Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Andriej Szczerbinin
‹W stanie spoczynku 5: Uratować wroga›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW stanie spoczynku 5: Uratować wroga
Tytuł oryginalnyОтставник 5: Спасти врага
ReżyseriaAndriej Szczerbinin
ZdjęciaAleksiej Sołodow
Scenariusz
ObsadaBorys Gałkin, Igor Denisow, Aleksandr Glinski, Igor Pawłow, Aleksandr Riazancew, Aleksiej Niłow, Julia Rudina, Jelena Radiewicz, Jekatierina Rokotowa, Nikołaj Gorszkow, Andriej Gołubiew, Andriej Pierowicz
MuzykaWitalij Mukaniajew
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania96 minut
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Pułkownik pułkownika pułkownikiem pogania
[Andriej Szczerbinin „W stanie spoczynku 5: Uratować wroga” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Piąte podejście do tematu, licząc oczywiście jedynie filmy z Borisem Gałkinem w roli głównej, okazało się jednocześnie ostatnim. Całkiem możliwe, że było to wymuszone przez samego aktora, który wraz z reżyserem Andriejem Szczerbininem był współautorem scenariusza. Szkoda jednak, że cykl „W stanie spoczynku” wieńczy część tak słaba, jak „Uratować wroga”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Pułkownik pułkownika pułkownikiem pogania
[Andriej Szczerbinin „W stanie spoczynku 5: Uratować wroga” - recenzja]

Piąte podejście do tematu, licząc oczywiście jedynie filmy z Borisem Gałkinem w roli głównej, okazało się jednocześnie ostatnim. Całkiem możliwe, że było to wymuszone przez samego aktora, który wraz z reżyserem Andriejem Szczerbininem był współautorem scenariusza. Szkoda jednak, że cykl „W stanie spoczynku” wieńczy część tak słaba, jak „Uratować wroga”.

