Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jana Poliarusz, Tamara Cocorija, Konstantin Kutujew, Murad Alijew
‹Z dna na szczyt›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZ dna na szczyt
Tytuł oryginalnyСо дна вершины
ReżyseriaJana Poliarusz, Tamara Cocorija, Konstantin Kutujew, Murad Alijew
ZdjęciaIlja Owsieniow, Nikołaj Piotrowski, Władimir Klimow
Scenariusz
ObsadaPaweł Szewando, Vladimir Vdovichenkov, Ksenia Kuzniecowa, Siergiej Nikonienko, Konstantin Biełoszapka, Natalia Kuzmina-Berger, Grigorij Rudski, Irina Rozanowa, Siergiej Puskiepalis, Nonna Griszajewa, Nikita Sałopin, Nikołaj Sierdcew, Gieorgij Czerdancew, Eldar Kalimulin, Aleksiej Moszkin
MuzykaDanił Borisow, Artiom Wasiljew, Artiom Gribow
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania112 minut
Gatunekbiograficzny, dramat, sportowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Stand up and fight!
[Jana Poliarusz, Tamara Cocorija, Konstantin Kutujew, Murad Alijew „Z dna na szczyt” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Chociaż film powstał według wykorzystywanego od lat schematu i jest dziełem zbiorowym (czworo reżyserów, sześcioro scenarzystów, po trzech operatorów i kompozytorów), co zazwyczaj wróży źle – wypadł całkiem przyzwoicie. Zapewne dlatego, że oparto go na biografii niezwykłego sportowca – Aleksieja Moszkina, dwukrotnego złotego medalisty zimowych paraolimpiad w narciarstwie alpejskim. Chociażby dla niego warto obejrzeć „Z dna na szczyt”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Stand up and fight!
[Jana Poliarusz, Tamara Cocorija, Konstantin Kutujew, Murad Alijew „Z dna na szczyt” - recenzja]

Chociaż film powstał według wykorzystywanego od lat schematu i jest dziełem zbiorowym (czworo reżyserów, sześcioro scenarzystów, po trzech operatorów i kompozytorów), co zazwyczaj wróży źle – wypadł całkiem przyzwoicie. Zapewne dlatego, że oparto go na biografii niezwykłego sportowca – Aleksieja Moszkina, dwukrotnego złotego medalisty zimowych paraolimpiad w narciarstwie alpejskim. Chociażby dla niego warto obejrzeć „Z dna na szczyt”.

