Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Awerbach Ilja
‹Cudze listy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCudze listy
Tytuł oryginalnyЧужие письма
ReżyseriaAwerbach Ilja
ZdjęciaDmitrij Dolinin
Scenariusz
ObsadaIrina Kupczenko, Swietłana Smirnowa, Siergiej Kowalienkow, Zinaida Szarko, Oleg Jankowski, Iwan Bortnik, Natalia Skworcowa, Piotr Arżanow, Majia Bułgakowa, Walentina Władimirowa, Ludmiła Dmitrijewa, Nina Mamajewa
MuzykaOleg Karawajczuk
Rok produkcji1975
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania93 minuty
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Portret dwóch kobiet w klaustrofobicznym wnętrzu
[Awerbach Ilja „Cudze listy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Najsłynniejszym i najwybitniejszym filmem Ilji Awerbacha bezsprzecznie pozostaje nakręcony na początku lat 70. ubiegłego wieku dramat psychologiczny „Monolog”. W niczym jednak nie ustępuje mu również kolejne dzieło Rosjanina – opowiadające o skomplikowanych losach młodych kobiet „Cudze listy”, którego bohaterkami reżyser uczynił niespełna siedemnastoletnią uczennicę i jej starszą o kilka lat szkolną wychowawczynię.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Portret dwóch kobiet w klaustrofobicznym wnętrzu
[Awerbach Ilja „Cudze listy” - recenzja]

Najsłynniejszym i najwybitniejszym filmem Ilji Awerbacha bezsprzecznie pozostaje nakręcony na początku lat 70. ubiegłego wieku dramat psychologiczny „Monolog”. W niczym jednak nie ustępuje mu również kolejne dzieło Rosjanina – opowiadające o skomplikowanych losach młodych kobiet „Cudze listy”, którego bohaterkami reżyser uczynił niespełna siedemnastoletnią uczennicę i jej starszą o kilka lat szkolną wychowawczynię.

