Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Asif Kapadia
‹Diego›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDiego
Tytuł oryginalnyDiego Maradona
Dystrybutor M2 Films
Data premiery19 lipca 2019
ReżyseriaAsif Kapadia
ObsadaDiego Armando Maradona, Claudia Villafañe, Diego Maradona Jr., Cristiana Sinagra, Corrado Ferlaino, Maria Rosa Maradona
MuzykaAntonio Pinto
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania130 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
[Asif Kapadia „Diego” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Diego Armando Maradona, dla jednych bóg futbolu, dla innych mały człowiek, oszust i narkoman. Film Asifa Kapadii nie zmienia tych postrzegań, ale pomaga zrozumieć skąd brały się różne oblicza jednego z najlepszych piłkarzy wszystkich czasów.

Konrad Wągrowski

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
[Asif Kapadia „Diego” - recenzja]

Diego Armando Maradona, dla jednych bóg futbolu, dla innych mały człowiek, oszust i narkoman. Film Asifa Kapadii nie zmienia tych postrzegań, ale pomaga zrozumieć skąd brały się różne oblicza jednego z najlepszych piłkarzy wszystkich czasów.

Asif Kapadia
‹Diego›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDiego
Tytuł oryginalnyDiego Maradona
Dystrybutor M2 Films
Data premiery19 lipca 2019
ReżyseriaAsif Kapadia
ObsadaDiego Armando Maradona, Claudia Villafañe, Diego Maradona Jr., Cristiana Sinagra, Corrado Ferlaino, Maria Rosa Maradona
MuzykaAntonio Pinto
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania130 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dlaczego film o Diego Maradonie był potrzebny? Przecież w sumie wiadomo o nim wszystko – genialne dziecko futbolu, wybitny piłkarz, kontrowersyjny (choć to chyba mało powiedziane) człowiek. Wspaniały mundial 1986, znakomity 1990, wyniesienie przeciętnego Napoli na piłkarskie szczyty. Skandale, gol strzelony ręką, narkotyki, kontrowersyjne (czy też zwyczajnie głupie) wypowiedzi. Status boga w Argentynie i Neapolu, status wroga publicznego numer jeden w Anglii (bramkarz Anglików Peter Shilton powiedział, że niestety nie może przyjść na premierę filmu, bo akurat gra w rzutki), status bohatera, który się stoczył dla reszty świata. Wszystko to wiemy, czego więc możemy jeszcze dowiadywać się z filmu Asifa Kapadii?
Jeden z najgłośniejszych współczesnych twórców kina dokumentalnego lubi kręcić opowieści o bohaterach pierwszych stron gazet, których zniszczyła własna popularność, kładąc nacisk na ich relacje z otaczającymi ludźmi. Po Ayrtonie Sennie i Amy Winehouse przyszedł czas na Diego Maradonę, który w przeciwieństwie do tamtej dwójki nadal żyje, ale którego upadek ze szczytu jest niekwestionowany (a czego świadectwem mogłyby być sceny z zeszłorocznego mundialu, gdy ledwo przytomny Argentyńczyk, leżąc na krześle, pokazywał obraźliwe gesty piłkarzom nigeryjskim). Kapadia nie opowiada jednak całego życiorysu Maradony. Wspomina o biednym dzieciństwie, początkach kariery, dwóch latach w Barcelonie, ale czyni to zdawkowo, koncentrując się na najważniejszym w jego przekonaniu okresie gry w Napoli w latach 1984-1991.
Do neapolitańskiego kluby Diego trafia w sposób dość zaskakujący. Jest po nieudanym sezonie w FC Barcelona, ale wciąż postrzegany jest jako jeden z najlepszych piłkarzy świata. Tymczasem kupuje go bardzo przeciętny klub, szorujący po dnie włoskiej ligi, pochodzący z jednego z najbiedniejszych miast w Europie zachodniej. Skąd pieniądze na taki transfer? Nietrudno się domyślić – w Neapolu rządzi camorra, to najprawdopodobniej stąd wzięła się kasa za transfer. To już ustawia sytuację Maradony – jeśli będzie dobrze grał, stanie się bożyszczem tłumów, ale pozostanie też na zawsze zakładnikiem mafii.
Maradona gra wspaniale. Po trzech latach złożone z przeciętnych graczy Napoli zdobywa tytuł mistrza Włoch, wkrótce dorzuci drugi i puchar UEFA. W 1986 roku Maradona staje się królem świata, prowadząc na meksykańskim mundialu Argentynę (również wówczas pełną raczej przeciętnych piłkarzy) do mistrzostwa. Pięć goli, pięć asyst, udział przy prawie wszystkich bramkach swej drużyny, nigdy w historii futbolu jeden piłkarz tak nie zdominował jednej imprezy. Strzelona Anglikom jedna bramka ręką, a druga po słynnym rajdzie przez pół boiska stają się symbolem Diego: oszusta i geniusza w jednym.
Z tej właśnie dychotomii wychodzi Kapadia w opisie swego bohatera. Diego to dla niego zwykły, sympatyczny chłopak, kochający piłkę, swą rodzinę, związany od lat ze swą młodzieńczą miłością, fenomenalny piłkarz. Maradona to kreacja, jaką z jednej strony sam w sobie stworzył, z drugiej wyrobiły w nim okoliczności (konieczność szybkiego dojrzewania, uderzając sława, żerujące na nim otoczenie): cynik, oszust, kobieciarz, szukający poklasku, przyjemności i uznania. Z czasem ta druga osoba przejmuje pełną kontrolę nad pierwszą.
Kapadia próbuje zrozumieć swego bohatera, pokazuje w jakie wpadał pułapki. Pierwszą była potrzeba zapewnienia bytu swej rodzinie (w przeciwieństwie do „Amy” nie ma tu mowy o żerowaniu na Diego – to on z własnej chęci, pragnie, by jego sława i pieniądze spływały również na jego bliskich). Drugą – ogromne wymagania, jakie wokół niego stawiano. Trzecią – nieprawdopodobna popularność, jaka spadła na prostego chłopaka, nie potrafiącego sobie z nią radzić (a przecież to przypadek wielu osób, które zbyt gwałtownie wyrosły do roli idola). Czwartą – pułapka neapolitańskiej camorry, dla której był bardzo wygodnym narzędziem, którym warto się posłużyć i wyeksploatować do końca. Może i Diego nie miał cech charakteru, by wyrwać się z tych potrzasków, ale z drugiej strony kto by miał?
Ale piłkarzem był genialnym i jeśli ktoś czerpie wiedzę o nim z tych kilku najsłynniejszych akcji, powinien koniecznie zobaczyć film Kapadii, bo jakby mimochodem mówi on też prawdę o piłkarskim geniuszu Diego Maradony. Absolutnie wybitnego technika, ale też piłkarza obdarzonego szaloną walecznością, dynamiką, fenomenalnie trzymającego się na nogach (zapewne dzięki warunkom fizycznym – niewielkiemu wzrostowi i lekko korpulentnej budowie) i mającego mnóstwo boiskowej inteligencji – widzącego na murawie dużo więcej niż przeciwnicy. Montaż scen meczowych rzuca mnóstwo światła na piłkarski fenomen Maradony.
Kapadia, jak i w poprzednich filmach, przygotował znakomity materiał. Ponownie nie ma tu „gadających głów”, jest komentarz z off-u osób znajomych Maradonie i dziennikarzy(są też – choć nieliczne – wypowiedzi samego bohatera, który do filmu odniósł się raczej negatywnie), ilustrowany niesamowicie dobranymi nagraniami. Nie ma w tym oczywistości, relacji telewizyjnych, są materiały nieznane, niepublikowane, pochodzące z prywatnych archiwów i z nigdy nieskompletowanego filmu, jaki miał nakręcić o Maradonie jeden z jego znajomych. A wszystko to jeszcze udźwiękowione tak, że słychać każde kopnięcie piłki, każdy zgrzyt zderzających się kości podczas piłkarskich meczy i zmontowane w nieprzerwaną, dynamiczną opowieść o wszelkich aspektach neapolitańskiego życia Diego Maradony. Aż żal, że Kapadia ograniczył się do tych kilku lat, opowieści z czasów słynnych mistrzostw świata juniorów z 1977 roku, gdy pierwsza raz rozbłysła gwiazda piłkarza, z 1978 gdy został pominięty przez Cesara Luisa Menottiego przy komponowaniu drużyny na argentyński mundial, z nieudanych mistrzostw 1982, dwóch lat w Barcelonie, czy kompromitacji roku 1994 albo trenerskiego epizodu mundialu 2010 mogłyby być równie interesujące. Ale też przyznajmy, że siedem neapolitańskich lat wystarczająco dobrze opisuje te dobre i te złe aspekty życia Diego Maradony.
Film z pewnością nie tylko dla widzów zafascynowanych piłką, bardziej koncentrujący się na aspektach sławy, gwiazdorstwa, międzyludzkich zależności, pułapek i uzależnień. Dla tych, którzy wiedzą o Maradonie dużo nadal może być bardzo ciekawym spojrzeniem. Może nie da się Diego po filmie polubić, ale jest szansa by pojawiło się zrozumienie i współczucie.
koniec
26 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Słonica w składzie moskiewskiej porcelany
Sebastian Chosiński

