Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Aleksiej Bałabanow
‹To były inne czasy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTo były inne czasy
Tytuł oryginalnyРаньше было другое время
ReżyseriaAleksiej Bałabanow
ZdjęciaAleksandr Koczusow
Scenariusz
ObsadaNadieżda Ozierowa, Igor Niezłobinski, Wiaczesław Butusow, Anastazja Poliewa, Władimir Łysienkow, Jewgienij Gorienburg
Rok produkcji1987
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania17 minut
Gatunekmelodramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Ludzkie dramaty w nowofalowych rytmach
[Aleksiej Bałabanow „To były inne czasy”, Aleksiej Bałabanow „Nie mam przyjaciela” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy artysta – aktor, reżyser, pisarz, malarz – jakoś zaczyna. Uczy się swego fachu. Najczęściej wczesne dzieła są jeszcze bardzo niedojrzałe, choć wiele z nich znamionuje przyszły talent. Tak było w przypadku nieżyjącego od sześciu lat Aleksieja Bałabanowa, którego szkolne krótkometrażówki dalekie są od poziomu, do jakiego przyzwyczaił nas w kolejnych dekadach, ale noszą już charakterystyczne cechy stylu autora „Ładunku 200”.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Ludzkie dramaty w nowofalowych rytmach
[Aleksiej Bałabanow „To były inne czasy”, Aleksiej Bałabanow „Nie mam przyjaciela” - recenzja]

Każdy artysta – aktor, reżyser, pisarz, malarz – jakoś zaczyna. Uczy się swego fachu. Najczęściej wczesne dzieła są jeszcze bardzo niedojrzałe, choć wiele z nich znamionuje przyszły talent. Tak było w przypadku nieżyjącego od sześciu lat Aleksieja Bałabanowa, którego szkolne krótkometrażówki dalekie są od poziomu, do jakiego przyzwyczaił nas w kolejnych dekadach, ale noszą już charakterystyczne cechy stylu autora „Ładunku 200”.

