Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Timo Vuorensola
‹Iron Sky. Inwazja›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIron Sky. Inwazja
Tytuł oryginalnyIron Sky: The Coming Race
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery3 maja 2019
ReżyseriaTimo Vuorensola
ZdjęciaMika Orasmaa
Scenariusz
ObsadaLara Rossi, Vladimir Burlakov, Kit Dale, Tom Green, Julia Dietze, Edward Judge, Martin Swabey, Emily Atack
MuzykaTuomas Kantelinen, Laibach
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiBelgia, Finlandia, Niemcy
CyklIron Sky
Czas trwania90 min
WWW
Gatunekakcja, komedia, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Tylko nazistów mało
[Timo Vuorensola „Iron Sky. Inwazja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Biorąc pod uwagę, jak wielki rozgłos zyskała fińska komedia fantastycznonaukowa „Iron Sky”, można dziwić się, dlaczego Timo Vuorensola tak długo czekał z nakręceniem jej kontynuacji. Wszak temat nazistów z Księżyca okazał się nadzwyczaj nośny. Na szczęście Fin w końcu zabrał się do pracy i po siedmiu latach stworzył „Inwazję” – film na pewno technicznie dużo ciekawszy, ale fabularnie pozostawiający wiele do życzenia.

Sebastian Chosiński

Tylko nazistów mało
[Timo Vuorensola „Iron Sky. Inwazja” - recenzja]

Biorąc pod uwagę, jak wielki rozgłos zyskała fińska komedia fantastycznonaukowa „Iron Sky”, można dziwić się, dlaczego Timo Vuorensola tak długo czekał z nakręceniem jej kontynuacji. Wszak temat nazistów z Księżyca okazał się nadzwyczaj nośny. Na szczęście Fin w końcu zabrał się do pracy i po siedmiu latach stworzył „Inwazję” – film na pewno technicznie dużo ciekawszy, ale fabularnie pozostawiający wiele do życzenia.