Jana Poliarusz, Tamara Cocorija, Konstantin Kutujew, Murad Alijew
‹Z dna na szczyt›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZ dna na szczyt
Tytuł oryginalnyСо дна вершины
ReżyseriaJana Poliarusz, Tamara Cocorija, Konstantin Kutujew, Murad Alijew
ZdjęciaIlja Owsieniow, Nikołaj Piotrowski, Władimir Klimow
Scenariusz
ObsadaPaweł Szewando, Vladimir Vdovichenkov, Ksenia Kuzniecowa, Siergiej Nikonienko, Konstantin Biełoszapka, Natalia Kuzmina-Berger, Grigorij Rudski, Irina Rozanowa, Siergiej Puskiepalis, Nonna Griszajewa, Nikita Sałopin, Nikołaj Sierdcew, Gieorgij Czerdancew, Eldar Kalimulin, Aleksiej Moszkin
MuzykaDanił Borisow, Artiom Wasiljew, Artiom Gribow
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania112 minut
Gatunekbiograficzny, dramat, sportowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Oryginalny tytuł filmu jest grą słów; proponując polski, nieco go uprościłem, ale przy jednoczesnym zachowaniu pozytywnego wydźwięku. Mam nadzieję, że ani czytelnicy, ani tym bardziej twórcy „Z dna na szczyt” nie będą mieli mi tego za złe. A tych twórców jest co niemiara. Dość powiedzieć, że pod tym sportowym dramatem biograficznym podpisało się aż czterech reżyserów: pochodząca z Kraju Ałtajskiego Jana Poliarusz (najpierw absolwentka studiów filologicznych i dziennikarskich w Barnaule, a następnie moskiewskiej Niezależnej Szkoły Kinowej i Telewizyjnej „Internews”), która dekadę temu nakręciła swój pełnometrażowy debiut „Widrimasgor, czyli Historia mojego kosmosu”, Tamara Cocorija (absolwentka Instytutu Teatralnego w Jarosławiu sprzed trzech dekad) – odpowiedzialna za wiele projektów telewizyjnych, Konstantin Kutujew – jedyny w tym gronie absolutny debiutant oraz starszy od pozostałych o pokolenie Murad Alijew („Heroina”), który służył młodszym koleżankom i koledze przede wszystkim własnym doświadczeniem i dobrą radą (ale chyba nie tyko tym, skoro ujęto go w napisach początkowych).
Ta trójka wraz z trojgiem innych – w tym z mającym już całkiem spory dorobek Raufem Kubajewem (współscenarzystą „Geograf przepił globus”) – postanowiła stworzyć scenariusz oparty na dramatycznych losach rosyjskiego paraolimpijczyka Aleksieja Moszkina. Moszkin, urodzony w 1974 roku w Mieżdurieczensku (w obwodzie kemerowskim w azjatyckiej części Rosji), mając dwanaście lat, wpadł pod pociąg i stracił obie nogi. Doczekawszy się protez, zaczął uprawiać sport – i to niełatwy, ponieważ wybrał narciarstwo alpejskie. Wrodzony talent oraz niebywały hart ducha sprawił, że w latach 1994-2002 czterokrotnie stawał na podium Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich: dwa razy na najwyższym (w Lillehammer – w supergigancie i Nagano – w slalomie-gigancie) oraz dwa razy na najniższym (w Lillehammer – w slalomie-gigancie i Salt Lake City w zwykłym slalomie) stopniu. Tworząc postać nastoletniego Aleksieja Cariowa, posiłkowano się wydatnie biografią Moszkina, choć bezpośrednie inspiracje można dostrzec od mniej więcej połowy filmu.
Akcja „Z dna na szczyt” rozgrywa się w czasach nam współczesnych w Murmańsku na dalekiej północy Rosji. Tam grupka młodych (i bardzo młodych) narciarzy alpejskich trenuje pod okiem doświadczonego Giennadija Wiaczesławowicza; są wśród nich dwaj młodzi mężczyźni przyjaźniący się ze sobą od wczesnego dzieciństwa – to Wiktor Cariow i Konstantin Korolkow. Wszystko robią razem, również spotykają się ze szkolną koleżanką Liną. Obaj są nią zafascynowani, a ona – jak na prawdziwą przyjaciółkę przystało – nie faworyzuje żadnego z nich. Co jednak wcale nie jest rozwiązaniem problemu, ponieważ chłopcy coraz bardziej świadomie rywalizują o jej względy. Aż pewnego dnia, krótko przed ukończeniem szkoły, proszą Linę – oczywiście nie konsultując tego jeden z drugim – o rękę. Którego powinna wybrać, skoro obu darzy taką samą sympatią? Może więc tego, który rokuje większe szanse na dostanie się do kadry narodowej narciarzy?
