirse Ronan, Izuka Hoyle, Margot Robbie, John Ramm
MuzykaMax Richter
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania124 min
WWW
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wydaje się, że „Maria, królowa Szkotów” mogłaby mieć lepszy odbiór, gdyby w tym roku nie pojawiła się „Faworyta” Yorgosa Lathimnosa, która pokazała, jak należy robić współczesne kino kostiumowe (wypada dodać, że Anna Stuart grana przez Olivię Colman w „Faworycie” historycznie była praprawnuczką Marii). Przy energicznym i pomysłowym dziele Greka, „Maria” wygląda na szacownego historycznego klasyka. A przecież w żadnej mierze nie takie były zamiary debiutującej reżyserki. Pomijając już fakt wątków homoseksualnych i obsadzenie niektórych ról czarnoskórymi bohaterami, najważniejsza jest główna wymowa filmu. Wizerunek Marii Stuart do tej pory najczęściej pokazywany był z perspektywy jej głównej rywalki , królowej Elżbiety I (jak choćby w „Elizabeth”), czasem oddawano jej samej głos, a w filmie Josie Rourke mamy jakby spojrzenie obustronne – z perspektywy władczyń, próbujących radzić sobie w męskim świecie. W tym ujęciu Elżbieta wygrywa, bo potrafi w jakimś sensie odrzucić swą kobiecość – rezygnuje z macierzyństwa, rezygnuje z posiadania męża, o którym wie, że musiałby wpływać na jej rządy. Marii zależy z kolei bardziej na tronie dla swej rodziny, decyduje się na małżeństwo, które sprawi jej więcej kłopotów niż korzyści, walczy o schedę dla swego syna. W ten sposób wplątuje się w męski bezwzględny świat, ukazując swe słabe strony i w efekcie ponosząc porażkę. Ale w owym uwspółcześnionym ujęciu za główną klęskę reżyserka uznaje niemożność porozumienia między swymi bohaterkami. Film staje się historią przyczyn, dla których nie mogło dojść do spotkania Elżbiety z Marią, a gdy już do niego dochodzi (to fantazja reżyserska, nie ma historycznych dowodów, by coś takiego miało miejsce w rzeczywistości), już jest za późno na jakieś porozumienie.
W porównaniu z „Faworytą”, która przecież również jest opowieścią o rywalizacji silnych kobiet w świecie, w którym reguły ustanawiają mężczyźni, „Maria, królowa Szkotów” wypada blado. Nie ma pełnokrwistych bohaterek, nie ma dynamiki obrazu Lathimnosa, nie ma tak dobrego scenariusza. Opowiadając o głośnych wydarzeniach historycznych, film Rourke sprawia też raczej kameralne wrażenie, nie ma poczucie historycznego rozmachu i śledzenia wydarzeń, które w jakimś stopniu kształtowały oblicze jednej z największych potęg w dziejach. A ze względu na swobodne interpretacje faktów i świadome odchodzenie od historycznej prawdy, trudno też traktować „Marię, królową Szkotów” jako źródło rzetelnej wiedzy o przeszłości. Choć oczywiście film może zainspirować do własnych poszukiwań.
Nie można mieć zastrzeżeń do aktorek, zwłaszcza do Margot Robbie w roli królowej Elżbiety (żałując, że nie ma jej więcej na ekranie). Saiorse Ronan wypada też co najmniej przyzwoicie, będąc przy tym zaskakująco podobna do wizerunku Marii z portretu z epoki Françoisa Cloueta. Dużo staranności włożono też w kostiumy i charakteryzację, które doczekały się nominacji Oscarowych. Choćby więc dla nich można poświęcić czas na seans.
koniec
16 lutego 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Diablęta, których boją się anarchiści
Sebastian Chosiński

18 IX 2019

Chyba mało kto spodziewał się, włącznie z samym reżyserem, że największym sukcesem komercyjnym Ormianina Edmonda Keosajana będzie sequel niemego awanturniczo-przygodowego obrazu o „czerwonych diablętach” – grupie nastolatków walczących w czasie wojny domowej w Rosji z „czarnymi” i „białymi”. Nowa wersja tej opowieści, nakręcona w 1966 roku, otrzymała miano „Nieuchwytnych mścicieli” i okazała się początkiem trylogii.

więcej »

East Side Story: Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
Sebastian Chosiński

15 IX 2019

Po ośmiu latach przerwy na ekrany telewizorów powrócił w dwóch pełnometrażowych filmach pułkownik Siergiej Michajłowicz Diedow – weteran chyba wszystkich wojen, w jakie zaangażowany był Związek Radziecki i Rosja od czasów interwencji w Afganistanie. I ponownie odpowiedzialny za jego „przygody” został Andriej Szczerbinin. Szkoda jedynie, że „Jeden za wszystkich” – czwarta odsłona serii „W stanie spoczynku” – tak bardzo odstaje poziomem od trzech wcześniejszych.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Kilka gorzkich scen z życia nomenklatury
Sebastian Chosiński

11 IX 2019

To ostatni wielki film kultowego radzieckiego reżysera, który jak nikt inny – może oprócz Gruzina Gierogija Danieliji – potrafił jednocześnie rozśmieszać i wzruszać. Choć akurat w „Zapomnianej melodii na flet” znacznie więcej jest powodów do wzruszeń. Nie bez powodu, wszak w czasie pracy nad tym melodramatem Eldar Riazanow przeżywał poważne kłopoty zdrowotne i musiał leczyć się po udarze.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.