Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Igor Zajcew
‹Toboł›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułToboł
Tytuł oryginalnyТобол
ReżyseriaIgor Zajcew
ZdjęciaJurij Korobiejnikow
Scenariusz
ObsadaIlja Małanin, Dmitrij Nazarow, Dmitrij Diużew, Jewgienij Diatłow, Paweł Tabakow, Andriej Burkowski, Agata Muceniece, Aleksander Łazariew młodszy, Erkebułan Dairow, Sejdułła Mołdachanow, Daulet Abdyżaparow, Ajdos Bektemir, Philippe Reinhardt, Wolfgang Cerny, Jekatierina Gusiewa, Iwan Koliesnikow, Julia Makarowa, Kirył Zaporożski, Jan / Jang Ge
MuzykaAleksandra Magakian
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiKazachstan, Rosja
Czas trwania108 minut
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Jak powstawało Imperium Rosyjskie
[Igor Zajcew „Toboł” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To kolejny film o tym, jak Rosjanie w pierwszej połowie XVIII wieku budowali swoje imperium, poszerzając granice państwa daleko na wschodzie i północy. Igor Zajcew nakręcił „Toboł” za ogromne, jak na warunki rosyjskie, pieniądze, a chcąc dodatkowo ugruntować wiedzę, postanowił wraz z producentami, że obok filmu kinowego powstanie również ośmioodcinkowy serial, który zapewne wyemitowany zostanie już za kilka tygodni.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Jak powstawało Imperium Rosyjskie
[Igor Zajcew „Toboł” - recenzja]

To kolejny film o tym, jak Rosjanie w pierwszej połowie XVIII wieku budowali swoje imperium, poszerzając granice państwa daleko na wschodzie i północy. Igor Zajcew nakręcił „Toboł” za ogromne, jak na warunki rosyjskie, pieniądze, a chcąc dodatkowo ugruntować wiedzę, postanowił wraz z producentami, że obok filmu kinowego powstanie również ośmioodcinkowy serial, który zapewne wyemitowany zostanie już za kilka tygodni.

