Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jewgienij Biedariew
‹Domowik›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDomowik
Tytuł oryginalnyДомовой
ReżyseriaJewgienij Biedariew
ZdjęciaAndriej Kuzniecow, Dmitrij Politik
Scenariusz
ObsadaSiergiej Czirkow, Jekatierina Gusiewa, Aleksandra Politik, Olga Ostroumowa-Gutszmidt, Dmitrij Biedariew, Daria Szagał, Julia Sulies, Michaił Biespałow, Tatiana Orłowa, Siergiej Rubieko, Siergiej Russkin, Paweł Dieriewianko
MuzykaMark Dorbski
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania104 minuty
Gatunekfantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Opiekuńczy duch potrafi dać się we znaki
[Jewgienij Biedariew „Domowik” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzeba przyznać, że w ostatnich latach Rosjanie zadbali o najmłodszych widzów. Od 2017 roku do kin trafiło kilka produkcji o sporym budżecie, które mogły podobać się nastoletnim widzom. Miały bowiem wartką akcję i świetne efekty specjalne. Do tej grupy filmów zalicza się również „Domowik” Jewgienija Biedariewa, którego jednym z głównych bohaterów jest duch zamieszkujący apartament w centrum Moskwy.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Opiekuńczy duch potrafi dać się we znaki
[Jewgienij Biedariew „Domowik” - recenzja]

Trzeba przyznać, że w ostatnich latach Rosjanie zadbali o najmłodszych widzów. Od 2017 roku do kin trafiło kilka produkcji o sporym budżecie, które mogły podobać się nastoletnim widzom. Miały bowiem wartką akcję i świetne efekty specjalne. Do tej grupy filmów zalicza się również „Domowik” Jewgienija Biedariewa, którego jednym z głównych bohaterów jest duch zamieszkujący apartament w centrum Moskwy.