Aleksiej Bałabanow
‹To były inne czasy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTo były inne czasy
Tytuł oryginalnyРаньше было другое время
ReżyseriaAleksiej Bałabanow
ZdjęciaAleksandr Koczusow
Scenariusz
ObsadaNadieżda Ozierowa, Igor Niezłobinski, Wiaczesław Butusow, Anastazja Poliewa, Władimir Łysienkow, Jewgienij Gorienburg
Rok produkcji1987
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania17 minut
Gatunekmelodramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Aleksiej Oktiabriniowicz Bałabanow był reżyserem wielbionym przez swoich fanów. Chociaż jego filmy nie należały do najłatwiejszych i nierzadko szły pod prąd państwowej propagandy – zwłaszcza te kręcone w XXI wieku – to jednak spotykały się z dużym uznaniem, zdobywały nagrody na festiwalach, zgarniały znaczące laury w corocznych podsumowaniach. Przyszły reżyser urodził sie w lutym 1959 roku w uralskim Swierdłowsku (dzisiejszym Jekaterynburgu); studia humanistyczne – na wydziale tłumaczeń – ukończył w Gorkowskim Pedagogicznym Instytucie Języków Obcych (dzisiaj miasto to nosi już inną nazwę – Niżny Nowogród). Jako dwudziestodwulatek został wzięty do wojska; służył w łączności, między innymi w Afganistanie. Po opuszczeniu szeregów Armii Radzieckiej postanowił zająć się filmem. Podjął pracę jako asystent reżysera w Swierdłowskiej Wytwórni Filmowej, jednocześnie rozpoczął naukę na Wyższych Kursach Scenariopisarstwa i Reżyserii w Moskwie. Po zdobyciu dyplomu w 1990 roku opuścił rodzinne strony i przeniósł się do Leningradu, który wkrótce powrócił do swojej dawnej nazwy – Sankt Petersburg. Tam związał się z wytwórnią „Lenfilm”.
Dla niej zrealizował swoje pierwsze pełnometrażowe fabuły: oparte na motywach twórczości Samuela Becketta „Szczęśliwe dni” (1991) oraz ekranizację „Zamku” (1994) Franza Kafki. Kolejne obrazy kręcił już dla kompanii kinowej STW (СТВ), której był współzałożycielem (wraz z producentem Siergiejem Sieljanowem). Zaczął od dwóch części kultowego dramatu sensacyjnego „Brat” (1997 i 2000), które dla kinematografii rosyjskiej stały się tym samym, czym były dla polskiej „Psy” Władysława Pasikowskiego. W klimacie wczesnych opowieści Bałabanowa – nawiązującym do dokonań Andrieja Tarkowskiego i Aleksandra Sokurowa – utrzymane były jeszcze „Dziwadła i ludzie” (1998). W kolejnych latach Aleksiej Oktiabriniowicz postanowił bardziej otworzyć się na widza; temu służyła nawiązująca do wydarzeń czeczeńskich „Wojna” (2002) oraz – znamionujące pewien kryzys artystyczny – komedia „Ciuciubabka” (2005) i melodramat „Mnie nie boli” (2006). Powrót do wielkiej formy znamionowały wstrząsający „Ładunek 200” (2007), „Morfina” (2008), której podstawą była wspomnieniowa proza Michaiła Bułhakowa, wreszcie szokujący w wielu momentach „Palacz” (2010) i profetyczne „Też chcę” (2012).
Szybkie tempo pracy i stres odbiły się na zdrowiu Bałabanowa. Mając kłopoty z sercem, reżyser trafił do sanatorium „Diuna” w podpetersburskim kurorcie Siestrorieck i tam w czasie pracy nad nowym scenariuszem zmarł 18 maja 2013 roku. Po śmierci artysty w kilkunastopłytowym boksie przypomniano na DVD wszystkie jego filmy – krótko- i pełnometrażowe, szkolne i w pełni profesjonalne, fabularne i dokumentalne. Wśród nich znalazły się – przy okazji odszumione i z poprawioną cyfrowo jakością obrazu – dwa dzieła wyreżyserowane wprawdzie przez Aleksieja Oktiabriniowicza (i z jego scenariuszami), ale będące przede wszystkim pracami dyplomowymi operatorów Aleksandra Koczusowa („To były inne czasy”, 1987) i Władimira Romanienki („Nie mam przyjaciela”, 1988). Nakręcono je na bazie Swierdłowskiej Wytwórni Filmowej, w której Bałabanow szlifował wówczas swoje umiejętności. Tym samym ich akcja rozgrywała się w Swierdłowsku (i okolicach), a w głównych rolach pojawiali się miejscowi artyści i muzycy rockowi, z którymi reżyser pozostawał w przyjacielskich relacjach. Niektórzy z nich, jak Wiaczesław Butusow, lider formacji Nautilus Pompilius (Наутилус Помпилиус), zrobili później wielką karierę.