Igor Zajcew
‹Toboł›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułToboł
Tytuł oryginalnyТобол
ReżyseriaIgor Zajcew
ZdjęciaJurij Korobiejnikow
Scenariusz
ObsadaIlja Małanin, Dmitrij Nazarow, Dmitrij Diużew, Jewgienij Diatłow, Paweł Tabakow, Andriej Burkowski, Agata Muceniece, Aleksander Łazariew młodszy, Erkebułan Dairow, Sejdułła Mołdachanow, Daulet Abdyżaparow, Ajdos Bektemir, Philippe Reinhardt, Wolfgang Cerny, Jekatierina Gusiewa, Iwan Koliesnikow, Julia Makarowa, Kirył Zaporożski, Jan / Jang Ge
MuzykaAleksandra Magakian
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiKazachstan, Rosja
Czas trwania108 minut
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zaczęło się pięć lat temu od „Terytorium” Aleksandra Mielnika, filmu opowiadającego o poszukiwaniach złota we wschodniej Syberii na początku lat 60. ubiegłego wieku. Trzy lata później do tematu tego powrócił Dmitrij Suworow w nakręconym w Jakucji dramacie historyczno-przygodowym „Pierwsi”, którego akcja rozgrywała się ponad dwa stulecia wcześniej – podczas odbywającej się w latach 1733-1743 drugiej wyprawy na Kamczatkę, która nazywana jest również Wielką Ekspedycją Północną. Igor Zajcew w „Tobole” cofnął się w czasie jeszcze głębiej (choć w porównaniu do „Pierwszych” zaledwie o kilkanaście lat) i także motorem napędowym akcji uczynił poszukiwania jednego z najcenniejszych kruszców występujących w skorupie ziemskiej. Za podstawę scenariusza wziął natomiast, opublikowaną w latach 2016-2017, dwutomową powieść Aleksieja Iwanowa (tego samego, który napisał książkę „Geograf przepił globus”).
Igor Grigorjewicz Zajcew to specjalista od kina historycznego. Urodził się w 1961 roku w miasteczku Krasnyj Łucz niedaleko Woroszyłowgradu. Jako dwudziestolatek ukończył szkołę artystyczną w Rostowie nad Donem i zdobył dyplom aktora teatralnego. Potem przeniósł się do Moskwy, gdzie podjął naukę w Wyższej Szkole Teatralnej imienia Borisa Szczukina; tam uzyskał – w 1990 roku – uprawnienia do wykonywania zawodu reżysera. Trafił jednak na najgorszy od czasów wojny okres w dziejach kinematografii radzieckiej; w efekcie zrealizował wówczas jedynie krótkometrażówkę „Kto tam?” (1992), po czym zajął się kręceniem reklamówek i zaszył się w teatrze. Dopiero gdy po ponad dekadzie kino rosyjskie podniosło się z upadku, wrócił do wyuczonego zawodu i zaczął kręcić seriale. Najpierw było – powstałe we współpracy z Wiaczesławem Sorokinem – sensacyjne „Utracone słońce” (2004), a później biograficzny „Jesienin” (2005) i drugowojenny „Dywersant. Koniec wojny” (2007). Dwa ostatnie przyniosły Zajcewowi sporą popularność, którą postanowił zdyskontować, tworząc pierwsze w swojej karierze dzieło z myślą o wielkim ekranie.
Niestety, komedia „Wakacje o zaostrzonym rygorze” (2009) nie podbiła serc publiczności, choć wcale nie była gorsza od wielu innych powstających w tamtym czasie filmów, które w zamierzeniu miały bawić. Igor Grigorjewicz wrócił więc do tego, co robił najlepiej. W kolejnych latach nakręcił trzy seriale historyczne (w tym dwa o charakterze biograficznym): „Czkałow” (2012) – o legendarnym radzieckim lotniku Waleriju Czkałowie (który zginął tragicznie w grudniu 1938 roku), „Góry czerwone” (2013) – o wojnie domowej na początku lat 20. na Dalekim Wschodzie, wreszcie „Wielka” (2015) – o carycy Katarzynie II. Odskocznią od przeszłości były natomiast melodramatyczny miniserial „Fantazja białych nocy” (2015) oraz telewizyjna komedia świąteczna „Burza śnieżna” (2017). Tuż po zakończeniu pracy nad ostatnim z obrazów Zajcew zabrał się za kolejny projekt historyczny – „Toboł”, na który producenci przeznaczyli 520 milionów rubli. Reżyser z miejsca założył, że będzie to najpierw film kinowy (drugi w karierze), a następnie ośmioodcinkowy serial.
Premiera kinowa dzieła miała miejsce 21 lutego tego roku; tydzień później film trafił do kin w Estonii i Litwie. Czy będzie pokazywany również w Polsce? Biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach, pomijając oczywiście festiwale, obrazy rosyjskie trafiają do nas od „wielkiego dzwonu”, należy przewidywać, że nie. A szkoda. Bo to, nie bacząc na wszelkie niedoskonałości, bardzo przyzwoita i widowiskowa epopeja opowiadająca o podboju Syberii. Do powstania której – mówiąc na marginesie – przyczynili się także Kazachowie, „pożyczając” Rosjanom kilku drugoplanowych aktorów, masę statystów i kaskaderów oraz część planów filmowych. Akcja dzieła rozgrywa się w czasach cara Piotra I Wielkiego. Wciąż jeszcze trwa wojna północna, ale najważniejsze rozstrzygnięcia militarne już w niej zapadły – armia Karola XII została pokonana pod Połtawę (1709), a sam władca szwedzki, nie chcąc wpaść w ręce Rosjan, ukrył się w Stambule. Mimo to car ciągle pochyla się z troską nad zachodnią częścią państwa. Rozbudowuje nową stolicę, dba o rozwój floty bałtyckiej, powiększa armię i szkoli nowych oficerów.