Jewgienij Biedariew
‹Domowik›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDomowik
Tytuł oryginalnyДомовой
ReżyseriaJewgienij Biedariew
ZdjęciaAndriej Kuzniecow, Dmitrij Politik
Scenariusz
ObsadaSiergiej Czirkow, Jekatierina Gusiewa, Aleksandra Politik, Olga Ostroumowa-Gutszmidt, Dmitrij Biedariew, Daria Szagał, Julia Sulies, Michaił Biespałow, Tatiana Orłowa, Siergiej Rubieko, Siergiej Russkin, Paweł Dieriewianko
MuzykaMark Dorbski
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania104 minuty
Gatunekfantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Młodzi (a czasami i najmłodsi) widzowie w Rosji nie mają ostatnio powodów do narzekań. Oprócz amerykańskich hitów dość regularnie do kin trafiają rodzime superprodukcje, które tak naprawdę w niczym nie ustępują tym powstałym po drugiej stronie Atlantyku. Wyprodukowany przez Disneya „Ostatni bohater” (2017) Dmitrija Diaczenki czy też oparta na baśniach tatarskich „Wodnica” (2018) Aleksieja Barykina – to jedynie wierzchołek góry lodowej. Do tego należy bowiem dodać również ukraińską „Twierdzę” (2017) Jurija Kowalowa i najnowszego „Domowika” autorstwa Jewgienika Biedariewa, reżysera urodzonego w 1974 roku w Barnaule w Kraju Ałtajskim. Biedariew w 2005 roku ukończył Wyższe Kursy Scenariopisarstwa i Reżyserii w Moskwie, po czym zajął się kręceniem wideoklipów. Kolejnym krokiem w karierze stała się realizacja debiutanckiego obrazu „W oczekiwaniu na cud” (2007), który okazał się całkiem zgrabną młodzieżową komedią romantyczną.
Od tamtej pory Biedariew regularnie tworzył kolejne filmy, które początkowo utrzymane były w podobnej co debiut stylistyce. Jak na przykład „Taryfa noworoczna” (2008) czy przeznaczona na rynek ukraiński komedia muzyczna „Noworoczne swaty” (2010). Siedem lat temu powierzono mu nieco bardziej odpowiedzialny projekt – serial z pogranicza fantasy i sensacji, ale z elementami komediowymi, zatytułowany „Dopóki kwitnie kwiat paproci”. Film spodobał się na tyle, że po latach zaproponowano reżyserowi pracę nad jego kontynuacją. I tym sposobem powstało „Biełowodie. Tajemnica zaginionej krainy”, którego telewizyjna premiera zaplanowała została na 19 czerwca tego roku. Jednocześnie też jesienią ma trafić do kin pełnometrażowy sequel tej historii, czyli „Ostatni strażnik Biełowodia” (2019). A jeśli dodamy do tego jeszcze, że bezpośrednio przed udaniem się do tego fantastycznego świata spod ręki Biedariewa wyszły serial sensacyjny „Szubert” (2018) i omawiany dzisiaj „Domowik” (2019) – musimy przyznać, że twórca ten jest nadzwyczaj aktywny i płodny.
Co kryje tytuł nakręconego za niebagatelną kwotę 150 milionów rubli filmu, którego premiera odbyła się 11 kwietnia? Domowik to w mitologii ruskiej, a więc sięgającej czasów wczesnego średniowiecza, duch opiekuńczy domu, który strzegł obejścia przed niepożądanymi gośćmi, pomagał w codziennych pracach, troszczył się o zwierzęta gospodarskie. Choć nikt go nie zapraszał, traktowany był jak pełnoprawny członek rodziny. Ale wymagał też uwagi ze strony lokatorów; zaniedbywany, mógł skierować swój bieg przeciwko nim i mścić się na gospodarzach. Postać taką, najczęściej jednak inaczej nazywaną, można spotkać również, choć już rzadziej, u Słowian zachodnich i południowych. Jewgienij Biedariew i jego młodszy o cztery lata brat Dmitrij – aktor („Taryfa noworoczna”) i scenarzysta – uznali, że to znakomity temat na film. Tylko jaki? Idealnie pasowałby do horroru (bardzo podobny wątek w takiej właśnie konwencji wykorzystany został chociażby w „Martwych jaskółkach” Natalii Pierszynej), ale oni zdecydowali się na… widowiskowe kino dla dzieci.
Akcja rozgrywa się współcześnie w Moskwie. Wika (Wiktoria) jest mniej więcej czterdziestoletnią samotną matką, która jest cenionym architektem i pracuje w agencji wykonującej prestiżowe zlecenia. Szukając nowego mieszkania, trafia na świetną (czytaj: dostępną finansowo) ofertę w samym centrum miasta, ba! na siedemnastym piętrze jednego ze stołecznych wieżowców zaliczanych do tak zwanych „Siedmiu Sióstr”. Na to samo lokum ma jednak również ochotę Mama Fima, czarownica, która jakimś cudem dowiedziała się, że gdzieś pod podłogą ukryto tam przed laty złoto. Teraz gotowa jest zrobić wszystko, aby dostać się do mieszkania, odnaleźć skarb i przywłaszczyć go sobie. Jak się okazuje, nie jest to wcale takiego łatwe. Raz, że ma niczego nieświadomą konkurencję w postaci Wiki; dwa, że w domu oprócz starającej się sprzedać go lokatorki mieszka ktoś jeszcze. Ktoś, kogo nie widać, ale kto, jeśli tylko zechce, jest w stanie dać się mocno we znaki – to duch! Domowik, który niekoniecznie pała do ludzi taką miłością, jak przekonują o tym staroruskie podania.
Wiktorii udaje się podpisać umowę najmu i wprowadza się do nawiedzonego lokum razem ze swoją ośmioletnią córeczką Aliną. I wtedy zaczyna się prawdziwy armagedon. Duch postanawia bowiem za wszelką cenę pozbyć się kobiety i jest w tym wyjątkowo natarczywy; nie pomaga nawet wizyta dyplomowanego demonologa, który nierówny pojedynek z domowikiem przypłaca odwózką do szpitala. Wika się jednak nie poddaje, w efekcie czego duch z czasem zaczyna spoglądać na nią łaskawiej, zwłaszcza kiedy do akcji przystępuje nieustępliwa Mama Fima i jej syn Stas (Stanisław). Dodajmy uczciwie, że ogromną rolę w ucywilizowaniu niesfornego ducha odgrywa również kot Aliny, Kuzia, jedyna żywa istota, która widzi domowika i jest nawet w stanie nim rozmawiać. Przy okazji ich rozmów poznajemy także wcześniejszą historię mieszkania i jego niezwykłych lokatorów; dowiadujemy się również, co sprawiło, że zazwyczaj przyjazna ludziom zjawa stała się wobec nich wroga i agresywna.
Film Biedariewa zrealizowany został z nerwem; przez cały czas coś się dzieje, a specjaliści od efektów specjalnych mają mnóstwo możliwości, by przekonać widzów o swojej fachowości. Nie brakuje też pozytywnego przesłania, z którego jasno wynika, że wzajemne zrozumienie, szacunek, przyjaźń i dbałość o innych – to nie tylko podstawa każdego udanego związku, ale także droga do życia w szczęściu i pokoju. Ktoś może się zżymać na tak naiwne hasła, lecz pamiętajmy, „Domowik” to dzieło dla dzieci (chociaż z przyjemnością obejrzą je również dorośli), które powinno mieć – i ma! – walor edukacyjno-wychowawczy. Na szczęście pozytywny przekaz w niczym nie ujmuje filmowi atrakcyjności fabularnej ani wizualnej. Pedagogiczne konkluzje – przekonanie, że dobro zawsze zostanie nagrodzone, a zło za każdym razem ukarane – przekazywane są mimochodem, nie zaś wtłaczane łopatologicznie do głów. Z drugiej strony obraz Biedariewa nie ma przerażać ani sprawiać, że po seansie dzieci będą budzić się w nocy z krzykiem, dlatego też nawet „czarne charaktery” pokazane są z odcieniem sympatii.
W głównych rolach producenci obsadzili aktorów cieszących się sympatią rosyjskich widzów. Domowika zagrał Siergiej Czirkow („W grze”, „Młot [Rywal]”, „Rubież”), a Wiktorię – Jekatierina Gusiewa („Człowiek, który wszystko wiedział”, „Weekend”, „Toboł”). W Mamę Fimę wcieliła się nieczęsto pojawiająca się na dużym ekranie Olga Ostroumowa-Gutszmidt („Boris Godunow”), natomiast w jej syna Stanisława – współscenarzysta filmu Siergiej Biedariew. Ośmioletnia Alina ma twarz Saszy (Aleksandry) Politik, która wcześniej zagrała już między innymi w rosyjsko-armeńskim dramacie „Spitak” (2018). Za zdjęcia odpowiadali dotąd pracujący głównie na potrzeby telewizji Andriej Kuzniecow i Siergiej Politik (ojciec młodziutkiej Saszy), zaś ścieżka dźwiękowa wyszła spod ręki Marka Dorbskiego, ostatnimi laty wyjątkowo rozchwytywanego kompozytora, choć dotąd tworzącego głównie na potrzeby horrorów i dramatów („Bez przebaczenia”, „Goście”, „Zdjęcie na pamiątkę”). Talent sprawił jednak, że i ze znacznie lżejszą materią poradził sobie nadzwyczaj udanie.
koniec
16 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Diablęta, których boją się anarchiści
Sebastian Chosiński