Timo Vuorensola
‹Iron Sky. Inwazja›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIron Sky. Inwazja
Tytuł oryginalnyIron Sky: The Coming Race
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery3 maja 2019
ReżyseriaTimo Vuorensola
ZdjęciaMika Orasmaa
Scenariusz
ObsadaLara Rossi, Vladimir Burlakov, Kit Dale, Tom Green, Julia Dietze, Edward Judge, Martin Swabey, Emily Atack
MuzykaTuomas Kantelinen, Laibach
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiBelgia, Finlandia, Niemcy
CyklIron Sky
Czas trwania90 min
WWW
Gatunekakcja, komedia, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Iron Sky” z 2012 roku zaskakiwał i – mimo pozytywnego przesłania – oburzał. Naziści po raz kolejny bowiem prezentowali się na ekranie doskonale. W idealnie skrojonych mundurach (wiadomo, Hugo Boss!), bardzo męscy i dystyngowani, pomysłowi i zdolni musieli robić wrażenie. Nawet jeżeli ostatecznie okazywali się kanaliami. Zresztą sam pomysł wyekspediowania ich na ciemną stronę Księżyca, gdzie schronili się po przegranej wojnie światowej i założyli tajną bazę (w kształcie swastyki) – był znakomity i bardzo nośny. Nic dziwnego, że film zyskał rozgłos i popularność. Tym bardziej że najzagorzalszym synom narodowego socjalizmu swoich twarzy użyczyli znakomici niemieccy aktorzy: Götz Otto (oficer Klaus Adler) i Udo Kier (księżycowy führer Wolfgang Kortzfleisch).
Akcja „Iron Sky” zakończyła się w 2018 roku, a zwieńczyła ją wojna jądrowa o znajdujące się na Księżycu pokłady helu-3. Wojna, w wyniku której Ziemia została doszczętnie zniszczona, stając się lodową pustynią. W tym też momencie rozpoczyna się fabuła „Inwazji” (dystrybutorzy znowu się nie popisali, tak właśnie tłumacząc znacznie bardziej trafny podtytuł angielski „The Coming Race”, czyli „Nadchodząca rasa”, co jest zapożyczeniem z książki dziewiętnastowiecznego angielskiego pisarza i polityka Edwarda Bulwera-Lyttona). A w zasadzie wstęp do właściwej części filmu. Szybko bowiem przenosimy się w przyszłość. W opuszczonej przez nazistów bazie księżycowej żyją teraz ich nieliczni ocaleli potomkowie oraz ludzie, którzy zdołali uciec z pogrążającej się w chaosie Ziemi. Są skazani na siebie, więc muszą współpracować.
Bazą zarządza – stylizowana na podstarzałą księżniczkę Leię Organę – córka doktora Richtera, Renate (gra ją ponownie Niemka Julia Dietze), która ze związku z nieżyjącym już czarnoskórym Jamesem Washingtonem doczekała się córki Obi (w tej roli Brytyjka Lara Rossi). Dziewczyna jest odważna i bezkompromisowa, na dodatek nienawidzi nazistów, choć przecież jej dziadek wiernie służył Kortzfleischowi, o którym słuch po inwazji na Ziemię zaginął. Ale licho – zwłaszcza to nazistowskie – nigdy nie śpi. Gdy pewnego dnia do bazy dociera zdezelowany statek z rosyjskimi uciekinierami z Ziemi, na jego pokładzie znajduje się starszy mężczyzna. Bardzo stara się być niewidoczny dla innych, ale Obi i tak go wypatruje i podąża za nim. Jakież jest jej zdziwienie, gdy tajemniczym starcem okazuje się… Kortzfleisch.
Jego pojawienie się na Księżycu otwiera zupełnie nowy wątek historii. Skutkiem rozmowy Wolfganga z Obi staje się bowiem śmiertelnie niebezpieczna wyprawa w drugą stronę – na Ziemię. A w zasadzie do jej wnętrza. Po świętego Graala. Pisząc scenariusz „Inwazji”, Dalan Musson w dużej mierze oparł się na powieściach klasyków science fiction z XIX i początków XX wieku. Wiele jest tu z Jules’a Verne’a („Podróż do wnętrza Ziemi”), Arthura Conana Doyle’a („Zaginiony świat”) czy Edgara Rice’a Burroughsa (cykl o Marsie). To sprawia, że zyskuje na tym przygodowa strona filmu, tracą natomiast trochę, schodząc w wielu momentach na dalszy plan, stanowiący clou dzieła naziści. Ale przynajmniej, dzięki nawiązaniom do okultystycznego Towarzystwa Vril, które działało w Niemczech na początku lat 20. ubiegłego wieku, Musson i Vuorensola wyjaśniają, skąd w ogóle wzięli się narodowi socjaliści. I jest to teoria tyleż fantastyczna (dosłownie), co intrygująca. Aż strach pomyśleć, że sto lat temu byli ludzie, którzy takie wizje brali na poważnie.
„Iron Sky: Inwazja” – mimo entourage’u przygodowego i fantastycznego – jest jednak przede wszystkim komedią. I to taką, której autorzy są w stanie skalać wszystkie świętości. Włącznie z Ostatnią Wieczerzą, postacią papieża (historycznego, nie żadnego ze współczesnych) i Steve’em Jobsem, który pojawia się zresztą w filmie jako bóstwo nowej religii. Do tego dorzućcie jeszcze Adolfa Hitlera, Józefa Stalina, Czyngis-chana, Kaligulę, Idiego Amina, Mao Zedonga, Osamę bin Ladena, a nawet Jezusa Chrystusa i dinozaury. Cała masa odniesień do rzeczywistości i przeszłości na pewno sprawia dodatkową frajdę, tylko – powtórzę – nazistów mało. A to wszak oni byli motorem napędowym i głównym źródłem sukcesu filmu sprzed siedmiu lat. Czy za jakiś czas powstanie trzecia odsłona tej historii – trudno przewidzieć. Ale, jakby co, kilkoro bohaterów wciąż jest do dyspozycji.
koniec
4 maja 2019