Jednym z nich jest porucznik Iwan Daniłowicz Demarin, który marzy o tym, aby bić Szwedów. Niestety dla niego Piotr I decyduje inaczej, postanawia bowiem wysłać go na wschód, za Ural, gdzie ma towarzyszyć księciu Matwiejowi Piotrowiczowi Gagarinowi, pierwszemu rosyjskiemu gubernatorowi Syberii. Iwan jest z tego faktu bardzo niezadowolony, ale przecież wola cara jest niepodważalna. Gagarin, urzędujący w Tobolsku (nad tytułową rzeką Toboł), marzy o dotarciu do legendarnego miasta Jarkend (to obecne Shache w zachodnich Chinach) i źródeł złotonośnej rzeki Jarkend-daria. Namawia władcę do zorganizowania wyprawy wojennej na te tereny, ale Piotr I jest powściągliwy, uznaje bowiem, że doprowadzi to do wojny z Chinami, która w tej chwili, gdy Szwedzi nie są jeszcze ostatecznie rozgromieni, nie jest mu do niczego potrzebna. Uderza to bezpośrednio w plany ekonomiczne i polityczne Gagarina, który rozpoczyna własną grę. Przede wszystkim zatrzymuje idącą z Pekinu do Petersburga (i na odwrót) pocztę dyplomatyczną i jednocześnie prowokuje mieszkających na terenie chanatu dżungarskiego zachodniomongolskich Ojratów. Nowa wojna zawisa na włosku.
Demarin szybko aklimatyzuje się w Tobolsku, szkoli ochotników spośród miejscowych. Wśród nich jest Pietia Riemiezow, syn Siemiona Uljanowicza, weterana wojennego (spod Połtawy), historyka, kartografa i architekta, i brat zakochanej w młodym oficerze Maszy. W mieście żyje też wielu zesłanych tu przez cara jeńców szwedzkich, w tym kapitan artylerii Johan Renat (o korzeniach holendersko-żydowskich). Popadłszy w konflikt z miejscowym bojarem, zostaje ukarany przez Gagarina i wyznaczonego na dowódcę wyprawy na wschód pułkownika Iwana Dmitrijewicza Buchholza (Niemca z pochodzenia) wcieleniem do wojska. Gubernator ma co do niego własne plany; Renat staje się jego pośrednikiem, ma pomóc mu zapobiec zawarciu porozumienia rosyjsko-chińskiego i wywołaniu wojny z Dżungarią, bo tylko dzięki niej, jak mniema Gagarin, uda się dotrzeć do Jarkendu i położyć rękę na złocie. Zimą wyprawa, w której uczestniczą również cywile (w tym Masza Riemiezowa i zakochana w Renacie Szwedka Brigitta Scherzenfeldt), dociera na teren dzisiejszego północno-wschodniego Kazachstanu, gdzie żołnierze wznoszą Twierdzę Jamyszewską. Wkrótce pod jej mury podchodzą Ojraci (Dżungarowie).
Film rozgrywa się na kilku płaszczyznach. Z jednej strony jest to opis konfliktu o strefy wpływów pomiędzy Rosjanami a Ojratami (i gdzieś w oddali Chińczykami), z drugiej natomiast – osobisty pojedynek dwóch oficerów: Rosjanina Demarina i Szweda Renata. Ale jest i trzecia płaszczyzna: to plany księcia Gagarina, który torpeduje politykę wschodnią Piotr I. Wątki miłosne, choć istotne, nie dominują nad resztą; przeważają zakulisowe gry i sceny batalistyczne, nakręcone z rozmachem i pietyzmem. Niestety, po „Tobole” znać również, że to jedynie fragmenty większej (ba! znacznie większej) całości. Aby historię tę pomieścić w niespełna dwugodzinnym obrazie, Zajcew dokonał wielu skrótów, które na ekranie są boleśnie doskwierające. Bo chociaż wszystko jakoś udaje się logicznie poukładać, to jednak na nagłych przeskokach akcji traci głównie dramaturgia. Opada napięcie, bohaterowie nagle znikają, by odnaleźć się po czasie w innym miejscu. Czasami trzeba też główkować nad ich motywacjami i źródłami niektórych decyzji. Cieszy za to wierność faktom historycznym, co nade wszystko jest zasługą Aleksieja Iwanowa, twórcy powieści, który…
…najprawdopodobniej jest także autorem scenariusza. W napisach wprawdzie pojawia się nazwisko Aleksandra Piermiakowa (i pomagających mu Igora Zajcewa i Piotra Zielienowa), ale spróbujcie znaleźć jakiekolwiek informacje na jego temat. Gdzieniegdzie pojawiły się więc spekulacje, że to jedynie pseudonim powieściopisarza. W głównych rolach reżyser obsadził zarówno artystów początkujących, jak i doświadczonych, Rosjan i obcokrajowców. W porucznika (potem awansowanego) Iwana Demarina wcielił się Ilja Małanin („Na osiedlu”), w Siemiona Riemiezowa – Dmitrij Nazarow („Jelcyn. Trzy dni sierpnia”, „Szpieg”), w cara Piotra I – Dmitrij Diużew („Podróż ze zwierzętami domowymi”, „W strefie dostępu miłości”), w szwedzkiego oficera Johana Renata – Andriej Burkowski („Legenda o Kołowracie”), w podstępnego księcia Gagarina – Jewgienij Diatłow („18/14”, „Batalion”), natomiast w pułkownika Buchholza – Aleksandr Łazariew młodszy („Park Epoki Radzieckiej”, „Krym”).
Zaciąg azjatycki reprezentowali między innymi Kazachowie Erkebułan Dairow (wódz Onchudaj), Ajdos Bektemir (władca Dżungarii), Uzbek Sejdułła Mołdachanow i Chinka Jan Ge („Nu”); z Zachodu przybyli zaś: Łotyszka Agata Muceniece („Trzej muszkieterowie”), która zagrał Brigittę, oraz wcielający się w innych jeńców szwedzkich zesłanych do Tobolska Szwajcar Philippe Reinhardt („Nauczyciel”, „Sobibór”) i Austriak Wolfgang Cerny („T-34”). Ścieżkę dźwiękową stworzyła coraz częściej zatrudniana do coraz poważniejszych wyzwań, z których zresztą wywiązuje się w sposób zadowalający, Aleksandra Magakian („Topór”, „Moje życie”), za zdjęcia natomiast odpowiadał doświadczony operator Jurij Korobiejnikow („Trzęsienie ziemi”, „Rubież”). Podsumowując: „Toboł” arcydziełem nie jest (i chyba nawet nikt nie miał ambicji, aby nim był), ale to sprawnie opowiedziana i widowiskowo przedstawiona historia sprzed trzystu lat, która pozwala zrozumieć, jak zaściankowy kraj stawał się imperium rządzącym i dzielącym nie tylko w całej Europie Środkowo-Wschodniej, ale także w Azji Centralnej i na Dalekim Wschodzie.
koniec
10 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Czy przyjaźń można zabić wierszem?
Sebastian Chosiński