Aleksiej Bałabanow
‹Nie mam przyjaciela›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNie mam przyjaciela
Tytuł oryginalnyУ меня нет друга, или One Step Beyond
ReżyseriaAleksiej Bałabanow
ZdjęciaWładimir Romanienko
Scenariusz
ObsadaOlga Bieliajewa, Igor Biełkin, Tatiana Monachowa, Dmitrij Umiecki, Wiktor Komarow, Wiaczesław Butusow, Anastazja Poliewa, Aleksandr Pantykin
Rok produkcji1988
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania23 minuty
Gatunekmelodramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Główną bohaterką osiemnastominutowego „To były inne czasy” jest Nadia, dwudziestoparoletnia kobieta, która szuka dopiero swego miejsca w życiu. Podobnie zresztą jak jej narzeczony Igor, który na gwałt potrzebuje pieniędzy. Próbuje pożyczyć je od ojca, ale to mu się nie udaje. Wówczas przychodzi mu do głowy znajomy, który nie powinien odmówić. Problem w tym, że… odmawia. Przynajmniej początkowo. Igor nie zraża się tym i proponuje mu inne rozwiązanie – za gotówkę odstąpi mu swoją dziewczynę. Podobny wątek pojawił się w kultowym „Wodzireju” (1977) Feliksa Falka i jest całkiem prawdopodobne, że to rozwiązanie fabularne Bałabanow wpadł inspirowany dziełem Polaka. Jeśli tak było, należy uczciwie przyznać, że w finale opowieści potrafił zaskoczyć. Film Aleksieja Oktiabriniowicza ozdobiony został piosenkami swierdłowskich wykonawców, głównie Nautilusa Pompiliusa („Кто я?”, „Всего лишь быть”, „Никто мне не поверит” oraz „Взгляд с экрана”), jak również zespołu Настя („Клипсо-Калипсо”). W główne role wcielili się natomiast zmarła w 2004 roku (zaledwie w wieku czterdziestu czterech lat) Nadieżda Ozierowa oraz Igor Niezłobinski – żadnemu z nich nie było dane rozwinąć aktorskich skrzydeł.
Powstały rok później dwudziestotrzyminutowy film „Nie mam przyjaciela” jest tematycznie i stylistycznie bardzo podobny do „To były inne czasy”. I tym razem bowiem Bałabanow postanowił przedstawić miłosne rozterki młodych ludzi, jeszcze niedojrzałych emocjonalnie, szukających przygody i bez większego namysłu krzywdzących swych bliskich. Piękna Olga jest uczennicą ostatniej klasy. Podkochuje się w niej Andriej, kolega z klasy; ona marzy jednak o tym, aby poznać miejscową gwiazdę rocka – Igora Biełkina (to postać rzeczywista, w którą wcielił się… Igor Biełkin, wokalista grupy Урфин Джюс). Wybiera się więc ze swoim chłopakiem na koncert, po którym zostawia samego oszołomionego tym faktem Andrieja i odjeżdża na imprezę z muzykami. Przy okazji bohaterowie toczą rozmowy o muzyce nowofalowej, a w tle wybrzmiewają piosenki takich wykonawców, jak Madness, Stray Cats i Billy Idol czy też – z rodzimego podwórka – Чайф („Соня любит Петю”). Także i w przypadku „Nie mam przyjaciela” odtwórcy głównych ról nie zrobili wielkiej kariery aktorskiej: Biełkin nie miał wcale zamiaru poświęcać się kinu i pozostał rockmanem, natomiast Olga Bieliajewa – absolwentka szkoły teatralnej w Swierdłowsku – zginęła tragicznie (w pożarze) w 2000 roku.
Wczesne filmy Aleksieja Bałabanowa, choć daleko im do poziomu jego najsłynniejszych dzieł, pozostają ciekawym obrazem epoki schyłku Związku Radzieckiego, znamionującym rodzący sie wielki talent artysty. I choćby z tego powodu należy o nich pamiętać.
koniec
23 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niech żyje Henryk V!
Adam Lewandowski

18 XI 2019

„Król” to kolejny film dystrybuowany przez Netflixa, który miał premierę na prestiżowym festiwalu. Po pokazach w Wenecji zebrał w większości pozytywne recenzje, ale warto przekonać się samemu, czy kino historyczne jest jeszcze w stanie czymś zaskoczyć.

więcej »

East Side Story: Wilk jest groźny, wilk jest zły…
Sebastian Chosiński

17 XI 2019

Dekadę temu Waleria Gaj Germanika zaliczyła bardzo mocne wejście do świata rosyjskiej kinematografii, kręcąc naturalistyczny obraz z życia moskiewskich nastolatków. Od tamtej pory zmieniła jednak znacząco styl, swoim kolejnym dziełom przydając elementy surrealizmu. Niestety, wcale na tym – jako artystka – nie wyszła lepiej. Choć „Wilk zmyślony” (choć tytułowi można równie dobrze nadać inne brzmienie) to mimo wszystko intrygujący eksperyment…

więcej »

Do sedna: Darren Aronofsky. Źródło
Marcin Knyszyński

16 XI 2019

„Źródło”, film Aronofsky’ego, który po wielu trudnościach pojawił się w końcu w kinach w 2006 roku, jest chyba najtrudniejszym dziełem reżysera. Równie mocno oklaskiwany co wygwizdywany, każe na nie tyle śledzić wydarzenia na ekranie, co nieustannie interpretować ich znaczenie.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Źródło

Do sedna:

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

East Side Story: Anty-Stalker XXI wieku
— Sebastian Chosiński

27 WFF: Dzień drugi
— Urszula Lipińska, Jarosław Loretz, Patrycja Rojek, Zuzanna Witulska

27 WFF: Dzień pierwszy
— Urszula Lipińska, Jarosław Loretz, Zuzanna Witulska

East Side Story: Rosja zrodzona w ogniu piekielnym
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Zdradzony i odurzony
— Sebastian Chosiński

Jeśli Boga nie ma…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.