Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Clint Eastwood
‹Przemytnik›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzemytnik
Tytuł oryginalnyThe Mule
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery15 marca 2019
ReżyseriaClint Eastwood
ZdjęciaYves Bélanger
Scenariusz
ObsadaBradley Cooper, Clint Eastwood, Taissa Farmiga, Andy Garcia, Michael Peña, Laurence Fishburne, Dianne Wiest, Alison Eastwood
MuzykaArturo Sandoval
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Pomysł na życie zawodowe po osiemdziesiątce
[Clint Eastwood „Przemytnik” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Przemytnik” nie zapisze się w historii kina jako jedno z wybitniejszych dzieł Clinta Eastwooda. Przyznać należy jednak, że film blisko dziewięćdziesięcioletniego reżysera, który w roli głównej obsadził siebie samego jest zupełnie przyzwoity i każdemu starszemu panu życzylibyśmy takiej emerytury.

Konrad Wągrowski

Pomysł na życie zawodowe po osiemdziesiątce
[Clint Eastwood „Przemytnik” - recenzja]

„Przemytnik” nie zapisze się w historii kina jako jedno z wybitniejszych dzieł Clinta Eastwooda. Przyznać należy jednak, że film blisko dziewięćdziesięcioletniego reżysera, który w roli głównej obsadził siebie samego jest zupełnie przyzwoity i każdemu starszemu panu życzylibyśmy takiej emerytury.

Clint Eastwood
‹Przemytnik›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzemytnik
Tytuł oryginalnyThe Mule
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery15 marca 2019
ReżyseriaClint Eastwood
ZdjęciaYves Bélanger
Scenariusz
ObsadaBradley Cooper, Clint Eastwood, Taissa Farmiga, Andy Garcia, Michael Peña, Laurence Fishburne, Dianne Wiest, Alison Eastwood
MuzykaArturo Sandoval
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tym razem Clint Eastwood nie ma ambicji by opowiadać o ważnych postaciach historii, o ważnych wydarzeniach, o sprawach bardzo istotnych. Korzystając z pewnej autentycznej historii, prezentuje historię emeryta, który stał się cenionym przemytnikiem narkotyków, pracującym dla latynoamerykańskiego kartelu. Earl Stone, człowiek już grubo po osiemdziesiątce (w tej roli oczywiście sam Eastwood, nie tak może twardy jak w poprzednich rolach, pozwalający sobie na nieporadność i naiwność), jest byłym ogrodnikiem, fascynującym się uprawą ozdobnych kwiatów. Rzec można, że to całe jego życie – zawsze uwielbiał swoją pracę, znikał wciąż z domu na zloty podobnych sobie, był niepoprawnym flirciarzem i duszą towarzystwa. Ale latka lecą, urok osobisty znika, a Earl zaczyna sobie zdawać sprawę, że przez ten czas utracił coś ważnego – życie rodzinne. Próbuje naprawić błędy, ale córka i była żona nie chcą go znać, jedyną nadzieją jest wychodząca właśnie za mąż wnuczka. Starszy plan zjawia się na ślubie, ale dochodzi tam do rodzinnego spięcia. Earl pragnie naprawić swe winy, najlepszym ku temu sposobem wydaje się być finansowe wsparcie. Na uprawie kwiatów majątku się nie dorobił, pozytywnie więc podchodzi do niespodziewanej propozycji, by otrzymywać całkiem solidne zwitki banknotów za z gruntu prostą rzecz – przewożenie toreb i paczek ze stanu do stanu. Earl nie ma prawa by do tych toreb zaglądać, ale z pewnością nie jest durniem, widzi z jakimi ludźmi współpracuje i domyśla się, co przewozi. Jego spokój i umiejętność nie wzbudzania podejrzeń zapewniają mu bardzo dobrą opinię we władzach kartelu. Wkrótce już popłyną kolejne zlecenia dla staruszka, który okazuje się najskuteczniejszym dostarczycielem trefnych pakunków.
„Przemytnik” z jednej strony jest specyficzną opowieścią kryminalną. Stone prowadzi swój proceder, policja jest na tropie, pętla zaciska się, na domiar złego w samym kartelu zaczynają się osobiste porachunki. Przyznajmy jednak, że nie jest to opowieść trzymająca widza na krawędzi fotela, choć z pewnością nieoczywista, prowadząca momentami w zaskakujących kierunkach, manipulująca sympatią widza. Nie będzie jednak wielkiej kulminacji, bardzo dramatycznego finału – cóż, dziewięćdziesięcioletni bohater nie nadaje się raczej do dynamicznych pościgów i strzelanin. Co więcej, w finale Eastwood wydaje się nieco gubić – zapomina o budowanych postaciach drugoplanowych, nie domyka wszystkich wątków. Cała kryminalna historia jawi się więc raczej jako ironiczne spojrzenie na amerykański wydział antynarkotykowy, który wszystkie siły kieruje do schwytania staruszka, narkotykowych bonzów pozostawiając w spokoju.
Sam Eastwood chyba zdaje sobie również sprawę ze słabego potencjału sensacyjnego swej historii, kierując swój film w drugiej połowie ku opowieści obyczajowej. Nie odkrywa tu wielkich prawd – przypomina, że w pewnym momencie możemy dostrzec, że utraciliśmy kontakt z naszymi bliskimi, że zmarnowaliśmy życie na rzeczy nieważne, nie troszcząc o te istotne. Twierdzi, że jednak zawsze warto próbować wynagradzać krzywdy, nawet jeśli wydaje się, że jest już zdecydowanie na to za późno. Nawet jednak drobny gest może coś naprawić, choć z pewnością nie zaleczy wszystkich ran. Jeśli wybrzmiewa to szczerze i przejmująco, zasługa w tym z pewnością samego Eastwooda w głównej roli.
A tu pojawia się interesujące pytanie – czy nie wynika to czasami z emocjonalnego zaangażowania słynnego aktora i reżysera w tę rolę? Czy w swym bohaterze nie widział czasem samego siebie? Czy przypadkiem jest, że w roli córki głównego bohatera, mocno z nim skonfliktowanej obsadził… własną córkę? Bo przecież sam Clint Eastwood jest trochę takim Earlem Stonem. Starszym panem pełnym uroku osobistego, człowiekiem, który nigdy za specjalnie nie ułożył sobie życia rodzinnego, który miał kilka małżeństw, wiele romansów, siódemkę (przynajmniej) dzieci z różnymi kobietami. Który już blisko dziewiątą dekadę pozostaje aktywny. Czy nadużyciem byłoby twierdzić, że w jakimś stopniu w „Przemytniku” słynny aktor i reżyser opowiada o sobie?
koniec
1 kwietnia 2019