15 XII 2019

Aleksandr Łungin – syn słynnego reżysera Pawła Łungina – sprawia, że ojciec może być z niego coraz bardziej dumny. Prezentowany na tegorocznym „Sputniku nad Polską” dramat sensacyjno-psychologiczny „Wielka poezja” to prawdziwie wielkie kino, które wykorzystuje gangsterski garnitur do opowieści o tym, co dzieje się z kolejnym rosyjskim pokoleniem z trudem powracającym do normalności z jeszcze jednej niechcianej wojny (na wschodzie Ukrainy).

więcej »

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
Marcin Knyszyński

14 XII 2019

Zwiastuny ostatniego filmu Darrena Aronofsky’ego sugerowały, że tym razem będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Ostatecznie okazało się, że z horrorem film ten nie ma zbyt wiele wspólnego – może poza jedną cechą, na którą wskazuje sam reżyser. Otóż seans „mother!” miał być z założenia przeżyciem traumatycznym.

więcej »

For All Mankind 3: Gdzie diabeł nie może…
Marcin Osuch

13 XII 2019

Amerykański program księżycowy nie zakładał z definicji dyskryminacji kobiet. Jego twórcy przyjęli jeden podstawowy warunek – kandydaci na astronautów musieli mieć doświadczenie w pilotowaniu ponaddźwiękowych odrzutowców.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky „mother!”

Do sedna:

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.