Andriej Szczerbinin
‹W stanie spoczynku 5: Uratować wroga›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW stanie spoczynku 5: Uratować wroga
Tytuł oryginalnyОтставник 5: Спасти врага
ReżyseriaAndriej Szczerbinin
ZdjęciaAleksiej Sołodow
Scenariusz
ObsadaBorys Gałkin, Igor Denisow, Aleksandr Glinski, Igor Pawłow, Aleksandr Riazancew, Aleksiej Niłow, Julia Rudina, Jelena Radiewicz, Jekatierina Rokotowa, Nikołaj Gorszkow, Andriej Gołubiew, Andriej Pierowicz
MuzykaWitalij Mukaniajew
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania96 minut
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dwie ostatnie części serii – „Jeden za wszystkich” oraz „Uratować wroga” – nakręcono za jednym zamachem. Miały też premierę telewizyjną w stacji NTW tego samego dnia – 23 lutego 2019 roku. Stała za nimi również ta sama ekipa realizatorska – począwszy od reżysera (Andriej Szczerbinin), poprzez operatora (Aleksiej Sołodow) i kompozytora (Witalij Mukaniajew), a skończywszy na aktorze wcielającym się w główną postać (Boris Gałkin). Trudno więc było oczekiwać, że zwieńczenie cyklu wypadnie lepiej niż film poprzedni. Choć wątła nadzieja gdzieś tam w kąciku serca się tliła. Szybko jednak zgasła… Fabuła „Uratować wroga” zaczyna się tam, gdzie skończyła się akcja „Jeden za wszystkich”. Co oznacza, że emerytowany pułkownik Specnazu Siergiej Michajłowicz Diedow siedzi właśnie w więzieniu oskarżony (ale jeszcze nie skazany) o przyczynienie się do śmierci pracownika Sztabu Generalnego, generała Wiaczesława Siłajewa, z którym kilkanaście lat wcześniej brał udział w tajnej misji specjalnej w Angoli.
Wszystko wskazuje na to, że pomimo szczerych intencji, Diedow długie lata spędzi w kryminale, do czego zresztą psychicznie już się przygotowuje. W sukurs przychodzi mu jednak przypadek. Ba! przypadek wyjątkowo nieszczęśliwy. Otóż pewnego dnia inny wojskowy weteran, pułkownik Iwan Grigorjew, który po odejściu ze służby znalazł zatrudnienie jako szef ochrony w instytucie naukowym wykonującym zlecenia dla ministerstwa obrony, znika z arcyważnymi i arcytajnymi dokumentami. Dwóch pilnujących go agentów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) zostaje natomiast znalezionych martwych w bramie jednej z kamienic. Sprawa wydaje się oczywista: Grigorjew zdradził, zaprzedał się któremuś z obcych wywiadów, przeszedł na stronę wroga (tylko którego?). Życia młodym „bezpieczniakom” nikt już nie przywróci, ale można przynajmniej zminimalizować straty dla kraju, jak najszybciej odnajdując judaszowego zaprzańca i aresztując jego zleceniodawców, zanim uda im się cenną dokumentację wywieźć poza granice Rosji.
Pułkownik FSB Nachabcew dochodzi do wniosku, że odszukać Grigorjewa w ośmiomilionowym Petersburgu będzie w stanie tylko… siedzący właśnie za kratkami Diedow. Dlaczego on? Po pierwsze: ponieważ, co już udowodnił parę razy, ma żyłkę detektywistyczną. Po drugie: bo jest z tego samego pokolenia, mają podobną mentalność, ukształtowaną w czasie służby w Armii Radzieckiej. Siergiej Michajłowicz – zdaniem Nachabcewa – najskuteczniej wejdzie w skórę Grigorjewa i podąży jego śladami. Diedow, nie mając nic do stracenia, podejmuje się tego wyzwania. Ma tylko jedną prośbę: aby nikt nie deptał mu po piętach. Chce działać sam. Szybko się okazuje, że to niemożliwe, także z tego powodu, że zleceniodawcy kradzieży naukowej dokumentacji mają swojego „kreta” w dowództwie FSB i na bieżąco są informowani o krokach podejmowanych przez Nachabcewa. A tym samym szybko wpadają na ślad Siergieja Michajłowicza.
Film ten, podobnie zresztą jak „Jeden za wszystkich”, był do uratowania. Wystarczyłoby spełnić tylko jeden warunek: poświęcić mu więcej pieniędzy, czasu i uwagi, co pozwoliłoby na dopracowanie scenariusza i uniknięcie wybierania w momentach istotnych zwrotów akcji rozwiązań najprostszych. Efekt bowiem jest taki, że jeden skrót myślowy goni drugi, co z kolei wywołuje wrażenie, że wszystkie postaci – zarówno te nieskazitelne, jak i złowrogie – dogadały się, aby na każdym kroku ułatwiać Diedowowi zadanie. Jeśli niewykonalne byłoby dla niego dotarcie do zleceniodawcy kradzieży, cóż prostszego sprawić, by to on sam postarał się dotrzeć do pułkownika. Wszystko to prowadzi do wniosku, że Szczerbinin i Gałkin wzięli udział w tym projekcie za karę. Jakby zostali do tego przymuszeni. Ich twórczy wkład ma taki sam polot, jak praca domowa ucznia „wygaszonego” gimnazjum, któremu przyszło mierzyć się z rozprawką na poziomie studenckim.
Aż żal Borisa Gałkina! Bo to przecież niezły aktor, swego czasu jeden z największych twardzieli kina radzieckiego. Na dodatek już wiekowy (rocznik 1947). A tak się nie godzi traktować starych ludzi. Choć z drugiej strony ktoś powie, że sam sobie zgotował ten los, pisząc taki, a nie inny scenariusz. W każdym razie po dziewięćdziesięciu minutach projekcji można zrozumieć, dlaczego Szczerbinin i Gałkin wymyślili tak dramatyczne zakończenie serii. Tyle że nawet tego tragizmu nie potrafili odpowiednio wykorzystać, ocierając się w scenach na bagnach pogranicza rosyjsko-łotewskiego o niezamierzoną śmieszność. Dość karykaturalnie, chociaż zdaję sobie sprawę, że głównie dla widza spoza Rosji, wypadają również liczne całkiem momenty propagandowe, w których autorzy filmu podkreślają chwałę bohaterów Armii Czerwonej z czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Wszak Diedow i jego kompani, których także zaprzęga do walki, to ich bezpośredni potomkowie.
Andriej Szczerbinin to typowy filmowy wyrobnik; rzemieślnik, który pracuje szybko i tanio, ale niestety traci na tym jakość jego dzieł. Nieliczne wyjątki przekonują jednak, że potencjał ma znacznie większy (vide trzy poprzednie części cyklu). Pytanie jednak, który producent zaufa mu i powierzy wysokobudżetowy projekt, jeśli wciąż będzie kręcił takie koszmarki, jak „Uratować wroga”. Możliwe jednak, że taka rola temu reżyserowi pasuje. Stacje telewizyjne potrzebują podobnych produkcji, więc zapotrzebowanie na nie – i tym samym na takich twórców, jak Szczerbinin – będzie zawsze… Poza Gałkinem w tej odsłonie serii pojawiają się jeszcze między innymi Białorusin Igor Denisow („Prostytutki”, „Twierdza brzeska”) jako Grigorjew, Igor Pawłow („Spaleni słońcem 2: Cytadela”, „Kozak”) jako Nachabcew oraz Aleksandr Glinski („Brat”, „Ja”) w roli tajemniczego pułkownika Filinowa. Oprócz tego na ekranie w epizodach przewijają się też aktorzy znany z części zrealizowanych przed dekadą, czyli Aleksandr Riazancew („Aleksander. Bitwa nad Newą”), który wcielił się w generała wywiadu Rastorgujewa, oraz Julia Rudina („Dziadek Mróz zawsze dzwoni trzy razy”), która podarowała swą twarz córce Diedowa.
koniec
22 września 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o serialach: For All Mankind odc.9: Kosmiczna jesień średniowiecza
Marcin Osuch

25 I 2020

Ten odcinek podłamał mnie. Nie, nie dlatego, że był słaby. Wciągnęła mnie ta historia, zarówno wątki poszczególnych bohaterów jak i amerykańskiego programu kosmicznego jako całości. I wygląda na to, że wszystko właśnie rozsypało się jak pudełko puzzli.

więcej »

Najwięcej rozumu ma papuga
Agnieszka ‘Achika’ Szady

24 I 2020

Mrówka jako mafioso, lis jako komandos, wieloryb jako zwierzę pociągowe. Dość daleko odeszliśmy od książek Hugh Loftinga, bo przecież musi być filmowo, więc ciekawszy biały niedźwiedź od prosięcia, a goryl od małpki kataryniarza. Pytanie, czy to dobrze, źle, czy… wszystko jedno?

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Za dorosłość płaci się wysoką cenę
Sebastian Chosiński

22 I 2020

Przyglądając się polskiej kinematografii czasów PRL-u, okazuje się, że – w porównaniu z naszymi wschodnimi sąsiadami – mieliśmy ogromny problem w przedstawianiu miłosnych perypetii nastolatków. Że w Związku Radzieckim w latach 60. i 70. XX wieku powstało całkiem sporo filmów, które potrafiły mówić o tym nadzwyczaj poważnie i bez trywializowanie. Czego przykładem melodramat Pawła Liubimowa „Szkolny walc”.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.