Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Bair Uładajew
‹Na brzegu snu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa brzegu snu
Tytuł oryginalnyНа берегу мечты
ReżyseriaBair Uładajew
ZdjęciaBair Uładajew
Scenariusz
ObsadaBair Uładajew, Irina Urbajewa, Anfisa Manchajewa, Daria Trifonowa, Wiera Urbajewa, Aleksiej Suworow, Grigorij Borgołow, Bair Chancharow, Roman Darchajew
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 minut
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Na Zabajkalu też powstają filmy

Esensja.pl
Esensja.pl
Bogactwem kulturowym Związku Radzieckiego i – w nieco mniejszym stopniu – dzisiejszej Rosji jest możliwość przenikania się kultur narodów mieszkających (w przeszłości i obecnie) na terenie tych państw. Oprócz tego jednak każdy z nich stara się - zwłaszcza dzisiaj – zachować własną odrębność kulturową. Dzieje się to głównie w literaturze, teatrze i kinie. „Na brzegu snu” Baira Uładajewa to film zrealizowany (w przeważającej części) przez Buriatów i dla ludności buriackiej.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Na Zabajkalu też powstają filmy

Bogactwem kulturowym Związku Radzieckiego i – w nieco mniejszym stopniu – dzisiejszej Rosji jest możliwość przenikania się kultur narodów mieszkających (w przeszłości i obecnie) na terenie tych państw. Oprócz tego jednak każdy z nich stara się - zwłaszcza dzisiaj – zachować własną odrębność kulturową. Dzieje się to głównie w literaturze, teatrze i kinie. „Na brzegu snu” Baira Uładajewa to film zrealizowany (w przeważającej części) przez Buriatów i dla ludności buriackiej.