Sytuacja szybko rozwiązuje się sama. Wiktor, chcąc zaimponować ukochanej, zachowuje się głupio i ryzykownie – w efekcie ulega groźnemu wypadkowi, po którym, co do tego lekarze w Murmańsku nie mają wątpliwości, jeśli przeżyje, zostanie inwalidą. Istotne jest jeszcze to, jaki będzie stopień inwalidztwa. Minimalizację zagrożenia może przynieść kosztowna operacja i rehabilitacja w Niemczech. By wysłać tam Witię, jego rodzice sprzedają luksusowe (jak na warunki murmańskie) mieszkanie. Chłopcu udaje się uratować życie, ale traci nogi poniżej kolana, co oczywiście, biorąc pod uwagę jego plany sportowe, jest dla niego wielką tragedią. Traci sens życia, popada w depresję, myśli o samobójstwie. Z tego stanu próbuje wyciągnąć go kolega z niemieckiej kliniki, pochodzący ze Skandynawii Niels, który trenuje koszykówkę na wózku. To on przekonuje Cariowa, że wcale nie musi być inwalidą, nawet nie mając nóg. Ciągu dalszego tej opowieści, która od tego momentu oparta jest już wiernie na historii Aleksieja Moszkina, możemy się domyśleć.
Ale warto podkreślić, że droga na szczyt wcale nie została pokazana w filmie w wersji bajkowej. Tu nic nie dzieje się od czarodziejskiego pstryknięcia palcem albo machnięcia różdżką. Walka Wiktora z własną psychiką trwa długo i jest bolesna – także dla widza, który wraz z bohaterem przeżywa jego kolejne niepowodzenia i rozczarowania. Wprawdzie w finale wszystko zostaje nagrodzone, lecz najciekawsze i najbardziej podnoszące na duchu jest właśnie dochodzenie do tego miejsca w życiu. Tym samym rosyjski obraz nie przypomina aż tak bardzo amerykańskiej „bajki o Kopciuszku”, mimo że daleko mu też do naturalizmu. Istotnym wątkiem konsekwentnie rozwijanym przez reżyserów są relacje miłosne trojga młodych bohaterów i wystawiona na wyjątkowo ciężką próbę przyjaźń Wiktora z Konstantinem (zwłaszcza w końcówce). Nie udałoby się tego wszystkiego tak ciekawie pokazać, gdyby nie dobrzy aktorzy, którym powierzono nie tylko główne, ale i drugoplanowe role. Wybijają się nade wszystko grający Witię, dwudziestoletni w momencie rozpoczęcia zdjęć Paweł Szewando („Droga na Berlin”) oraz wcielający się w jego ojca Aleksandra Władimir Wdowiczenkow („Lewiatan”, „Salut 7”).
Poza tym na ekranie możemy zobaczyć jeszcze Konstantina Biełoszapkę (absolwenta moskiewskiej Wyższej Szkoły Teatralnej imienia Borisa Szczukina sprzed pięciu lat, a obecnie aktora Teatru imienia Jewgienija Wachtangowa) w roli przyjaciela głównego bohatera, Natalię Kuzminę-Berger (absolwentkę tej samej uczelni, mającą za sobą również intensywne kursy w nowojorskim studiu Lee Strasberga) jako Linę, wiekowego Siergieja Nikonienkę („Temat”, „Główny”), który wcielił się w starego trenera, oraz Siergieja Puskiepalisa („Metro”, „Karp rozmrożony”), który podarował swą twarz ortopedzie-traumatologowi. Co ciekawe, w ostatnich sekwencjach filmu, rozgrywających się we francuskim Val d’Isère, pojawia się sam Aleksiej Moszkin jako szef kadry rosyjskich narciarzy alpejskich. Za zdjęcia odpowiadał przede wszystkim Ilja Owsieniow, ale w sekwencjach zjazdów wspomagali go dwaj inni operatorzy, specjaliści od zdjęć kombinowanych. Z kolei głównym twórcą ścieżki dźwiękowej był Artiom Wasiljew, bliski współpracownik Stanisława Goworuchina („Weekend”, „Koniec pięknej epoki”), choć istotną rolę odgrywają też wplecione w fabułę utwory rapowane.
koniec
9 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Słonica w składzie moskiewskiej porcelany
Sebastian Chosiński

21 VIII 2019

Siergiej Gierasimow zapisał się w historii kina radzieckiego dwoma monumentalnymi freskami: opowiadającą o czasach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej „Młodą Gwardią” oraz „Cichym Donem”, czyli opartą na powieści Michaiła Szołochowa historią kozaków dońskich, którzy w czasie wojny domowej w Rosji przeszli na stronę „czerwonych”. „Trzecia córka” jest dziełem o tyle nietypowym, że opowiada historię obyczajową z elementami dramatu społecznego.

więcej »

East Side Story: Dramat w trzynastu aktach
Sebastian Chosiński

18 VIII 2019

Przed tygodniem za sprawą filmu Renata Dawletjarowa mogliśmy spojrzeć na konflikt ukraińsko-rosyjski w Donbasie oczyma Rosjan. Dzisiaj dzięki nowemu dziełu Siergieja Łoźnicy zmieniamy optykę. „Donbas” (już bez żadnych podtytułów) to składający się z trzynastu scen obraz ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy, której mieszkańcy – na przekór losowi – próbują żyć normalnie w absolutnie nienormalnej sytuacji.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.