Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Michael Barrett
‹Temple›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTemple
Tytuł oryginalnyTemple
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaMichael Barrett
ZdjęciaCory Geryak
Scenariusz
ObsadaLogan Huffman, Natalia Warner, Brandon Sklenar, Naoto Takenaka, Asahi Uchida, Mei Kurokawa, Hisashi Miyazawa, Miho Tamaki
MuzykaEdmund Butt
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiJaponia, USA
Czas trwania78 min
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
[Michael Barrett „Temple” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Temple”, czyli po naszemu „Świątynia” (ciekawe, czemu niektórych tytułów Netflix nie tłumaczy), nie jest horrorem, z którym koniecznie należy się zapoznawać. Wręcz przeciwnie – lepiej go skrupulatnie unikać.

Jarosław Loretz

Krótko o filmach: Ciałem y duchem
[Michael Barrett „Temple” - recenzja]

„Temple”, czyli po naszemu „Świątynia” (ciekawe, czemu niektórych tytułów Netflix nie tłumaczy), nie jest horrorem, z którym koniecznie należy się zapoznawać. Wręcz przeciwnie – lepiej go skrupulatnie unikać.

Michael Barrett
‹Temple›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTemple
Tytuł oryginalnyTemple
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaMichael Barrett
ZdjęciaCory Geryak
Scenariusz
ObsadaLogan Huffman, Natalia Warner, Brandon Sklenar, Naoto Takenaka, Asahi Uchida, Mei Kurokawa, Hisashi Miyazawa, Miho Tamaki
MuzykaEdmund Butt
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiJaponia, USA
Czas trwania78 min
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przykro to pisać, ale „Temple” to najczystsze filmowe brednie. Owszem, sam zamysł był może i ciekawy – z trójką Amerykanów jadących do Japonii rozejrzeć się po zagubionych na prowincji świątynkach, ale twórcom, próbującym pożenić hollywoodzkie standardy straszakowe z azjatyckim klimatem, coś się okropnie pozajączkowało.
W fabułę wepchnięto bowiem schowaną w lesie malutką świątynkę, otoczoną nimbem tajemniczości ze względu na zniknięcie tam przed laty kilkorga dzieciaków. Dziwna wioska, dziwni ludzie, osobliwa rzeźba kobiety-lisa w lesie. I pięknie. Ale przecież to za mało! Dorzucono więc grasujące po zmroku… coś. W założeniu chyba miała to być właśnie kobieta-lis, ale żadna kobieta, i żaden lis, nawet ten demoniczny, nie mają tak absurdalnie długich, nitkowatych palców. To miał być jakiś obcy z kosmosu, czy jak? Nie wie nikt, zwłaszcza że w tym momencie odezwały się tendencje azjatyckiego kina grozy – nie tłumaczymy nic. Widz zostaje we mgle, bo to podobno zwiększa głębię filmu.
Z Hollywood wzięto natomiast inny, równie upiorny schemat, czyli wsadzenie fabuły w klamrę policyjnego śledztwa, z podaniem na samym początku informacji o tym, że z wyprawy do świątynki wróciła jedna osoba. Wciąż jednak twórcom było mało. Zdecydowano się więc zasugerować, że może po prostu ów jedyny ocalały ześwirował i osobiście targnął się na życie przyjaciół, co wtrącałoby całość w ramy ordynarnego slashera. Ale – z drugiej strony – nie odmówiono sobie wtranżolenia w ten gulasz jeszcze ducha. Bo co to za horror bez ducha.
Wyszedł z tego film mdły, nieciekawy, zaś w finale po prostu drażniący brakiem zdecydowania w kwestii genezy zdarzeń.
koniec
26 września 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Z Sachalinu do Kapsztadu
Sebastian Chosiński

20 X 2019

Fabuła nowego filmu Aleksandra Wieledinskiego jest tak zakręcona, że gdyby nie zapewnienie reżysera, iż podobna historia przydarzyła się niegdyś jego ojcu, trudno byłoby w nią uwierzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że może nie od razu wszystko, co przydarza się nam bądź naszym rodzicom, należy przenosić na ekran. „W porcie Cape Town…” wypada bowiem słabiej od poprzedniego kinowego dzieła Wieledinskiego – dramatu „Geograf przepił globus”.

więcej »

Wspomnienia z wakacji: W blasku słońca
Marcin Knyszyński

18 X 2019

Na początku 2018 roku światem filmowego horroru wstrząsnął film „Hereditary” w reżyserii Ariego Astera. Produkcja wychodziła dość wyraźnie poza standardy gatunku i przyzwyczajenia odbiorców – nie dziwią zatem (podobnie jak w przypadku późniejszej o pół roku nowej wersji „Suspirii”) skrajne opinie. Drugi film Astera, „Midsommar”, został już przed premierą odpowiednio zaszufladkowany – to od tego gościa co zrobił „Hereditary”, pewnie będzie ostra jazda. Film wchodzi do kin na samym początku (...)

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w cieniu czerwonej gwiazdy
Sebastian Chosiński

16 X 2019

Jeszcze kilka lat wcześniej, w czasach stalinowskich, taki film, jak „A jeśli to miłość…” Julija Rajzmana, nie mógłby powstać. Radziecka młodzież miała bowiem kochać nade wszystko Partię, Ojczyznę i Josifa Wissarionowicza, a nie siebie nawzajem. Pewne oznaki takiego myślenia można zresztą dostrzec w kreacji postaci dyrektorki szkoły i nauczycielki języka niemieckiego.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Zwycięstwo kontra zabawa
— Marcin Mroziuk

Zabawa z żywymi trupami
— Marcin Mroziuk

Opiekuńczość po skandynawsku
— Sebastian Chosiński

Film nieoczywisty
— Miłosz Cybowski

Demoniczne Buenos
— Jarosław Loretz

Proszę popatrzeć na światełko
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Sekretne życie emerytki
— Kamil Witek

Houston, mamy kłopot
— Jarosław Loretz

Amisz bez raju
— Jarosław Loretz

Wilczy apetyt
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.