Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Todd Phillips
‹Joker›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJoker
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery4 października 2019
ReżyseriaTodd Phillips
ZdjęciaLawrence Sher
Scenariusz
ObsadaJoaquin Phoenix, Zazie Beetz, Robert De Niro, Jolie Chan, Brian Tyree Henry, Douglas Hodge, Mary Kate Malat, Brett Cullen
MuzykaHildur Guðnadóttir
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, kryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czy to człowiek?
[Todd Phillips „Joker” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To nie jest film superbohaterski. To nie jest też film o anty bohaterze. Ani nawet o arcyłotrze. To, podobnie jak Marvelowski „Logan”, film o człowieku.

Miłosz Cybowski

Czy to człowiek?
[Todd Phillips „Joker” - recenzja]

To nie jest film superbohaterski. To nie jest też film o anty bohaterze. Ani nawet o arcyłotrze. To, podobnie jak Marvelowski „Logan”, film o człowieku.

Todd Phillips
‹Joker›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJoker
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery4 października 2019
ReżyseriaTodd Phillips
ZdjęciaLawrence Sher
Scenariusz
ObsadaJoaquin Phoenix, Zazie Beetz, Robert De Niro, Jolie Chan, Brian Tyree Henry, Douglas Hodge, Mary Kate Malat, Brett Cullen
MuzykaHildur Guðnadóttir
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, kryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jakiego rodzaju to film? Oficjalna klasyfikacja wskazuje na thriller psychologiczny. Jest to dość trafne określenie tego, co dzieje się na ekranie „Jokera”, zarówno pod względem formy, jak i treści. Pomówmy najpierw o formie. Przedstawione w filmie Gotham jest miastem podzielonym między biedotę, żyjącą w slumsach, gdzie walają się hałdy śmieci, a bogaczy traktujących resztę społeczeństwa z góry. Długie ujęcia paskudnych zaułków, zniszczonych budynków i obskurnych mieszkań dają nam bardzo jasno odczuć, w jakich warunkach musi żyć główny bohater, Arthur Fleck. Próżno tu szukać widowiskowych scen akcji – możemy albo obserwować wędrówki Arthura z pracy do domu i z powrotem, albo skupiać się na rozmowach i jego twarzy, która bardzo często jest głównym elementem przedstawionego obrazu. W wielu przypadkach to od niej, jako od stałego detalu, rozpoczynają się kolejne sceny. W pracy, w domu, w podróży, w trakcie rozmowy z psycholog z pomocy społecznej.
Ale choć przez większość czasu dzieje się w filmie bardzo niewiele, to sposób, w jaki to „niewiele” zostało zaprezentowane każe nam scena po scenie oczekiwać jakiegoś przełomu. Widz jest cały czas trzymany w napięciu, bo aż do samego końca nie wiadomo, w którym kierunku potoczy się przedstawiona historia. A toczy się ona na przekór wszelkim schematom. I ostateczny przełom wcale nie następuje, a przemiana Arthura w Jokera jest procesem, na którego sportretowanie przeznaczono praktycznie cały film.
W ten sposób przechodzimy do treści. „Joker” nie jest żadnym origin story w znaczeniu, do jakiego przyzwyczaiły nas filmy superbohaterskie. Jest to najzwyklejsza w świecie opowieść o człowieku poszukującym swojego miejsca na świecie. Opowieść, która bardzo wiele zyskuje dzięki fenomenalnej kreacji Joaquin Phoenixa1) oraz oderwaniu od całego związku z Batmanem. Co więcej, Joker w „Jokerze” nie ma w sobie zupełnie nic z któregokolwiek z poprzednich wcieleń (a pamiętajmy, że to już trzecia filmowa wersja tego arcyłotra w ciągu ostatnich jedenastu lat), oferując zupełnie nową i nieprzerysowaną jakość.
Mieszkający w obskurnym bloku Arthur Fleck jest na co dzień zwykłym klaunem pracującym w agencji wynajmującej usługi tego typu ludzi do różnych celów: czy to reklamy wyprzedaży, czy rozweselania chorych dzieci w szpitalu. Jednak prawdziwym marzeniem bohatera jest zostanie komikiem i rozśmieszanie ludzi – nie zaś bycie kimś, z kogo wszyscy się śmieją. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że sam Arthur cierpi na zaburzenie psychiczne, przez które wybucha śmiechem w zupełnie niekontrolowany sposób i w nieprzewidywalnych momentach. Paradoks jest więc potrójny, a człowiek, który marzy o rozśmieszaniu innych nie znajduje we własnym życiu ani odrobiny radości. Dopiero odrzuciwszy przeszłość (chorą matkę i dotychczasowe, podwójnie zakłamane, wizje swojego pochodzenia) i teraźniejszość (pracę i niespełnione marzenia o karierze komika) Arthur może stać się… no właśnie – kim? Na to pytanie film celowo nie udziela nam jednoznacznej odpowiedzi. To nie geniusz zbrodni na kształt kreacji Heatha Ledgera, ani maniak pokroju wersji Jareda Leto. Nawet na samym końcu Arthur-Joker w wydaniu Phoenixa pozostaje tym, kim pozostałym pozostać się nie udało – człowiekiem.
Z pewnością na „powstanie” tego Jokera złożyło się bardzo wiele czynników. Po pierwsze podzielone społeczeństwo Gotham oraz brak wsparcia dla jednostek takich jak chory Arthur czy jego umierająca matka. Po drugie sam charakter głównego bohatera (mimo wszystko nie jestem w stanie określić go mianem „czarnego charakteru”, czy innej wersji tłumaczenia nasuwającego się automatycznie słowa „villain”) i jego problemy psychiczne, z którymi się zmaga. Kruchą konstrukcję jego w miarę uporządkowanego życia całkowicie zaburza odstawienie leków i koniec regularnych spotkań z kobietą z opieki społecznej. Po trzecie – jego przeszłość, czyli podwójne kłamstwo, w którym przez długi czas utrzymywała go jego matka. Czy zatem (to jedno z kluczowych pytań filmu) Joker musiał powstać? Odpowiedź ponownie jest niejednoznaczna. Zwiastuny i cały film zdają się sugerować, jakoby klimat walczącego z kryzysem społecznym Gotham domagał się zaistnienia kogoś, kto stałby się ikoną dla niższych warstw społeczeństwa w ich pozornie beznadziejnej walce z tymi, którzy stali ponad nimi. Nie można jednak powiedzieć, żeby Arthur, stając się Jokerem, świadomie pragnął dla siebie tej roli.
Nie wydaje mi się, by Joker w wydaniu Phoenixa trafił do filmu z Batmanem. A szkoda, bo obok dotychczasowych interpretacji tego arcyłotra, ta zaprezentowana w „Jokerze” jest najciekawsza, najbardziej realistyczna i po prostu ludzka. Co jest o tyleż fascynujące, co również niepokojące.
koniec
8 października 2019
1) Na marginesie – zastanawiam się, jak duże znaczenie w wyborze tego aktora miała jego rola w „Wadzie ukrytej”.