Awerbach Ilja
‹Cudze listy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCudze listy
Tytuł oryginalnyЧужие письма
ReżyseriaAwerbach Ilja
ZdjęciaDmitrij Dolinin
Scenariusz
ObsadaIrina Kupczenko, Swietłana Smirnowa, Siergiej Kowalienkow, Zinaida Szarko, Oleg Jankowski, Iwan Bortnik, Natalia Skworcowa, Piotr Arżanow, Majia Bułgakowa, Walentina Władimirowa, Ludmiła Dmitrijewa, Nina Mamajewa
MuzykaOleg Karawajczuk
Rok produkcji1975
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania93 minuty
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W połowie lat 70. XX wieku kino radzieckie dostrzegło młodzież i zaakceptowało fakt, że ma ona własne, specyficzne, wynikające z wieku problemy. Że jej szkolne i pozaszkolne życie nie kręci sie jedynie wokół nauki czy działalności społecznej i politycznej w Komsomole. Że niezwykle często winnymi nieszczęść, jakie spadają na nastolatków i z którymi nie są oni w stanie sobie poradzić, są dorośli, w tym ich rodzice. W efekcie tych konstatacji nastąpił wysyp dramatów obyczajowych i psychologicznych, których głównymi postaciami bądź współbohater(k)ami byli ludzie poniżej dwudziestego roku życia, a więc dopiero szukający swego miejsca w świecie, nierzadko już jednak naznaczeni piętnem. Lawinę poruszył Siergiej Gierasimow – człowiek-instytucja w Związku Filmowców ZSRR i Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK) – kręcąc „Trzecią córkę” (1974). Później tym samym szlakiem podążyli między innymi Ilja Awerbach („Cudze listy”, 1975), Władimir Mieńszow („Zgrywa”, 1976), Dinara Asanowa („Klucz bez prawa przekazania”, 1976), Inessa Sieliezniowa („Jesienna opowieść”, 1979) oraz Nikołaj Lebiediew do spółki z Ernestem Jasanem („Za moją śmierć proszę winić Kławę K.”, 1979); zamknął natomiast ten trend Rołan Bykow wzruszającym „Straszydłem” (1983).
Które z tych filmów zasługują na uwagę? Bez najmniejszych wątpliwości – wszystkie! Choć „Cudze listy” – prawdziwe i szczere aż do bólu – wypadają chyba najciekawiej. Ich twórca, Ilja Aleksandrowicz Awerbach, urodził się w 1934 roku w Leningradzie. Początkowo wcale jednak nie zamierzał być filmowcem; jako dwudziestoczterolatek ukończył miejscowy Instytut Medyczny, po czym – takie były czasy – otrzymał skierowanie do pracy w osiedlu Szeksna, kilkadziesiąt kilometrów od Wołogdy. Czy takiego właśnie pragnął życia dla siebie? Chyba nie, ponieważ gdy tylko nadarzyła się okazja zmienić zawód – skorzystał z niej. Najpierw, w 1964 roku, ukończył kursy dla scenarzystów zorganizowane przez Goskino, czyli Państwowy Komitet Kinematografii, podczas których opiekę nad nim sprawował Jewgienij Gabriłowicz („Marzenie”), a trzy lata później zdobył dyplom ukończenia Wyższych Kursów Scenariopisarstwa i Reżyserii (prowadzonych przy wytwórni „Lenfilm”). Tam z kolei fachu uczył się u cenionego reżysera Grigorija Kozincewa (wówczas znanego głównie z adaptacji Szekspirowskiego „Hamleta”).
Dyplomem Awerbacha stały się dwie krótkometrażówki – „Aut” i „Tato” – które weszły w skład kinowego almanachu „Życie osobiste Walentina Kuziajewa” (1967). Pierwszą pełnometrażową fabułę nakręcił rok później i można uznać ją, przynajmniej częściowo, za autobiograficzną. Dramat „Stopień ryzyka” rozgrywał się bowiem w środowisku lekarskim, a kanwą scenariusza (swoją drogą autorstwa samego Ilji Aleksandrowicza) była nowela „Myśli i serce”, która wyszła spod ręki kardiochirurga Nikołaja Amosowa. Później przyszła kolej na „Staroświecki dramat” (1971) według opowiadania Nikołaja Leskowa i „Monolog” (1972), do którego scenariusz napisał Jewgienij Gabriłowicz. W tym czasie żoną Awerbacha (drugą, a on był dla niej drugim mężem) była, młodsza od niego o cztery lata, Natalia Riazancewa, scenarzystka po WGIK-u. Na początku dekady napisała ona scenariusz do „Długich pożegnań” Kiry Muratowej i był to jej pierwszy film młodzieżowy. Zresztą bardzo udany. Być może właśnie dlatego postanowiła temat kontynuować i wkrótce podrzuciła mężowi „Cudze listy”. Film otrzymał między innymi specjalną nagrodę jury na festiwalu w Neapolu (1976) oraz główną nagrodę na przeglądzie w Salonikach (1980). W Kraju Rad, gdzie premiera miała miejsce 16 sierpnia 1976 roku, obejrzało go ponad 10,5 miliona widzów (co było sporym sukcesem), a prestiżowe pismo „Ekran Radziecki” uznało Swietłanę Smirnową, wcielającą się w młodą Zinaidę, za najlepszą debiutantkę roku.
Akcja „Cudzych listów” rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku (zdjęcia kręcono w Kałudze), gdzie zastój epoki „środkowego Breżniewa” daje się mieszkańcom szczególnie we znaki. Główną bohaterką jest dwudziestokilkuletnia Wiera Iwanowna, nauczycielka i wychowawczyni klasy dziewiątej. Kobieta delikatna i uczuciowa, starająca się zrozumieć swoich uczniów, a przy tym pragnąca zaszczepić w nich uczciwość. W życiu osobistym wiedzie jej się średnio, ma kochanka – artystę Igora – który jednak, w przeciwieństwie do niej, marzy o tym, aby wyrwać się z grajdołka i wreszcie rozwinąć skrzydła. Kiedy nadarza się możliwość podjęcia pracy w Moskwie, nie zastanawia się zbyt długo, mając nadzieję, że Wiera wyjedzie razem z nim. Ale ona, przekonana, że ma do wypełnienia misję, woli zostać. W swoim jednopokojowym mieszkanku w bloku może wcale nie starym, ale na pewno wymagającym już gruntownego remontu. Gdzie okna są nieszczelne, a ściany tak cienkie, że u sąsiadów słychać niemal każde słowo wypowiedziane nieco głośniej niż zwykle. Owszem, miasto się rozwija, planowana jest budowa nowego osiedla na terenie przeznaczonych do rozbiórki starych drewnianych dacz. Ale czy dzięki temu, że zostaną wyburzone zabytkowe chaty, a na ich miejscu staną nowe blokowiska, mieszkańcy wkroczą w nowoczesność?
Wiera jest nieszczęśliwa w związku z Igorem, ale bez niego cierpi jeszcze bardziej. By nie myśleć bez przerwy o swoich osobistych kłopotach, tym mocniej angażuje się w pracę wychowawczą. Sen z powiek spędza jej przede wszystkim Zinaida Biegunkowa, dziewczyna, która znalazła się na życiowym zakręcie. Jej matka siedzi w więzieniu z powodu malwersacji, a starszy brat właśnie bierze ślub i pragnie ułożyć sobie życie. Choć siostra nie jest mu obojętna, nie ma ochoty kłaść na szali rodzinnego szczęścia. A Zina potrzebuje ciepła, opieki, docenienia, kogoś bliskiego. Stąd jej fascynacja starszym o kilkanaście lat ekspilotem wojskowym Żenią Priachinem, którego stara się kokietować, co zresztą kończy się dla niej upokorzeniem. Biegunkowa szuka bowiem akceptacji za wszelką cenę, często na ślepo, nie potrafiąc odczytać sygnałów wysyłanych przez innych. Nie wyniosła też z domu podstawowych wartości – przypomina trochę dzikuskę, która za wszelką cenę pragnie uchodzić za damę. Taką, jaką wydaje jej się Wiera Iwanowna. Nauczycielka, chcąc pomóc zagubionej dziewczynie, wyciąga do niej pomocną dłoń i przygarnia pod swój i tak już ciasny dach. Co stanie się zarzewiem kolejnych konfliktów…
Chociaż „Cudze listy” są filmem o kobietach (oprócz Wiery i Ziny warto przyjrzeć się także postaciom najbliższej przyjaciółki Biegunkowej, czyli Swiety, oraz jej matki Angeliny Jegorowej, dyrektorki szkoły), nie ma w nich nic z manifestu feministycznego. Nie jest to bowiem dzieło poświęcone kobietom wojującym, raczej takim, które – z odmiennych powodów – nie potrafią znaleźć swojego miejsca. Wiera Iwanowna odrzuca swoje szczęście, bo ma obawy przed wyruszeniem w wielki świat; Zinaida chętnie by w jego poszukiwaniu wyfrunęła z prowincjonalnego miasteczka, lecz nie ma takich możliwości – ani za co (pochodzi przecież z biednej rodziny), ani z kim (dorosły Żenia traktuje ją jak nie do końca panującą nad swymi emocjami smarkulę). Nie oznacza to jednak, że któraś z nich zasługuje na potępienie; obie mogą dać wiele mężczyznom, których pokochają – najpierw jednak muszą albo uwierzyć we własne siły (vide Wiera), albo zdobyć wiedzę, która otworzy im drogę do szeroko rozumianej kariery (Zina). Czy w kraju rządzonym przez Leonida Breżniewa jest to możliwe? Film oczywiście nie podejmuje żadnych kwestii politycznych czy społecznych, ale patrząc na świat, w jakim żyją bohaterki – łatwo wyciągnąć wnioski.
Zinaidę, jak już wiemy, zagrała pochodząca z Tatarstanu Swietłana Smirnowa („Listy martwego człowieka”, „Beduin”), absolwentka Państwowego Leningradzkiego Instytutu Teatru, Muzyki i Kinematografii (LGITMiK), dla której był to filmowy debiut. W Wierę Iwanowną wcieliła się wtedy już całkiem dobrze znana widowni radzieckiej Irina Kupczenko („Wujaszek Wania”, „Syberiada”), natomiast w Igora – prawdziwy malarz i ilustrator Siergiej Kowalienkow (1939-2002). Żenia z kolei ma twarz Olega Jankowskiego („Bikiniarze”, „Car”), a Szurik, starszy brat Ziny – zmarłego w tym roku Iwana Bortnika („Antykiller”, „Żyła sobie baba”). Zdjęcia do „Cudzych listów” są autorstwa Dmitrija Dolinina, który wcześniej dał się poznać, pracując z Glebem Panfiłowem przy „Początku” (1970); za ścieżkę dźwiękową odpowiada natomiast Oleg Karawajczuk, którego talent kompozytorski Awerbach wykorzystał już przy „Monologu”. Sam Ilja Aleksandrowicz wrócił na plan filmowy jeszcze trzykrotnie, realizując (melo)dramaty „Wyznanie miłości” (1978), „Fantazja Fariatjewa” (1979) oraz „Głos” (1982). Zmarł – przedwcześnie – w styczniu 1986 roku, mając niespełna pięćdziesiąt dwa lata.
koniec
17 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Diablęta, których boją się anarchiści
Sebastian Chosiński