18 IX 2019

Chyba mało kto spodziewał się, włącznie z samym reżyserem, że największym sukcesem komercyjnym Ormianina Edmonda Keosajana będzie sequel niemego awanturniczo-przygodowego obrazu o „czerwonych diablętach” – grupie nastolatków walczących w czasie wojny domowej w Rosji z „czarnymi” i „białymi”. Nowa wersja tej opowieści, nakręcona w 1966 roku, otrzymała miano „Nieuchwytnych mścicieli” i okazała się początkiem trylogii.

więcej »

East Side Story: Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
Sebastian Chosiński

15 IX 2019

Po ośmiu latach przerwy na ekrany telewizorów powrócił w dwóch pełnometrażowych filmach pułkownik Siergiej Michajłowicz Diedow – weteran chyba wszystkich wojen, w jakie zaangażowany był Związek Radziecki i Rosja od czasów interwencji w Afganistanie. I ponownie odpowiedzialny za jego „przygody” został Andriej Szczerbinin. Szkoda jedynie, że „Jeden za wszystkich” – czwarta odsłona serii „W stanie spoczynku” – tak bardzo odstaje poziomem od trzech wcześniejszych.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Kilka gorzkich scen z życia nomenklatury
Sebastian Chosiński

11 IX 2019

To ostatni wielki film kultowego radzieckiego reżysera, który jak nikt inny – może oprócz Gruzina Gierogija Danieliji – potrafił jednocześnie rozśmieszać i wzruszać. Choć akurat w „Zapomnianej melodii na flet” znacznie więcej jest powodów do wzruszeń. Nie bez powodu, wszak w czasie pracy nad tym melodramatem Eldar Riazanow przeżywał poważne kłopoty zdrowotne i musiał leczyć się po udarze.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.