Komentarze

08 X 2019   22:37:55

Bogacze z Hollywood uwielbiają robić filmy o nierównościach społecznych, z reguły grubo ciosane i nieszczere (wyrzuty sumienia?). Przesłanie filmu antykapitalistyczne, będą Oscary i... interes się kręci. Naiwni łykają.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wspomnienia z wakacji: W blasku słońca
Marcin Knyszyński

18 X 2019

Na początku 2018 roku światem filmowego horroru wstrząsnął film „Hereditary” w reżyserii Ariego Astera. Produkcja wychodziła dość wyraźnie poza standardy gatunku i przyzwyczajenia odbiorców – nie dziwią zatem (podobnie jak w przypadku późniejszej o pół roku nowej wersji „Suspirii”) skrajne opinie. Drugi film Astera, „Midsommar”, został już przed premierą odpowiednio zaszufladkowany – to od tego gościa co zrobił „Hereditary”, pewnie będzie ostra jazda. Film wchodzi do kin na samym początku (...)

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w cieniu czerwonej gwiazdy
Sebastian Chosiński

16 X 2019

Jeszcze kilka lat wcześniej, w czasach stalinowskich, taki film, jak „A jeśli to miłość…” Julija Rajzmana, nie mógłby powstać. Radziecka młodzież miała bowiem kochać nade wszystko Partię, Ojczyznę i Josifa Wissarionowicza, a nie siebie nawzajem. Pewne oznaki takiego myślenia można zresztą dostrzec w kreacji postaci dyrektorki szkoły i nauczycielki języka niemieckiego.

więcej »

East Side Story: Latający Kiwaczek na tropie Smoczego Króla
Sebastian Chosiński

13 X 2019

Takiego zagęszczenia gwiazd zagranicznych na metr kwadratowy planu filmowego nie było chyba w rosyjskim (względnie radzieckim) kinie od czasu „Czerwonego namiotu” Michaiła Kałatozowa. Jason Flemyng, Jackie Chan, Arnold Schwarzenegger, Charles Dance, świętej pamięci Rutger Hauer (a to jeszcze wcale nie wszyscy) – uświetnili „Tajemnicę smoczej pieczęci” Olega Stiepczenki, obraz będący kontynuacją głośnego „Wija” sprzed pięciu lat.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (3)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Jazda po bandzie
— Jakub Gałka

Nie oglądać na kacu!
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Lokajska dusza
— Miłosz Cybowski

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Zazieleniając czerwoną planetę
— Miłosz Cybowski

Parcie na szkło
— Miłosz Cybowski

Czy to jeszcze biografia, czy już publicystyka?
— Miłosz Cybowski

Aż posypie się tynk
— Miłosz Cybowski

Czy w Rosji można być stoikiem?
— Miłosz Cybowski

Mieszanie w worach
— Miłosz Cybowski

Książka niepotrzebna
— Miłosz Cybowski

W poszukiwaniu zgubionego czasu
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.