18 IX 2019

Chyba mało kto spodziewał się, włącznie z samym reżyserem, że największym sukcesem komercyjnym Ormianina Edmonda Keosajana będzie sequel niemego awanturniczo-przygodowego obrazu o „czerwonych diablętach” – grupie nastolatków walczących w czasie wojny domowej w Rosji z „czarnymi” i „białymi”. Nowa wersja tej opowieści, nakręcona w 1966 roku, otrzymała miano „Nieuchwytnych mścicieli” i okazała się początkiem trylogii.

więcej »

East Side Story: Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
Sebastian Chosiński

15 IX 2019

Po ośmiu latach przerwy na ekrany telewizorów powrócił w dwóch pełnometrażowych filmach pułkownik Siergiej Michajłowicz Diedow – weteran chyba wszystkich wojen, w jakie zaangażowany był Związek Radziecki i Rosja od czasów interwencji w Afganistanie. I ponownie odpowiedzialny za jego „przygody” został Andriej Szczerbinin. Szkoda jedynie, że „Jeden za wszystkich” – czwarta odsłona serii „W stanie spoczynku” – tak bardzo odstaje poziomem od trzech wcześniejszych.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Kilka gorzkich scen z życia nomenklatury
Sebastian Chosiński

11 IX 2019

To ostatni wielki film kultowego radzieckiego reżysera, który jak nikt inny – może oprócz Gruzina Gierogija Danieliji – potrafił jednocześnie rozśmieszać i wzruszać. Choć akurat w „Zapomnianej melodii na flet” znacznie więcej jest powodów do wzruszeń. Nie bez powodu, wszak w czasie pracy nad tym melodramatem Eldar Riazanow przeżywał poważne kłopoty zdrowotne i musiał leczyć się po udarze.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdzie ludzkie sumienia czarniejsze są od węgla…
— Sebastian Chosiński

Człowiek nie z tej ziemi
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.