Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Michael Barrett
‹Temple›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTemple
Tytuł oryginalnyTemple
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaMichael Barrett
ZdjęciaCory Geryak
Scenariusz
ObsadaLogan Huffman, Natalia Warner, Brandon Sklenar, Naoto Takenaka, Asahi Uchida, Mei Kurokawa, Hisashi Miyazawa, Miho Tamaki
MuzykaEdmund Butt
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiJaponia, USA
Czas trwania78 min
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
[Michael Barrett „Temple” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Temple”, czyli po naszemu „Świątynia” (ciekawe, czemu niektórych tytułów Netflix nie tłumaczy), nie jest horrorem, z którym koniecznie należy się zapoznawać. Wręcz przeciwnie – lepiej go skrupulatnie unikać.

Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
[Michael Barrett „Temple” - recenzja]

„Temple”, czyli po naszemu „Świątynia” (ciekawe, czemu niektórych tytułów Netflix nie tłumaczy), nie jest horrorem, z którym koniecznie należy się zapoznawać. Wręcz przeciwnie – lepiej go skrupulatnie unikać.

Michael Barrett
‹Temple›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTemple
Tytuł oryginalnyTemple
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaMichael Barrett
ZdjęciaCory Geryak
Scenariusz
ObsadaLogan Huffman, Natalia Warner, Brandon Sklenar, Naoto Takenaka, Asahi Uchida, Mei Kurokawa, Hisashi Miyazawa, Miho Tamaki
MuzykaEdmund Butt
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiJaponia, USA
Czas trwania78 min
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przykro to pisać, ale „Temple” to najczystsze filmowe brednie. Owszem, sam zamysł był może i ciekawy – z trójką Amerykanów jadących do Japonii rozejrzeć się po zagubionych na prowincji świątynkach, ale twórcom, próbującym pożenić hollywoodzkie standardy straszakowe z azjatyckim klimatem, coś się okropnie pozajączkowało.
W fabułę wepchnięto bowiem schowaną w lesie malutką świątynkę, otoczoną nimbem tajemniczości ze względu na zniknięcie tam przed laty kilkorga dzieciaków. Dziwna wioska, dziwni ludzie, osobliwa rzeźba kobiety-lisa w lesie. I pięknie. Ale przecież to za mało! Dorzucono więc grasujące po zmroku… coś. W założeniu chyba miała to być właśnie kobieta-lis, ale żadna kobieta, i żaden lis, nawet ten demoniczny, nie mają tak absurdalnie długich, nitkowatych palców. To miał być jakiś obcy z kosmosu, czy jak? Nie wie nikt, zwłaszcza że w tym momencie odezwały się tendencje azjatyckiego kina grozy – nie tłumaczymy nic. Widz zostaje we mgle, bo to podobno zwiększa głębię filmu.
Z Hollywood wzięto natomiast inny, równie upiorny schemat, czyli wsadzenie fabuły w klamrę policyjnego śledztwa, z podaniem na samym początku informacji o tym, że z wyprawy do świątynki wróciła jedna osoba. Wciąż jednak twórcom było mało. Zdecydowano się więc zasugerować, że może po prostu ów jedyny ocalały ześwirował i osobiście targnął się na życie przyjaciół, co wtrącałoby całość w ramy ordynarnego slashera. Ale – z drugiej strony – nie odmówiono sobie wtranżolenia w ten gulasz jeszcze ducha. Bo co to za horror bez ducha.
Wyszedł z tego film mdły, nieciekawy, zaś w finale po prostu drażniący brakiem zdecydowania w kwestii genezy zdarzeń.
koniec
26 września 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zaraza odc. 3: Na początku było Słowo
Marcin Mroziuk

31 III 2020

Trzeba przyznać, że twórcy serialu dbają o to, żeby w każdym odcinku czymś zaskoczyć widzów. Tym razem Mateo z jednej strony zmaga się z demonami ze swej przeszłości, a z drugiej w ramach prowadzonego śledztwa odkrywa nowe istotne fakty. A równocześnie obserwujemy, że dżuma też nie próżnuje.

więcej »

W lesie… jesteśmy z polskimi slasherami
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 III 2020

Przypadek „W lesie dziś nie zaśnie nikt” pokazuje, że zrobić dobry slasher, będący hołdem dla klasyki, też trzeba umieć.

więcej »

East Side Story: Droga przez mękę
Sebastian Chosiński

29 III 2020

Nie wątpię, że Siergiej Czernikow kocha kino i jego największym marzeniem jest realizować filmy, które przypadną do gustu widzom. Niestety, jak na razie jest to miłość nieodwzajemniona. Debiutancki dramat Czernikowa powstawał przez kilka lat, a kiedy już doczekał się premiery, okazał się dziełem nad wyraz niedorobionym. Dlatego, jeżeli nie musicie oglądać jej z recenzenckiego obowiązku, unikajcie „Zimy”.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.