Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Andy Muschietti
‹To: Rozdział 2›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTo: Rozdział 2
Tytuł oryginalnyIt: Chapter Two
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery6 września 2019
ReżyseriaAndy Muschietti
ZdjęciaChecco Varese
Scenariusz
ObsadaJames McAvoy, Jack Dylan Grazer, Jessica Chastain, Sophia Lillis, Bill Skarsgård, Bill Hader, Finn Wolfhard, Javier Botet
MuzykaBenjamin Wallfisch
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
CyklTo
WWW
Gatunekgroza / horror, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

To nie jest straszne
[Andy Muschietti „To: Rozdział 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stephen King nie ma szczególnego szczęścia do ekranizacji swych utworów (w Esensji już o tym rozmawiano). Już, już wyglądało na to, że sytuacja ulegnie zmianie – pierwszy film o Tym był bardzo dobry, a i sukces „Kinga bez Kinga w pigułce”, czyli „Stranger Things”, pozwalał liczyć na renesans. Niestety, „To. Rozdział 2” to już nie To samo.

Michał Kubalski

To nie jest straszne
[Andy Muschietti „To: Rozdział 2” - recenzja]

Stephen King nie ma szczególnego szczęścia do ekranizacji swych utworów (w Esensji już o tym rozmawiano). Już, już wyglądało na to, że sytuacja ulegnie zmianie – pierwszy film o Tym był bardzo dobry, a i sukces „Kinga bez Kinga w pigułce”, czyli „Stranger Things”, pozwalał liczyć na renesans. Niestety, „To. Rozdział 2” to już nie To samo.

Andy Muschietti
‹To: Rozdział 2›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTo: Rozdział 2
Tytuł oryginalnyIt: Chapter Two
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery6 września 2019
ReżyseriaAndy Muschietti
ZdjęciaChecco Varese
Scenariusz
ObsadaJames McAvoy, Jack Dylan Grazer, Jessica Chastain, Sophia Lillis, Bill Skarsgård, Bill Hader, Finn Wolfhard, Javier Botet
MuzykaBenjamin Wallfisch
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
CyklTo
WWW
Gatunekgroza / horror, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Siódemka dorastających dzieci pokonała złowieszczego klauna Pennywise’a, zaś rozstając się i idąc swoimi drogami, przysięgła powrócić do Derry, jeśli zwycięstwo okaże się nie być ostateczne. Po 27 latach w miasteczku ponownie zaczyna się seria brutalnych i krwawych mordów. Jedyny pozostający w Derry członek siódemki wzywa pozostałych po powrotu. Jednak tylko on wie, co wydarzyło się tego pamiętnego lata, wszystkich pozostałych ogarnęła selektywna amnezja. Kluczowe momenty będą musieli sobie przypomnieć razem z widzami.
Pomysł na rozbicie opasłej powieści Kinga na dwa osobne scenariusze był dobry. Dzięki temu dziecięcym aktorom nie skradły czasu ekranowego hollywoodzkie gwiazdy, jakimi są James McAvoy i Jessica Chastain, czy opromieniony telewizyjną chwałą Emmy Bill Hader. Choć kto wie, czy sytuacja nie byłaby odwrotna i czy niesamowici odtwórcy ról młodych pogromców nie przygasiliby swoją charyzmą i naturalnością starych wyjadaczy. Tak czy inaczej – dwa filmy wydawały się naturalnym wyjściem, skoro nie wykorzystano najlepszej opcji i nie zrobiono z „Tego” serialu.
Ale drugi film nie staje na wysokości zadania, zakreślonej przez sukces pierwszej części. Teraz już znamy Pennywise’a, wiemy, co robi i jak - Bill Skarsgård w roli krwawego klauna nie jest aż tak straszny, a komputerowe potwory, będące jego kolejnymi emanacjami, straszą jeszcze mniej (czasem są bardziej śmieszne niż straszne, co w przypadku horroru zdecydowanie nie jest zaletą). Pierwszy film – chociaż też nie masakrycznie straszący – zdecydowanie lepiej lawirował w tej wąskiej przestrzeni między prawdziwym straszeniem, a zwykłym wyskoczeniem potwora zza zasłony.
Mieliśmy też czas na poznanie siódemki młodych wyrzutków. Drugi film nie daje nam jednak zbyt dużo czasu na poznanie dorosłych, którzy wyrośli z Klubu Frajerów – sceny wprowadzające widzów w ich sytuację życiową są jednocześnie zbyt krótkie (bo prześlizgują się jedynie po czymś, co w powieści było pełnoprawnym życiem) i zbyt długie (przewlekają moment nieodwołalnej konfrontacji). Do tego braku dostatecznego reflektora skierowanego na dorosłych Frajerów dochodzą długie retrospekcje z udziałem ich młodocianych wersji – wciąż świetnie zagrane, lecz przynależące do tego pierwszego filmu. Wersja reżyserska, jaką już się zapowiada, może poprawić tę sytuację, jako że może osiągnąć długość ponad 4h, jednak 165 minut obecnego na ekranach kin filmu to i tak sporo niedostatecznie wykorzystanego czasu. Z pewnością zwiększy się także ilość „jajek wielkanocnych” – do nawiązań do „Lśnienia”, „Coś”, czy poprzedniej ekranizacji „Tego” dojdą kolejne.
Zarzut braku przełożenia pełnej skali powieści na adaptację filmową jest wyświechtany, mimo to... nie da się go uniknąć. W filmie jedynie migają ważne postacie żony Billa, Audry, i męża Beverly, Toma. Już w pierwszym filmie „zniknięto” kingowskie makrowersum, pozostawiając jedynie mrugnięcia okiem dla kingofilów, na przykład figurkę żółwia; w drugim filmie mamy podobne nawiązania, w tym samego Kinga jako właściciela sklepu ze starzyzną o nazwie „Róża” oraz imię żółwia, padające z ust Mike’a jako nazwa halucynogennego korzenia. Kto wie, może w wersji Blu-ray dostrzeżemy, że budynek projektowany przez dorosłego Bena jest własnością North Central Positronics bądź Tet Corporation? Są też „dobre zmiany” – jak rezygnacja z powieściowej wersji rytuału Chüd czy zmiana zawodu dorosłego Richiego z radiowego DJ-a na stand-upowego komika.
Co nie do końca udało się reżyserowi i scenarzystom, lepiej wyszło aktorom. Nieźle ukazali dorosłych Frajerów: ludzi, którzy osiągnęli zewnętrzny sukces, ale pozostają wciąż dotknięci przeżyciami z dzieciństwa – wypartymi i zapomnianymi, lecz wciąż obecnymi. Nałogi, przemocowe związki, brak satysfakcji – odtwórcy tych ról pozwalają widzom szybko zorientować się, że ich postacie są mocno poharatane. Przy tym bez użycia efektów komputerowych udało się znaleźć takich dojrzałych aktorów, którzy naprawdę przypominają swoich dziecięcych poprzedników – jest to szczególnie widoczne w przypadku podwójnej roli młodego (Jeremy Ray Taylor) i dojrzałego (Jay Ryan) Bena Hanscoma.
Podsumowanie musi zatem być niejednoznaczne – jako film grozy i ekranizacja powieści „To. Rozdział 2” nie sprawdza się najlepiej, nieco rozczarowuje jako kontynuacja pierwszego filmu, ale nie jest kompletną porażką i stratą czasu. Może kingofile powinni poczekać na dłuższą wersję?
koniec
24 września 2019