Bair Uładajew
‹Na brzegu snu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa brzegu snu
Tytuł oryginalnyНа берегу мечты
ReżyseriaBair Uładajew
ZdjęciaBair Uładajew
Scenariusz
ObsadaBair Uładajew, Irina Urbajewa, Anfisa Manchajewa, Daria Trifonowa, Wiera Urbajewa, Aleksiej Suworow, Grigorij Borgołow, Bair Chancharow, Roman Darchajew
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 minut
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Buriaci to lud mongolski zamieszkujący wschodnią Syberię (tereny Zabajkala) oraz obszary dzisiejszych Mongolii i Chin. Posiadają własny język i tradycyjną religię szamańską (choć wielu z nich przyjęło prawosławie bądź tybetański buddyzm). W granicach Rosji znaleźli się mniej więcej w połowie XVII wieku, gdy Carstwo rozpoczęło wzmożoną eksplorację, połączoną z podbojem, terenów na wschód od Uralu. Dzisiaj jest ich, według różnych szacunków, od 550 do 690 tysięcy, z czego zdecydowana większość mieszka we wschodnich okręgach Federacji Rosyjskiej. Stolicą Republiki Buriackiej, wchodzącej w skład Dalekowschodniego Okręgu Federalnego, jest Ułan Ude, leżący około stu trzydziestu kilometrów od brzegu Bajkału. Tam mieszczą się najważniejsze muzea i teatry; tam też koncentruje się ubogie życie filmowe Republiki, które ważną postacią jest, liczący sobie dzisiaj trzydzieści cztery lata, Bair Uładajew. Urodził się on i spędził dzieciństwo i wczesną młodość we wsi Zagustaj, ale potem, marząc o edukacji i karierze reżysera, przeniósł się do stolicy.
Od pięciu lat, czyli od swego kinowego debiutu, jest jednym z czołowych twórców kinematografii buriackiej (choć, dodajmy uczciwie, wielkiej konkurencji nie ma). By móc realizować własne projekty, założył nawet prywatną firmę producencką i wytwórnię filmową – Uładaj Bajar. Pierwszym jego filmem był dramat „Serżem” (2015), później nakręcił uhonorowany wieloma laurami w ojczyźnie „Żyj. Historia życia” (2016); doceniono również krótkometrażowych „Obrońców” (2017), opowiadających o lekarzach ratujących ludzi w stanie zagrożenia życia. W 2016 roku prasa buriacka donosiła, że Uładajew przystąpił do realizacji wielkiego historycznego fresku „Droga narodu”, ale od tamtej pory trochę czasu już minęło, a o filmie ani widu, ani słychu. Być może tak ambitne przedsięwzięcie przekroczyło jednak możliwości Baira i porzucił je na rzecz prostszych i tańszych produkcji. Jak chociażby dramat psychologiczny „Na brzegu snu” (2018).
To typowe kino autorskie. Uładajew był nie tylko współscenarzystą (w konstruowaniu fabuły pomogła mu jeszcze aktorka Irina Urbajewa) i reżyserem, ale również zagrał główną rolę i odpowiadał za zdjęcia. Premiera dzieła odbyła się w sierpniu ubiegłego roku podczas XI Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Wschód & Zachód. Klasyka i Awangarda” w uralskim Orenburgu, mieście leżącym na granicy Europy i Azji. Bair wrócił stamtąd do Ułan Ude z nagrodą specjalną za wkład w rozwój kina narodowego. Doceniono tym samym nie tylko „Na brzegu snu”, ale i jego wcześniejsze obrazy, których odbiorcami byli przede wszystkim Buriaci. Uładajew kręci bowiem filmy o swoich rodakach. Nawet wówczas gdy z ekranu płynie, obok buriackiego, język rosyjski. Do dystrybucji kinowej obraz Baira trafił jednak niedawno, bo dopiero ostatniego dnia lutego tego roku. Trudno więc, jak na razie, ocenić, jak sobie radzi. Ale to raczej mało prawdopodobne, by poza Zabajkalem spotkał się z szerszym oddźwiękiem.
Akcja „Na brzegu snu” rozgrywa się w 2000 roku, a jego bohaterem jest Wołodia, żyjący samotnie, niezrozumiany przez większość sąsiadów weteran wojny w Czeczenii. Młodemu mężczyźnie, zarabiającemu teraz na życie hodowlą baranów, życie nie szczędziło ciosów. Po śmierci rodziców jego i jego młodszą siostrę Galinę wzięła na wychowanie babcia. Kiedy jednak Władimir trafił do wojska, babcia zmarła, a dziewczynkę oddano do domu dziecka i wszelki ślad po niej zaginął. Po powrocie z wojny zaczął szukać siostry, ale pewnie łatwiej byłoby mu znaleźć igłę w stogu siana. Wszak Rosja jest długa i szeroka, a Galina mogła trafić dosłownie wszędzie. Jakby tych nieszczęść było mało, Wołodia został w Czeczenii poważnie ranny i kontuzjowany. Nie tylko kuleje, ale przede wszystkim cierpi na dolegliwości wewnątrzczaszkowe. Regularnie musi jeździć do miasta na specjalistyczne badania. Pewnego dnia, wracając do swojej osady, spotyka na bocznej drodze ośmio-, może dziewięcioletnią dziewczynkę. Nastia nie potrafi powiedzieć mu nic poza tym, że idzie z miasta. Ale do kogo?
Mężczyzna zabiera ją ze sobą, karmi i poi, pozwala spędzić noc pod swoim dachem. Następnego dnia kontaktuje się telefonicznie z Liochą, znajomym służącym w policji. Ale władza w swych działaniach jest nierychliwa. W efekcie Anastazja zostaje u Wołodii na dłużej. Choć nie jest to łatwe, z czasem znajdują wspólny język, a pomagają im w tym doświadczenia życiowe. Jak się bowiem okazuje, dziewczynka też już przeszła swoje. Mężczyzna widzi w niej zaginioną siostrę, ona w nim – ojca, które nie ma. Nie myślcie jednak, że od tego momentu Uładajew buduje narrację w stylu: „…i żyli długo i szczęśliwie”. Tu nie ma stuprocentowego happy endu, bo zwyczajnie być nie może. Gdyby takowy się pojawił, film pobrzmiewałby fałszem. A Bairowi, który przecież podarował głównemu bohaterowi swoją twarz, zależało przede wszystkim na wiarygodności. Fabularnie „Na brzegu snu” przypomina trochę „Iwana” (2016) Aliony Dawydowej. Z tą różnicą, że film buriacki jest w dużo mniejszym stopniu optymistyczny.
Wpływ na powyższe mają także inne, poza scenariuszem, czynniki. Jak chociażby złowroga, dzika przyroda, zewsząd otaczająca bohaterów – ciągnące się kilometrami stepy, zaśnieżone góry, urzekający pięknem, ale i wzbudzający respekt Bajkał. Wszystko to filmowane przez samego Uładajewa. I na dodatek wsparte nastrojową i wzruszającą akustyczną muzyką Aleksieja Czincowa („Bez pożegnania”), który zrobił wiele, aby chwycić widza za gardło. Spośród pojawiających się na ekranie aktorów, o żadnym z nich wcześniej nie miałem okazji pisać. Młodą Nastię zagrała Anfisa Manchajewa, a dorosłą – piękna Daria Trifonowa. Współscenarzystka dzieła, Irina Urbajewa, wcieliła się natomiast w Bajarmę, sąsiadkę Wołodii, jedyną bliską mu i przyjazną osobę w osadzie. Po zakończeniu pracy nad „Na brzegu snu” Bair nie spoczął na laurach. Dość powiedzieć, że w ubiegłym roku zdążył nakręcić kolejny film – opowiadający o życiu synów dwóch oficerów dramat „Dwaj kapitanowie”.
koniec
17 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Jak rodził się kazachski kapitalizm
Sebastian Chosiński