Komentarze

02 IV 2019   16:41:09

Powiem tak- chciałbym być równie sprawny zarówno fizycznie, jak i umysłowo, jak on, gdy będę w jego wieku.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w cieniu czerwonej gwiazdy
Sebastian Chosiński

16 X 2019

Jeszcze kilka lat wcześniej, w czasach stalinowskich, taki film, jak „A jeśli to miłość…” Julija Rajzmana, nie mógłby powstać. Radziecka młodzież miała bowiem kochać nade wszystko Partię, Ojczyznę i Josifa Wissarionowicza, a nie siebie nawzajem. Pewne oznaki takiego myślenia można zresztą dostrzec w kreacji postaci dyrektorki szkoły i nauczycielki języka niemieckiego.

więcej »

East Side Story: Latający Kiwaczek na tropie Smoczego Króla
Sebastian Chosiński

13 X 2019

Takiego zagęszczenia gwiazd zagranicznych na metr kwadratowy planu filmowego nie było chyba w rosyjskim (względnie radzieckim) kinie od czasu „Czerwonego namiotu” Michaiła Kałatozowa. Jason Flemyng, Jackie Chan, Arnold Schwarzenegger, Charles Dance, świętej pamięci Rutger Hauer (a to jeszcze wcale nie wszyscy) – uświetnili „Tajemnicę smoczej pieczęci” Olega Stiepczenki, obraz będący kontynuacją głośnego „Wija” sprzed pięciu lat.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Sowiecki marynarz nigdy się nie poddaje!
Sebastian Chosiński

9 X 2019

Prowincjonalna filia mniej cenionej wytwórni filmowej, aktorzy bez znanych nazwisk (i nierzadko po przejściach) oraz drugoligowy reżyser. Jak się okazało, taka właśnie była recepta na największy frekwencyjny sukces w dziejach radzieckiej kinematografii. Brzmi jak żart, lecz to wszystko prawda. „Piratów XX wieku” Borisa Durowa przed upadkiem ZSRR obejrzało bowiem blisko 120 milionów widzów w całym kraju!

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

7. American Film Festival: Siedmiu wspaniałych
— Kamil Witek

7. American Film Festival: Znaczy kapitan
— Kamil Witek

To mógł być dobry film
— Konrad Wągrowski

Medium z wyboru
— Krzysztof Czapiga

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (16)
— Jakub Gałka

Mrzonki samotnika
— Ewa Drab

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (1)
— Jakub Gałka

Szukajcie, a znajdziecie?
— Piotr Czerkawski

Emocjonalny nokaut
— Konrad Wągrowski

Krew i woda
— Kamila Sławińska

Tegoż autora

Kwapiszon, czyli szalony pościg
— Konrad Wągrowski

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.