Komentarze

24 IX 2019   23:48:00

"To. Rozdział 2" jest całkiem przyzwoitym filmem. Kłopot w tym, że jedynka dość wysoko ustawiła poprzeczkę. Zatem mogło być lepiej, ale całkiem źle też nie jest. Recenzja jak najbardziej na miejscu.

Są niby śmieszne sceny na granicy parodii, które niszczą klimat horroru (np. scena z drzwiami), są nawiązania do klasyki horroru może i sympatyczne, ale czasem za bardzo nachalne (The Thing, Alien, Lśnienie). Są też dłużyzny. Mimo wszystko film zobaczyć warto.
SPOILER
Nie wiem czy tak było u Kinga, bo książki nie czytałem, ale zastanawia mnie jedna kwestia. Pennywise manipuluje umysłem, ale nie jest duchem, tylko materialną istotą, którą można powalić lub zranić (nawet jeśli bardzo trudno go zabić) Dlaczego zatem Frajerzy ruszają do walki bez żadnej broni, poza jakimś przypadkowo znalezionym kozikiem? W kraju gdzie jest powszechny dostęp do broni palnej nikt nie ma nawet głupiego rewolweru? Ba? Nawet głupiego kija bejsbolowego? Bogaci i wpływowi ludzie nie mogą skombinować paru lasek dynamitu, ręcznego granatu albo shotguna? Idą do podziemi z gołymi rękami. No błagam! W "The Thing" nawet w antarktycznej bazie bohaterowie zbudowali miotacz ognia, a w "Obcym" z braku broni ofensywnej Ripley użyła harpunu. Arnold załatwił Predatora pułapką z ciężkiego pniaka i sznurka. A tu mamy jakieś żenujące rzucanie kamieniami... DZIECINADA!
BTW jeśli wszystkie stwory poza klaunem są urojeniami to dlaczego można je odepchnąć lub załatwić nożem? Jeśli nie są urojeniami, a tylko marionetkami klauna, to dlaczego szkodzi im walnięcie lub cios nożem?

25 IX 2019   03:13:35

Trafne! I przypomina mi debilny finał "It Follows" kiedy goście (warto dodać pełnoletni ludzie) gdy już spętali potwora to zamiast walić z shotgunów to ciskają w niego jakieś stare telenony, cegłowki, buty.....

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Czy przyjaźń można zabić wierszem?
Sebastian Chosiński

15 XII 2019

Aleksandr Łungin – syn słynnego reżysera Pawła Łungina – sprawia, że ojciec może być z niego coraz bardziej dumny. Prezentowany na tegorocznym „Sputniku nad Polską” dramat sensacyjno-psychologiczny „Wielka poezja” to prawdziwie wielkie kino, które wykorzystuje gangsterski garnitur do opowieści o tym, co dzieje się z kolejnym rosyjskim pokoleniem z trudem powracającym do normalności z jeszcze jednej niechcianej wojny (na wschodzie Ukrainy).

więcej »

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
Marcin Knyszyński

14 XII 2019

Zwiastuny ostatniego filmu Darrena Aronofsky’ego sugerowały, że tym razem będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Ostatecznie okazało się, że z horrorem film ten nie ma zbyt wiele wspólnego – może poza jedną cechą, na którą wskazuje sam reżyser. Otóż seans „mother!” miał być z założenia przeżyciem traumatycznym.

więcej »

For All Mankind 3: Gdzie diabeł nie może…
Marcin Osuch

13 XII 2019

Amerykański program księżycowy nie zakładał z definicji dyskryminacji kobiet. Jego twórcy przyjęli jeden podstawowy warunek – kandydaci na astronautów musieli mieć doświadczenie w pilotowaniu ponaddźwiękowych odrzutowców.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky „mother!”

Do sedna:

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Czego oczy nie widziały
— Michał Kubalski

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.