Komentarze

05 V 2019   11:30:56

Różnych alternatywnych wizji nazizmu trochę w ostatnich latach było - na poważnie w serialach "Człowiek z Wysokiego Zamku" i "SS-GB", w pastiszowym ujęciu w "Kung Fury", czy gdzieś pośrodku w serii gier Wolfenstein. A "Iron Sky 2" jak dla mnie świetnie rozwija stojący za nazizmem ogólny koncept wyższej razy. Nazistów jest w sam raz - Fuhrer na dinozaurze, Kortzfleisch w nowej odsłonie, projekt Vril - i nadal odgrywają w fabule istotną rolę, nawet jeśli przygoda rusza w innym kierunku.
A co do ewentualnej trzeciej części - to nawyk podejrzliwego czekania na scenę po napisach się opłaci (na szczęscie nie trzeba czekać przez całą listę płac, tylko nie wychodzić, póki pod nazwiskami obsady głównej leci jeszcze film)

05 V 2019   15:10:13

Jeszcze tak mi się przypomniało:
"Naziści po raz kolejny bowiem prezentowali się na ekranie doskonale. W idealnie skrojonych mundurach (...), bardzo męscy i dystyngowani,"
Ależ właśnie to też zostało w jedynce wyszydzone - naziści zostali uznani za "może źli, ale jakże sexy - przydadzą się do zdobycia władzy". Przecież sceny wykorzystywania ich w kampanii wyborczej to krytyka.

05 V 2019   22:35:53

Byliśmy dziś po południu, ale rozczarowaliśmy się. Jedynka była zarazem śmieszna i świeża, nakręcona z jajem. Pamiętam, że co chwila wybuchaliśmy smiechem, a tutaj ledwo parę razy na film się uśmiechnęłam. Tak to wygląda, jakby twórcy mili pomysł na kilka scen, czy gagów i jakoś próbowali to łatać, ale zabrakło ciekawej fabuły.
A - i wkurzał mnie ten głos z offu.

06 V 2019   17:22:12

„Naziści ... prezentowali się doskonale”- ależ owszem, jako banda psychopatycznych oszołomów albo wkręconych przez propagandę, tak to się teraz nazywa, influencerów (vide Renate)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Czy przyjaźń można zabić wierszem?
Sebastian Chosiński

15 XII 2019

Aleksandr Łungin – syn słynnego reżysera Pawła Łungina – sprawia, że ojciec może być z niego coraz bardziej dumny. Prezentowany na tegorocznym „Sputniku nad Polską” dramat sensacyjno-psychologiczny „Wielka poezja” to prawdziwie wielkie kino, które wykorzystuje gangsterski garnitur do opowieści o tym, co dzieje się z kolejnym rosyjskim pokoleniem z trudem powracającym do normalności z jeszcze jednej niechcianej wojny (na wschodzie Ukrainy).

więcej »

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
Marcin Knyszyński

14 XII 2019

Zwiastuny ostatniego filmu Darrena Aronofsky’ego sugerowały, że tym razem będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Ostatecznie okazało się, że z horrorem film ten nie ma zbyt wiele wspólnego – może poza jedną cechą, na którą wskazuje sam reżyser. Otóż seans „mother!” miał być z założenia przeżyciem traumatycznym.

więcej »

For All Mankind 3: Gdzie diabeł nie może…
Marcin Osuch

13 XII 2019

Amerykański program księżycowy nie zakładał z definicji dyskryminacji kobiet. Jego twórcy przyjęli jeden podstawowy warunek – kandydaci na astronautów musieli mieć doświadczenie w pilotowaniu ponaddźwiękowych odrzutowców.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky „mother!”

Do sedna:

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Atak nazistów z Księżyca!
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Memento mori
— Sebastian Chosiński

Filmy konkursowe 13. Sputnika nad Polską
— Sebastian Chosiński

Czy warto dać się zjeść?
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

Czerstwy na szpicy, Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Na bezdrożach nostalgiczni poganie
— Sebastian Chosiński

Smutek nad Rusią
— Sebastian Chosiński

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
— Sebastian Chosiński

Kanibal z Niebuszewa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.