21 IV 2019

Akan Satajew jest jednym z najpopularniejszych reżyserów w Kazachstanie. Od lat bowiem dostarcza filmy, które łączą sensacyjną fabułę z wątkami romansowymi i obserwacjami obyczajowymi. Na podstawie jego dzieł można dostrzec ewolucję współczesnego Kazachstanu – od postsowieckiej republiki do silnego państwa rozdającego karty w regionie. „Biznesmeni” to opowieść o tym, jak budowano w tym kraju kapitalizm. I ile wymagało to ofiar.

więcej »

Mam wiersz
Konrad Wągrowski

18 IV 2019

Opowieść o pani z przedszkola, która rzuca się z całą mocą w ratowanie dla świata poetyckiego talentu jednego z jej podopiecznych jest dużo bardziej nieoczywista niż mogłoby się wydawać.

więcej »

Powojenny melodramat
Konrad Wągrowski

16 IV 2019

Film Jamesa Kenta, będący ekranizacją powieści Rhidiana Brooka przemknął przez nasze ekrany w tempie ekspresowym, nie przyciągając specjalnej uwagi ani krytyków ani widzów. Wydaje się. że zawiniała słaba promocja, czy nawet jej prawie całkowity brak. Co dziwi, bo „W domu innego” można było reklamować jako stylowy melodramat z Keirą Knightley w roli głównej – którym zresztą film Kenta naprawdę jest.

więcej »

Polecamy

Makabra (anatomiczna)

Z filmu wyjęte:

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Dzielny mały skuter
— Jarosław Loretz

Grunt to dobra służąca
— Jarosław Loretz

Ćwiczenia pod prysznicem
— Jarosław Loretz

Wyścig donikąd
— Jarosław Loretz

Wycieczka donikąd
— Jarosław Loretz

Życie w zawieszeniu
— Jarosław Loretz

Wonder Wheel
— Jarosław Loretz

Zróbmy sobie statuę
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Jak rodził się kazachski kapitalizm
— Sebastian Chosiński

Czy szaleniec może mieć rację?
— Sebastian Chosiński

Stowarzyszenie Martwych Dusz
— Sebastian Chosiński

Indianin kontra okrutni Albańcy
— Sebastian Chosiński

Uważaj, kogo wpuszczasz do domu!
— Sebastian Chosiński

Jak powstawało Imperium Rosyjskie
— Sebastian Chosiński

Przeżyć za wszelką cenę
— Sebastian Chosiński

Jak nazywa się rosyjski Bourne?
— Sebastian Chosiński

Tyle demona, ile trucizny w zapałce
— Sebastian Chosiński

Nie budźcie widzów ze snu!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.