21 VIII 2019

Siergiej Gierasimow zapisał się w historii kina radzieckiego dwoma monumentalnymi freskami: opowiadającą o czasach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej „Młodą Gwardią” oraz „Cichym Donem”, czyli opartą na powieści Michaiła Szołochowa historią kozaków dońskich, którzy w czasie wojny domowej w Rosji przeszli na stronę „czerwonych”. „Trzecia córka” jest dziełem o tyle nietypowym, że opowiada historię obyczajową z elementami dramatu społecznego.

więcej »

East Side Story: Dramat w trzynastu aktach
Sebastian Chosiński

18 VIII 2019

Przed tygodniem za sprawą filmu Renata Dawletjarowa mogliśmy spojrzeć na konflikt ukraińsko-rosyjski w Donbasie oczyma Rosjan. Dzisiaj dzięki nowemu dziełu Siergieja Łoźnicy zmieniamy optykę. „Donbas” (już bez żadnych podtytułów) to składający się z trzynastu scen obraz ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy, której mieszkańcy – na przekór losowi – próbują żyć normalnie w absolutnie nienormalnej sytuacji.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Marzenia nie do spełnienia
Sebastian Chosiński

14 VIII 2019

Wasilij Szukszyn jak mało który z twórców radzieckich potrafił wejść w skórę zwykłego człowieka, często przetrąconego przez los i pozbawionego perspektyw, ale nie tracącego nadziei na poprawę swej marnej egzystencji. O tym właśnie chciał opowiedzieć w jednym ze swoich kolejnych filmów – „Wezwij mnie w świetlistą dal”. Zanim jednak doszło do jego realizacji, aktor i reżyser zmarł. Projekt doprowadzili do końca jego przyjaciele – Stanisław Liubszyn i Gierman Ławrow.

więcej »

Polecamy

Polska szkoła plakatu

Z filmu wyjęte:

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

22 tancerzy i świński pęcherz
— Jarosław Loretz

Czy duże dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

15. T-Mobile Nowe Horyzonty: Back to black
— Kamil Witek

Tegoż autora

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
— Konrad Wągrowski

Powojenny melodramat
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.